ab-agnieszka Posted July 12, 2009 Posted July 12, 2009 No i ja tez sie poryczalam. Dobrze ze to sie tak skonczylo. Quote
malawaszka Posted July 12, 2009 Posted July 12, 2009 Alicja napisał(a):Aga .....no i się poryczałam .......:calus: ja tez Alu, ja też - czytałam to co Aga napisała chyba z 15 minut bo przez łzy mi sie rozmazywało i jednocześnie myslałam o tym, że błagam los, żeby mi się coś takiego nigdy nie przydarzyło :placz: Quote
fioneczka Posted July 12, 2009 Posted July 12, 2009 szczęśliwe zakończenie dla Wszystkich całe szczęscie ze nic im sie nie stało pomimo że Fiodorek i Sarcia to Wasze psiaki ... martwiliśmy się o nie jak o swoje ... bo przecież one też troszkę nasze są ;) no i Twój post ze mnie też łzy wycisnął :placz: Quote
polciuaa Posted July 12, 2009 Author Posted July 12, 2009 ryczałam jak bóbr czytajac Twój post Agnieszko.Czułam się jakbym to ja to przezywała.:placz: Quote
arjuna Posted July 12, 2009 Posted July 12, 2009 o kurcze, wspaniale, że psy się odnalazły! czasem obcy ludzie potrafią nas miło zaskoczyć.. nasz pies kiedyś zaginał dokładnie w taki sam sposób i wiem, jak bardzo musiueliście przeżywać to wszystko. trzymam kciuki, by ten Wasz Fiodor zmądrzał i się już nie wygłupiał z tymi ucieczkami. Quote
Alicja Posted July 12, 2009 Posted July 12, 2009 :oops:...wszystkie się szybko wzruszamy ....ale to chyba nie jest złe :razz::razz: Quote
malawaszka Posted July 12, 2009 Posted July 12, 2009 Alicja napisał(a)::oops:...wszystkie się szybko wzruszamy ....ale to chyba nie jest złe :razz::razz: czasem tylko trochę krępujące jak się cżłowiek rozbeczy przy ludziach :lol: Quote
Alicja Posted July 12, 2009 Posted July 12, 2009 malawaszka napisał(a):czasem tylko trochę krępujące jak się cżłowiek rozbeczy przy ludziach :lol: ano jest :roll::oops: Quote
rufusowa Posted July 13, 2009 Posted July 13, 2009 malawaszka napisał(a):czasem tylko trochę krępujące jak się cżłowiek rozbeczy przy ludziach :lol: no i wykrakała mi :roll: w pracy jestem ale też nie mogłam powstrzymać łez... Agnieszko czuję niesamowitą ulgę, że psiaki są już u Was i regenerują siły.. na Fiodorka jestem pewna - znajdziecie sposób... moze by mu podłączyć jakiś nadajnik do obroży... jak to robią z wilkami zeby ich trasy wędrówek poznać ;) Quote
agnieszka32 Posted July 13, 2009 Posted July 13, 2009 Wy płaksy kochane... Zalogowałam się z komórki, nadal jestem odcięta od świata, jutro jadę po swojego laptopa, bo uschnę bez dogomanii i bez Was... U psiaków wszystko dobrze, chodzimy na spacery w czwórkę, na smyczach i na razie psiaczki są bardzo grzeczne. Pozdrawiamy wszystkich, buziaczki. Quote
fioneczka Posted July 22, 2009 Posted July 22, 2009 a ja se tu wpadłam żeby cioci Agusi d...e sklepać :mad: gdzie foty i info o naszych uciekinierach ??? moze kulturnie wdeptasz tutaj ... co :diabloti: Quote
Alicja Posted July 22, 2009 Posted July 22, 2009 :razz: a ja za Toba jak sroka przyleciałam z nadzieją że fotaski są :roll: Quote
agaga21 Posted July 22, 2009 Posted July 22, 2009 no to i ja się fotek domagam!!:mad::eviltong: Quote
Alicja Posted July 22, 2009 Posted July 22, 2009 agaga21 napisał(a):no to i ja się fotek domagam!!:mad::eviltong: :cool1:mogą być miniaturki :p Quote
agaga21 Posted July 22, 2009 Posted July 22, 2009 Alicja napisał(a)::cool1:mogą być miniaturki :p O NIE! ŻADNYCH MINIATUREK!:mad::evil_lol: aga mi tego nie zrobi:cool3: Quote
Alicja Posted July 22, 2009 Posted July 22, 2009 agaga21 napisał(a):O NIE! ŻADNYCH MINIATUREK!:mad::evil_lol: aga mi tego nie zrobi:cool3: :hmmmm: bo moze dała foty a my ich nie widzimy ...takie małe :p Quote
agnieszka32 Posted July 23, 2009 Posted July 23, 2009 Oj Wy ciotki wredotki :eviltong: Nie dotarłam tu jeszcze, bo po miesięcznej nieobecności na dogo mam duuuużo do nadrobienia i jeszcze nie przeczytałam wszystkich zaległości :roll: :evil_lol: Zdjęcia dodam jutro, dzisiaj zrobię jak psiaki ganiają za piłką w ogrodzie (codziennie kupuję nową piłkę taką do gry w nogę, a Fiodor ją rozrywa w 10 minut na kawałki :evil_lol:). Psiaki zupełnie doszły już do siebie, sierść Fiodora pozostawia jeszcze trochę do życzenia, nie jest taka lśniąca jak przed ucieczką, ale prawie cała odrosła, oczka się ładnie zagoiły i też sierścią zarosła skóra pod oczami :multi: Wagę też już nadrobił, bo je za dwóch :p Sarunia też już chyba zapomniała o swoich przeżyciach ... Ale ja wciąż pamiętam, zwłaszcza że upłynęło wczoraj dokładnie dwa tygodnie od ich ucieczki i odnalezienia. Właśnie przed chwilą opowiadałam całą historię koleżance po fachu, miłośniczce psów, która pomaga tutejszemu TOZowi (ma chyba jeszcze większego świra niż ja na punkcie psiaków), i wszystkie te emocje do mnie wróciły, ryczałam znów jak bóbr. W ogóle, mam teraz takie stany lękowe, wyjeżdżając do pracy boję się, czy zastanę moje psiaki po powrocie, czy w jakiś sposób nie wydostaną się poza posesję ... Mam okropne sny, że moim psom dzieje się straszna krzywda, po których budzę się z płaczem :-( Takie doświadczenie to straszna trauma :-( :shake: Oby żadnej z nas nigdy to nie spotkało ... Jest tylko jedna dobra rzecz w tym wszystkim :eviltong: - od czasu ucieczki psinek razem z mężem chodzimy z nimi na spacery w czwórkę - ja prowadzę Sarę, mąż Fiodorka, idą ładnie na smyczach (grubych skórzanych), Sara w końcu nauczyła się chodzić na smyczy i nie ciągnie jak parowóz. No i poprawiłam swoją kondycję (po całym dniu siedzenia w pracy trochę ruchu mi się w końcu przydało, może i zrzucę trochę kilogramów :diabloti:), bo przez pierwsze kilka dni byłam taka zasapana i zmęczona na tych spacerach, że w drodze powrotnej Sarunia musiała swoją panią wciągać pod górkę, bo sama w życiu bym nie dała rady - ale ubaw, mówię Wam :lol:, po powrocie ze spacerów przez 20 minut tchu nie mogłam złapać :evil_lol: (teraz już po 5 minutach oddycham normalnie :evil_lol::evil_lol::evil_lol:). Quote
malawaszka Posted July 23, 2009 Posted July 23, 2009 agnieszka32 napisał(a): No i poprawiłam swoją kondycję (po całym dniu siedzenia w pracy trochę ruchu mi się w końcu przydało, może i zrzucę trochę kilogramów :diabloti:), bo przez pierwsze kilka dni byłam taka zasapana i zmęczona na tych spacerach, że w drodze powrotnej Sarunia musiała swoją panią wciągać pod górkę, bo sama w życiu bym nie dała rady - ale ubaw, mówię Wam :lol:, po powrocie ze spacerów przez 20 minut tchu nie mogłam złapać :evil_lol: (teraz już po 5 minutach oddycham normalnie :evil_lol::evil_lol::evil_lol:). :roflt: nooo nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło ;) Quote
fioneczka Posted July 23, 2009 Posted July 23, 2009 do jutra jeszcze zaczekam ale później to komisyjne lanie d...y :diabloti: i nie biegaj tak z psiurami bo nie będzie w co bić :evil_lol: Aga a moze oponkę jakąś dla Fiodorka zamiast piłeczki ?? jakąs taką od roweru (choć nie wiem ile wytrzyma) będzie się mógł z Sarcią siłować Quote
agnieszka32 Posted July 23, 2009 Posted July 23, 2009 fioneczka napisał(a):do jutra jeszcze zaczekam ale później to komisyjne lanie d...y :diabloti: i nie biegaj tak z psiurami bo nie będzie w co bić :evil_lol: Ja nie biegam, ja wolnym krokiem s p a c e r u j ę :evil_lol::evil_lol::evil_lol:, a i jak tak za każdym razem się zasapię :diabloti: Quote
rufusowa Posted July 23, 2009 Posted July 23, 2009 no to widać tak miało być zebys kondycję sobie wyrobiła :evil_lol: czekamy na foteczki :loveu: Quote
Alicja Posted July 23, 2009 Posted July 23, 2009 :pno to cioteczka będzie miała kondycję jak ta lala ;) Quote
agnieszka32 Posted July 24, 2009 Posted July 24, 2009 Zaraz Was zarzucę zdjęciami :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Tyle zostało z wczorajszej piłki (wytrzymała 15 sekund :diabloti:) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.