Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 194
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

pako coraz bardziej przystojny :D młody mężczyzna jak ten czas leci dopiero co był slodkim szczeniaczkiem :wink:

Gorące pozdrowienia i kicać jedynie na wielkanoc :lol:

Myslę ze na wiosnę juz nie będzie śladu operacji i Paco zakwitnie :D

Posted

Rocki,

Biedny Paco :(

Tak jak Malawaszka mam nadzieję, że to nic związanego z operacja i nic poważnego tylko jakies głupstwo!!!!! Trzymam kciuki żeby mu ZARAZ przeszło!

Napisz rano co i jak - mam nadzieje, że będzie wszystko w porządku!

Trzymajcie się oboje!

Zdrowie Paco :drinking:

P.S. Ja natomiast dzisiaj bardzo żałowałam, że moja lakelandka nie okazuje bólu nawet jak ją coś bardzo boli. Dzisiaj odkryłam, że ma paskudnie przeciętą łapę. I niczym po sobie nie pokazała - chodzila i biegała normalnie, śladów krwi też nie było - a jak przyłapałam ją na lizaniu - miała to już tak rozognione - ze do szycia się nie nadaje. Ma przeciętą skórę pomiędzy palcami, jak jej to opatrywaliśmy - cała się trzęsła - a nawet nie pisneła. Goopi biedny Kawiszon, eh to już któryś raz kiedy ma rozciętą łapę i nic po sobie nie pokazuje - tylko lata jak wariatka - pieprzona adrenalina terrierow....

I pisze o tym, bo własnie pomyslałam sobie, ze przecięta łapa to głupstwo, ale boje się, ze gdyby jej sie stało coś poważniejszego - to tak samo mogłabym to zauważyć za poźno.

Posted

niestety czoje sie bardzo roznie...

czesto dzien zaczynamy od placzow roch sie moze i troche poprawil ale.... :( on prawdopodobnie odczowa ciagle bol chociaz niewiem... ale miekki niejest

Posted

Rocki chłopak piekniej z dnia na dzien :D

mam nadzieję ze ból minie. dajesz mu jakies wspomagacze i cos lekko przciwbolowego moze powinien :D przeciez nie może psa tak ciagle boleć!!!

Trzymamy nadal kciuki :wink:

Posted

biedulek... :(

Rocki, a kontaktowales sie z weterynarzem, ktory oerowal Paco? bo moze te bole sa norma po takim zabiegu? a jesli nie, to chyba jak najszybciej trzeba dalej dzialac?

Posted

Fajne foty!!!!

Asher dobrze mówi - może warto się dowiedziec czy nie trzeba go jakoś wspomóc?

I żeby mu szybko minęły wszystkie dolegliwośći! :beerchug:

Posted

Witam,

Dopiero teraz przeczytałam cały topik i moje odczucia zmieniały się wraz z wyświetlaniem kolejnych stron. Bardzo się cieszę, że znalazl się ktoś na tyle odważny, żeby opowiedzieć o swoich uczuciach i wątpliwościach. To co w takich trudnych chwilach czujemy jest bardzo intymne i dzielenie się tym z innymi osobami wymaga zaufania im i wzajemnego zrozumienia. Dlatego podziwiam Cię Rocki, że zechciałeś nam o tym opowiedzieć i mam napradwe wielką nadzieje ze będzie coraz lepiej z twoim psem, że mimo bólu stanie na nogi. Wydaje mi się że psy niezwykle szybko regenerują siły i może to, że nie rozumieją, że trzeba się oszczędzać czasem ma swoje plusy bo organizm wraca szybciej do normy.

Ten topik wywołał masę wspomnień o moim Korku. Ja musiałam tą decyzję podjąc 2 miesiące temu przy zaawansowanej chorobie nowotworowej pluc i watroby, nie było innej możliwości, ja dalabym sobie wyciąć coś z siebie, żeby mu pomoc, ale przegrałam z chorobą. I codziennie o tym myśle....

Przepraszam za te wycieczki osobiste, życze jak najlepiej Twojemu pieskowi i wiem, że bedziesz walczył

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...