Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 3.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Zawsze jak wchodzę na ten wątek i czytam
wiadomości Agnieszki to rycze ! :placz:
To takie dziwne, ale nie dała bym rady
postawić się w Twojej sytuacji,
mieć tyle wiary, nadziei i siły na
dalsze poszukiwania...
Ja mam głęboką nadzieję, że kiedyś się
odnajdą i trzymam kciuki aby onalazły drogę do domu.
A jeszcze jak mogłabyś mi przypomnieć
bo nie pamiętam, długo tam mieszkacie ?
Psiaki w razie "W" znały by drogę do domciu ?

Posted

blacky764 napisał(a):
Zawsze jak wchodzę na ten wątek i czytam
wiadomości Agnieszki to rycze ! :placz:
To takie dziwne, ale nie dała bym rady
postawić się w Twojej sytuacji,
mieć tyle wiary, nadziei i siły na
dalsze poszukiwania...
Ja mam głęboką nadzieję, że kiedyś się
odnajdą i trzymam kciuki aby onalazły drogę do domu.
A jeszcze jak mogłabyś mi przypomnieć
bo nie pamiętam, długo tam mieszkacie ?
Psiaki w razie "W" znały by drogę do domciu ?


Myślę, że każdy na moim miejscu szukałby swoich ukochanych psów. I tak mam wrażenie, że nie robię/nie zrobiłam wszystkiego, co mogę... Im więcej upływa czasu od ich zaginięcia, tym bardziej wyrzucam sobie, że mogłam zrobić więcej, lepiej... że może coś przeoczyłam, o czymś nie pomyślałam...

Co do tego, ile tu mieszkamy... Fiodor był u nas przez rok, od czasu adopcji z Fundacji AST. Sara znała okolice świetnie, mieszkała tutaj od szczeniaka, biegała wszędzie luzem, bez smyczy (oczywiście mam na myśli pola, nie nasze osiedle - zbyt dużo tutaj ciut agresywnych ONków). Nie mam najmniejszych wątpliwości, że psy trafiłyby do domu same, wcześniej czy później - one nie uciekły, bo się czegoś przestraszyły - wyruszyły sobie w pogoń za sarenką. Jeśli nie wróciły i nikt ich nawet nie widział, to coś lub ktoś im w tym przeszkodziło/przeszkodził :-(

Alicja napisał(a):
Agnieszko ...czytałam na szarym .....tak bardzo chciałam by to byl Fiodor .... :glaszcze:


Dzięki, Alicja. Ja już nawet wyobrażałam sobie, jak dzwonię do męża i mówię mu, aby szykował się do drogi po Fiodorka do Warszawy.
Nawet mężowi o tym nie mówiłam, bo on bardziej chyba przeżywa tą sytuację, niż ja - przecież to on był z psiakami na tym feralnym spacerze :-(

Posted

Agnieszko mąż nie może się obwiniać,bo my to robimy dla ich dobra,bo ich kochamy.Zobaczyć uśmiech szczęśliwego wybieganego psa z jęzorem na wierzchu-bezcenne jest.Mnie też sercr się kraje jadąc przez las ,słysząc popiskiwanie Basterka i nie mogąc puścić go wolno aby poszalał jak to robił do maja ubiegłego roku.DOPUTY JAKIŚ BAŁWAN NIE ZASTRZELIŁ KILKU PSÓW.Miejcie nadzieję,że się znajdą,bo tyle ludzi trzyma za to kciuki.

Posted

MagdaNS napisał(a):
Drogie koleżanki, pozwalam sobie napisać kilka słów na tym wątku, bo jest to dużo osób ze Szczecina, a "problem" jest właśnie w Szczecinie. Do mojej siostry, mieszkającej w Szczecinie (ul. Nehringa, okolice Szosy Polskiej na Police), przybłąkał się psiak. Jest to szczeniak, około 6 miesięczny. Siostra mówiła, że on już od kilku dni pomieszkiwał na opuszczonej budowie obok i się kręcił po okolicy, myślała, że jest czyjś. Ale dzisiaj sam do nich przyszedł, mówiła, że widać, że jest głodny i że dosłownie przez ostatnie dni musiał zdobywać jedzenie, bo ma podrapany pyszczek. Nikt w okolicy nie rozwiesił ogłoszeń, że zginął pies, nie miał żadnej obroży i pyta się mnie, co ma dalej zrobić Nakarmiła go, zostawiła na noc, ale na długo nie może go u siebie zostawić, bo ma już na utrzymaniu jednego psa, dwoje wciąż chorujących dzieci i męża hydraulika bez pracy. Na dodatek ich psiak strasznie "męczy" i "molestuje" młodego. Nie wiem, co jej poradzić, Nie wiem,jak teraz po modernizacji wygląda szczecińskie schronisko, czy mozna go tam odwieźć, czy raczej szybko szukać, z Waszą pomocą, jakiegoś domku. Na razie poprosiłam żeby mu jutro zrobiła zdjęcia i mi przesłała. Ja niewiele mogę zdziałać, bo od kilku lat mieszkam w Nowym Sączu, ale proszę, żebyście mi coś mądrego poradziły, gdzie umieścić tego psinka. Podobno nie jest duży, widać, że już wiek wczesnoszczenięcy ma już za sobą, ale jeszcze jest młody, taki wyrośnięty szczeniak.

Pierwsze co mi przyszlo do glowy, to kontakt z TOZem. Ja przynajmniej bym tak zaczela...

Posted

Dobrze, przepraszam, nie wiem tylko kto tam zajrzy, już usuwam wszystko, niestety opcja kaswoania postów nie wchodzi mi na razie.
edit: Założyłam wątek http://www.dogomania.pl/threads/182510-Co-zrobiAE-z-przybA-AE-kanym-psem-Szczecin?p=14361672#post14361672, wysyłam PW do ludzi ze Szczecina, naprawdę nie wiem, jaka jest teraz sytuacja schroniska w Szczecinie i co jej poradzić, żal psa wyrzucać, ale zostawić go nie ma jak.

Posted

MagdaNS - załóż proszę psiakowi nowy wątek, jest tu już tyle offów, że pogubić się można...

EDIT - ja wiem, kochana :-( Ale tutaj jest już sporo offów i chociaż niewiele się już dzieje, to wiem, że sporo osób tutaj zagląda, również spoza dogo i nie chce się im tego czytać, trudno przebrnąć przez tyle stron. A może ktoś coś wie, coś widział? Tylko o to mi chodzi ;)

Posted

Teraz już mogę o wszystkim napisać - 2 dni temu dostałam smsa o takiej treści (pisownia oryginalna): "Amstafkka i Pitbull. Po wpłacie nagrody powiem kto go ma"
Mój mąż otrzymał identycznego smsa.

Oczywiście, pierwsze co, to pomyślałam sobie, że ktoś chce po prostu wyłudzić pieniądze. Napisałam smsa, że zapłacę nawet podwójnie, ale nie z góry, to po pierwsze, a po drugie - chcę zobaczyć jakiś dowód tego, że wie, gdzie są psy - np aktualne zdjęcia.

Mąż natomiast zadzwonił pod ten numer i rozmawiał z tym człowiekiem. Chłopak chciał podać nr konta, aby mu przelać połowę nagrody, a po wskazaniu adresu pobytu psów - resztę. Oczywiście, mąż się na to nie zgodził i chłopak miał się zastanowić i podać w końcu ten adres, gdzie mieliśmy się spotkać i wypłacić mu nagrodę, jeśli psy tam będą.

Nie wykluczaliśmy przecież tego, że faktycznie ktoś może nasze psy przetrzymywać, a np. jego sąsiad to zauważył, odnalazł nasze ogłoszenie i chce sobie po prostu zarobić.

Ale więcej ten człowiek już się do nas nie odezwał, a jak się okazało dzisiaj, aga34 z dogomanii, która szuka swojej zaginionej suczki, dostała identycznego smsa z tego samego numeru. Jej udało się wydusić adres pobytu suni, ale po sprawdzeniu okazało się oczywiście, że żadnej suczki tam nie ma.

Sprawę zgłosiłam na policji - ktoś usiłuje wyłudzać pieniądze, to zwykłe oszustwo, a jeszcze przy tym igra z naszymi uczuciami, daje złudne nadzieje - to najbardziej boli

Teraz trzeba się zastanowić, jak ostrzec inne osoby, szukające swoich zaginionych psów, o tym osobniku :angryy:, bo przecież za którymś tam razem ktoś mu uwierzy i zapłaci, a psiaka i tak nie odzyska :shake:

Posted

Agnieszko masz racje ! najpierw trzeba zobaczyć Fiodorka i Sarunie i dopiero zapłacić! a jakies gnoje bawia sie kosztem Twoim i męża a zwłaszcza że wie ja bardzo je kochacie ze każdy ślad to nadzieja, nie zdają sobie sprawy ile bólu wam to sprawia . Cały czas śledze wątek.Czasem mówie po cichu ----Panie Boże widzisz i słyszysz a nic nie robisz! Mamy cichą nadzieje że miłość wasza jest silna i trwała że kiedyś się znajda !! i z pięknym uśmiechem AMSTAFFA z jęzorkiem zwisającym i ogonkiem merdającym - pobiegną do waszych radosnych rąk aby ich przytulić !!pozdrowienia i łapka od Najkusia!

Posted

nikeamst napisał(a):
i z pięknym uśmiechem AMSTAFFA z jęzorkiem zwisającym i ogonkiem merdającym - pobiegną do waszych radosnych rąk aby ich przytulić !!

hmmm...to moja Lizi to amstaff :D - to taki mały off;) , ktory czeka z jęzorkiem na ciocie age:)

Posted

magdola napisał(a):
hmmm...to moja Lizi to amstaff :D - to taki mały off;) , ktory czeka z jęzorkiem na ciocie age:)


I ciocia Aga z pewnością wygłaszcze małe łyse cudo i to drugie owłosione cudeńko również :loveu::evil_lol: i wypije smaczną kawkę (a ciacho będzie :cool3::evil_lol:),
ale niestety, zapewne dopiero po świętach, bo przed świętami urwanie doopy w pracy ma :shake:

Posted

agnieszka32 napisał(a):
I ciocia Aga z pewnością wygłaszcze małe łyse cudo i to drugie owłosione cudeńko również :loveu::evil_lol: i wypije smaczną kawkę (a ciacho będzie :cool3::evil_lol:),
ale niestety, zapewne dopiero po świętach, bo przed świętami urwanie doopy w pracy ma :shake:

po swietach to na min. 2 dni:D bo ja sie zalegle urlopuję ....kupie duzo kawy i ciacha.....:D

Posted

fioneczka napisał(a):
chciałabym żeby takiego człowieczka dorwali właściciele zaginionych psów ... policja by mu nie pomogła albo błagał by żeby go zamknęli

Wariantdrugi byłby bardziej adekwatny dla takiego gn....

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...