Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 3.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Jasnowidz z Człuchowa - Jackowski, wskazał miejsce poszukiwania jednego psa - to teren ogromny, ale to stare gospodarstwo wygląda mi na miejsce, z którego wcześniej ten cham mnie wygonił i nie pozwolił dalej wjechać.

Co do drugiego psa - Jackowski twierdz, że nie zyje

Posted

Rozmawialismy ze znajomymi myśliwymi z terenu Łodzi, niestety takie przypadki bardzo czesto się zdarzają są to ludzie, którzy strzelają bo coś się rusza, strzelał do sarny zająca itp ,a że trafił się pies trudno. Tak jak już rozmawiałyśmy nikt się nie przyzna szczególnie gdy właściciel tak intensywnie poszukuje swojego zwierzaka. Myśliwi to zamknięta kasta i niestety może to być prawda. Aga nie wiem co napisać, co do wróżek jestem bardzo sceptyczna ( delikatnie mowiąc).Szukaj dalej, gdyż tylko to jest w stanie utrzymać Cię jakoś w tych trudnych chwilach. Przepraszam, że tak pisze.

Posted

agnieszka32 napisał(a):
Jasnowidz z Człuchowa - Jackowski, wskazał miejsce poszukiwania jednego psa - to teren ogromny, ale to stare gospodarstwo wygląda mi na miejsce, z którego wcześniej ten cham mnie wygonił i nie pozwolił dalej wjechać.

Co do drugiego psa - Jackowski twierdz, że nie zyje

Aguś, ten cham od początku wydawał mi się zamieszany!

Posted

ja tam nie wierzę jasnowidzom. jackowski ponoć szukał dziewczyny która w wolsztynie rok temu zaginęła. wskazywał miejsce nad jeziorem, miesiąc później znaleziono jej ciało daleko, daleko od jeziora.

Posted

nie wiem co moge napisac ... chyba jedynie ze wspolczuje ci z calego serca i wierze dalej w to ze psy jednak znajda sie cale i zdrowe :calus: najgorsza jest teraz ta niepewnosc ktora nie pozwala spac, myslec, oddychac - strasznie mi was zal :calus:

Posted

[quote name='agnieszka32']Jasnowidz z Człuchowa - Jackowski, wskazał miejsce poszukiwania jednego psa - to teren ogromny, ale to stare gospodarstwo wygląda mi na miejsce, z którego wcześniej ten cham mnie wygonił i nie pozwolił dalej wjechać.

Co do drugiego psa - Jackowski twierdz, że nie zyje

[quote name='agnieszka32']23

Dzięki calunia, Wszyscy weterynarze w Szczecinie powiadomieni.

Dzisiaj mój mąż miał anonimowy telefon z miejscowości, gdzie mieszkamy, że nasze psy zostały zastrzelone przez lokalnego myśliwego już w Wigilię. Pan stwierdził, że nie może patrzeć już jak się męczymy, jeździmy i szukamy i dokładnie wskazał osobę, która psy zabiła.
A wiem, że w Wigilię słyszano strzały w okolicach Kurowa i Ustowa. Stwierdził również, że się do tego absolutnie nie przyzna. A nie mając zwłok psów nic nikomu nie jestem w stanie udowodnić :placz:

Nie będę tego pisać na forum, bo dostępne jest dla wszystkich, ale osoba, która rzekomo zastrzeliła Sarunię i Fiodorka, już kiedyś groziła wielokrotnie, że jak zobaczy ją gdzieś w pobliżu, to zastrzeli :-(

To by wiele tłumaczyło, praktycznie wszystko - a już szczególnie brak jakichkolwiek wieści, jakiegokolwiek telefonu, że ktoś psy widział. Ostatnio były widziane w Kurowie ok. 12 w Wigilię i ślad po nich zaginął.

Pies widziany w Dąbiu mógł nie być Fiodorkiem - Fiodor jest często mylony z z innymi psami, np bokserami. O Sarze nie było ani jednego telefonu. Wróżka mogła się mylić.

Aga nie słuchaj ich wszystkich !!!!!!!!!!!! NIE SŁUCHAJ !!!!!!!!!!!! ONE ŻYJĄ ... ZNAJDĄ SIĘ ... zobaczysz
Dlaczego oni tak mówią :placz::placz:

Posted

Za każdym razem jak widzę tutaj Agnieszko Twój post, to wchodzę z wstrzymanym oddechem i wielką nadzieją, że napisałaś to, na co wszyscy czekamy... że wróciły, całe i zdrowe...

Musi tak być!

Posted

To tak samo jak z moją labladorką. Mysliwi widzieli, ze szukamy jej, wiedzieli,że zabralismy jej szczeniaki z lisiej nory, jednak ją zastrzelili.
Pojechałam tam z telewizją, myśliwy, który strzelał nie wyszedł z domu a łowczy powiedział, że w ciagu ostatnich 4 lat nie zastrzelili żadnego psa.
Nie cierpie tych ludzi, snoby, banda. Walczę z nimi od lat.
Spobujcie dotrzeć przez kogoś do tego ktory strzelał, może sie przyzna gdzie są zwloki psow. To jest jedyna droga aby dowiedzieć sie prawdy.

Posted

AGNIESZKO OD TYGODNIA, KEDY WRACAM Z PRACY, NIE ZDEJMUJAC BUTÓW ZASIADAM DO KOM. WSZTRZYMUJĄC ODDECH ....ZAGLĄDAM, MOZE FIODOR I SARA JUŻ SĄ Z TOBĄ .... Nie chciałam jednak pisać, nie mogę Ci pomóc w zaden przeciez sposób....ale ten ostatni Twój post o telefonie.... Moze to rzeczywiście, okrutny zart podłego człowieka....ale moze to ( przepraszam ) ......rzeczywistośc, znana nam - w której Pies jest rzeczą Wiesz, ja bym za wszelką cenę chciała znać prawdę ..próbowałabym w jakikolwiek sposób , za każdą cenę dowiedzieć,się, czy ten człowiek zamordował moje psy ...dlaczego - Ty sama wiesz to najlepiej ...mogłabym je chociaz opłakać, pozegnać, WIEDZIEĆ, - to takie wazne - a nie codziennie umierać od wizji ich głodu, bicia, samotności ect. Agnieszko - nawet nie wiesz, jak BARDZO, BARDZO Cię rozumiem Tak bardzo chciałabym znależć jakieś słowa .....

Posted

koss napisał(a):
AGNIESZKO OD TYGODNIA, KEDY WRACAM Z PRACY, NIE ZDEJMUJAC BUTÓW ZASIADAM DO KOM. WSZTRZYMUJĄC ODDECH ....ZAGLĄDAM, MOZE FIODOR I SARA JUŻ SĄ Z TOBĄ ....

Ja mam dokładnie tak samo....Aga my wierzymy,że one się znajdą!I Ty też nie możesz się załamywać newsami,które nie są sprawdzone. Głowa do góry!!
Kiedy zaczynacie poszukiwania na terenie,który podał Jackowski?i wg niego,który pies się tam znajduje?

Posted

[quote name='agnieszka32']23

Dzięki calunia, Wszyscy weterynarze w Szczecinie powiadomieni.

Dzisiaj mój mąż miał anonimowy telefon z miejscowości, gdzie mieszkamy, że nasze psy zostały zastrzelone przez lokalnego myśliwego już w Wigilię. Pan stwierdził, że nie może patrzeć już jak się męczymy, jeździmy i szukamy i dokładnie wskazał osobę, która psy zabiła.
A wiem, że w Wigilię słyszano strzały w okolicach Kurowa i Ustowa. Stwierdził również, że się do tego absolutnie nie przyzna. A nie mając zwłok psów nic nikomu nie jestem w stanie udowodnić :placz:

Nie będę tego pisać na forum, bo dostępne jest dla wszystkich, ale osoba, która rzekomo zastrzeliła Sarunię i Fiodorka, już kiedyś groziła wielokrotnie, że jak zobaczy ją gdzieś w pobliżu, to zastrzeli :-(

To by wiele tłumaczyło, praktycznie wszystko - a już szczególnie brak jakichkolwiek wieści, jakiegokolwiek telefonu, że ktoś psy widział. Ostatnio były widziane w Kurowie ok. 12 w Wigilię i ślad po nich zaginął.

Pies widziany w Dąbiu mógł nie być Fiodorkiem - Fiodor jest często mylony z z innymi psami, np bokserami. O Sarze nie było ani jednego telefonu. Wróżka mogła się mylić.


odpowiedz z forum mazdy

lantis")"" rel="external nofollow noopener">lantis napisał:
... tragedia z tymi pieskami wyrazy współczucia dla właściciela ... jeśli to prawda o tych strzałach, to bym tam pojechał i rozerwał jak wściekły amstaff tego gościa który to zrobił ... mam kontakt z tą rasą już ponad 10 lat ... sam jestem w posiadaniu 9 letniego Amstaffa ... i starsznie przykro się robi jak to się czyta ... a co do złej opini na temat tej rasy, to przecież z każdego psa można zrobić kilera i mordercę, wszystko zależy od wychowania i ułożenia psa ...

Krzysiek27")"" rel="external nofollow noopener">Krzysiek27 napisał:
Przykro historia. A nasze prawo polskie pozwala myśliwemu zabić psa jeśli nie posiada on właściciela i się błąka po lasach. Jeśli człowiek jest myśliwym to nic mu nie można zrobić, jeśli psy bez opieki się błąkały.
Oczywiście można się podpytać jeszcze jakiegoś prawnika, może dokładniej by znał ten przepis.

Posted

Ja bym przede wszystkim udala się do tego co mógl zrobić krzywdę psiakom...
Chociaż żeby powiedzial... czy macie dalej szukać...

To nie możliwe jest żeby nikt nie widzial asta biegającego luzem po wsi/mieście...

Posted

Ale przecież były sygnały że Fiodora widziano! Na tych działkach, z obrożą i smyczą!

Mogło też być tak, że myśliwy zastrzelił jakieś psy, ale może to nie były Fiodor i Sara? Może informator też się pomylił?

Posted

pinkmoon napisał(a):
Ale przecież były sygnały że Fiodora widziano! Na tych działkach, z obrożą i smyczą

Ale u Fiodora nie pękł karabińczyk?czy to było przy wcześniejszej ucieczce?

Posted

Marta666 napisał(a):
Ja mam dokładnie tak samo....Aga my wierzymy,że one się znajdą!I Ty też nie możesz się załamywać newsami,które nie są sprawdzone. Głowa do góry!!
Kiedy zaczynacie poszukiwania na terenie,który podał Jackowski?i wg niego,który pies się tam znajduje?


Jackowski kazał się skupić nad tym gospodarstwem tuż za Przecławiem, które wskazał na mapie.Kazał chodzić i pytać ludzi, czy widzieli psy.
W tym rejonie nie ma żadnego gospodarstwa, tak są takie wielkie hale - warsztaty, magazyny itd. A miejsce dokładnie przez niego wskazane to jakiś zagajnik (można sobie z mapą satelitarną porównać, to widać dokładnie).
Dzisiaj spędziliśmy już tam kilka godzin, nic...
Jutro jedziemy przed pracą jeszcze w 5 - 6 osób, popytamy... Mąż jeszcze przyjedzie w ciągu dnia, kiedy będzie miał przerwę w zleceniach w pracy.

Niestety, nie był w stanie powiedzieć, który pies nie żyje.:-(

Jeśli chodzi o poprzednią wróżkę, to nie odpisuje mi na smsy, nie odbiera tel.:shake:

Mam dość przeżyć jak na jeden dzień:placz:

Posted

pinkmoon napisał(a):
Ale przecież były sygnały że Fiodora widziano! Na tych działkach, z obrożą i smyczą!

Mogło też być tak, że myśliwy zastrzelił jakieś psy, ale może to nie były Fiodor i Sara? Może informator też się pomylił?



Co do Fiodorka, to uciekł on ciągnąc za sobą 2 metrową skórzaną smycz - była ona połączona poprzez dwa karabińczyki z taśmą spacerową. Karabińczyk od skórzanej smyczy został (przypięty do karabińczyka od 20 metrowej taśmy), a smycz skórzana została przy obroży, bez karabińczyka.
Byłam w sklepie oglądać te smycze - ona nie była szyta tylko nitowana. Nie widzę innego wytłumaczenia jak to, że przy silnym szarpnięciu nit puścić...

Dzisiaj dzwoniła jakaś pani z Dąbie, że przed chwilą (ok. 16) widziała psa z ogłoszenia - był wysoki, chudy i miał taką dziwną czerwoną smycz, nie miał obroży. Zaczęłam panią wypytywać, co to za smycz - a pani mi mówi, że taka dziwna okręcona pod łapkami i zawiązana na pleckach - zapewne do podnoszenia psa.
Pytam więc, czy to nie szelki - i tak - to były szelki, a pies był podobny do "buldoga" albo "boksera" według pani. I był taki bardziej brązowy... To ten pies mógł być widziany poprzednio właśnie z czerwoną "smyczą"...

Posted

I gdyby tylko była możliwość satelitarnego namierzenia chipów u psów jakie to wszystko byłoby szybsze i prostsze :(

Aga oglądałam tamte rejony na mapie satelitarnej i faktycznie nie ma żadnego gospodarstwa....szkoda,że tej mapy nie miał przed sobą Jackowski....

Posted

Czytam od dłuższego czasu poszukiwania Fiodora i Sary. Codziennie wchodze po kilka razy i mam nadzieję, że przeczytam w końcu dobre wieści.
Trzymam mocno kciuki by psy się odnalazły !

Posted

tosiowata napisał(a):
a nie ma takiej mozliwosci ze w przeszłosci tam cos było??


Może i było ... :roll:
Sprawdzimy jutro rano ten teren. Jeszcze ta zima dobijająca jest, śniegu po kolana, do większości miejsc się nie da dotrzeć ani samochodem, ani na piechotę :shake::-(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...