Czarodziejka Posted December 30, 2008 Posted December 30, 2008 Dychę mu wpisali??? :mad: :evil_lol: No tak...skołtuniony, chudy, niemrawy z kamieniem na zębach to tylko do piachu. Teraz też ma kołtuny, bo go jeszcze nie czesałam, a trzeba przyciąć gdzie niegdzie, ale sierść błyszczy i brzuszek ma :razz: Quote
AleksandraJ Posted December 30, 2008 Author Posted December 30, 2008 Czarodziejko, to niestety nie moja wina, że dopiero teraz ta książeczka... PRzede wszystkim z kąd mialam wiedzieć, że mi ją dadzą przecież kto inny adoptował psa, mieli ją wysłać pocztą... Ale co do wścieklizny to dobrze, bo i tak mial ważną do lutego... kastrowany był w marcu- to wyczytałam w książeczce. A........... i wiek ma wpisany................. 10 lat!!!! to chyba róznica 3 a 10..? Mam nadzieje, że teraz Luckyemu bedzie już tylko lepiej. PS. ponoć znaleziono go tak (dowiedzialam sie od pewnego pana) że wył tak głośno w lesie, że kierowca się zatrzymał i wezwał SM... Quote
AleksandraJ Posted December 30, 2008 Author Posted December 30, 2008 Pies byl tam conajmniej od lutego 08' to powiedzcie mi co to za wet (ja wiem, to tylko pytanie retoryczne:diabloti:) że nie wie ile pies ma lat? Ja, Peter, znajomy wet wszyscy widzieliśmy ze jest młodszy, a ten co mial z nim styczność dowalił mu dychę... Ale Mega-Lenka miała mieć ... 16lat, tatuaż wykazał, że ma 6.... Chyba ten.... to znachor.:mad: Quote
Czarodziejka Posted January 6, 2009 Posted January 6, 2009 U nas mrozy - 20 stopni, więc poświęciłam 2 grubachne całkiem stylowe :razz: płaszcze i polarową kurtkę, żeby psy miały ciepło w budach. Lucky jest najbardziej futrzaty i najtłuściejszy, więc ma kurtkę, Rex gnije w budzie na filcowym płaszczu, a Foczka dostała najładniejszy z kołnierzem z królika :roll: - obciach nosić takie cudo, ale w budzie zdaje egzamin ;) Gotuję im codziennie ryż na rosole ze sporą ilością kurczaka, bo suchej karmy nawet nie tykają. Lucky uwielbia kości - daję mu obgotowane - zanosi do budy i tam z nimi walczy. Zakochał się w Rexie - w sumie to wszystkie psy zakochują się w tym dostojnym, smutnym owczarku, z taką godnością znosi swoje choróbska, a część jest nie do wyleczenia :-( Kiedy Rex wraca do kojca po spacerku Lucky dosłownie liże mu pysk z miłym warkotem i wskakuje mu na szyję obejmując czule łapami - Rex za to tęskni za swoim towarzyszem jak już wcześniej opisałam - czeka bardzo pod kojcem, żeby wejść do ciepłej budy. Lanie w gary bez zmian, mam teraz mały problem, bo zawartość zamarza i wypada podgrzać na piecu w kuchni, żeby można było umyć i żarcie nałożyć:mad: Lucky wybrał już wszystkie zastrzyki. Nawet się bliżej zaprzyjaźniliśmy :diabloti: Trzeba go było za futro i z budy wyciągać, opierał się jak panienka, a potem już było przytulanie, machanie ogonem i buziaczki :loveu: Quote
AleksandraJ Posted January 6, 2009 Author Posted January 6, 2009 Czarodziejka napisał(a):U nas mrozy - 20 stopni, więc poświęciłam 2 grubachne całkiem stylowe :razz: płaszcze i polarową kurtkę, żeby psy miały ciepło w budach. Lucky jest najbardziej futrzaty i najtłuściejszy, więc ma kurtkę, Rex gnije w budzie na filcowym płaszczu, a Foczka dostała najładniejszy z kołnierzem z królika :roll: - obciach nosić takie cudo, ale w budzie zdaje egzamin ;) Gotuję im codziennie ryż na rosole ze sporą ilością kurczaka, bo suchej karmy nawet nie tykają. Lucky uwielbia kości - daję mu obgotowane - zanosi do budy i tam z nimi walczy. Zakochał się w Rexie - w sumie to wszystkie psy zakochują się w tym dostijnym, smutnym owczarku, z atką godnością znosi swoje choróbska, a część jest nie do wyleczenia :-( Kiedy Rex wraca do kojca po spacerku Lucky dosłownie liże mu pysk z miłym warkotem i wskakuje mu na szyję obejmując czule łapami - Rex za to tęskni za swoim towarzyszem jak już wcześniej opisałam - czeka bardzo pod kojcem, żeby wejść do ciepłej budy. Lanie w gary bez zmian, mam teraz mały problem, bo zawartość zamarza i wypada podgrzać na piecu w kuchni, żeby można było umyć i żarcie nałożyć:mad: Lucky wybrał już wszystkie zastrzyki. Nawet się bliżej zaprzyjaźniliśmy :diabloti: Trzeba go było za futro i z budy wyciągać, opierał się jak panienka, a potem już było przytulanie, machanie ogonem i buziaczki :loveu: Właśnie, miałam Ci przekazać ( Tadeusz prosił), że na te problemy (mogłam niedokładnie zrozumieć) skórne Rexa, to dobry jest propolis i drożdże dodawane do jedzenia- nie wiem o co dokładnie chodzi ale bardzo zależalo mu żebym Ci to przekazała..:diabloti: Quote
Czarodziejka Posted January 6, 2009 Posted January 6, 2009 Rex dostaje prawie nieustannie antybiotyki w zastrzykach. Jego skóra jest wciąż podrażnina - w schronisku prawie umierał na galopujący świerzb połączont z nużycą, potem cierpiał na hot spooty - otwierające się krwawe rany na nałym ciele, teraz ma gnilne zapalenie skóry i wciąż ostre ropne zapalenie ucha wewnętrznego z wyciekiem :-( Jego skóra jest jak papierowa chusteczka - jeśli ją napręży w niektórych miejscach - np w pachwinach - pęka i rozłazi się jak guma... Drożdże - nie ma sprawy, propolis też nabędę. Nie będzie problemu z dodaniem tego do potraw, zaptytam jeszcze weta, może się wypowie. Quote
1doberman Posted January 13, 2009 Posted January 13, 2009 przepraszam za offa... Kolejny ONek... mało czasu... Elwis-owczarek niemiecki-za 2 tygodnie musi opuścić dom!Ulica czy uśpienie? Quote
Czarodziejka Posted January 21, 2009 Posted January 21, 2009 Lucky zaczął brykać na smyczce, co prawda idzie z nosem za Rexowym ogonem i wszędzie się w niego wtula :diabloti: Zauważył też Foczkę, nawet ją z elegancko postawionymi uszyma powąchał. U nas straszna chlapa, a Lucky uwielbia włazić w kałuże i błota ciągnąc za sobą długachny ogon - dłużeszgo mu już Bozia dać nie mogła - dosłownie ciągnie się za nim i paprze we wszystkim, co Lucky przechodzi. Gdybym go trzymała w domu, to po każdym spacerku ogon do przepierki. To cię, Słoneczo czeka na pewno :cool3: Domaga się częstszych spacerów - szczeka i woła mnie, żeby do niego przyjść i poklepać po łebku. Mam już z nim kontakt wzrokowy, ale....:diabloti:...zwraca uwagę i idzie jak w ogień, kiedy wołam "Rex". Wtedy oba z faktycznym Rexem stają z uszami na baczność. Niestety Rex ma ostatnią szansę i jeśli nie poprawi się jego stan po aktualnej kuracji antybiotykowo - wzmacniającej...nie ma szans na życie :-( Zaraz wkleję fotki... Quote
Czarodziejka Posted January 21, 2009 Posted January 21, 2009 Tu Lucky obrabia bułkę - jedne z pierwszych zdjęć. Zaraz następne. Quote
AleksandraJ Posted January 21, 2009 Author Posted January 21, 2009 :multi::multi::multi: Już sie nie mogę doczekać!!!!!!:loveu: Quote
Czarodziejka Posted January 21, 2009 Posted January 21, 2009 W paskudnie ubłoconej scenerii z Rexem Śpioszki z ocząt jeszcze nie wyjęte, ale i tak śliczny chłopak ;) Quote
Czarodziejka Posted January 21, 2009 Posted January 21, 2009 Lucky nie boi się już czesania i mogę sobie nawet pozwolić na szarpanie poplątanych kudłów szczotą, a zaręczam, że wciąż ma dredy, bo leży gdzie popadnie. Mogę też manipulować dredami wokół mordki i wkrótce je wszystkie wytnę w pień, ale jak się nieco ociepli. Będzie chłopak punkiem ;) W lecznicy kiedy golono mu łapę do pobierania krwi - ja siedziałam na Luckim okrakiem i trzymałam mu pysk szepcząc czułe słówka, a pani technik szukała żyły dla weta. Biedny Lucky nie wiedział co się dzieje, więc na wszelki wypadek drugą łapę schował pod siebie. Obie do niego mówiłyśmy, igła już była w żyle, a Lucky zaczął wariować, na nic nasze łagodne prośby. Nagle wet jak nie krzyknie "Spokój mi tu, bo krew będzie do niczego". ...jak makiem zasiał. Lucky spokorniał, zwiotczał i krew była ok. Czyli czasem warto krzyknąć :razz: Quote
Koperek Posted January 21, 2009 Posted January 21, 2009 Ja tam nic nie sugeruję i na głos nie mówię, ale... to futro ma się na czym trzymać :evil_lol:;) Śliczny LUCKY!:loveu: i w ogóle zuch chłopak widzę! Quote
Czarodziejka Posted January 21, 2009 Posted January 21, 2009 Koperek napisał(a):Ja tam nic nie sugeruję i na głos nie mówię, ale... to futro ma się na czym trzymać :evil_lol:;) Śliczny LUCKY!:loveu: i w ogóle zuch chłopak widzę! Lucky nieźle przytył, ale nie ma się co dziwić, jak się tak je :diabloti: A lubi chłopak pojeść porządnie. Quote
sloneczko76 Posted January 21, 2009 Posted January 21, 2009 Jak patrze na dzisiejsze zdjecia i na te ze schroniska to mam wrazenie ze to inny pies:crazyeye:,Lucky jest cuuudowny:multi: Quote
Czarodziejka Posted January 21, 2009 Posted January 21, 2009 Na szczęście nie muszę go już na rękach dźwigać, bo prawdopodobnie nie dałabym rady. Teraz ciągnę smycz, a Lucky idzie, najszybciej, kiedy, jak już wspomniałam na poprzedniej stronie - wołam "Rex". A jak jest potrzeba wydobycia delikwenta z budy, to biorę go za futro na klacie i wyciągam, przy okazji dostaję buzi :loveu: Chyba w podziękowaniu za trudy :evil_lol: Quote
gigi-44 Posted January 24, 2009 Posted January 24, 2009 Przystojniak z niego :lol: A co do dredów to troszkę wody upłynie zanim znikną tzn jak im pomożesz zniknąć :evil_lol: Quote
Bożka Posted January 25, 2009 Posted January 25, 2009 Co u psinki słychać, jakie robi postępy w zachowaniu ?;) Quote
gosia17 Posted January 26, 2009 Posted January 26, 2009 Cudowne fotki Luckygo, gratuluję postępów. Quote
Czarodziejka Posted January 26, 2009 Posted January 26, 2009 gigi-44 napisał(a):Przystojniak z niego :lol: A co do dredów to troszkę wody upłynie zanim znikną tzn jak im pomożesz zniknąć :evil_lol: Te dredy, które ma Lucky są sfilcowane, więc nie do odzyskania. Obetniemy wszystko, ale na wiosnę, bo mrozy zapowiadają, a nic tak nie grzeje jak własne dredy :cool3: Quote
sloneczko76 Posted February 3, 2009 Posted February 3, 2009 Co tam u Luckyego;)?,a jak czuje sie Rex? Quote
Zbójini Posted February 4, 2009 Posted February 4, 2009 sloneczko a kiedy go bierzesz do siebie? przepraszam za offa ale brakuje nam 600 zł do jutra:shake: http://www.dogomania.pl/forum/f28/min-900zl-do-czwartku-pilnie-potrzebna-pomoc-na-operacje-onki-130521/ Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.