Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 3.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

agnieszka32 napisał(a):
Coś tam popróbowałam, nie wiem czy będzie działać :roll:. Jakość kiepska, bo filmik robiony ..... aparatem fotograficznym :evil_lol:

:crazyeye::crazyeye::crazyeye: to one naprawdę biegają????:diabloti:

Posted

agaga21 napisał(a):
:crazyeye::crazyeye::crazyeye: to one naprawdę biegają????:diabloti:


Biegają i to jak :eviltong: :evil_lol:
Tu już się uspokoiły, bo Sara wcześniej robiła kółka dookoła ogrodu i z całym impetem wlatywała na Fiodorka :diabloti: (i jak tu biedny psiak ma nie mieć kontuzji?:shake:)

Posted

piękny filmik :loveu: rzeczywiście biegają :crazyeye: :evil_lol::evil_lol:

ja tylko odchudziłabym Sarunie :diabloti:
Fiodek też się zbliża do niebezpiecznej granicy zaburzenia proporcji :diabloti:

Posted

rufusowa napisał(a):
piękny filmik :loveu: rzeczywiście biegają :crazyeye: :evil_lol::evil_lol:

ja tylko odchudziłabym Sarunie :diabloti:
Fiodek też się zbliża do niebezpiecznej granicy zaburzenia proporcji :diabloti:


Oj tak tak, Saruni przydałoby się zrzucić co nieco :evil_lol: (wciąż tyje po sterylizacji, pomimo zmniejszonych porcji jedzenia i dużej ilości ruchu :shake:). A Fiodorek niestety, znowu schudł o 2 kg, waży 28 kg, żebra mu sterczą :-(, nie wiem co jest grane. Dostaje zwiększone racje pożywienia (głównie gotowane mięsko z warzywami), suchą karmę i suplementy, które mają mu pomóc zwiększyć masę ciała. Test na lamblie ujemny, jeszcze tylko zrobimy mu testy tarczycowe.
Na tych zdjęciach widać, jaki Fiodek jest chudziutki



Posted

dla Saruni polecam karmę Acana Pacifica i nic wiecej :diabloti:

a co do Fiodorka, to chyba nie ma tragedii...dla mnie to nawet ideał ze jak pies się schyla to mu zeberka widać
Natomiast jesli uważasz, ze przy takich porcjach jakie dostaje i przy takiej dawce ruchu nie powinien chudnąć, to rzeczywiscie warto szukać przyczyn.

Przypomnij mi jeszcze, czy on je karmę ze zborzami?

Posted

rufusowa napisał(a):
dla Saruni polecam karmę Acana Pacifica i nic wiecej :diabloti:

a co do Fiodorka, to chyba nie ma tragedii...dla mnie to nawet ideał ze jak pies się schyla to mu zeberka widać
Natomiast jesli uważasz, ze przy takich porcjach jakie dostaje i przy takiej dawce ruchu nie powinien chudnąć, to rzeczywiscie warto szukać przyczyn.

Przypomnij mi jeszcze, czy on je karmę ze zborzami?


I Fiodorek i Sarunia jedzą tą samą karmę (bo nie ma innej możliwości, zamieniają się miskami :evil_lol:) – Acanę Lamb & Apple (bez zbóż) oraz Hills'a Z/D – mają do niej dostęp cały dzień, kiedy nas nie ma w domu. Po popołudniowym spacerze dostają gotowane mięsko (wołowinę albo kurczaka, dwa razy w tygodniu rybkę) z warzywami i niewielką ilością ryżu z witaminami na sierść i preparatem na stawy, z tym że Sara dostaje dwa razy mniejszą porcję niż Fiodor.
Oba psiaki mają dość dużo ruchu, codziennie godzinny spacer – Sara biega przez godzinę za sarnami i innymi zwierzątkami, Fiodor jest na długiej lince, więc biega znacznie mniej. Do tego codzienne szaleństwa w ogrodzie, więc ruchu mają dość.
Fiodor jest naprawdę drobniutki i chudziutkim, schudł na całym ciele, wszystkie obroże ma luźne (zmiana o dwie dziurki, to dużo), doopkę taką malutką :roll:. Może już taki jest? Zimą przybywało mu ciałka, ale i ruszał się znacznie mniej, głównie spał. A teraz to pies ciężko pracujący :evil_lol:, stróż nad stróże, to i energii więcej potrzebuje.

  • 2 weeks later...
Posted

[FONT=Arial]Aga tuczy leniuszki ;)
Aga , może Fiodek to taki typ jak Klamka Vectrowa :razz::razz: , bo wydaje mi sie że Tara też taka będzie , bo ona je a nie tyje za bardzo ... tyle że to szczylek jeszcze
[/FONT]

Posted

Alicja napisał(a):
[FONT=Arial]Aga tuczy leniuszki ;)
Aga , może Fiodek to taki typ jak Klamka Vectrowa :razz::razz: , bo wydaje mi sie że Tara też taka będzie , bo ona je a nie tyje za bardzo ... tyle że to szczylek jeszcze
[/FONT]


Tuczę Fiodorka, a odchudzam Sarunię :evil_lol:
Fiodek się trochę zaokrąglił ostatnio, prawie żeberek nie widać, i obróżki się ciaśniejsze zrobiły :cool3: Natomiast Sarunia wciąż bez zmian.

A z nowych wiadomości: psiaki dostały od pańci kilka nowych obróżek, smyczki i śliczne szeleczki. No i ..... nowe legowiska :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
A one i tak wolą leżeć w budzie - mają jedną i obowiązuje zasada, kto pierwszy ten lepszy :diabloti:

W sobotę Fiodek napędził nam niezłego stracha, ale o tym napiszę wieczorem, bo zaraz zaczynam szkolenie z pośrednikami obrotu nieruchomościami, a oni chyba nie byliby wyrozumiali, gdybym się spóźniła, bo siedziałam na dogomanii :p:evil_lol:

Posted

stracha powiadasz ... hmmm pewnie spał smacznie za choinką kiedy Mamusia wołała na kolejną wyżerkę a że wstać mu się nie chciało to nasza Aga myślała że go ukradli :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::eviltong:

a tak poważnie co on nawywijał ??? aż mnie dreszcze przeszły

Posted

fioneczka napisał(a):
stracha powiadasz ... hmmm pewnie spał smacznie za choinką kiedy Mamusia wołała na kolejną wyżerkę a że wstać mu się nie chciało to nasza Aga myślała że go ukradli :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::eviltong:

a tak poważnie co on nawywijał ??? aż mnie dreszcze przeszły


stawiam na tą wersje :eviltong:

Posted

[FONT=Verdana]Przekopiuję z PW, jaki wysłałam do agagi21 w sobotę, bo za dużo jest pisania...[/FONT]
[FONT=Verdana]W sobotę o 15.00 mój mąż, jak codziennie, poszedł z psami na spacer i ...... wrócił tylko z Sarą. Psy były spięte jedną 20 metrową smyczą (nie - 40 metrów, 2x po 20m), bo Fiodor na spacerach dziwnie się zachowuje, prawie nie reaguje na wołanie, nie przychodzi nawet skuszony smaczkami – to wygląda tak, jakby nagle ogłuchł i nic nie słyszał i nic nie widział. Na tych polach jest wiele saren, lisów, kuropatew i czort wie czego jeszcze, psiaki łapią trop i zaczynają "polowanie" – Sara potrafi biec za sarnami z 5 km, ale zawsze wraca, nigdy z nią nie było problemów, bo od małego była tego uczona. Fiodek to zupełnie inna broszka .... i jeśli chce sobie pobiegać, musi biec obok Sary i razem z nią wracać. Tym razem Sarunia przybiegła do męża bez jednej obróżki (bo zawsze mają na spacerze założone dwie, tak na wszelki wypadek, gdyby jakimś cudem z jednej się wyswobodziły i obie mają adresówki) i bez Fiodorka :placz:.
Mąż chodził, wołał, szukał i nic. Kiedy wrócił do domu bez Fiodka, myślałam, że się załamię :placz::placz::placz:. Najgorsze było to, że skoro Sarunia nie miała obróżki (zsunęła się jej, bo ma szyję grubszą niż głowa :eviltong:), to ta długa smycz była nadal przyczepiona do Fiodorka. Bałam, się że może się gdzieś zaplątać i nie może się wyswobodzić. No i że jakiś myśliwy może do niego strzelić (bo już kiedyś groził, że zastrzeli Sarę).
Mąż pojechał samochodem szukać go na polach, gdzie zniknął, a ja zabrałam Sarunię i też poszłam go szukać. Sara tak strasznie ciągnęła, ganiała, szukała Fiodorka, że aż dwa razy mnie przewróciła (a tak naprawdę, to wyglądało to tak, że ja trzymałam za smycz, padłam na brzuch, a ona mnie ciągnęła po zbożach wyższych ode mnie – więc możecie sobie wyobrazić, jakie to było komiczne :evil_lol: – teraz tak mówię, wtedy mi do śmiechu nie było :shake:). Po dwóch godzinach poszukiwań, kiedy ja już byłam kompletnie załamana i wracałam z Sarą do domu (bo już ledwo szła, bałam się, że grubaska moja mi padnie po drodze) mąż do mnie zadzwonił, że Fiodorek właśnie się znalazł :multi: – pojawił się z 20 centymetrowym kawałkiem odgryzionej smyczy przy obroży :crazyeye:. Zapewne smycz gdzieś się zaplątała, nie mógł się biedaczek ruszyć i odgryzł tą smycz i takim cudem dotarł do męża.
Był cały brudny, miał bardzo czerwone oczy, zadrapania na nóżkach i brzuszku :-(, ale generalnie nic mu się nie stało... Bardzo był wystraszony, wylizał mi całą twarz, ręce, nogi, pyszczek Saruni – jeszcze nigdy się tak nie cieszył ...
Ja ryczałam jak głupia i tuliłam go, głaskałam, mówiłam do niego. Przez resztę dnia Fiodorek nie odstępował nas na krok, cały czas był przy nas ...
Przeżyliśmy horror, nawet mój mąż się rozpłakał z emocji. Ja sobie już wyobrażałam najgorsze.... A co przeżył Fiodorek, to aż nie chcę myśleć :-(. Biedny, pewnie się próbował wyswobodzić, bał się, że znów zostanie sam, raz już przecież stracił swoich ludzi. Tam, gdzie Fiodor się odnalazł, są ruiny jakiegoś gospodarstwa wiejskiego, na ziemi leżą resztki ogrodzenia, są kołki, siatka i pewnie tam musiała mu się ta smycz zaplątać. Na całe szczęście, Fiodek uwielbia przegryzać smycze :diabloti:, prawie każda tak kończy, również te długie „spacerowe”. No i ta wada go uratowała ...
Fiodorka nie było tylko 3 godziny, a ja bardzo długo nie mogłam się pozbierać, cały wieczór w sobotę ryczałam. [/FONT]

[FONT=Verdana]Fiodorek jest zaczipowany, miał dwie obróżki z adresówkami, więc miał jakieś szanse na odnalezienie. A co muszą przeżywać Ci, którym giną psy na wiele dni, bez adresówek czy czipów??? :shake: Dla mnie to niewyobrażalne, bo ja chyba bym zwariowała, gdyby się nie odnalazł. Mąż mówi, że szukałby do upadłego, cały czas sobie wyrzucał, że to on jest winien, bo Fiodorek podczas spaceru był pod jego opieką. Ale tak naprawdę, to w niczym tu nie zawinił... Jak sobie to przypominam, to znów płaczę ... [/FONT]

Posted

agaga21 napisał(a):
eh, aga, aga...widzę ze emocje nadal wielkie!


[FONT=Verdana]O tak, cały czas :roll: :-(. Jak mąż zabiera psy na spacer, to ja siedzę godzinę w oknie i wypatruję, czy już wracają.... Najchętniej, to bym Fiodka w ogóle nie wypuszczała poza posesję, ale wiem, że tak nie można, bo pomimo, że mają ogród, to na spacer czekają cały dzień z utęsknieniem. [/FONT]
[FONT=Verdana]Kiedy ja wracam do domu, zazwyczaj przed mężem, to psiaki się chwilę pocieszą, pobiegają i kładą na tarasie, wypatrując samochodu męża. Potrafią tak leżeć kilka godzin, czekając na niego. [/FONT]
[FONT=Verdana]Nie wiem, co jeszcze mogłabym zrobić, żeby go zabezpieczyć – teraz zapinam im jeszcze szelki i smycz jest do szelek przyczepiona, oprócz tego mają obróżki. Mąż mnie zapewnia, że są bezpieczne i nic im nie grozi, a wtedy to był czysty przypadek, że Saruni ta obroża spadła. Bo tak to oba psiaki pięknie sobie biegają bawią się razem i zawsze razem przybiegają do niego (tzn Sara biegnie i ciągnie za sobą Fiodka – prawie jak sport z ciągnięciem oponki :evil_lol:). Ale ja i tak sie martwie :shake:[/FONT]

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...