Golden22 Posted November 24, 2008 Posted November 24, 2008 Witam, Proszę o jakieś rady - co zrobić z psem, który niszczy - tzn. wygryza dziury w poszewkach, kocach, narzutach i poduszkach. Robi to gdy nie ma nikogo w domu, a czasem nawet jak jesteśmy w domu, ale na chwilę stracimy ją (bo to suczka) z pola widzenia. Jedyną metodą jaką wymyśliliśmy jest zostawianie jej w domu ( w czasie gdy jesteśmy poza domem) w kagańcu (takim materiałowym i dosyć luźnym- może napić się wody) i to skutkuje, ale przecież pies nie może całe życie siedzieć w kagańcu. Metody cielesne odpadają - jesteśmy przeciwnikami bicia psów. Od razu podkreślę, że jest to suczka po przejściach, przygarnęlismy ją gdy miała kilka miesięcy, na początku mieszkała z moim mężem i jego rodzicami (zanim wzięliśmy ślub), na początku też niszczyła, ale tak samo nagle jak jej to wróciło tak samo zaprzestała niszczyć. Mieszka z 8-letnim goldenem, którego cały czas torturuje:lol: zabawami, każe się ganiać, podrzuca zabawki (ogólnie pełna harmonia mimo, że na początku chciała go dominować, ale już przestała). No i teraz znowy gryzie, niszczy wszystko co ma w zasięgu pyska. Co mamy robić, proszę o jakąś pomoc. Quote
karjo2 Posted November 24, 2008 Posted November 24, 2008 A co sie zmienilo w domu, rozkladzie dnia? Od jak dawna mieszka z Wami? Quote
Golden22 Posted November 25, 2008 Author Posted November 25, 2008 W rozkładzie dnia nie zaszły żadne zmiany (3 x dziennie spacer, popłudniowy dłuższy i wieczna zabawa lub spanie). Mieszka już rok (z nami obojgiem i drugim psem), na początku troszkę nabroiła, a później był już spokój. Wszystko zaczęło się od nowa zaraz po zdjęciu szwów, po sterylizacji. Czasami mam wrażenie, że ona ma ADHD - czy to wogóle możliwe? Quote
karjo2 Posted November 25, 2008 Posted November 25, 2008 Nie, po prostu normalny, zdrowy labek. Wymaga wysilku, rozladowania i fizycznego i psychicznego. Przejrzyj watki, bo taki temat pojawia sie kilka razy tygodniowo ;). Quote
M@d Posted January 17, 2009 Posted January 17, 2009 Idź do behawiorysty. Poszukaj takiego, którego ludzie chwalą, że im pomógł! Ten temat pojawia się często, ale : 1) każdy pies jest inny i na co innego może reagować, a przez net tego nie da się stwierdzić. 2) Nie spotkałem się niestety ze skuteczną radą przez net w tym temacie. Jeżeli jest sukces, to zwykle pies po prostu wyrósł, bez związku z wysiłkami właściciela lub został zamknięty w klatce na czas nieobecności... :shake: 3) Aby Ci ułatwić to podam w punktach głównie powtarzające się porady z dziesiątków tematów, które już przeszukałem... - wstań godzinę-dwie wcześniej i "wybiegaj psa" - zapewnij psu 5-6 godzin dziennie intensywnej zabawy połączonej ze szkoleniem - zatrudnij kogoś, kto w ciągu dnia przyjdzie i wyprowadzi i zmęczy psa - zostaw mu konga, kulę smakulę (zabawki w które wkładasz żarcie) i inne zabawki - ogranicz psu dostęp do pomieszczeń w których może coś niszczyć - kup psu dużą klatkę, włóż posłanie, miski, oswój przez jakiś czas aby sam tam lubił siedzieć i zamykaj na czas nieobecności - daj psu (przepisane przez weta) środki, żeby go "zmulić" na czas nieobecności... - załóż na czas nieobecności miękki kaganiec [jak coś pominąłem to dopiszcie ;)] Ale może ktoś coś nowego Ci poradzi! Z uwagą będę śledził ten wątek ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.