Norah Posted September 23, 2004 Posted September 23, 2004 Zwracam sie z tym wlasnie pytaniem do madrzejszych ode mnie na tym forum. wlasnie zaczynamy szkolenie i pan szkolenieowiec zapowiedzial, ze suni nie wolno nic jesc dzien przed, ze ma byc wyglodzona, zeby dzialaly smakolyki. Wiec pytam, czy to jest zwyczajowa praktyka dla poczatkujacych, czy cos, bo jakos nigdy nie czytalam o takiej metodzie. jakos udalo mi sie paru rzeczy sunie juz nauczyc i glodna nigdy nie chodzila;) wiem, ze jeden dzien postu ej nie zaszkodzi, tylko pytam o celowosc takiego dzialania: czy to tylko trik, zeby sie ludziom wydawalo, jaki to pan szkoleniowiec madry i ze wszystko dziala u niego, czy po prostu tak sie robi. a co jak pies nauczy sie na glodniaka, ok, wtedy wykona polecenie, a z 'pelnym brzuchem' bedzie olewac? nie wiem, czy to mozliwe? pozdrawiam. Quote
Mokka Posted September 23, 2004 Posted September 23, 2004 Wszystko zależy od psa, ale nie spotkałam się z głodzeniem psa przed szkoleniem PT. Jeśli pies jest łakomy, lub masz dla niego jakies wyjątkowe rarytasy, dla których chętnie będzie pracował, wtedy możesz psa normalnie nakarmić poprzedniego dnia, a jeśli chodzi o śniadanie - to już Twoja decyzja. Jeśli szkolenie ,masz rano, to ja bym nie karmiła, tylko dokarmiła po zajęciach (dać trochę mniej niż zwykle, w zależności od tego, ile smakołyków pochłonie). Z tego, co piszesz wynika, że nie masz problemu ze smakołykami (sunia nie odmawia) i chęcią współpracy, więc nie głodziłabym psa cały poprzedni dzień. A panu instruktorowi nie musisz się do tego przyznawać, jesli miałoby to być źródło konfliktu :wink: Quote
Norah Posted September 23, 2004 Author Posted September 23, 2004 Mokka, szkolenie zaczynamy o 11.00, wiec sniadanko to sobie podarujemy, obejdzie sie, a mi tez nie zaskodzi, tudziez mojemu TZ;)) tak mysle, ze znajac moja psine, moge ja nakarmic, chocby troche, tego poprzedniego dnia? bestia jest inteligentna, no i uwielbia pracowac, wiec moze nie zniweczy to zamyslow pana szkoleniowca. ona jest parowkowym potworem, wiec dla dobrej paroweczki zrobiduzo, duzo, wiec moze sie pan trener nie domysle ze juz na wstepie zlamalam jego zakaz? pzdr Quote
Mokka Posted September 23, 2004 Posted September 23, 2004 "Rób jak uważasz, ale uważaj, jak robisz" :wink: Myslę, że w Waszej sytuacji nie ma co kombinować - jedynym posiłkiem, jakiego sucz nie dostanie (o czasie) będzie śniadanko i tyle. A jeżeli parówki mają nad nią taką władzę, to świetnie, niech sobie na nie uczciwie zapracuje. :P Quote
Agnes Posted September 23, 2004 Posted September 23, 2004 u mnie na szkoleniu pow zeby pies nie jadl rano sniadania w dniu zajec, a ew poprzedniego dnia dostal mniejsza kolacje - oczywiscie dla kazdego psa inaczej, nie kazdy wlasciciel musi tak robi:) Ja faktycznie nie daje nic rano - za pierwszym razem Aza dostala jak zwykle sucha karme, a na szkoleniu miala w nosie smakolyki:) mimo ze to lakomczuch :roll: Quote
Cortina Posted September 29, 2004 Posted September 29, 2004 wszystko zalezy od psa. Jak pies nie jest zzarty to lepiej zeby byl przeglodzony wtedy smakolyki sa dla niego atrakcyjne i to nasz szkoleniowiec tez zaleca, ale np moja Haga zle pracuje jak jest glodna wiec ja troche podkarmiam a potem smakolyki tez sa dla niej atrakcja. Pozdr Monika z Cortina i Haga Quote
Anulka Posted September 29, 2004 Posted September 29, 2004 Dokładnie, wszystko zależy jakiego masz psiaka. Czy jest raczej niejadkiem i olewa smakole czy pochłonie każdą ilość jedzenia. Ja np .przed treningiem nie daję psu śniadania bo jest ociężała, nie wykonuje ćwiczeń z entuzjazmem i słabiej reaguje na smakole ;) Ale taka głodówka przed treningiem ma też znaczenie zdrowotne. Duże psy mogą dostać skrętu żołądka jeśli przed skakaniem dostały posiłek :( Psu na pewno nic się nie stanie jeśli nie zje śniadania a na szkoleniu dostanie furę przysmaków :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.