Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Martens napisał(a):
A może wytłumaczysz mi dlaczego w Polsce szczepienie przeciwko wściekliźnie jest obowiązkowe co roku, skoro szczepionka działa 3 lata? A za częste szczepienie też może powodować problemy, niezależnie od tego czy pies jest znosi dobrze czy nie.

Przepis jest z czasów, kiedy szczepionka działała rok :razz:.

To możesz przygarnąć niewysterylizowaną sukę z ulicy i jej pilnować. Póki co nie brakuje takowych :p

Obecnie taką też mam :evil_lol:. ale to nie wyjaśnia, co się stanie z wysterylizowaną sunią ze schroniska, jeśli wszyscy będą chcheli zdrowe, niewysterylizowane suki :roll:

A jak myślicie, co stanie się z sukami, kiedy wejdzie nakaz sterylizacji pod groźbą grzywny przykładowo? Ile z nich pójdzie do lasu, na ulicę albo do piachu?


Jakby sterylki miały być za darmo/za małe pieniądze [np. podatek 500 zł, sterylka która zwalnia z podatku 100 zł]? Przypuszczam, że psów pozbyli się tylko pseudohodowcy :roll:

  • Replies 930
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Martens napisał(a):

A może wytłumaczysz mi dlaczego w Polsce szczepienie przeciwko wściekliźnie jest obowiązkowe co roku, skoro szczepionka działa 3 lata? A za częste szczepienie też może powodować problemy, niezależnie od tego czy pies jest znosi dobrze czy nie.


nie wytlumacze,skad mam wiedziec dlaczego?pewnie profilaktycznie.moim zdaniem wscieklizna dziala 2lata.
no moze powodowac problemy.nie musi.moze.

Posted

Juliusz(ka) napisał(a):
Natężenie instynktu, przekładające się na ewentualne problemy z jego kontrolą nie zmienia faktu, że każdy zwierzak taki instynkt posiada. Tak więc w każdym przypadku, trzeba psu/suce 'wytłumaczyć', że nie ma się rozmnażać, bo przewodnik sobie tego nie życzy, prawda?
Tak w tym wypadku, jak i w każdym innym, gdzie pies 'chciałby, ale mu nie wolno' wiele zależy od tego jak bardzo jest podporządkowany przewodnikowi. Podporządkowanie trzeba wypracować, cudów nie ma.
Jeśli dany przypadek jest 'skrajny' - instynkt zaślepia go całkowicie - przychylam się jak najbardziej do odjęcia zwierzakowi permanentnego stresu, cierpienia i bezpośrednio z tym związanych frustracji jego właściciela. Niemniej będę obstwać przy tym, że w każdym przypadku warto najpierw próbować psa wychować:diabloti:, a dopiero na samym końcu sięgać po ostateczne rozwiązania.


O więc wymyślilaś złoty lek.A więc wytłumacz mi,jeśli pies wyuczony jest, że do suki nie może podłazić i , że bez Twojej zgody jej nie bzyknie, to co zrobić, jesli taki pies rozładowuje się w inny sposób, nie może spać w nocy lub subtelnie okazuje, że nie radzi sobie popędem?
Zignorujesz to bo przecież żadnej suki nie zapłodni?
Z kąd wiesz, że to nie jest dla niego stresująe, to, że całe życie czuje popęd, a nie może go wyładować?

Posted

Rut napisał(a):

porownanie moim zdaniem dobre,bo chodzi o profilaktyke,i zdania w sparwie szczepienia psow sa bardzo podzielone.podobnie jak ze sterylka.sa ludzie ktorzy absolutnie,kategorycznie nie szczepia na nic,bo uwazaja ,ze psom to szkodzi.


No i widzisz sama - przesada w żadną stronę jest niezdrowa.

Sterylizować - ale kiedy są do tego wskazania. Szczepić, ale na podstawie wyników badań dotyczących odporności po szczepieniu, a nie durnych przepisów, które faktycznie są wzięte z choinki.

Posted

Bonsai, zjesz mnie :eviltong:. Akurat kiepskie pytania zadajesz, w koncu ktos tej suki nie upilnowal...
Poza tym psa idacego za suka mozna odlowic, sprawdzic chip, skasowac wlasciciela + odszkodowanie dla wlasciciela suki (alimenty :evil_lol:).
Wszystko jest do zrobienia i ludzie pieknie ucza sie pilnowac zwierzatka i ich nie biora, skoro nie maja mozliwosci opieki..Dlaczego zwolennicy kastracji wszystkiego co niehodowlane tak sie boja rozwiazan finansowych, tansze, latwiejsze do przeprowadzenia?
PS. Ustalilismy juz, ze ze schronu, do adopcji ida jalowe psy.

Posted

agata-air napisał(a):

Dla mnie korzyści sa większe niż ryzyko.


Dla CIEBIE. Ale czemu chciałabyś pozbawić wszystkich jak leci właścicieli psów wyboru w tej sprawie?

Rut napisał(a):
nie wytlumacze,skad mam wiedziec dlaczego?pewnie profilaktycznie.moim zdaniem wscieklizna dziala 2lata.
no moze powodowac problemy.nie musi.moze.


"Profilaktyczne" niepotrzebne szczepienia mogą powodować schorzenia autoimmunoagresywne. Szczepienie przeciwko nosówce wykonane w wieku szczenięcym i powtórzone po roku daje odporność na 6-7 lat, u niektórych psów na całe życie. Ale producentom szczepionek bardzo na rękę (czy raczej na kieszeń) są szczepienia coroczne. Psom na zdrowie już nie tak bardzo.

Posted

Vectra - jestem gotowa zasponsorować Ci trzecią :diabloti:! ;)

Rut - i ja mojego psa na zakaźne co roku nie szczepię. Na wściekliznę tak - bywamy w miejscach publicznych, obowiązek prawny jest, więc ryzyka nie podejmę.
Szukam obecnie kliniki/laboratorium, ktore przeprowadziłoby badania krwi mojego psa na obecność i liczebność przeciwciał pod kątem wścieklizny.
Niestety póki co poszukiwania bezowocne:(. Można sprawdzić czy przeciwciała są, ale już nie - ile ich jest. A to jest najistotniejsze.
Jeśli tylko uda mi się takie badania przeprowadzić, udam się z zaświadczeniem do 'góry' i będę drążyć temat:diabloti:.

Ponieważ chwilowo nie wiem, jak dużą odporność na wściekliznę ma mój pies - nie będę ryzykować, gdyż ta choroba jest śmiertelna.

Brak kastracji, u zdrowego psa, śmiertelny nie jest.

Posted

karjo2 napisał(a):
Dlaczego zwolennicy kastracji wszystkiego co niehodowlane tak sie boja rozwiazan finansowych, tansze, latwiejsze do przeprowadzenia?


No właśnie? Tymi może rząd by się przejął, bo byłyby pieniążki do skarby państwa. A do sterylek jeszcze będą musieli dokładać, bo nie każdego stać.

Posted

Kario, sorry, ale pierożki mi bardziej smakują :evil_lol:.
Pytam się o to, bo... przez psa pałętającego się pod moją klatką [pies nie dawał się złapać :razz:] moja suka zaczęła się rzucać [do spółki z drugą, obie wagowo po ok. 20 kilo], zrzuciła obrożę i poooooszła.... wiem, że jakby pies nie pałętał mi się miedzy nogami i nie próbował przelecieć Jagi nawet jak normalnie szła czy się załatwiała to nie miałabym problemu. Niestety policja w d*** miała to, że z domu nei mogę wyjść bo cholera za mna łazi [ba, nawet wysterylizowaną sukę próbował przelecieć, bo pachniała ciekącą suką :crazyeye:] i kazali zadzwonić jak będę znała adres i nazwisko właściciela... no i bedę miała dowód, że moja suka jest pokryta przez TEGO psa :diabloti:.
O właścicielu wiem tyle, że mieszka na moim osiedlu, od tygodnia go wypatruję... adres i nazwisko jeszcze bym była w stanie zdobyć.... ale jak udowodnić, że to właśnie ten pies pokrył Jagę? Na badania genetyczne wszystkich szczeniąt [bo przecież jakis inny też mógł zdążyć, a za "cudze" szczeniaki gościu pewnie nie bedzie chciał płacić] to mnie nie stać :roll:.

Dodam jeszcze, że Jaga nie jest już młodą sunią, więc lepiej dla niej żeby nie rodziła [pominę kwestię niepotrzebnych psów]. Z tego powodu za 2 tygodnie bedzie miałą sterylkę.. możliwe, ze aborcyjną :roll:.

Posted

Rybka_39 napisał(a):
O więc wymyślilaś złoty lek.A więc wytłumacz mi,jeśli pies wyuczony jest, że do suki nie może podłazić i , że bez Twojej zgody jej nie bzyknie, to co zrobić, jesli taki pies rozładowuje się w inny sposób, nie może spać w nocy lub subtelnie okazuje, że nie radzi sobie popędem?
Zignorujesz to bo przecież żadnej suki nie zapłodni?
Z kąd wiesz, że to nie jest dla niego stresująe, to, że całe życie czuje popęd, a nie może go wyładować?


Rybka - nosz qrczę blade! A jak sobie radzą hodowcy, którzy mają repy obok cieknących suk?

Frustracje, nadmiar energii psa można rozładować! Naprawdę można... intensywny trening, dłuuugi spacer połączony z umysłową aktywnością, zmniejszone porcje żywieniowe, itd..

Skąd wiem? Bo wychodzę z założenia, że każdy właściciel powinien 'czytać' swojego psa :D i umieć ocenić, czy naprawdę jest tak źle, że warto ciachać.

Posted

agresja u psów jest tak samo modna u nas w kraju jak rozmnażanie ...
gdyby zatem odgórnie nakazać usypianie agresywnych psów , nie mylić z psami ze śmiesznej listy ... tylko osobnikami agresywnymi .. co widać , słychac i czuć w każdym wielkim mieście ... to pogłowie psów w PL straszliwie by zmalało ......

i możecie mnie kołem łamać , nie zmienię zdania :diabloti:
ugryzł / zagryzł ,- do piachu .... nie ma miejsca na agresywne zwierzęta w naszym społeczeństwie

noo ale jak publika twierdzi - dobry pies , to zły pies ... to mamy jak mamy.
wydanie do adopcji agresywnego , dużego , silnego psa , to jak morderstwo z premedytacją ...
Przykro mi , ale znikomy procent naszego społeczeństwa , ma minimalne pojęcie o wychowaniu psa , a co dopiero agresywnego psa ...
dowody ? zapraszam na dział AGRESJA .... tam to się boki zrywa - dosłownie ... po co ludzie biorą psy ? skoro nie mają pojęcia ? nazywają agresją zwyczajne psie zachowania , jak zatem wydać faktycznie agresywnego psa ? lepiej dać im pistolet i kazać sobie w łeb strzelić ....

Posted

Martens napisał(a):
No i widzisz sama - przesada w żadną stronę jest niezdrowa.

Sterylizować - ale kiedy są do tego wskazania. Szczepić, ale na podstawie wyników badań dotyczących odporności po szczepieniu, a nie durnych przepisów, które faktycznie są wzięte z choinki.

A co to jest to "wskazanie"? Bo np. dla mnie wskazaniem jest to, że ogromna część społeczeństwa (posiadająca psy) po pierwsze dopuszcza je "dla zdrowia"-"efekty" tego lądują w schronisku, (ewentualnie w misce z wodą, w rzece itp.) robi się to właśnie z tak pojętej troski o swoje ukochane psy i ich potrzeby, wielu z tych ludzi uchodzi za dobrych oddanych opiekunów. Po drugie inni swoje psy dla świętego spokoju w okresie rui wypuszczają "na miasto", by te mogły się do woli oddawać instynktom. Wg. Ciebie to też jest wskazanie do sterylizacji? A co do szczepień to racja.

Posted

karjo2 napisał(a):
Juliuszka, decyduje poziom p/cial, okreslaja to laby w Pulawach i w Niemczech, robiace badania dla psow jadacych do UK, Skandynawii i Irlandii.


Wiem, że robią w Niemczech, ale ze względów formalnych zależy mi na badaniach wykonanych u nas.
Nie słyszałam o Puławach. Mogę prosić o jakiś namiar?

Posted

Vectra napisał(a):
agresja u psów jest tak samo modna u nas w kraju jak rozmnażanie ...
gdyby zatem odgórnie nakazać usypianie agresywnych psów , nie mylić z psami ze śmiesznej listy ... tylko osobnikami agresywnymi .. co widać , słychac i czuć w każdym wielkim mieście ... to pogłowie psów w PL straszliwie by zmalało ......

i możecie mnie kołem łamać , nie zmienię zdania :diabloti:
ugryzł / zagryzł ,- do piachu .... nie ma miejsca na agresywne zwierzęta w naszym społeczeństwie

noo ale jak publika twierdzi - dobry pies , to zły pies ... to mamy jak mamy.
wydanie do adopcji agresywnego , dużego , silnego psa , to jak morderstwo z premedytacją ...
Przykro mi , ale znikomy procent naszego społeczeństwa , ma minimalne pojęcie o wychowaniu psa , a co dopiero agresywnego psa ...
dowody ? zapraszam na dział AGRESJA .... tam to się boki zrywa - dosłownie ... po co ludzie biorą psy ? skoro nie mają pojęcia ? nazywają agresją zwyczajne psie zachowania , jak zatem wydać faktycznie agresywnego psa ? lepiej dać im pistolet i kazać sobie w łeb strzelić ....

Otóż i cała prawda.

Posted

bo nie są łatwiejesz (kary pieniezne zamiast przymusowej kastracji):
1. jak udowodnisz czy suka rodziła? Może miała ciąże urojoną?
2. skad bedziesz wiedziała co się stało ze szczeniakami? obawiam się, że większość byłaby topiona lub do pieca- co by śladów nie było
3. nie rozwiązuje to problemu pseudohodowli, rozmnażania psów wadliwych
4. jak udowodnisz kto jest "ojcem"?:cool3:

Co do pilnowania to ja za dawnych lat bardzo się zdziwiłam gdy na moją suke bokserke nagle wskoczył pies i zaczal z nią kopulowac:nono:, moja zawsze grzeczna i przychodząca na kazde zawołanie suka z nim uciekła (mało tego przypadkiem to również był bokser). Gdy w końcu odnalazłam ją z nim w krzakach poszłyśmy po prostu do domu. Jakież to było moje zaskoczenie gdy suka ta powiła szczenie... nie miała od 5 roku życia żadnych objawów cieczki, najmniejszych nawet.
W wieku lat 6 miała raka sutka- operacja, w wieku 8 ropomacicze, w wieku 10 nawrót raka sutka kolejna operacja, w wieku lat 13 zmarła na raka.

Niedawno odebrałam telefon (fundacyjny), że suka krawi i nie mogą znaleźć czemu :crazyeye: okazało się, że ma cieczkę.
Kolejni: przecież suka musi mieć raz szczenięta?
Kolejni: Pies musi sobie ulżyć hahaha mój ostatnio pobiegł za taką suką...
Kolejni: no wie Pani on się bawił z ta suką sąsiadów jak zawsze, i się z nią szczepił skąd miała wiedzieć, że ona ma cieczke?

Głupota nie zna granic, niestety nieodpowiedzialnych, niedoinfomowanych ludzi jest o wiele więcej niż tych pozytywnych. Dlatego też nie można liczyć na mądrość ludzi.

Posted

Saite napisał(a):
A co to jest to "wskazanie"? Bo np. dla mnie wskazaniem jest to, że ogromna część społeczeństwa (posiadająca psy) po pierwsze dopuszcza je "dla zdrowia"-"efekty" tego lądują w schronisku, (ewentualnie w misce z wodą, w rzece itp.) robi się to właśnie z tak pojętej troski o swoje ukochane psy i ich potrzeby, wielu z tych ludzi uchodzi za dobrych oddanych opiekunów. Po drugie inni swoje psy dla świętego spokoju w okresie rui wypuszczają "na miasto", by te mogły się do woli oddawać instynktom. Wg. Ciebie to też jest wskazanie do sterylizacji? A co do szczepień to racja.


Wskazanie to dla mnie problemy zdrowotne pod takim kątem, ciąże urojone, problemy z agresją samca, niemożność upilnowania suki. Ale wskazaniem nie jest dla mnie fakt, że ktoś inny nie może/nie chce zwierzaka upilnować.

agata-air napisał(a):

Co do pilnowania to ja za dawnych lat bardzo się zdziwiłam gdy na moją suke bokserke nagle wskoczył pies i zaczal z nią kopulowac:nono:, moja zawsze grzeczna i przychodząca na kazde zawołanie suka z nim uciekła (mało tego przypadkiem to również był bokser).


To pogratulować odpowiedzialności i wyobraźni :roll: Fakt że suka nie ma żadnych objawów cieczki prze kilak lat to już powód by odwiedzić weterynarza.

Posted

Juliusz(ka) napisał(a):
Vectra - jestem gotowa zasponsorować Ci trzecią :diabloti:! ;)


Nauczona doświadczeniem , mam w zapasie jeszcze dwie :cool3:
Przeczytałaś mój kompromis ? czy możesz się wypowiedzieć ...

My się tu nie mamy kłócić , czyj diabeł starszy .... tylko ustalić COŚ , kompromis - tak by było dobrze ....
Klepanie w klawisze , ot tak bo mam racje , nie zmieni tego co mamy ... w schroniskach , na ulicach ....

Posted

Martens napisał(a):
(...)To pogratulować odpowiedzialności i wyobraźni :roll: Fakt że suka nie ma żadnych objawów cieczki prze kilak lat to już powód by odwiedzić weterynarza.


jak też napisałam to była lata temu. Odwiedziałm wet: "stara już jest"
potem kiedy miała raka usłyszałam od niego, że za stara na operacje.
Dopiero kiedy trafiła na mądrych weterynarzy zostałam oświecona.

Posted

Martens napisał(a):
Wskazanie to dla mnie problemy zdrowotne pod takim kątem, ciąże urojone, problemy z agresją samca, niemożność upilnowania suki. Ale wskazaniem nie jest dla mnie fakt, że ktoś inny nie może/nie chce zwierzaka upilnować.



To pogratulować odpowiedzialności i wyobraźni :roll: Fakt że suka nie ma żadnych objawów cieczki prze kilak lat to już powód by odwiedzić weterynarza.

No, ale cała sprawa w tym wątku rozbija się o psy niechciane i by ich było jak najmniej, a nie o te nasze, domowe. Każdemu byłoby wygodnie patrzeć tylko na to, co jemu jest w smak i co najwygodniejsze dla jego psa. Stąd zapytałam z tej perspektywy.

Posted

Z tego, co przeczytałam... część jest za, część przeciw. Oczywiście Ci za aborcją piszą zazwyczaj(nie wszyscy), że wszystkie szczeniaki nierasowe trafiają do schroniska i dlatego trzeba je zabijać, bo to lepsze od życia w schronisku. BZDURA!!!!!!!!!!!!!!
Ja widzę sytuację tak. Oczywiście jestem przeciwna zabijaniem maluszków. Skoro życie w schronisku to dla psa tragedia i skoro i tak zdecydowana większość umiera w schroniskach okrutną śmiercią, zwłaszcza zimą proponowałabym taki układ. Oczywiście małych piesków nie zabijamy tylko sprzedajemy/oddajemy do nowych domów. Jeśli któryś z nich znajdzie dobry dom, to wspaniale, bo na to zasługuje. Jeśli nie - trafia do schroniska. W schronisku zostaje jakiś określony czas - powiedzmy pół roku lub do jakiegoś wieku, powiedzmy do 5tego roku życia (w przypadku gdy trafia pies do 4 i pół roku życia. Wszystkie psy starsze niż 5 lat trafiające do schronisk zazwyczaj już nie znajdują nowego domu. Ludzie wolą młodsze pieski a najbardziej szczeniaki. Więc wszystkie psy powyżej 5tego roku życia bądź przebywające dłużej niż pół roku zostają uśpione. Pół roku pies jeszcze wytrzyma w schronisku a jest to jego czas na drugą szanse ocalającą jego życie. Rozwiązało by to problem psów długie lata źle traktowanych w schroniskach a także ludzi oddających psa. Ogrom ludzi oddających psy do schroniska robi to lekką ręką ponieważ ma nadzieję, że ktoś go przygarnie. Gdyby wiedział, że pies powyżej 5 lat zostanie uśpiony lub młodszy pies prawdopodobnie też, jeśli nie znajdzie domu ( bo nie ma bardzo długiego czasu), może się jednak zastanowi nad tym krokiem.

Uważam, że NIE WOLNO zabijać wszystkich psów z miotu, nawet, jeśli pół trafi do schronisk, to pozostałe pół, nawet gdyby chodziło o jednego szczeniaka z miotu trafi do kochającego domu. Dlaczego człowiek ma od razu zabijać. Jakie ma do tego prawo, skoro sytuacja nie jest beznadziejna? Co innego, gdy pies jest już w schronisku, lub na ulicę trafi - lepiej złapać psa i zawieźć do schroniska, tak podjeliby działanie zależne od wieku i zdrowia psa. Niż z góry skazywać psa na śmierć, bo BYĆ MOŻE jego żyycie będzie okrutne. Ja rozumiem, że czasem ludzie potrafią dać psom popalić, ale jesteście najlepszym przykładem, że są ludzie kochający swoje psy.
Takie jest moje zdanie, i jestem stanowczo na nie aby był nakaz usypiania szczeniąt niehodowlanych. Jestem za wówczas, gdy sytuacja, w której znajdzie się pies jest beznadziejna. Ale nie zaraz cały miot!!! Ludzie, okażcie serce i chociaż dajcie szansę uratować jednego na sto!

Posted

Juliusz(ka) napisał(a):
Rybka - nosz qrczę blade! A jak sobie radzą hodowcy, którzy mają repy obok cieknących suk?


Hodowcy maja w tym czasie bardzo ciezko i musza izolowac psy.
Pies ,ktory kryje i ma w domu suke/suki z cieczka głupieje."Sperma mu mozg zalewa " jak mowi pewnien hodowca.Nawet dobrze ulozone psy,zazwyczaj karne i posluszne,wariuja kiedy suki maja cieczke.

Pies mojej przyjaciolki,wazacy niecale 10kg,przeskakiwal przez 2metrowy plot i szedl w polske kryc i walczyc.Pare razy sie prawie przekrecil,i w koncu,jak go zdrapali za ktoryms razem z chodnika,pogryzionego,przejechanego przez samochod podjeli decyzje o kastracji.A ile szczeniat udalo sie mu narobic i ile wydali na weta przez wszystkie lata tych wycieczek ,nie chce nawet myslec.

Posted

Dagula , problem w tym , że w schroniskach nikt nie zabija się o szczeniaczki ..
Może spróbuj poszukać domów dla kilku/nastu ? zobaczysz jaka to słodycz ...

Ale nie zaraz cały miot!!! Ludzie, okażcie serce i chociaż dajcie szansę uratować jednego na sto!

ale komu ja to serce mam okazywać ? Tobie ? czy tym psom ?
bo Ty będziesz się lepiej czuła ? czy te psy ?

znowu egoizm .... ja to rozumiem , przecież nikt nie chce zabijać ...
ale nie ma innego wyjścia ....
Ja przynajmniej nie potrafię obojętnie patrzeć na te psiaczki za kratami , głodne , wyziębione .... nie czuje się z tym dobrze , nie czuje satysfakcji - jak fajnie że żyją :multi:
bo dla tych psów ,to nie jest fajne .. zapewniam cię ...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...