Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 3.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Alicja napisał(a):
Aga .....no i się poryczałam .......:calus:



ja tez Alu, ja też - czytałam to co Aga napisała chyba z 15 minut bo przez łzy mi sie rozmazywało i jednocześnie myslałam o tym, że błagam los, żeby mi się coś takiego nigdy nie przydarzyło :placz:

Posted

szczęśliwe zakończenie dla Wszystkich
całe szczęscie ze nic im sie nie stało
pomimo że Fiodorek i Sarcia to Wasze psiaki ... martwiliśmy się o nie jak o swoje ... bo przecież one też troszkę nasze są ;)

no i Twój post ze mnie też łzy wycisnął :placz:

Posted

o kurcze, wspaniale, że psy się odnalazły!
czasem obcy ludzie potrafią nas miło zaskoczyć..

nasz pies kiedyś zaginał dokładnie w taki sam sposób i wiem, jak bardzo musiueliście przeżywać to wszystko.

trzymam kciuki, by ten Wasz Fiodor zmądrzał i się już nie wygłupiał z tymi ucieczkami.

Posted

malawaszka napisał(a):
czasem tylko trochę krępujące jak się cżłowiek rozbeczy przy ludziach :lol:


no i wykrakała mi :roll: w pracy jestem ale też nie mogłam powstrzymać łez...

Agnieszko czuję niesamowitą ulgę, że psiaki są już u Was i regenerują siły.. na Fiodorka jestem pewna - znajdziecie sposób... moze by mu podłączyć jakiś nadajnik do obroży... jak to robią z wilkami zeby ich trasy wędrówek poznać ;)

Posted

Wy płaksy kochane... Zalogowałam się z komórki, nadal jestem odcięta od świata, jutro jadę po swojego laptopa, bo uschnę bez dogomanii i bez Was... U psiaków wszystko dobrze, chodzimy na spacery w czwórkę, na smyczach i na razie psiaczki są bardzo grzeczne. Pozdrawiamy wszystkich, buziaczki.

  • 2 weeks later...
Posted

agaga21 napisał(a):
O NIE! ŻADNYCH MINIATUREK!:mad::evil_lol:
aga mi tego nie zrobi:cool3:


:hmmmm: bo moze dała foty a my ich nie widzimy ...takie małe :p

Posted

Oj Wy ciotki wredotki :eviltong:
Nie dotarłam tu jeszcze, bo po miesięcznej nieobecności na dogo mam duuuużo do nadrobienia i jeszcze nie przeczytałam wszystkich zaległości :roll: :evil_lol:

Zdjęcia dodam jutro, dzisiaj zrobię jak psiaki ganiają za piłką w ogrodzie (codziennie kupuję nową piłkę taką do gry w nogę, a Fiodor ją rozrywa w 10 minut na kawałki :evil_lol:).
Psiaki zupełnie doszły już do siebie, sierść Fiodora pozostawia jeszcze trochę do życzenia, nie jest taka lśniąca jak przed ucieczką, ale prawie cała odrosła, oczka się ładnie zagoiły i też sierścią zarosła skóra pod oczami :multi: Wagę też już nadrobił, bo je za dwóch :p
Sarunia też już chyba zapomniała o swoich przeżyciach ...

Ale ja wciąż pamiętam, zwłaszcza że upłynęło wczoraj dokładnie dwa tygodnie od ich ucieczki i odnalezienia. Właśnie przed chwilą opowiadałam całą historię koleżance po fachu, miłośniczce psów, która pomaga tutejszemu TOZowi (ma chyba jeszcze większego świra niż ja na punkcie psiaków), i wszystkie te emocje do mnie wróciły, ryczałam znów jak bóbr.
W ogóle, mam teraz takie stany lękowe, wyjeżdżając do pracy boję się, czy zastanę moje psiaki po powrocie, czy w jakiś sposób nie wydostaną się poza posesję ... Mam okropne sny, że moim psom dzieje się straszna krzywda, po których budzę się z płaczem :-( Takie doświadczenie to straszna trauma :-( :shake: Oby żadnej z nas nigdy to nie spotkało ...

Jest tylko jedna dobra rzecz w tym wszystkim :eviltong: - od czasu ucieczki psinek razem z mężem chodzimy z nimi na spacery w czwórkę - ja prowadzę Sarę, mąż Fiodorka, idą ładnie na smyczach (grubych skórzanych), Sara w końcu nauczyła się chodzić na smyczy i nie ciągnie jak parowóz.
No i poprawiłam swoją kondycję (po całym dniu siedzenia w pracy trochę ruchu mi się w końcu przydało, może i zrzucę trochę kilogramów :diabloti:), bo przez pierwsze kilka dni byłam taka zasapana i zmęczona na tych spacerach, że w drodze powrotnej Sarunia musiała swoją panią wciągać pod górkę, bo sama w życiu bym nie dała rady - ale ubaw, mówię Wam :lol:, po powrocie ze spacerów przez 20 minut tchu nie mogłam złapać :evil_lol: (teraz już po 5 minutach oddycham normalnie :evil_lol::evil_lol::evil_lol:).

Posted

agnieszka32 napisał(a):

No i poprawiłam swoją kondycję (po całym dniu siedzenia w pracy trochę ruchu mi się w końcu przydało, może i zrzucę trochę kilogramów :diabloti:), bo przez pierwsze kilka dni byłam taka zasapana i zmęczona na tych spacerach, że w drodze powrotnej Sarunia musiała swoją panią wciągać pod górkę, bo sama w życiu bym nie dała rady - ale ubaw, mówię Wam :lol:, po powrocie ze spacerów przez 20 minut tchu nie mogłam złapać :evil_lol: (teraz już po 5 minutach oddycham normalnie :evil_lol::evil_lol::evil_lol:).


:roflt: nooo nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło ;)

Posted

do jutra jeszcze zaczekam ale później to komisyjne lanie d...y :diabloti: i nie biegaj tak z psiurami bo nie będzie w co bić :evil_lol:



Aga a moze oponkę jakąś dla Fiodorka zamiast piłeczki ?? jakąs taką od roweru (choć nie wiem ile wytrzyma)
będzie się mógł z Sarcią siłować

Posted

fioneczka napisał(a):
do jutra jeszcze zaczekam ale później to komisyjne lanie d...y :diabloti: i nie biegaj tak z psiurami bo nie będzie w co bić :evil_lol:


Ja nie biegam, ja wolnym krokiem s p a c e r u j ę :evil_lol::evil_lol::evil_lol:, a i jak tak za każdym razem się zasapię :diabloti:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...