agnieszka32 Posted January 20, 2010 Posted January 20, 2010 [quote name='Maada']Cioteczki przepraszam za offa ale na tym wątku zbierają się najcieplejsze serducha na całej dogomanii.. Wasza pomoc jest bardzo potrzebna, proszę wysupłajcie jakiś grosik na te dzielne psie matki, które nie mają się gdzie podziać : http://www.dogomania.pl/threads/1777...NANSOWE/page26 (watek jest o dwóch suniach ale od dziś jest tez trzecia, z 6 szczeniaczkami - wszystkie suńki!- na razie na mrozie :( BO NIE MA KASY!!!! ) Maada, link nie działa, wklej drugi raz, dogo trochę szwankuje ... Quote
Maada Posted January 20, 2010 Posted January 20, 2010 http://www.dogomania.pl/threads/177764-Dwie-sunie-z-maleA-stwami-POMA-Z-JE-URATOWAAE-Potrzebne-WSPARCIE-FINANSOWE a teraz? Quote
Maada Posted January 20, 2010 Posted January 20, 2010 agnieszka32 , trzymam kciuki za Twoje psiaki z całych sił Quote
agnieszka32 Posted January 20, 2010 Posted January 20, 2010 [quote name='Maada']http://www.dogomania.pl/threads/177764-Dwie-sunie-z-maleA-stwami-POMA-Z-JE-URATOWAAE-Potrzebne-WSPARCIE-FINANSOWE a teraz? A teraz jest dobrze :lol: I dziękuję za trzymanie kciuków. Quote
malawaszka Posted January 20, 2010 Posted January 20, 2010 Aga trzymajcie się i nie przestawajcie szukać :kciuki: Quote
pinkmoon Posted January 20, 2010 Posted January 20, 2010 Wiem że to nic nie zmienia, ale naprawdę codziennie myślę o Sarze i Fiodorku - i łamię sobie nad tym głowę - gdzie są i kiedy się odnajdą... Quote
tosiowata Posted January 21, 2010 Posted January 21, 2010 a tu dalej nico :( pieski gdzie sie podziewacie??:( Quote
yuki Posted January 21, 2010 Posted January 21, 2010 Zobaczysz Agnieszko , ze odnajdą się w najmniej spodziewanym momencie :) Quote
agnieszka32 Posted January 22, 2010 Posted January 22, 2010 W lutowym numerze miesięcznika "Przyjaciel Pies" ukazało się ogłoszenie o zaginięciu Saruni i Fiodorka. Duże, ładne, w ramce i z kolorowym zdjęciem. Może ktoś je wypatrzy.... Wczoraj miałam telefon, że półtora tygodnia temu w okolicach hotelu w Przecławiu starsza pani widziała dwa biegające psy, które następnie ktoś zabrał do czarnego samchodu i odjechał. Własnymi kanałami sprawdziłam, że są to czyjeś psy, nie bullowate :-(. Pan mieszka w okolicach. Mając wciąż pusty dom i smutek w sercu, postanowiliśmy z mężem dać schronienie i dom tymczasowy jakiejś potrzebującej suni. Jeśli się uda, jeszcze w ten weekend ta gryziona amstaffka będzie się u nas grzać. http://www.dogomania.pl/threads/178358-Pogryziona-bezimienna-staffiko-astka-Pilnie-transport-Lublin-A-A-dA-WA-ocA-awek?p=13952550#post13952550 Tylko problem z transportem - niunia jest w okolicach Lublina :roll: Quote
Alicja Posted January 22, 2010 Posted January 22, 2010 Agnieszko ...ja cały czas wierzę , że one się odnajdą Quote
ania z poznania Posted January 22, 2010 Posted January 22, 2010 Agnieszko kochana :Rose:! A może jakiś transport łączony? Zgłaszam się do pomocy! Quote
agaga21 Posted January 22, 2010 Posted January 22, 2010 Alicja napisał(a):Agnieszko ...ja cały czas wierzę , że one się odnajdą gdy się odnajdą, aga będzie miała 3 pociechy. ta sunia i mnie za serce chwyciła, cieszę się że ma szanse na dt-najwspanialszy na świecie. Quote
agnieszka32 Posted January 22, 2010 Posted January 22, 2010 Aniu, każda pomoc na wagę złota :loveu: - Lublin to dla nas bardzo daleko - 300, no 400 km damy radę obrócić w tą i z powrotem, ale nie prawie 800 km :-( Quote
agnieszka32 Posted January 22, 2010 Posted January 22, 2010 Alicja - ja też mam wciąż nadzieję, ale .... powiedzmy sobie szczerze - minął miesiąc i co najgorsze, ANI RAZU nikt nigdzie psów nie widział :-( Nie będę się przyglądać z założonymi rękami jak psy w schroniskach zamarzają, czy są zagryzane. Jest zima, siedzimy z mężem w domu, pustym smutnym domu. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby zabrać jaką bidę do siebie. Piszę o DT, bo nie wiem, co będzie jeśli psy się odnajdą. Jeśli nie zgodzą się ze sobą, wtedy będę myśleć, będziemy kombinować - są hotele, a może sunia znajdzie do tego czasu domek? Na razie jest na to czas, na razie nie mamy jak jej do siebie przywieźć, odległość jest porażająca :-( Quote
Alicja Posted January 22, 2010 Posted January 22, 2010 agaga21 napisał(a):gdy się odnajdą, aga będzie miała 3 pociechy. ta sunia i mnie za serce chwyciła, cieszę się że ma szanse na dt-najwspanialszy na świecie. dokładnie tak Quote
ms_arwi Posted January 22, 2010 Posted January 22, 2010 Odleglosc wcale nie jest taka niemozliwa - jesli chcesz, pogadaj z moim bratem, jest kierowca, mysle ze chetnie obroci w te i z powrotem jednego dnia. Quote
ania z poznania Posted January 22, 2010 Posted January 22, 2010 agnieszka32 napisał(a):Aniu, każda pomoc na wagę złota :loveu: - Lublin to dla nas bardzo daleko - 300, no 400 km damy radę obrócić w tą i z powrotem, ale nie prawie 800 km :-( Agnieszko, ja bardzo chętnie! Tylko jutro nie za bardzo, bo wracam dopiero ok. 16,ale w niedzielę o dowolnej porze! Quote
agnieszka32 Posted January 22, 2010 Posted January 22, 2010 ms_arwi napisał(a):Odleglosc wcale nie jest taka niemozliwa - jesli chcesz, pogadaj z moim bratem, jest kierowca, mysle ze chetnie obroci w te i z powrotem jednego dnia. ms_arwi - a skąd jest Twój brat? Bo myślę, że dla każdego to odległość spora - 800 km w jedną stronę, do tego pogoda, śliskie drogi... Ale gdyby pomógł choć na jakimś odcinku, byłoby wspaniale... Quote
Marta666 Posted January 22, 2010 Posted January 22, 2010 Agnieszka złota kobieta z Ciebie! (z męża też,ale nie kobieta :eviltong:) Ja jadąc autobusem,albo idąc piechotą rozglądam się czy czasem przypadkiem nie prowadzi nikt amsatffa na smyczy....one muszę gdzieś być.Ciągle wierze,że one gdzieś są :) Najbardziej wkurza mnie,że ta wróżka tylko naciągnęła na kasę :shake: Quote
agnieszka32 Posted January 22, 2010 Posted January 22, 2010 [quote name='Marta666']Agnieszka złota kobieta z Ciebie! (z męża też,ale nie kobieta :eviltong:) Ja jadąc autobusem,albo idąc piechotą rozglądam się czy czasem przypadkiem nie prowadzi nikt amsatffa na smyczy....one muszę gdzieś być.Ciągle wierze,że one gdzieś są :) Najbardziej wkurza mnie,że ta wróżka tylko naciągnęła na kasę :shake: Marta, ja to już mam taki nawyk, że wszędzie, gdziekolwiek jestem, rozglądam się uważnie, nie patrząc na drogę. Cud, że żadnego wypadku jeszcze nie spowodowałam. A co do wróżki, to mi już słów brak :angryy:- nawet na smsy nie odpowiada. Odpisać mogłaby przecież, że żadnych innych zwidów nie ma i tyle... Chociażby grzecznościowo. To unikanie mnie nic jej nie da - wiem gdzie mieszka i zjawię się tam osobiście, chociażby po to, by odebrać rzeczy psów - obroże, smycze, zabawki, kocyki ... przydadzą się teraz tej biednej suni. Quote
ms_arwi Posted January 22, 2010 Posted January 22, 2010 agnieszka32 napisał(a):ms_arwi - a skąd jest Twój brat? Bo myślę, że dla każdego to odległość spora - 800 km w jedną stronę, do tego pogoda, śliskie drogi... Ale gdyby pomógł choć na jakimś odcinku, byłoby wspaniale... Murowana Goślina/Poznań, tak jak ja :) On jest kierowca zawodowym, nie przerazi go 800 km myślę ;) Quote
fioneczka Posted January 22, 2010 Posted January 22, 2010 Aguś a do Was nie miała jechać ta czarna astka z wawy ? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.