Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 3.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Od dawna zaglądam na wątek z nadziej ,że Sara i Fiodor odnaleźli się w końcu cali i zdrowi ...
Trzymam mocno kciuki ,żeby tym razem trop okazał się prawdziwy ...

Posted

Możliwe... Po pracy tam zajadę, przed pracą, z samego rana, również ... I tak codziennie...

Dobrze, że ta pani, która dzwoniła, też będzie się rozglądać i w razie czego poprosi o pomoc policjantów z pobliskiego posterunku. Dobrze, że u nich byłam i przypominałam o Sarze; w razie czego może ruszą doopska znad biurek i coś zrobią...

Posted

fioneczka napisał(a):
Agnieszko rozwiescie tam duzo plakatów ... może ktos jednak cos wie

moze to Sara i faktycznie ktoś ją na spacer wyprowadził


Asiu, tak wszędzie wiszą plakaty, na co drugim drzewie. W dodatku do skrzynek pocztowych wrzucane były ulotki (Marta666 też pomagała), bo to miejsce wskazała pierwsza wróżka - twierdziła, że tam jest Sara...

Posted

Już dziś napisałam , ze kciukasy trzymam , ale teraz trzymamy je w większym gronie :):):) Agnieszko może to właśnie ten trop. Całym serduchem jesteśmy z Wami !

Posted

jeżeli zgodnie z wizją wróżki jest tam Sara, a miejsce jak mówisz dobrze rozreklamowaliście, tzn, że ktoś nie ma najlepszych intencji by ją oddać.

Posted

Wróciłam, żadnego psa nie widziałam. Jutro pojadę o 6 rano, to te kilka godzin pojeżdżę...
Rozmawiałam z ochroniarzami z Biedronki, będą się rozglądać. Dzisiaj podejrzliwie się na mnie patrzyli, kiedy tak przez kilka godzin, najpierw rano, później po południu, jeździłam w kółko, więc jeden wyszedł i spytał o co chodzi.
Posterunek policju jest 100 metrów od sklepu, więc w razie w razie czego, mają blisko. Tylko czy zechce im się pomóc? :roll:

Jeśli to faktycznie Sara i ktoś z nią wychodzi na spacer, to nie sposób, aby nie zauważył plakatów, bo widać je z daleka. Widziany pies nie był ani wychudzony, ani zaniedbany. I jeśli naprawdę ten ktoś nie chce Sary oddać, to moim zdaniem, pozrywałby plakaty, np w nocy, a wiszą wszystkie, co do jednego (aż dziwne, jak nigdzie indziej ...).

A, i pani twierdziła, że to raczej pies, nie sunia i że bardziej podobny do buldoga, natomiast z boku wyglądał identycznie jak Sara. Ale poczekamy, zobaczymy.
Skoro pies był widziany 2 dni z rzędu i nie jest zaniedbany, zabiedzony, to raczej ktoś o niego dba i mieszka w pobliżu. Prędzej czy później dowiemy się na 100% czy to Sara.

Posted

agnieszka ale ktoś podejdzie do nowego właściciela,a on powie,że psa ma od szczeniaka. Jeden uwierzy drugi zadzwoni do Ciebie. Tym bardziej,że na tych ogłoszeniach psy są razem więc ludzie może bardziej pary szukali.

Ważne,że jest jakiś odzew nawet jeśli się okaże,że to nie Sarcia :(

Posted

Marta666 napisał(a):
agnieszka ale ktoś podejdzie do nowego właściciela,a on powie,że psa ma od szczeniaka. Jeden uwierzy drugi zadzwoni do Ciebie. Tym bardziej,że na tych ogłoszeniach psy są razem więc ludzie może bardziej pary szukali.

Ważne,że jest jakiś odzew nawet jeśli się okaże,że to nie Sarcia :(


Nie, na ogłoszeniach psy są już osobno. Już dawno zrobiłam nowe plakaty. Na Mierzynie w okolicach Biedronki wiszą tylko plakaty Saruni. Na innych są 3 zdjęcia - sama Sara, sam Fiodor i razem.

Posted

Faktycznie wkładacie ogrom pracy w poszukiwania. Paskudna sprawa. Trudno coś doradzić, bo wykorzystaliście chyba wszystkie możliwości i jeszcze coś nad.
Wspominałaś, że psy poszły w kierunku bagien.
Ja, dokładnie, w miarę możliwości oczywiście, przeszukała bym te tereny, póki są zmarznięte. Może do pomocy jakiś leśniczy, nie myśliwy, ale leśniczy. Oni potrafią się poruszać bezproblemowo po takich terenach.

Posted

Docha, wszystko od razu dokładnie przeszukaliśmy, od samego początku, nie traciliśmy ani minuty, nie zaniedbaliśmy poszukiwań, szukaliśmy non stop, właściwie przez 24 godziny na dobę przez 3 tygodnie, dopóki mąż nie wpadł właśnie w bagna i o mały włos nie zginął...
Wątek jest baaaardzo długi, więc nie masz szans, aby to doczytać.;)
Ale zarówno na piechotę, samochodem terenowym, z pomocą okolicznych mieszkańców i dzieciaków, wszystko dookoła nas jest przeszukane.
Nawet jeśli psy nie żyją, to pod tą warstwą śniegu niczego teraz się nie znajdzie. Dlatego na wiosnę, przeszukamy wszystko jeszcze raz, ale i tak, jeśli ciała psiaków leżą już od kilku tygodni (właśnie minęło 7 tygodni od ich zaginięcia), możemy niczego nie znaleźć - mogły zostać zjedzone przez dzikie zwierzęta, kości rozwleczone po terenie :-(:-(:-(

A żaden leśniczy nie będzie szukał psów, to dla nich naprawdę mało ważne. Tak naprawdę, jeśli my ich nie znajdziemy, żywych albo martwych, to nikt ich nie znajdzie.:-(

Posted

Agnieszko droga, wszystko da się załatwić , leśniczy też człowiek- to jest uzupełnienie powyższego postu.
To pozostaje tylko czekać. Dobrze,że macie teraz wypełniacza czasu. Coś cicho o nim. może ma swój wątek?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...