magenka1 Posted January 12, 2010 Posted January 12, 2010 Trzeba poszukac potwierdzenie słów tego człowieka Quote
agnieszka32 Posted January 12, 2010 Posted January 12, 2010 Jasnowidz z Człuchowa - Jackowski, wskazał miejsce poszukiwania jednego psa - to teren ogromny, ale to stare gospodarstwo wygląda mi na miejsce, z którego wcześniej ten cham mnie wygonił i nie pozwolił dalej wjechać. Co do drugiego psa - Jackowski twierdz, że nie zyje Quote
aga_1234 Posted January 12, 2010 Posted January 12, 2010 Rozmawialismy ze znajomymi myśliwymi z terenu Łodzi, niestety takie przypadki bardzo czesto się zdarzają są to ludzie, którzy strzelają bo coś się rusza, strzelał do sarny zająca itp ,a że trafił się pies trudno. Tak jak już rozmawiałyśmy nikt się nie przyzna szczególnie gdy właściciel tak intensywnie poszukuje swojego zwierzaka. Myśliwi to zamknięta kasta i niestety może to być prawda. Aga nie wiem co napisać, co do wróżek jestem bardzo sceptyczna ( delikatnie mowiąc).Szukaj dalej, gdyż tylko to jest w stanie utrzymać Cię jakoś w tych trudnych chwilach. Przepraszam, że tak pisze. Quote
ania z poznania Posted January 12, 2010 Posted January 12, 2010 agnieszka32 napisał(a):Jasnowidz z Człuchowa - Jackowski, wskazał miejsce poszukiwania jednego psa - to teren ogromny, ale to stare gospodarstwo wygląda mi na miejsce, z którego wcześniej ten cham mnie wygonił i nie pozwolił dalej wjechać. Co do drugiego psa - Jackowski twierdz, że nie zyje Aguś, ten cham od początku wydawał mi się zamieszany! Quote
agaga21 Posted January 12, 2010 Posted January 12, 2010 ja tam nie wierzę jasnowidzom. jackowski ponoć szukał dziewczyny która w wolsztynie rok temu zaginęła. wskazywał miejsce nad jeziorem, miesiąc później znaleziono jej ciało daleko, daleko od jeziora. Quote
Tengusia Posted January 12, 2010 Posted January 12, 2010 nie wiem co moge napisac ... chyba jedynie ze wspolczuje ci z calego serca i wierze dalej w to ze psy jednak znajda sie cale i zdrowe :calus: najgorsza jest teraz ta niepewnosc ktora nie pozwala spac, myslec, oddychac - strasznie mi was zal :calus: Quote
fioneczka Posted January 12, 2010 Posted January 12, 2010 [quote name='agnieszka32']Jasnowidz z Człuchowa - Jackowski, wskazał miejsce poszukiwania jednego psa - to teren ogromny, ale to stare gospodarstwo wygląda mi na miejsce, z którego wcześniej ten cham mnie wygonił i nie pozwolił dalej wjechać. Co do drugiego psa - Jackowski twierdz, że nie zyje [quote name='agnieszka32']23 Dzięki calunia, Wszyscy weterynarze w Szczecinie powiadomieni. Dzisiaj mój mąż miał anonimowy telefon z miejscowości, gdzie mieszkamy, że nasze psy zostały zastrzelone przez lokalnego myśliwego już w Wigilię. Pan stwierdził, że nie może patrzeć już jak się męczymy, jeździmy i szukamy i dokładnie wskazał osobę, która psy zabiła. A wiem, że w Wigilię słyszano strzały w okolicach Kurowa i Ustowa. Stwierdził również, że się do tego absolutnie nie przyzna. A nie mając zwłok psów nic nikomu nie jestem w stanie udowodnić :placz: Nie będę tego pisać na forum, bo dostępne jest dla wszystkich, ale osoba, która rzekomo zastrzeliła Sarunię i Fiodorka, już kiedyś groziła wielokrotnie, że jak zobaczy ją gdzieś w pobliżu, to zastrzeli :-( To by wiele tłumaczyło, praktycznie wszystko - a już szczególnie brak jakichkolwiek wieści, jakiegokolwiek telefonu, że ktoś psy widział. Ostatnio były widziane w Kurowie ok. 12 w Wigilię i ślad po nich zaginął. Pies widziany w Dąbiu mógł nie być Fiodorkiem - Fiodor jest często mylony z z innymi psami, np bokserami. O Sarze nie było ani jednego telefonu. Wróżka mogła się mylić. Aga nie słuchaj ich wszystkich !!!!!!!!!!!! NIE SŁUCHAJ !!!!!!!!!!!! ONE ŻYJĄ ... ZNAJDĄ SIĘ ... zobaczysz Dlaczego oni tak mówią :placz::placz: Quote
pinkmoon Posted January 12, 2010 Posted January 12, 2010 Za każdym razem jak widzę tutaj Agnieszko Twój post, to wchodzę z wstrzymanym oddechem i wielką nadzieją, że napisałaś to, na co wszyscy czekamy... że wróciły, całe i zdrowe... Musi tak być! Quote
basia0607 Posted January 12, 2010 Posted January 12, 2010 To tak samo jak z moją labladorką. Mysliwi widzieli, ze szukamy jej, wiedzieli,że zabralismy jej szczeniaki z lisiej nory, jednak ją zastrzelili. Pojechałam tam z telewizją, myśliwy, który strzelał nie wyszedł z domu a łowczy powiedział, że w ciagu ostatnich 4 lat nie zastrzelili żadnego psa. Nie cierpie tych ludzi, snoby, banda. Walczę z nimi od lat. Spobujcie dotrzeć przez kogoś do tego ktory strzelał, może sie przyzna gdzie są zwloki psow. To jest jedyna droga aby dowiedzieć sie prawdy. Quote
koss Posted January 12, 2010 Posted January 12, 2010 AGNIESZKO OD TYGODNIA, KEDY WRACAM Z PRACY, NIE ZDEJMUJAC BUTÓW ZASIADAM DO KOM. WSZTRZYMUJĄC ODDECH ....ZAGLĄDAM, MOZE FIODOR I SARA JUŻ SĄ Z TOBĄ .... Nie chciałam jednak pisać, nie mogę Ci pomóc w zaden przeciez sposób....ale ten ostatni Twój post o telefonie.... Moze to rzeczywiście, okrutny zart podłego człowieka....ale moze to ( przepraszam ) ......rzeczywistośc, znana nam - w której Pies jest rzeczą Wiesz, ja bym za wszelką cenę chciała znać prawdę ..próbowałabym w jakikolwiek sposób , za każdą cenę dowiedzieć,się, czy ten człowiek zamordował moje psy ...dlaczego - Ty sama wiesz to najlepiej ...mogłabym je chociaz opłakać, pozegnać, WIEDZIEĆ, - to takie wazne - a nie codziennie umierać od wizji ich głodu, bicia, samotności ect. Agnieszko - nawet nie wiesz, jak BARDZO, BARDZO Cię rozumiem Tak bardzo chciałabym znależć jakieś słowa ..... Quote
Marta666 Posted January 12, 2010 Posted January 12, 2010 koss napisał(a):AGNIESZKO OD TYGODNIA, KEDY WRACAM Z PRACY, NIE ZDEJMUJAC BUTÓW ZASIADAM DO KOM. WSZTRZYMUJĄC ODDECH ....ZAGLĄDAM, MOZE FIODOR I SARA JUŻ SĄ Z TOBĄ .... Ja mam dokładnie tak samo....Aga my wierzymy,że one się znajdą!I Ty też nie możesz się załamywać newsami,które nie są sprawdzone. Głowa do góry!! Kiedy zaczynacie poszukiwania na terenie,który podał Jackowski?i wg niego,który pies się tam znajduje? Quote
tosiowata Posted January 12, 2010 Posted January 12, 2010 [quote name='agnieszka32']23 Dzięki calunia, Wszyscy weterynarze w Szczecinie powiadomieni. Dzisiaj mój mąż miał anonimowy telefon z miejscowości, gdzie mieszkamy, że nasze psy zostały zastrzelone przez lokalnego myśliwego już w Wigilię. Pan stwierdził, że nie może patrzeć już jak się męczymy, jeździmy i szukamy i dokładnie wskazał osobę, która psy zabiła. A wiem, że w Wigilię słyszano strzały w okolicach Kurowa i Ustowa. Stwierdził również, że się do tego absolutnie nie przyzna. A nie mając zwłok psów nic nikomu nie jestem w stanie udowodnić :placz: Nie będę tego pisać na forum, bo dostępne jest dla wszystkich, ale osoba, która rzekomo zastrzeliła Sarunię i Fiodorka, już kiedyś groziła wielokrotnie, że jak zobaczy ją gdzieś w pobliżu, to zastrzeli :-( To by wiele tłumaczyło, praktycznie wszystko - a już szczególnie brak jakichkolwiek wieści, jakiegokolwiek telefonu, że ktoś psy widział. Ostatnio były widziane w Kurowie ok. 12 w Wigilię i ślad po nich zaginął. Pies widziany w Dąbiu mógł nie być Fiodorkiem - Fiodor jest często mylony z z innymi psami, np bokserami. O Sarze nie było ani jednego telefonu. Wróżka mogła się mylić. odpowiedz z forum mazdy lantis")"" rel="external nofollow noopener">lantis napisał: ... tragedia z tymi pieskami wyrazy współczucia dla właściciela ... jeśli to prawda o tych strzałach, to bym tam pojechał i rozerwał jak wściekły amstaff tego gościa który to zrobił ... mam kontakt z tą rasą już ponad 10 lat ... sam jestem w posiadaniu 9 letniego Amstaffa ... i starsznie przykro się robi jak to się czyta ... a co do złej opini na temat tej rasy, to przecież z każdego psa można zrobić kilera i mordercę, wszystko zależy od wychowania i ułożenia psa ... Krzysiek27")"" rel="external nofollow noopener">Krzysiek27 napisał: Przykro historia. A nasze prawo polskie pozwala myśliwemu zabić psa jeśli nie posiada on właściciela i się błąka po lasach. Jeśli człowiek jest myśliwym to nic mu nie można zrobić, jeśli psy bez opieki się błąkały. Oczywiście można się podpytać jeszcze jakiegoś prawnika, może dokładniej by znał ten przepis. Quote
Kana Posted January 12, 2010 Posted January 12, 2010 Ja bym przede wszystkim udala się do tego co mógl zrobić krzywdę psiakom... Chociaż żeby powiedzial... czy macie dalej szukać... To nie możliwe jest żeby nikt nie widzial asta biegającego luzem po wsi/mieście... Quote
pinkmoon Posted January 12, 2010 Posted January 12, 2010 Ale przecież były sygnały że Fiodora widziano! Na tych działkach, z obrożą i smyczą! Mogło też być tak, że myśliwy zastrzelił jakieś psy, ale może to nie były Fiodor i Sara? Może informator też się pomylił? Quote
Marta666 Posted January 12, 2010 Posted January 12, 2010 pinkmoon napisał(a):Ale przecież były sygnały że Fiodora widziano! Na tych działkach, z obrożą i smyczą Ale u Fiodora nie pękł karabińczyk?czy to było przy wcześniejszej ucieczce? Quote
agnieszka32 Posted January 12, 2010 Posted January 12, 2010 Marta666 napisał(a):Ja mam dokładnie tak samo....Aga my wierzymy,że one się znajdą!I Ty też nie możesz się załamywać newsami,które nie są sprawdzone. Głowa do góry!! Kiedy zaczynacie poszukiwania na terenie,który podał Jackowski?i wg niego,który pies się tam znajduje? Jackowski kazał się skupić nad tym gospodarstwem tuż za Przecławiem, które wskazał na mapie.Kazał chodzić i pytać ludzi, czy widzieli psy. W tym rejonie nie ma żadnego gospodarstwa, tak są takie wielkie hale - warsztaty, magazyny itd. A miejsce dokładnie przez niego wskazane to jakiś zagajnik (można sobie z mapą satelitarną porównać, to widać dokładnie). Dzisiaj spędziliśmy już tam kilka godzin, nic... Jutro jedziemy przed pracą jeszcze w 5 - 6 osób, popytamy... Mąż jeszcze przyjedzie w ciągu dnia, kiedy będzie miał przerwę w zleceniach w pracy. Niestety, nie był w stanie powiedzieć, który pies nie żyje.:-( Jeśli chodzi o poprzednią wróżkę, to nie odpisuje mi na smsy, nie odbiera tel.:shake: Mam dość przeżyć jak na jeden dzień:placz: Quote
agnieszka32 Posted January 12, 2010 Posted January 12, 2010 pinkmoon napisał(a):Ale przecież były sygnały że Fiodora widziano! Na tych działkach, z obrożą i smyczą! Mogło też być tak, że myśliwy zastrzelił jakieś psy, ale może to nie były Fiodor i Sara? Może informator też się pomylił? Co do Fiodorka, to uciekł on ciągnąc za sobą 2 metrową skórzaną smycz - była ona połączona poprzez dwa karabińczyki z taśmą spacerową. Karabińczyk od skórzanej smyczy został (przypięty do karabińczyka od 20 metrowej taśmy), a smycz skórzana została przy obroży, bez karabińczyka. Byłam w sklepie oglądać te smycze - ona nie była szyta tylko nitowana. Nie widzę innego wytłumaczenia jak to, że przy silnym szarpnięciu nit puścić... Dzisiaj dzwoniła jakaś pani z Dąbie, że przed chwilą (ok. 16) widziała psa z ogłoszenia - był wysoki, chudy i miał taką dziwną czerwoną smycz, nie miał obroży. Zaczęłam panią wypytywać, co to za smycz - a pani mi mówi, że taka dziwna okręcona pod łapkami i zawiązana na pleckach - zapewne do podnoszenia psa. Pytam więc, czy to nie szelki - i tak - to były szelki, a pies był podobny do "buldoga" albo "boksera" według pani. I był taki bardziej brązowy... To ten pies mógł być widziany poprzednio właśnie z czerwoną "smyczą"... Quote
andzia69 Posted January 12, 2010 Posted January 12, 2010 jakie smutne wieści...ech:( a myślałam, ze choc jeden psik sie do dzisiaj znajdzie od przedwczoraj, jak mnie nie było...:( Quote
doddy Posted January 12, 2010 Posted January 12, 2010 Ja wierzę że się odnajdą. Znam wiele przypadków, że psy odnajdowały się nawet po pół roku zupełnym przypadkiem. Quote
tosiowata Posted January 12, 2010 Posted January 12, 2010 aga na pewno się znajda boże jak sie wkurzę to normalnie się na dniach ubiorę wsiadę w auto i przyjadę do was pomoc w poszukiwaniu... Quote
Marta666 Posted January 12, 2010 Posted January 12, 2010 I gdyby tylko była możliwość satelitarnego namierzenia chipów u psów jakie to wszystko byłoby szybsze i prostsze :( Aga oglądałam tamte rejony na mapie satelitarnej i faktycznie nie ma żadnego gospodarstwa....szkoda,że tej mapy nie miał przed sobą Jackowski.... Quote
tosiowata Posted January 12, 2010 Posted January 12, 2010 a nie ma takiej mozliwosci ze w przeszłosci tam cos było?? Quote
Ania :) Posted January 12, 2010 Posted January 12, 2010 Czytam od dłuższego czasu poszukiwania Fiodora i Sary. Codziennie wchodze po kilka razy i mam nadzieję, że przeczytam w końcu dobre wieści. Trzymam mocno kciuki by psy się odnalazły ! Quote
agnieszka32 Posted January 12, 2010 Posted January 12, 2010 tosiowata napisał(a):a nie ma takiej mozliwosci ze w przeszłosci tam cos było?? Może i było ... :roll: Sprawdzimy jutro rano ten teren. Jeszcze ta zima dobijająca jest, śniegu po kolana, do większości miejsc się nie da dotrzeć ani samochodem, ani na piechotę :shake::-( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.