Juliusz(ka) Posted November 25, 2008 Posted November 25, 2008 Saite napisał(a):Mi żaden sensowny pomysł na ochronę takiego zwierzęcia nie przychodzi, więc pomyślałam, że może komuś innemu. Wiesz mówię o takiej sytuacji, że ktoś okalecza psa w nadziei, że wydłubie czip, by się go podle pozbyć, a potem zgłasza, że mu pies uciekł, co wtedy? A może zastąpić czipy tatuażami? Luźny pomysł, rzecz jasna, ale jakaś alternatywa jest. W pachwinie np. - więcej miejsca na znaki niż w uchu. Quote
Vectra Posted November 25, 2008 Posted November 25, 2008 Juliusz(ka) napisał(a):A może zastąpić czipy tatuażami? Luźny pomysł, rzecz jasna, ale jakaś alternatywa jest. W pachwinie np. - więcej miejsca na znaki niż w uchu. Niestety chip jest nie trwały :shake: Quote
Dagula Posted November 25, 2008 Posted November 25, 2008 evl napisał(a):Nie wiem co Cię tak śmieszy ale każde kolejne szczenięta powoływane do życia bez wyraźnych ku temu powodów zmniejszają szanse adopcyjne psów starszych. Ale co ja się będę produkować, Ty i tak masz jakiś tam swój skomplikowany i nieadekwatny do rzeczywistości tok myślenia :roll: Posłuchaj, chociaż męczy mnie ta dyskuja tak postronnej osoby ale odpowiem już. Nawet już się nie będę pytała dlaczego tak wielce dbasz o starsze psy a szczeniaki to tam można sobie zabić. Jak już pisałam, przeczytaj 2 razy zanim się odniesiesz do jakiejś wypowiedzi. Pytam się więc Ciebie. Dlaczego skoro jest tak okropnie w schroniskach tym psom, że umierają tak okrutnie a druga sprawa skoro takie psy po dłuższym czasie i tak nie nadają się do domów to dlaczego ich nie uśpić? Te psy już są skazane na zły los. Szczenięta nie wszystkie. Zatem czekam na odpowieź lecz obiektywną bo nie myśl sobie, że wszystkie szczenięta tak tragicznie kończą. Quote
AngelsDream Posted November 25, 2008 Posted November 25, 2008 Tatuaże bywają nietrwałe, a i tatuaż, jak się chce, to się usunie... Quote
karjo2 Posted November 25, 2008 Posted November 25, 2008 Saite, wyzsza kara za "ucieczke" niz za oddanie do schronu? Zreszta, znow docieranie szczegolow, mysle ze wiele rozwiazan wyszloby w trakcie pracy nad projektem. Quote
saganka Posted November 25, 2008 Posted November 25, 2008 Dagula, ja mam do Ciebie tylko jedno pytanie - czy Ty bylas kiedys w polskim schronisku?? Quote
Saite Posted November 25, 2008 Posted November 25, 2008 Juliusz(ka) napisał(a):A może zastąpić czipy tatuażami? Luźny pomysł, rzecz jasna, ale jakaś alternatywa jest. W pachwinie np. - więcej miejsca na znaki niż w uchu. To mi też przyszło do głowy, ale wiesz jak jest z często z czytelnością, a poza tym taki tatuaż to można tyloma metodami "domowymi" próbować usunąć, że szkoda gadać. A o uszach to w ogóle bym nie myślała, bo dużo psów, by bez uszu chodziło. Ja tak o negatywach, bo wiadomo jacy są niektórzy ludzie, wielu ludzi-niestety. Quote
Rut Posted November 25, 2008 Posted November 25, 2008 ah,przepraszam,umknelo mi,ze rozmawiamy o idealnym swiecie... tatuaze juz sa,i sa tez ludzie,ktorzy je zmieniaja i usuwaja.w uchu moim zdaniem jest lepiej,bo latwiej taki tatuaz zobaczyc niz w pachwinie. najlepiej zeby bylo i chip i tatoo.albo wiem!cos czego sie nie da podrobic ani usunac,czyli czytniki teczowki!jak w raport mniejszosci :D i do tego super baza danych i jeszcze zeby mozna bylo namierzyc psa przez gps.mowie o idealnym swiecie.co wy na to? i zeby zmniejszyc glod na swiecie,kazda firma,koproacja czy osoba prywatna zarabiajaca powyzej jakiegos tam progu ,tyle a tyle procent dochosu rocznie przeznacza na potrzebujacych(ludzi jaki i psow,obowiazkowo) Quote
Saite Posted November 25, 2008 Posted November 25, 2008 Rut napisał(a):ah,przepraszam,umknelo mi,ze rozmawiamy o idealnym swiecie... tatuaze juz sa,i sa tez ludzie,ktorzy je zmieniaja i usuwaja.w uchu moim zdaniem jest lepiej,bo latwiej taki tatuaz zobaczyc niz w pachwinie. najlepiej zeby bylo i chip i tatoo.albo wiem!cos czego sie nie da podrobic ani usunac,czyli czytniki teczowki!jak w raport mniejszosci :D i do tego super baza danych i jeszcze zeby mozna bylo namierzyc psa przez gps.mowie o idealnym swiecie.co wy na to? i zeby zmniejszyc glod na swiecie,kazda firma,koproacja czy osoba prywatna zarabiajaca powyzej jakiegos tam progu ,tyle a tyle procent dochosu rocznie przeznacza na potrzebujacych(ludzi jaki i psow,obowiazkowo) Dobre....... Quote
karjo2 Posted November 25, 2008 Posted November 25, 2008 Rut, naprawde watki Ci sie nie pomerdaly, nudne juz sa te wtracenia, az taka masz potrzebe lansu na Dogo :diabloti:? A propozycje wysokosci kar juz sie pojawiaja: http://img229.imageshack.us/img229/893/pismo4cc.jpg Quote
Rut Posted November 25, 2008 Posted November 25, 2008 Saite napisał(a):Mi żaden sensowny pomysł na ochronę takiego zwierzęcia nie przychodzi, więc pomyślałam, że może komuś innemu. Wiesz mówię o takiej sytuacji, że ktoś okalecza psa w nadziei, że wydłubie czip, by się go podle pozbyć, a potem zgłasza, że mu pies uciekł, co wtedy? mozna instalowac chipy w takich miejscach,skad sie ich nie da wydlubac,albo po prostu wlasciciel nie wie,gdzie pies go ma.jasne,ilosc miejsc na ciele,gdzie chip moze byc jest ograniczona,ale...? Quote
Saite Posted November 25, 2008 Posted November 25, 2008 Rut napisał(a):mozna instalowac chipy w takich miejscach,skad sie ich nie da wydlubac,albo po prostu wlasciciel nie wie,gdzie pies go ma.jasne,ilosc miejsc na ciele,gdzie chip moze byc jest ograniczona,ale...? Mam do tego teorię spiskową. Taki zdesperowany właściciel pójdzie gdzieś, gdzie jest czytnik zażyczy sobie odczytania (legalnie/nielegalnie) i już będzie wiedział... Quote
Dagula Posted November 25, 2008 Posted November 25, 2008 6,710 psów zostało uśpionych w zeszłym roku w UK z różnych powodów i jest to dla nich porażka, a i tak piszą, że są lepsi od wielu innych krajów. Chcą to powstrzymać i podejmują z tym walkę - taki jest stosunek kraju, w którym jest z tym mniejszy problem, a kraj jest lepiej rozwinięty pod względem prawa, więc nie tędy droga moi kochani. Mają jakiś inny sposób. Quote
Dagula Posted November 25, 2008 Posted November 25, 2008 saganka - byłam parę lat temu co prawda gdy chcieliśmy adoptować psa i wcale nie mam takiego złego zdania. Nie wiem co to za zboczenie:eviltong: wsadzać wszystko do jednego wora. W Poznańskim schronisku było schludnie. Nie mam o nim złego zdania. Quote
Rut Posted November 25, 2008 Posted November 25, 2008 Czyli reasumujac,trzeba tak czy siak wybic sporo psow,zeby to wszystko ogarnac. Pousypiac schroniskowe,agresywne,nierokujace,wykastrowac kundle.i jak bedzie psow mniej to rozpocznijmy na nowo ta dyskusje,bo teraz rozmawiamy o swiecie idealnym.Moim zdaniem jedynie masowe eutanazje moga w tym momencie cos zmienic i "pomoc" Quote
karjo2 Posted November 25, 2008 Posted November 25, 2008 Rut napisał(a):Czyli reasumujac,trzeba tak czy siak wybic sporo psow,zeby to wszystko ogarnac. Pousypiac schroniskowe,agresywne,nierokujace,wykastrowac kundle.i jak bedzie psow mniej to rozpocznijmy na nowo ta dyskusje,bo teraz rozmawiamy o swiecie idealnym.Moim zdaniem jedynie masowe eutanazje moga w tym momencie cos zmienic i "pomoc" Niestety tak, ale zeby nie ruszyla karuzela od nowa, musi to byc powiazane z regulacjami prawnymi, odpowiedzialnoscia finansowa za posiadane psy i powolywanie nowych miotow. Inaczej jest to bez sensu :shake:. Quote
Dagula Posted November 25, 2008 Posted November 25, 2008 Dla ludzi rozumiejących język angielski fajna kontrowersyjna dyskusja o usypianiu niebezpiecznych psów , nawet tych jedni nie chcą usypiać a drudzy chcą. Ogarnia oczywiście także zwykłe psy. Controversy around dangerous dogs put to sleep - by RK Roth - Helium Quote
Charly Posted November 25, 2008 Posted November 25, 2008 a ja mam łatwiejsza propozycje....bo po naszemu:cool3:. prosze oddajcie glos na 300 psow, 100 kotów w przytulisku u p. Wandy. I bardzo przepraszam za OF:oops: "Przytulisko Pani Wandy jest przepełnione. Mnóstwo psów, kotów, kozy, koń, świnka wietnamska a za nimi jedna kobieta - P. Wanda. I kiedy nareszczcie mamy okazje pomóc to jakoś kiepsko nam idzie. Przewaga była imponująca - fakt. A teraz? Fundacja Pomocy Goldenom nas goni. Zostało sześć dni. Szcześć dni na to, żeby pomóc i uratować Przytulisko i psiaki jednym głosem. To aż tak wiele? P. Wanda poświęca całe życie swoim podopiecznym, a czy my nie możemy poświęcić trzech minut, żeby zagłosować? Zima, śnieg, mróz i GŁÓD - to czeka zwierzaki z Przytuliska jeśli przegramy. Jeśli wygramy, jeśli poświęcicie 3 min. i zaglosujecie... Przytulisko wygra karmę i pieniądze co potrzebne jest tam ogromnie. Szczególnie w porę przedświąteczną prosimy o dobry uczynek - o głos który nic nie kosztuje... za to karma i ocieplanie bud tak, i to bardzo. Prosimy o głosy na Przytulisko Pani Wandy - www.zwierzakiuwandy.ovh.org W przytulisku jest 300 psów. To psy wszelkich ras ( husky, malamuty, dalmaty, ONki, jamniki, ttb, rottki, kaukazy, PONki) oraz kundelki niechciane i sponiewierane....wyratowane z lasu, z worka w rzece..., zabrane z ulicy...bite i glodzone....Mnóstwo głodnych, sponiewieranych, zapomnianych, okropnie traktowanych zwierząt czeka na TWÓJ głos. INSTRUKCJA GŁOSOWANIA: INSTRUKCJA GŁOSOWANIA: 1. Rejestrujesz się tu: Forum o psach i kotach 2. Odbierasz e-mail aktywacyjny i aktywujesz konto - klikasz na zawarty w nim link. 3. Logujesz się i wtedy głosujesz w dostępnej już ankiecie: Po kliknięciu na link w e-mailu przeniesiesz się na forum krakvetu. Tam musisz kliknąć link do góry "Zaloguj się by sprawdzić wiadomości" podając swoją nazwę użytkownika i hasło. Przeniesie Cię do Twoich prywatnych wiadomości, więc musisz kliknąć na "Forum www.krakvet.pl Strona Główna". Na forum wybierasz Forum "www.krakvet.pl" i temat "Głosowanie na schronisko, które otrzyma pomoc - listopad 2008". Zaznaczasz "Przytulisko Przyborowko k/Szamotół" i klikasz pod ankietą "Wyślij". Prosimy pamiętać że trzeba wziąć udział w ankiecie - nie wystarczy sam wpis na forum! Za wszystkie głosy OGROMNIE DZIĘKUJEMY! " Quote
evel Posted November 25, 2008 Posted November 25, 2008 Dagula napisał(a):Posłuchaj, chociaż męczy mnie ta dyskuja tak postronnej osoby ale odpowiem już. Nawet już się nie będę pytała dlaczego tak wielce dbasz o starsze psy a szczeniaki to tam można sobie zabić. Jak już pisałam, przeczytaj 2 razy zanim się odniesiesz do jakiejś wypowiedzi. Pytam się więc Ciebie. Dlaczego skoro jest tak okropnie w schroniskach tym psom, że umierają tak okrutnie a druga sprawa skoro takie psy po dłuższym czasie i tak nie nadają się do domów to dlaczego ich nie uśpić? Te psy już są skazane na zły los. Szczenięta nie wszystkie. Zatem czekam na odpowieź lecz obiektywną bo nie myśl sobie, że wszystkie szczenięta tak tragicznie kończą. A mnie męczy 'betonizm' niektórych umysłów ale cóż. Mówiąc psy starsze miałam na myśli nie-szczenięta. Dla przeciętnego Kowalskiego nie-szczenięciem jest już psie dziecko roczne na przykład. Poza tym, pies trzyletni, pies pięcioletni czy nawet w niektórych przypadkach dziesięcioletni jest psem pełnym życia i radości, pełnym doświadczeń, uczuć. Chcesz to w jednej chwili zrujnować, bo na świat przyszły słitowe szczeniaczki, które być może znajdą nowe kochające domy. A być może trafią na łańcuch do pana Iksińskiego, będą się rozmnażać masowo aż zdechną z głodu albo z chorób albo ich pan Iksiński dla rozrywki po pijaku nie obedrze ze skóry. A być może trafią do schronu, przeciętnego polskiego schronu, gdzie parwowirus zbiera obfite żniwo i będą umierać w męczarniach. Fantastyczna perspektywa sielankowego psiego życia, czyż nie? Posługujesz się słowami "skazany" czy "nie nadają się". A kto Ci dał prawo bycia ekspertem w dziedzinie orzekania, czy psy się nadają do domu czy nie? Znam psy, które wyciągnięto ze schronu po kilku latach i które są przeszczęśliwe w nowych domach. Znam psy przygarnięte po wieloletniej włóczędze, które doceniają swe odmienione życie. Wg Ciebie nie zasługują na to szczęście? Dlaczego chcesz usypiać psy, które już są świadomymi istotami zamiast uśpić jednodniowe szczenięta, aby nie musieć się później zastanawiać gdzie są i czy aby napewno mają dobre warunki do życia? Żeby nie było - jestem także za usypianiem niedołężnych psich staruszków. To już nie chodzi o moje osobiste upodobania, choć pewnei gromy się na mnie posypią, ale o to, że takie psy się po prostu męczą a ludzie na siłę próbują je ratować. Dagula, pewnie niewiele zrozumiesz z mojej wypowiedzi, bo dla Ciebie to, co może być jest ważniejsze od tego, co już jest. Zapraszam za to do elity polskich schronisk, gdzie jest za przeproszeniem 'syf, kiła i mogiła' albo po prostu na PwP, bo chyba tam nie byłaś skoro mi tu zarzucasz, że szczeniaki to tam sobie mogę zabić. Jasne, zabijam sobie codziennie po trzy szczeniaki, to mi dobrze robi na skołatane nerwy. Quote
Saite Posted November 25, 2008 Posted November 25, 2008 evl napisał(a):A mnie męczy 'betonizm' niektórych umysłów ale cóż. Mówiąc psy starsze miałam na myśli nie-szczenięta. Dla przeciętnego Kowalskiego nie-szczenięciem jest już psie dziecko roczne na przykład. Poza tym, pies trzyletni, pies pięcioletni czy nawet w niektórych przypadkach dziesięcioletni jest psem pełnym życia i radości, pełnym doświadczeń, uczuć. Chcesz to w jednej chwili zrujnować, bo na świat przyszły słitowe szczeniaczki, które być może znajdą nowe kochające domy. A być może trafią na łańcuch do pana Iksińskiego, będą się rozmnażać masowo aż zdechną z głodu albo z chorób albo ich pan Iksiński dla rozrywki po pijaku nie obedrze ze skóry. A być może trafią do schronu, przeciętnego polskiego schronu, gdzie parwowirus zbiera obfite żniwo i będą umierać w męczarniach. Fantastyczna perspektywa sielankowego psiego życia, czyż nie? Posługujesz się słowami "skazany" czy "nie nadają się". A kto Ci dał prawo bycia ekspertem w dziedzinie orzekania, czy psy się nadają do domu czy nie? Znam psy, które wyciągnięto ze schronu po kilku latach i które są przeszczęśliwe w nowych domach. Znam psy przygarnięte po wieloletniej włóczędze, które doceniają swe odmienione życie. Wg Ciebie nie zasługują na to szczęście? Dlaczego chcesz usypiać psy, które już są świadomymi istotami zamiast uśpić jednodniowe szczenięta, aby nie musieć się później zastanawiać gdzie są i czy aby napewno mają dobre warunki do życia? Żeby nie było - jestem także za usypianiem niedołężnych psich staruszków. To już nie chodzi o moje osobiste upodobania, choć pewnei gromy się na mnie posypią, ale o to, że takie psy się po prostu męczą a ludzie na siłę próbują je ratować. Dagula, pewnie niewiele zrozumiesz z mojej wypowiedzi, bo dla Ciebie to, co może być jest ważniejsze od tego, co już jest. Zapraszam za to do elity polskich schronisk, gdzie jest za przeproszeniem 'syf, kiła i mogiła' albo po prostu na PwP, bo chyba tam nie byłaś skoro mi tu zarzucasz, że szczeniaki to tam sobie mogę zabić. Jasne, zabijam sobie codziennie po trzy szczeniaki, to mi dobrze robi na skołatane nerwy. "Betonizm" (umysłów) super trafny neologizm.:evil_lol: Quote
bonsai_88 Posted November 25, 2008 Posted November 25, 2008 Juliusz(ka) napisał(a): bonsai - skoro tak drążysz - albo byś sukę miała na spacerze lepiej zabezpieczoną, albo byś właściciela tego psa spod ziemi wyciągnęła, bo jeśli nie, to Ty byś ponosiła finansowe skutki rozmnożenia swojej suki. Suka na spacery chodziła w porządnej, DOBRZE WYREGULOWANEJ obroży [skąd miałam wiedzieć, że uda się jej zrzucić :placz:... niestety nie zawsze da się przewidzieć co potrafi dany pies], była pryskana, żeby psy z daleka nie czuły jej zapachu. Do tego starałam się wychodzić w nietypowych godzinach, żeby spotykać jak najmniej ludzi z psami Akurat dzisiaj jak byłam w sklepie to zobaczyłam psa [na smyczy :razz:] z panem. Wybiegłam ze sklepu tak szybko jak się dało [a przepchać się przez kolejki przy kasie nie jest łatwo... tam innego wyjścia nie ma :shake:], ale pan zdążył już zniknąć :placz:. Bądź pewna, że staram sie dorwać dane tego *****, żeby poniósł konsekwencje za "puszczanie pieska" :mad: Mojemu psu raz się łeb z obroży wysunął - złapałam go natychmiast, a następnym krokiem był zakup pewniejszej obroży. Teraz chodzi w łańcuszku zaciskowym, a zdarza się, że i w szelkach. Niestety mi Jagi nie udało się złapać od razu, a na dodatek Birma dużo utrudniała. Musiałam najpierw zaprowadzić młodą do domu [dobrze, że to było tuż obok klatki], a dopiero później mogłam biec za psami. Swoją drogą Jaga od tamtego zdarzenia nosi inną obrożę, której nie umie zrzucić :razz:. Wytłumacz mi jeszcze raz... czemu to JA miałabym ponosić wszelkie koszty [dobrze pamiętam pomysł... 500 zł za szczeniaka?], skoro to nie była tylko moja wina... ba, skoro ja starałam się jak mogłam :shake: Quote
evel Posted November 25, 2008 Posted November 25, 2008 Saite napisał(a):"Betonizm" (umysłów) super trafny neologizm.:evil_lol: kurczę, może ja jakoś nie po polsku piszę, że Dagula nie rozumie? może po chińsku? po duńsku? w staroangielskim? :niewiem::hmmmm: czy to tylko dla mnie jest oczywiste dbanie o życie, które już jest a nie dosypywanie do puli niechcianych nowych osobników, bo są słit? :roll: Quote
Vectra Posted November 25, 2008 Posted November 25, 2008 bonsai_88 napisał(a): Wytłumacz mi jeszcze raz... czemu to JA miałabym ponosić wszelkie koszty [dobrze pamiętam pomysł... 500 zł za szczeniaka?], skoro to nie była tylko moja wina... ba, skoro ja starałam się jak mogłam :shake: czy Ty serio sama wierzysz w to co piszesz ? nie dopilnowałaś suki , nie zrobiłaś zatem wszystkiego dopilnowana suka nie zachodzi w ciąże .... tłumaczysz się bezsensownie , przynajmniej dla mnie to tak jak powiedzmy mój pies rasy wiadomej , będąc na smyczy , zagryzie lużnolatającego psa .... będzie na mnie .... To ja MAM obowiązek upilnować swojego psa , bo jest silniejszy Ty masz upilnować sukę , bo samce nie rodzą szczeniąt ... Gdyby ci samiec zapłodnił sukę na smyczy .. niewidem pogryzł Cię , bała byś się ... to ok mogła byś mieć pretensje ... co to za wytłumaczenie , że musiałaś Brime zaprowadzić do domu :crazyeye: a drzew nie ma do uwiązania jej ? Po co wychodzisz z dwoma sukami , skoro nie masz nad nimi kontroli - nie masz , bo Twoja suka jest szczenna Piszę Ci to z pełną świadomością , miałam sukę z cieczką , wyprowadzałam dwa psy , mieszkałam w bloku pełnym amantów .... nie zaszła w ciążę ... bo ja zrobiłam WSZYSTKO by do tego nie doszło i zrobiłam , Ty nie ... Quote
bonsai_88 Posted November 25, 2008 Posted November 25, 2008 Vectra na osiedlu bałabym się zostawić Birmę samą... nie bałabym się o nią, tylko o innych, zawsze może się trafik ktoś myślący inaczej, kto będzie chciał pogłaskać pieseczka :razz:. Wtedy znowu JA miałabym problemy bo zostawiłam niebezpiecznego psa bez opieki. Na samym początku, jak Jaga jeszcze nie odbiegła daleko to przywiązałam Birmę do słupka, ale cały czas byłam w zasięgu wzroku i jakby ktoś próbował ją pogłaskać to byłabym w stanie zapanować [głosem] nad psem. I mimo wszystko nadal uparcie chcę wiedzieć, czemu tylko ja mam ponosić odpowiedzialność za szczeniaki. Swoją drogą rozumiesz słowa "zrobiłam wszystko co byłam w stanie"? Nie byłam w stanie przewidzieć, że Jaga zrzuci dobrze dopasowaną obrożę :razz:. Teraz chodzi w obroży dla chartów [od Birmy], której się nie da tak zrzucić :razz:. Na spacery chodzę z obiema sukami, bo inaczej druga suka [ta, która zostaje w domu] atakuje pierwszą [wyprowadzoną] :mad:. Wolę ich nie prowokować do walk, taka dziwna jestem :razz: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.