halcia Posted November 17, 2013 Posted November 17, 2013 Trzymaj sie Sabinko,za tydzien za dwa, ból bedzie ciut mniejszy.Wiesz ,ze była u Ciebie szczęśliwa,a na choroby i smierc nie ma rady.Lepiej tak chyba niz nieraz miesiacami patrzec jak psiak gasnie,niedołęznieje i niby nic mu nie jest,a nie moze wstac,nie moze dojsc do wody,nie moze ustac przy siooo i tez nie mozna mu pomóc .Mozna troche wzmacniac,działac p/bółowo i takie tam...ale wiadomo ku czemu to idzie.Albo chemia Ewci Maszy,a przy chłonniaku nieraz nawet chemia nie daje rady,a sama chemia jest straszna. Quote
Sabina02 Posted November 17, 2013 Author Posted November 17, 2013 halcia napisał(a):Trzymaj sie Sabinko,za tydzien za dwa, ból bedzie ciut mniejszy.Wiesz ,ze była u Ciebie szczęśliwa,a na choroby i smierc nie ma rady.Lepiej tak chyba niz nieraz miesiacami patrzec jak psiak gasnie,niedołęznieje i niby nic mu nie jest,a nie moze wstac,nie moze dojsc do wody,nie moze ustac przy siooo i tez nie mozna mu pomóc .Mozna troche wzmacniac,działac p/bółowo i takie tam...ale wiadomo ku czemu to idzie.Albo chemia Ewci Maszy,a przy chłonniaku nieraz nawet chemia nie daje rady,a sama chemia jest straszna. No niestety, takie jest zycie parszywe. Mam nadzieje ze Masza wyjdzie z tego, bo to jeszcze mloda sunia. Ja dzisiaj pol dnia przegladalam ten watek. Tyle wspomnien na nim jest... Nie wiem co jeszcze moge zrobic zeby ukoic ten okropny bol ktory czuje. :placz: Quote
halcia Posted November 18, 2013 Posted November 18, 2013 Sabinko,tylko czas....ale zapomniec sie nie da,tyle ze ból bedzie lżejszy. Quote
john_rambo_tymek Posted November 18, 2013 Posted November 18, 2013 czemu tak jest że nie możemy zatrzymać czasu a szczęscie jest tak ulotne............... Quote
halcia Posted November 19, 2013 Posted November 19, 2013 Dopiero starałam sie pocieszyć Sabinke,a wczoraj niespodziewanie zmarła mi 12,5 letnia suczka Nutka.A pomoc w odejsciu Filipa....tez pewnie decyzja w ciągu najblizszych tygodni,w życiu nie przewidziałam,ze przeżyje Nutke (: Quote
Sabina02 Posted November 19, 2013 Author Posted November 19, 2013 (edited) Jestem w szoku Halciu... :-( Bardzo mi przykro z powodu śmierci Nutki. Ja po raz pierwszy doświadczyłam śmierci własnego psa i jest to dla mnie bardzo dramatyczne przeżycie. Czuje sie jakby ktoś mi wbił nóż w serce. :-( Bardzo chciałabym Cię pocieszyć, ale nie potrafię. Z jakichś powodów Nutka chciała pobiec za Kasia za TM. Mam nadzieje ze są tam szczęśliwe i ze czekają tam na nas... Bądźcie szczęśliwe za Tęczowym Mostem sunieczki... [*] [*] Edited November 19, 2013 by Sabina02 Quote
Sabina02 Posted November 21, 2013 Author Posted November 21, 2013 Tak bardzo tęsknię... :-( :-( :-( Quote
john_rambo_tymek Posted November 21, 2013 Posted November 21, 2013 Sabina02 napisał(a):Tak bardzo tęsknię... :-( :-( :-( sabinko!! kurcze nie wiem co Ci powiedziec dziewczyno................... ja sam przeżyłem odejście trzech moich nosów , jest to straszne ,nie do opisania , serce boli dlugo.................. ja zawsze pamiętam o nich ale też wiem że jak mam brzydko mówiąc "miejsce" biorę-ratuję następnego!!!! nie czekaj Sabinko , bierze ,ratuj innego jak możesz a twojej wiernej staruszcze zapal znicza tyle tylko możesz.................i wspomnij ją cieple................. Quote
Sabina02 Posted November 21, 2013 Author Posted November 21, 2013 (edited) john_rambo_tymek napisał(a):sabinko!! kurcze nie wiem co Ci powiedziec dziewczyno................... ja sam przeżyłem odejście trzech moich nosów , jest to straszne ,nie do opisania , serce boli dlugo.................. ja zawsze pamiętam o nich ale też wiem że jak mam brzydko mówiąc "miejsce" biorę-ratuję następnego!!!! nie czekaj Sabinko , bierze ,ratuj innego jak możesz a twojej wiernej staruszcze zapal znicza tyle tylko możesz.................i wspomnij ją cieple................. Oczywiscie Tymek, biore pod uwage adopcje nastepnego pieska, ale musze poczekac troche z kilku powodow. Po pierwsze, musze najpierw dojsc do siebie po utracie Kasi , bo jestem w totalnej rozsypce. :-( Po drugie, mam jeszcze dwa psiaki, one tez nie wiedza co sie wydarzylo. Nie ma Kasi, ja ciagle wyje i nie poswiecam im tyle uwagi co wczesniej. Jakbym teraz jeszcze wziela kolejnego psa do domu, to by bylo to dla nich za duzo w tak krotkim czasie. Moje sunie pewnie mysla ze ja oddalam gdzies Kasie, bo gdy wczoraj zostawilam je na chwile u mojej mamy w domu, to jedna z nich caly czas drapala po drzwiach i piszczala za mna, a przeciez zna moja mame doskonale i zna tez jej dom. Nigdy wczesniej sie tak nie zachowywala, moja mama nigdy jej nie skrzywdzila. Pewnie bida myslala ze ją tez zostawilam tak jak Kasie. :( No i trzecia sprawa to dystans. Ja wolalabym jednak adoptowac psinke z Polski, a mieszkam w Stanach. W Polsce bede dopiero w lecie i jesli sie zdecyduje na adopcje, to wtedy wezme sobie jakas biede ze schroniska i przywioze ją do Stanow, tak jak zrobilam z Kasią. Mam kilka miesiecy zeby sie nad tym wszystkim zastanowic. Edited November 21, 2013 by Sabina02 Quote
john_rambo_tymek Posted November 21, 2013 Posted November 21, 2013 rozumiem Cię doskonale ja nie myślałem że już zaraz trzeba adoptować ; sam zawsze muszę się otrząsmąć a to że Ty mieszkasz w stanach to pierwsze słyszę :crazyeye: ja myślałem że pracujesz gdzieś za gramicą , no ale to nieistotne . mam nadzieję ze się nam pochwalisz nowym nabytkiem jak już będzie tak daleko i zaadoptujesz jakiegoś?!:cool3: Quote
Sabina02 Posted November 22, 2013 Author Posted November 22, 2013 john_rambo_tymek napisał(a):rozumiem Cię doskonale ja nie myślałem że już zaraz trzeba adoptować ; sam zawsze muszę się otrząsmąć to że Ty mieszkasz w stanach to pierwsze słyszę :crazyeye: ja myślałem że pracujesz gdzieś za gramicą , no ale to nieistotne . mam nadzieję ze się nam pochwalisz nowym nabytkiem jak już będzie tak daleko i zaadoptujesz jakiegoś?!:cool3: Tak mieszkam w Stanach, a Bąbla poznalam gdy bylam w Polsce na urlopie. :) Jesli adoptuje jakas psine to napewno zaloze wątek. Narazie mysle tylko o Kasi. Mam potworne wyrzuty sumienia, ze ja uspilam. Nie wiem czy podjelam dobra decyzje. :placz: Quote
john_rambo_tymek Posted November 22, 2013 Posted November 22, 2013 Sabina02 napisał(a):Tak mieszkam w Stanach, a Bąbla poznalam gdy bylam w Polsce na urlopie. :) Jesli adoptuje jakas psine to napewno zaloze wątek. Narazie mysle tylko o Kasi. Mam potworne wyrzuty sumienia, ze ja uspilam. Nie wiem czy podjelam dobra decyzje. :placz: najlepszą jaką mogłaś pamiętaj : psy mają się lepiej niż ludzie , bo my cierpimy aż sami skonamy a psiakowi można ulżyć i Ty to zrobiłaś , sam tak bym zrobił Quote
Sabina02 Posted November 22, 2013 Author Posted November 22, 2013 john_rambo_tymek napisał(a):najlepszą jaką mogłaś pamiętaj : psy mają się lepiej niż ludzie , bo my cierpimy aż sami skonamy a psiakowi można ulżyć i Ty to zrobiłaś , sam tak bym zrobił No tak, ale ja sie wciaz zastanawiam czy moglam jej jeszcze jakos pomoc. Czy nie zrezygnowalam za szybko z walki o nia. Fakt, ze przez wode w plucach ciezko jej bylo oddychac, a to jest straszne i Ona sie przez to bardzo meczyla, ale moze powinnam byla jeszcze probowac cos zrobic, tym bardziej ze to nie byl zrezygnowany zyciem pies. Ona jeszcze chciala zyc. Zadreczam sie pytaniami do obłędu. Kompletnie sobie z jej smiercia nie radze. :placz: Quote
halcia Posted November 22, 2013 Posted November 22, 2013 Sabinko,nic bys nie zmieniła tylko przedłużyła...niepotrzebnie.Filip tez ma chęc życia w oczach a praktycznie ne ustoi a podtrzymywac sie nie daje.Konczy sie tak ze wywraca sie na bok,wtedy mocz leci prosto na pysio a on biedak to łapie,albo pół dnia wylizuje mocz.Zaczełam sterydy,ale wiem ,ze to jest bardziej dla mojego samopoczucia,ze zrobiłam wszystko.Ale wiem,ze decyzje trzeba podjąc lada dzien,lada tydzien... Quote
Sabina02 Posted November 22, 2013 Author Posted November 22, 2013 Ogladalam znow fotki tu na watku ze spacerkow. Fajnie ze ten watek jest, taki pamietnik. Na fotkach jest taka szczesliwa i taka ja chce pamietac... Kocham i tesknie... :( Quote
Ulka18 Posted November 23, 2013 Posted November 23, 2013 Jakos to bedzie Sabinko, tylko wlasnie JAKOS. Nie tak jak kiedys, tylko tyle,zeby jakos wytrzymac. Mnie zawsze rozkladaly na czesci pierwsze smierci moich zwierzakow, szczegolnie psow :-( Koty inaczej odchodza, ciszej, nie sa tak wpatrzone w czlowieka jak psy. Tylko czas zablizni rany. Quote
Sabina02 Posted November 24, 2013 Author Posted November 24, 2013 Ulka18 napisał(a):Jakos to bedzie Sabinko, tylko wlasnie JAKOS. Nie tak jak kiedys, tylko tyle,zeby jakos wytrzymac. Mnie zawsze rozkladaly na czesci pierwsze smierci moich zwierzakow, szczegolnie psow :-( Koty inaczej odchodza, ciszej, nie sa tak wpatrzone w czlowieka jak psy. Tylko czas zablizni rany. Wiedzialam ze bedzie ciezko, ale nie przypuszczalam ze az tak... :( Dzisiaj minal tydzien od odejscia Kasi. Brakuje mi jej... :( Teraz dopiero zdaje sobie sprawe jakie mnie spotkalo szczescie ze moglam przezyc 4 lata i 4 miesiace swego zycia z tak cudowna istota, jaka byla Kasia . Quote
halcia Posted November 24, 2013 Posted November 24, 2013 Sabinko,ja przedłużam zycie Filipkowi,i z kolei tez nie wiem czy robie dobrze.Moze nie cierpi,ale jest zdany tylko i wyłacznie na pomoc człowieka,a to,ze jest niesamodzielny denerwuje go bardzo.Jest teraz juz na sterydach,ale poprawy nie widze...A z drugiej strony jak pojechałam z nim do weta,przywarł do mnie jak nigdy...gdy na codzien jest złosliwy i gryzie, gdy go podtrzymuje.To nie podlega dyskusji,bo to od początku wyrwany śmierci psiak ze specyficznym charakterem/np nie lubi dotyku,2-3 głaski i spadaj/tyle,ze lubi byc przy człowieku Quote
Sabina02 Posted November 24, 2013 Author Posted November 24, 2013 halcia napisał(a):Sabinko,ja przedłużam zycie Filipkowi,i z kolei tez nie wiem czy robie dobrze.Moze nie cierpi,ale jest zdany tylko i wyłacznie na pomoc człowieka,a to,ze jest niesamodzielny denerwuje go bardzo.Jest teraz juz na sterydach,ale poprawy nie widze...A z drugiej strony jak pojechałam z nim do weta,przywarł do mnie jak nigdy...gdy na codzien jest złosliwy i gryzie, gdy go podtrzymuje.To nie podlega dyskusji,bo to od początku wyrwany śmierci psiak ze specyficznym charakterem/np nie lubi dotyku,2-3 głaski i spadaj/tyle,ze lubi byc przy człowieku Halciu, ja tez bym nie uspila psa ktory nie cierpi. Juz mu dlugo pewnie nie zostalo, wiec niech jeszcze pozyje sobie, tym bardziej ze ma Twoja milosc. Kasi niestety bylo ciezko oddychac, i to byla dla niej męka. W ostatnia noc przed uspieniem Kasi nie moglam spac slysząc jak walczy o kazdy oddech. A kazda interwencja medyczna byla efektywna na maksimum jeden dzien. :'( Quote
Ulka18 Posted November 24, 2013 Posted November 24, 2013 Kasia ewidentnie cierpiala, walka o oddech jest bolesna i ile moze taka psina przezyc walczac o oddech. Lata schroniska na pewno zrobily swoje, skutki nieodwracalne poszly przez lata siedzenia w zimnym boksie, blocie. Quote
Sabina02 Posted November 24, 2013 Author Posted November 24, 2013 Ulka18 napisał(a):Kasia ewidentnie cierpiala, walka o oddech jest bolesna i ile moze taka psina przezyc walczac o oddech. Lata schroniska na pewno zrobily swoje, skutki nieodwracalne poszly przez lata siedzenia w zimnym boksie, blocie. Przykre to... :( Dobrze ze moglam dac jej choc kilka lat lepszego zycia. Nadal bardzo tesknie... :( Quote
Sabina02 Posted November 25, 2013 Author Posted November 25, 2013 Skarbie moj kochany... tak mi Cie brakuje... :( Quote
Sabina02 Posted November 30, 2013 Author Posted November 30, 2013 Dzisiaj mija 2 tygodnie odkąd odeszłaś Kasiu... :( Quote
john_rambo_tymek Posted November 30, 2013 Posted November 30, 2013 trzymaj się dziewczyno !!!! czas goi rany ...........:glaszcze: Quote
Sabina02 Posted November 30, 2013 Author Posted November 30, 2013 [quote name='john_rambo_tymek']trzymaj się dziewczyno !!!! czas goi rany ...........:glaszcze:[/QUOTE] Dzieki Tymus... :) Zaraz jadę do kliniki po Kasi prochy... Nie wiem jak ja to przeżyje... :( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.