fergilka Posted January 5, 2010 Posted January 5, 2010 Jeżeli chcesz, możemy pojechać razem ??? mogę poczekać w solarium na Ciebie :-) Razem zawsze raźniej. Odwiozę Cie potem do domku:-) napisz smska jak Ci pasuje i o której :-) Quote
caliowa Posted January 5, 2010 Posted January 5, 2010 16.15?;) Zaraz napiszę też smsa gdybyś nie odczytala.;) W tamtej okolicy kojarzę jakiś ciemny zakamarek, w który bałąm się wchodzić wczoraj sama. (Za dużo nieciekawych typów się kręciło, a jako, że jestem nastolatką ryzykowac nei chcialam) Quote
agnieszka32 Posted January 5, 2010 Posted January 5, 2010 Dziewczyny, uważajcie na siebie :shake: Nie wybaczyłabym sobie nigdy, gdyby coś Wam się stało. W żadne ciemne zaułki nie wchodźcie, jak tam pojadę razem z mężem, to w razie czego będziemy w te zaułki zaglądać. Quote
malawaszka Posted January 5, 2010 Posted January 5, 2010 Aga a co z tym śladem Fiodora? co to za ślad? ktoś go widział? Quote
ania z poznania Posted January 5, 2010 Posted January 5, 2010 Tak, miejscowe pijaczki, są pewni, że to Fiodor. Quote
malawaszka Posted January 5, 2010 Posted January 5, 2010 ania z poznania napisał(a):Tak, miejscowe pijaczki, są pewni, że to Fiodor. kurde no ale co z nim? że gdzieś zamknięty czy że gdzies biega w okolicy??? Quote
ms_arwi Posted January 5, 2010 Posted January 5, 2010 ania z poznania napisał(a):Tak, miejscowe pijaczki, są pewni, że to Fiodor. Oni czesto widza wiecej niz inni, to moze byc wlasciwy trop. Oby tak bylo. Ale mimo wszystko uwazajcie na nich... Quote
fioneczka Posted January 5, 2010 Posted January 5, 2010 Boziu zlituj się ... niech one już wrócą, niech się znajdą Agnieszko wszyscy wierzą że wszystko dobrze się skończy ... Quote
Marta666 Posted January 5, 2010 Posted January 5, 2010 Aż mi serce mocniej zabiło jak przeczytałam,że jest w końcu realny ślad! Z niecierpliwością czekam na wieści! Quote
Kana Posted January 5, 2010 Posted January 5, 2010 Aż się zatrzęslam! Ja będę prosila namiary na tą jasnowidzkę! Trzymam kciuki... On musi tam gdzieś być! Musi! I Sara także! Quote
agnieszka32 Posted January 5, 2010 Posted January 5, 2010 Mężowi udało się z menelami porozmawiać i dali mu namiary na jedną z działek na tych ogródkach, gdzie widzieli podobnego psa. Mąż pojechał tam, widział jakiś kojec, widział kości, jaką karmę, psa nie było, ani nikogo na działce. Ktoś mu powiedział, że facet z tej działki (niejaki Piotrek) podobno mówił, że jedzie dzisiaj do Berlina. Od razu pomyślałam sobie, że zabrał ze sobą Fiodorka i będzie chciał go tam sprzedać :placz:. Nic więcej nie udało mu się ustalić, nikt nie ma do tego gościa namiarów, nie wiemy jakim samochodem jeździ, ciężko jest też ustalić, do kogo należy ta działka na ogródkach. Zobaczę jutro w dzień, może uda mi się uzyskać informacje na temat użytkowników tej działki. Obok tej działki mieszka również inny pies, podobny umaszczeniem do Fiodorka, więc mógł też zostać z nim pomylony. Napotykani ludzie mówili, że taki pies z ciągnącą się za nim czerwoną smyczą był również widywany w okolicach. Może być tak, że w ciągu dnia Fiodorek sobie biega, a na noc znalazł sobie schronienie, ktoś go być może dokarmia ... Zupełnie jak sytuacja sprzed roku w Olkuszu ... :shake: I to jest dziwne - tam sobie chodzi luzem, bez smyczy, chodzi sobie po ulicach, wciąż jest w jednym miejscu, marznie, je ochłapy, a wciąż tam siedzi. U mnie miał wszystko - ciepłe jedzonko, mięciutkie legowisko, kominek, ogród, towarzyszkę zabaw, naszą bezgraniczną miłość i oddanie .... i co? Myślał tylko, jak tu dać nogę ... :-(:-(:-( Wygląda na to, że ceni sobie wolność ponad wszystko. Ale nic z tego, muszę go odnaleźć, za fraki do domu i areszt do końca życia. Nie mogę pozwolić na "powtórkę z rozrywki". Skoro normalne środki bezpieczeństwa zawodzą, zastosujemy nadzwyczajne - jak do więźnia specjalnej troski. Nie będzie mi się łajza jedna włóczyła po świecie, doprowadzając mnie niemal do zejścia z tego świata. Ma dom, Pańciostwo, miał siostrzyczkę i basta! Zła jestem na tego rozbójnika, ale przede wszystkim tak ogromnie mi go żal ... Tak bym chciała, żeby już był w domku, żeby ludzie przestali się bać szalejącej po ulicach bestii :angryy: Mąż wraca już do domku, ja go zmienię i będę z samochodu wypatrywać mojego kochanego włóczykija. Fergilka z Caliową też mogłyby już wrócić. Po zmroku to nie jest bezpieczna okolica :roll: (w dzień też z resztą w niektórych miejscach nie jest za ciekawie :shake:). P.S. Mąż zajechał też na posterunek policji w Dąbiu, poinformował o sytuacji. Quote
malawaszka Posted January 5, 2010 Posted January 5, 2010 kurde miałam nadzieję coś innego już przeczytać - trzymam nadal :kciuki: Quote
agnieszka32 Posted January 5, 2010 Posted January 5, 2010 Kana napisał(a):A co z Sarą? Na razie nic. Rozdwoić się nie damy rady, oboje pracujemy, więc pozostają jedynie wieczory, aby działać. Wczoraj powiadomiliśmy wetów na Mierzynie, objeździliśmy 3 osiedla domków jednorodzinnych położonych przy laskach, zagajnikach (jak sugerowała jasnowidzka). I tak codziennie po trochu. Szukanie dwóch psów w dwóch różnych, bardzo oddalonych od siebie miejsc jest niezwykle trudne. Ja pracuję do godziny 18.00 (nieraz dłużej). Mąż to samo, od rana.... Nie możemy pozwolić sobie na niepracowanie, bo finansowo wtedy rady nie damy. W tej sytuacji postanowiłam zawierzyć jasnowidzce i skupić się bardziej na szukaniu Fiodora, zwłaszcza że miejsce, w którym może się znajdować, oraz same wizje wróżki nie są przyjemne. Skoro Sara ma dobrą opiekę (a muszę w to wierzyć), to na jej poszukiwania będziemy poświęcać mniej czasu, niż na poszukiwaniach Fiodorka. Do tego muszę jeszcze sprawdzać stałe miejsca poszukiwań, tego też nie mogę zaniedbać, sprawdzać ogłoszenia w internecie, bo też mogą się pojawić psy na sprzedaż, itd. Śpię po 3 godziny dziennie i ledwo już wyrabiam. Dzisiaj się położę chyba wcześniej, bo padam na pysk. I nie użalam się nad sobą, broń Boże, tylko próbuję pokazać Wam - wszystkim, którzy o nas myślą, pomagają, kibicują i trzymają kciuk :loveu:i, że cały czas działamy, robimy co w naszej mocy, by Sarunia i Fiodorek wróciły do domku. Malawaszka - a ja tak bardzo pragnęłam napisać coś innego... Fiodor przez ostatnie kilka godzin nigdzie nie był widziany, może poszedł już w miejsce, w którym śpi, a rano wyruszy na miasto? W czwartek wezmę urlop, będę jeździć, chodzić, szukać, wołać już od rana. Znajdziemy go, jeśli tam jest ;) Quote
caliowa Posted January 5, 2010 Posted January 5, 2010 Wróciłam. Rozniosłyśmy z Fergilką ulotki po paru ulicach, spotkałyśmy też dwóch mężczyzn, którzy rozwieszali plakaty po drzewach. Jakiś mężczyzna w sklepie mówił, że widział takiego psa w neidziele przy postoju taxi na Dąbiu, rozmawiałyśmy również z chłopakami, od których dowiedziałyśmy się, że WIDZIELI FIODORA OK.13 NA SZYBOWCOWEJ,jest to ulica prostopadła do "Jugosławiańskiej. No i jeszcze mężczyzna z plakatami powiedział, że ktoś go widział również wczoraj wieczorem. Quote
ania z poznania Posted January 5, 2010 Posted January 5, 2010 Agnieszko, wszyscy wiemy, że robicie wszystko co w Waszej mocy!!! I znajdą się, na pewno!!! Quote
agaga21 Posted January 5, 2010 Posted January 5, 2010 bardzo dobre wieści! wiemy, że fiodor żyje i jakoś sobie radzi! Quote
fergilka Posted January 5, 2010 Posted January 5, 2010 caliowa napisał(a):Wróciłam. Rozniosłyśmy z Fergilką ulotki po paru ulicach, spotkałyśmy też dwóch mężczyzn, którzy rozwieszali plakaty po drzewach. Jakiś mężczyzna w sklepie mówił, że widział takiego psa w neidziele przy postoju taxi na Dąbiu, rozmawiałyśmy również z chłopakami, od których dowiedziałyśmy się, że WIDZIELI FIODORA OK.13 NA SZYBOWCOWEJ,jest to ulica prostopadła do "Jugosławiańskiej. No i jeszcze mężczyzna z plakatami powiedział, że ktoś go widział również wczoraj wieczorem. Potwierdzam wszystko:-) Dodam jeszcze tylko, że powiesiłyśmy plakaty w dwóch sklepach na Szybowcowej (Społem i taki mniejszy, w jednym już był powieszony:-)) oraz na bramie przy działkach na Ekologicznej. Ulotki wrzucone do skrzynek na: Szybowcowej, Bośniackiej, Czarnogórskiej, Belgradzkiej oraz rozdane przechodniom. Grupa młodych chłopaków po przeczytaniu ulotki dogoniła nas i mówili, że ok.13 widzieli Fiodora, na końcu Szybowcowej..Chcąc ich zmobilizować do szukania Fiodorka (a nie tak stoją i szlugi palą:-)) przypomniałam, że jest wyznaczona wysoka nagroda, na to usłyszałam od jednego z nich: tylko jak ja amstafa złapie :-( Mówiłyśmy, że trzeba dzwonić pod numer na ulotce lub do schronu, straży miejskiej...żałowali, że numery na ulotkach nie do nas ;-) Spotkałyśmy też chłopaków, którzy chcieli nam wręczyć plakat z pytaniem czy nie widziałyśmy piesków, więc pokazałyśmy im ulotkę :-) Jeżdzili dużym busem z napisem: szyby (chyba?) i rozwieszali plakaty gdzie się da :-) Myślę, że jeżeli Fiodor tam jest to trzeba go szukać w dzień. W nocy szuka sobie jakiegoś schronienia i lula, ciężko go wtedy spotkać na ulicy...Jeździłyśmy także w wszystkie zakamarki, w krzaczki świeciłyśmy długimi...bez sukcesu... Może uda nam się jeszcze jutro umówić, jesteśmy z celiową w kontakcie:-) Tymczasem idę się wygrzać do wanny, stopki przemarznięte :-) Quote
Kana Posted January 5, 2010 Posted January 5, 2010 Jeju ! Jaki ten Fiodor niedobry jest! Nie dość że zostawil Sarę to jeszcze lazi dupa jedna, po wsi! Ja trzymam kciuki! Szkoda ze tak daleko mieszkacie to bym pomogla inni zapewne też ;( Quote
agaga21 Posted January 5, 2010 Posted January 5, 2010 fergilka napisał(a): Spotkałyśmy też chłopaków, którzy chcieli nam wręczyć plakat z pytaniem czy nie widziałyśmy piesków, więc pokazałyśmy im ulotkę :-) Jeżdzili dużym busem z napisem: szyby (chyba?) i rozwieszali plakaty gdzie się da :-) chyba spotkałyście męża agnieszki32 z synem:evil_lol: DZIELNE, KOCHANE DZIEWCZYNY!!!:Rose::Rose: Quote
rufusowa Posted January 5, 2010 Posted January 5, 2010 Agnieszka....ja jestem w szoku... jest mi bardzo przykro i ogromnie Ci współczuję....ja chyba bym już zeszła...tyle dni... bardzo mocno trzymam kciuki za szybkie odnalezienie psiaków! Quote
pinkmoon Posted January 5, 2010 Posted January 5, 2010 Jak dobrze że coś się ruszyło, że jest jakiś trop w końcu, który się coraz bardziej potwierdza! Quote
Marta666 Posted January 5, 2010 Posted January 5, 2010 Agnieszka ja w piątek mogę z ulotkami wystartować na Mierzyn i okolice. Przejdę się od domu do domu. Tak ok.11 jestem wolna. Czy już tam ulotki rozniesione? Quote
Asior Posted January 5, 2010 Posted January 5, 2010 agnieszka32 napisał(a): Ktoś mu powiedział, że facet z tej działki (niejaki Piotrek) podobno mówił, że jedzie dzisiaj do Berlina. Od razu pomyślałam sobie, że zabrał ze sobą Fiodorka i będzie chciał go tam sprzedać :placz:. spoko spoko, podobno nie tak łatwo wwieźć psa w typie tej rasy do niemiec.... ponoć to bardzo mało możliwe..... Chciałam kiedyś wyadoptować amstafa to usłyszałam, że są obostrzenia i tych psów do niemiec nie wpuszczają... Ania, słyszałaś coś o tym??? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.