ania z poznania Posted December 25, 2009 Posted December 25, 2009 Agnieszko, znajdą się, musimy być dobrej myśli! Jesteś najlepszym domem dla Fiodora, nigdzie nie miałby tak dobrze jak u Ciebie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Quote
agnieszka32 Posted December 25, 2009 Posted December 25, 2009 Aniu, chyba jednak nie jestem dobrym domem, skoro ucieka jak tylko nadarzy się ku temu okazja :-( Sara nigdy nam nie uciekała, od szczeniaka uczona przychodzenia na zawołanie, szukania nas na spacerach (chowaliśmy się jej za drzewami, krzakami,, w trawach, a kiedy nas znalazła dostawała smakołyk). Nawet jak biega za sarnami, bo też ma "łowcze" zapędy, to przywołana gwizdem zjawia się w oka mgnieniu. Nawet mój tata, którego dobrze nie zna, przez 2 tygodnie wyprowadzał ją na spacery i bez problemu zawsze przychodziła. Przez 2 lata nie zdarzyło się, aby nie wróciła. Fiodor to zupełnie inna historia - jest u nas rok czasu, a nic dla niego nie znaczymy - na spacerach ma nas głęboko w nosie, patrzy tylko, żeby dać nogę. Wciąż się stresujemy, wyjścia na spacer są gehenną, a nie przyjemnością - bo wciąż musimy myśleć, w jaki sposób go zabezpieczyć, aby nie udało mu się zerwać, uciec, przegryźć smyczy. Codziennie przeglądamy smycz, obroże, linki, czy materiał nie jest w którymś miejscu "zmęczony". Codziennie obchodzimy ogrodzenie, czy nie ma w nim miejsca, którym mógłby uciec. Mam wrażenie, że temu psu jesteśmy potrzebni tylko po to, aby go nakarmić i aby miał się gdzie wyspać. Reszta się nie liczy. A ja go kocham nad życie :placz::placz::placz: Nie jestem jednak pewna, czy on powinien u mnie być, ze względu na swoje własne bezpieczeństwo. Mieszkam gdzie mieszkam - mnóstwo łąk, pól, lasów, rzeka, piękne odludne tereny spacerowe, cisza, natura, świeże powietrze - wydawałoby się, że wprost wymarzone miejsce dla psów. Ale chyba nie dla Fiodora :-(:-(:-(. Dobra, jadę szukać dalej, trzymajcie proszę kciuki :-( Quote
ania z poznania Posted December 25, 2009 Posted December 25, 2009 Aguś, ale Fiodor to pies po przejściach, może poprzedni właściciel pozwalał mu się włóczyć, trudno zmienić przyzwyczajenia psa. Poza tym to zupełnie coś innego pies a sunia, sunia zawsze bardziej pilnuje się i trzyma domu i właściciela, a pies ma ochotę się poszwędać. Agnieszko, mój pierwszy w życiu pies, pudel miniaturka, chłopak, korzystał z każdej okazji żeby tylko się wymknąć, najmniejsza szpara w ogrodzeniu była dobra, zastawiałyśmy każdą dziurkę kamieniami, wiązałyśmy sznurkami a on i tak znalazł jakiś otworek. Agnieszko, jesteś super domem, nie ma w tym Twojej winy, jesteś odpowiedzialnym i kochającym właścicielem, psa po przejściach. Fiodor Cię kocha! Trzymam cały czas mocno kciuki! Quote
fioneczka Posted December 25, 2009 Posted December 25, 2009 qrcze ... nie wiem co napisać Aga one się znajdą i nic im nie będzie tak jak ostatnio zobaczysz ... widzę że większość z nas ma smutne święta Quote
Tengusia Posted December 25, 2009 Posted December 25, 2009 jak tam poszukiwania? udalo sie je odnalezc? .... robi sie pozno, coraz zimniej oby udalo sie wam je znalezc :( Quote
Asior Posted December 25, 2009 Posted December 25, 2009 aga dopiero trafiłam na Twój watek, bo na bulowatych zauważyłam.. WIERZĘ,że się znajdą.. nie wiem jak u Was ale u nas ciepło, więc mam nadzieje, że na górze mapy też.. Musicie pomyśleć o jakimś innym zapięciu niż karabinek, albo o takim jakie mają ci co się wspinają.. Ten karabinek na pewno wytrzyma.... Quote
Kana Posted December 25, 2009 Posted December 25, 2009 Ja także trzymam kciuki!!! Szukajcie je w miejscu w którym pobiegly gdyż mogą wracać w to miejsce z nadzieją że wy tam nadal czekacie na nie. No i zostawiajcie swoje ślady dla nich. Niestety niektóre psy to typy uciekinierów i nie obwiniaj się za to!!! Trzeba już się z tym pogodzić. Quote
agnieszka32 Posted December 25, 2009 Posted December 25, 2009 Niestety, nie mam dobrych wiadomości - po psach ślad zaginął. Objechaliśmy wszystkie okoliczne miejscowości, porozwieszaliśmy i porozdawaliśmy ogłoszenia, rozmawialiśmy z mieszkańcami - nikt ich nie widział. Rozszerzyliśmy też krąg poszukiwań do dalszych miejscowości - właściwie aż po granicę z Niemcami. Są tylko 3 możliwości: 1) goniły za sarną tak długo, aż straciły orientację, gdzie są (jak poprzednio) - szukają domu w niewłaściwym miejscu - tutaj mogą zadziałać nasze ogłoszenia 2) poszły w stronę Szczecina - z tego cieszyłabym się najbardziej - ludzie się boją takich psów, momentalnie wzywają straż miejską, policję, schronisko - byłaby duża szansa na ich odnalezienie, bo zapewne wylądują w schronie, ale jest to mało prawdopodobne, myślę że będą się trzymały mniejszych miejscowości, 3) wpadły do rowu, rzeki, bagna, studni, sidła, zastrzelił je myśliwy :placz: - i ta możliwość wydaje mi się najbardziej prawdopodobna :-(:-(:-( Kana - one uciekły 100 metrów od domu, gdyby doszły w miejsce, w którym Fiodor się zerwał ze smyczy, to byłyby już w domu - ja to miejsce widzę z okna, one znają najbliższą okolicę, wróciły prosto na posesję. Asior - kilka dni temu karabińczyk "puścił" na tych wielkich mrozach, nie wytrzymał i się złamał. A wczoraj karabińczyk wytrzymał, a pękła nowiutka skórzana smycz "Dingo", miała byś super-wytrzymała :-( ogłosiłam je trochę: http://szczecin.olx.pl/item_page.php?Id=64460657&g=6 http://www.zaginione.adopcje.org/ http://zgubiono.pl/component/option,com_marketplace/Itemid,30/page,show_ad/catid,8/adid,3208/ http://www.zagubione.pl/index.php?action=details&id=251&method=categories http://www.petworld.pl/ogloszenie/psy/szczecin-zaginely-dwa-psy-amstaffka-sara-i-pitbull-fiodor-nagroda/10397 http://infoludek.pl/ogloszenia/?akcja=zobacz&ID=265148&&strona= I jestem już wyczerpana psychicznie. Nie wiem, co mam jeszcze zrobić. Przez to, że są Święta, okres "uśpienia" - niewiele ludzi wychodzi z domów, może jak ruszą do pracy w poniedziałek, to ktoś zauważy moje psiaki. Wiecie, nie ma nic gorszego, jak zaginięcie psów. Wczoraj, kładąc się spać, powiedziałam z przyzwyczajenia "chodź Sarunia, idziemy spać", bo Fiodor już dawno poleciałby za mężem do sypialni (tylko na to czekał, pieseczek tatusia) :-( Dzisiaj, szykując mężowi jedzenie, krojąc mięso, mimowolnie zdziwiłam się, że żadne pyski nie ślinią się w kuchni i błagalnym wzrokiem nie wpatrują się w żeberka :placz: i żaden psi pyszczek nie żebrał przy stole :-( A przed chwilą zaszczekał pies w TV, a ja powiedziałam odruchowo do męża: "dziwne, że nasze psiaki śpią i nie szczekają" :placz::placz::placz: Naszych psiaków nie ma ...:-( Nie wytrzymam tego dłużej, życia w nieświadomości, czy moje psy nie cierpią, nie marzną, nie głodują, nie są bite ... :placz:Bezradność i niewiedza jest dobijająca, jak tu dalej będzie żyć??? Bez moich psiaków? Gdzie nie spojrzę, tam widzę ich obecność - pusty dom, puste legowiska, puste budy ... pełne miski ... i Sarunia nie budziła mnie w nocy, aby ją wypuścić do ogrodu na siuśki, Fiodor nie tulił się w nocy do męża, a Sara do mnie ... i jest tak pusto, cicho i przeraźliwie zimno bez moich dzieciaczków :placz::placz::placz: Boże, muszę mieć siły, aby ich dalej szukać, robi się zimno, w dzień padał deszcz, one mogą być wyczerpane już - 2 dni poza domem, druga noc w zimnie i ciemnościach :-(:-(:-( Quote
polciuaa Posted December 25, 2009 Author Posted December 25, 2009 Aga trzymaj się.:roll: :( Na pewno się odnajdą,muszą. Nie ma innej mozliwości . Najgorzej to z Sarą,bo Fiodor to przyzwyczajony jest do surowych warunków i włoczegi,,a Sara niestety na pewno jest mniej odporna.:shake: Czy szukaliście ich w okolicach tych bagien? Quote
agnieszka32 Posted December 25, 2009 Posted December 25, 2009 Tak, zaglądaliśmy w okolice bagien, Odry, przystani rybackich. Zaglądaliśmy na każdy plac budowy, każde osiedle, w każdą dosłownie dziurę. Jeździmy samochodem z napędem na cztery koła, gdyż tylko taki może się w miarę bezpiecznie poruszać po okolicy, w której mieszkamy. Zatrzymujemy się co kilkaset metrów, wołamy, krzyczymy, czekamy kilkanaście minut i jedziemy dalej. I tak przez cały wczorajszy i dzisiejszy dzień. Wszędzie wiszą ogłoszenia, ale ludzie prawie nie wychodzą z domów,więc mało kto je widzi. Rozdajemy wszystkim napotkanym osobom. I nic, ani śladu po moich kochanych psiaczkach :-(:-(:-( Ból jest nie do wytrzymania, nie do opisania :placz::placz::placz: Po głowie krążą najgorsze myśli, wyobraźnia podsuwa obrazy, których w życiu nie chciałabym widzieć... A na dodatek, mój mąż się rozkleił - rozpłakał się jak małe dziecko. Widok 40 letniego faceta, łkającego i wołającego "SARA", "FIODOR", jest tak przejmujący, że aż brak słów :placz::placz::placz: Quote
ulvhedinn Posted December 25, 2009 Posted December 25, 2009 Spokojnie, minął dość krótki czas, jest dość ciepło, to nie najgorętszy sezon polowań.... Rok temu zaginęła mi Gabi, ONka, bardzo nieufna. Po tym jak ludzie zgłosili że widzieli jak wpadła do Odry a następnej nocy było -17 byłam pewna że pies nie żyje. Znalazła się 2 miesiące później. Zdrowa. Trzeba wierzyć że będzie dobrze :) Quote
fioneczka Posted December 25, 2009 Posted December 25, 2009 Aga serce pęka :( ... ale bądź dobrej myśli ... znajdą się łobuzy całe i zdrowe ... wiem ... dobrze mi gadać Quote
agnieszka32 Posted December 25, 2009 Posted December 25, 2009 fioneczka napisał(a):Aga serce pęka :( ... ale bądź dobrej myśli ... znajdą się łobuzy całe i zdrowe ... wiem ... dobrze mi gadać Asiu, dziękuję Ci za życzenia świąteczne. Przepraszam, że nie odpowiedziałam Ci na Twojego sms-a, w ferworze poszukiwań niedawno go dopiero zauważyłam (mam wyciszone smsy).:oops: Teraz siedzę i płaczę - patrzę na puste legowiska przed kominkiem i taki straszny ból mam w sercu, że pęknie mi chyba za chwilę:placz: Taka straszna pustka :-( Wszędzie słyszę "to tylko pies przecież, czym ty się przejmujesz?". Ktoś, to nie kocha psów, tak jak my i ktoś, komu taka tragedia się nigdy nie przytrafiła (i oby tak zostało), nie zrozumie, co się czuje w takiej chwili :-(:-(:-( Asiu, Ty najlepiej wiesz, jak to jest, gdy wszyscy wokół Cię pocieszają, mówią że będzie dobrze, a dobrze nie jest ... :-(:-(:-( Quote
fioneczka Posted December 25, 2009 Posted December 25, 2009 wiem Aga co to bezradność ... ból, łzy współczuję Ci ... i pocieszyć nie potrafię Quote
agnieszka32 Posted December 25, 2009 Posted December 25, 2009 Martens napisał(a):Strasznie przykra historia... Myślę, że one znają drogę do domu, ze Fiodor orientuje się w terenie - tylko może ma ochotę pozwiedzać świat, teraz sezon cieczkowy się zaczyna. Oby nic mu się nie stało. Próbowaliście wyprowadzać je oddzielnie? Może byłoby łatwiej zapanować nad nimi skupiając się na samym Fiodorem, a w razie ucieczki, gdyby poszedł sam, może szybciej wróciłby do stada? Tak, próbowaliśmy wyprowadzać psy oddzielnie, ale na Fiodorze nie robi to żadnej różnicy - on na spacerach nie zwraca uwagi ani na nas, ani na Sarę. On zachowuje się i wygląda tak, jakby nagle znalazł się w innym, swoim świecie -jakby ślepł i głuchł, zachowuje się jak "nawiedzony" :shake::shake::shake: A Sara nie chciała chodzić na spacer bez Fiodora :-( Fiodor był dla niej najważniejszy, bardzo się do niego przywiązała i to przywiązanie ją zgubiło :placz: Co do "sezonu cieczkowego", to nie powinien na Fiodorze robić wrażenia - jest wykastrowany. Bardziej niż suki z cieczkami interesują go sarny, zające, kuropatwy, dziki, itd ... Quote
Tengusia Posted December 25, 2009 Posted December 25, 2009 przyszlam z nadzieja ze psy sie znalazly :( Quote
Tengusia Posted December 25, 2009 Posted December 25, 2009 tak sobie pomyslalam ze moze Fiodorka wyprowadzac na lonży takiej typowej ktorej uzywa sie do koni, skoro utrzymuje ona konia to i Fiodora powinna zatrzymac :hmmmm: http://www.dlakonia.pl/sklep/page/browse/menu/lonzowanie__lonze albo jakies takie linki troche kosztuja ale mysle ze bezpieczenstwo Fiodorka jest tu bezcenne ;) http://wysokoscioweprace.pl/index.php/linki-i-lonze-asekuracyjne-absorbery-energii?p=3 poki co trzymam mocno kciuki za psiaki oby sie znalazly :-( Quote
agnieszka32 Posted December 25, 2009 Posted December 25, 2009 Tengusia - jeśli psy się znajdą, to poza Twoimi propozycjami, wyszukałam z mężem jeszcze te dwie: 1) obroża GPS dla psa https://www.animalglob.pl/obroze-elektorniczne/5224-system-gps-tinyloc.html 2) obroża satelitarna dla psa http://www.allegro.pl/item795134695_et_900_satelitarna_obroza_dla_psa.html W Anglii to się sprawdza, zobaczymy jak działa u nas. Idę spać, jutro pobudka ze wschodem słońca i idziemy szukać nadal.:-( Pogoda jest straszna, pada i wieje przeokropnie. Mam nadzieję, że znalazły sobie jakieś schronienie :placz: Quote
agnieszka32 Posted December 25, 2009 Posted December 25, 2009 albo to http://www.rikaline-gps.pl/rozwiazania-on-line/osobisty-lokalizator-gps-w-zegarku-holux-tracker-005.html Quote
agnieszka32 Posted December 26, 2009 Posted December 26, 2009 Nadal nic :-( Mąż właśnie wraca, jeździ od 6 rano. Ja byłam w pracy, żeby dodrukować ogłoszeń i zaraz wyruszam, żeby je rozwiesić w dalszych okolicach. Szkoda, że żadne punkty ksero nie działają, myślę, że kolorowe zdjęcia zwróciłyby większą uwagę. Ślad po moich psiaczkach zaginął ... ale szukamy cały czas, dopóki nie dowiemy się, co się z nimi stało. Najgorsze, że w poniedziałek musimy wracać do pracy, po pracy jest już ciemno, nic nie zrobimy - będziemy musieli jedynie liczyć na odzew z ogłoszeń. Zaraz poprzeglądam lokalne ogłoszenia, może akurat... Ania z Poznania miała świetny pomysł z policynym psem tropiącym. Mąż ma dalekiego kuzyna w policji, ale nas wyśmiano, że chcemy angażować policyjnego psa do szukania psów, przecież tyle dzieci, ludzi ginie bez wieści, a mu tu psami się zamartwiamy :shake::shake::shake: Quote
Tengusia Posted December 26, 2009 Posted December 26, 2009 no niestety ludzie czesto nie rozumieja jak mozna tak mocno kochac swoje psy :shake::shake::shake: a moze dac ogloszenie do radia i telewizji moze puscili by na wizji taki komunikat z zaznaczeniem ze jest nagroda moze to by pomoglo :roll: Quote
fioneczka Posted December 26, 2009 Posted December 26, 2009 Agnieszka szczecińskie radio nadaje swoje audycje, macie szczecińską telewizję ... może warto się z nimi skontaktować ? nie wiem czy pomogą ale warto próbować Aga napisz mi w której części psiaki zaginęły (gdzie były na spacerze) ... w którą stronę pobiegły Quote
agnieszka32 Posted December 26, 2009 Posted December 26, 2009 fioneczka napisał(a):Agnieszka szczecińskie radio nadaje swoje audycje, macie szczecińską telewizję ... może warto się z nimi skontaktować ? nie wiem czy pomogą ale warto próbować Aga napisz mi w której części psiaki zaginęły (gdzie były na spacerze) ... w którą stronę pobiegły Fioneczko, skontaktowałam się z TV O/Szczecin oraz Polskim Radiem Szczecin. Wysłałam też mailem wszystkie informacje z prośbą o zamieszczenie ogłoszeń oraz o podanie kwot do zapłaty i nr konta. Na razie nie ma odzewu. Co do miejsca ich ucieczki - to uciekły w okolicach Ustowa i Kurowa. To małe miejscowości o 15 minut drogi samochodem od centrum Szczecina. Nie podaję nigdzie swojego adresu, gdyż zdarza się, że jak są ogłoszenia o zaginięciu psów i nagrodzie, to później, jak psy się odnajdują, są celowo kradzione w celu uzyskania nagrody. Trudno podać kierunek, w którym pobiegły, bo biegały za tą sarną jak szalone, były widoczne z daleka, sarna zmieniała kierunki, a one goniły za nią. W pewnym momencie wpadły w wielkie krzaki i właśnie tam ślad się urwał. Miejsce, gdzie zniknęły, dokładnie przeszukaliśmy, to dosłownie 100 metrów od naszego domu. Gdyby wróciły do tego miejsca, już dawno byłyby w domku... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.