Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 82
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Chcesz wiedzieć co- zabrać do domu, iść do weta z prawdziwego zdarzenia, nauczyc sie obsługiwac i dopasowac wózek. I pozwolic żyć :angryy:
Nosz szlag mnie trafia przedni, szczególnie jak patrzę na moich paralitów......

Posted

ulvhedinn napisał(a):
Chcesz wiedzieć co- zabrać do domu, iść do weta z prawdziwego zdarzenia, nauczyc sie obsługiwac i dopasowac wózek. I pozwolic żyć :angryy:
Nosz szlag mnie trafia przedni, szczególnie jak patrzę na moich paralitów......


Ulv - baaaaaardzo Cię szanuję. Podziwiam. Jesteś dla mnie guru, jeśli chodzi o sparaliżowane psiaki. Dziękuję za profesjonalne i bardzo kompetentne porady, słowa wsparcia - naprawdę dziękuję.

Myślisz, że mogłam zabrać go do domu - ale mi się nie chciało???? Pomagam w miarę swoich możliwości. Może są skromne - wobec ogromu poświęcenia ze strony większości użytkowników tego forum. Na pewno są tylko "skromne". Trudno - jeśli będę mogła w przyszłości zrobić coś więcej - zapewniam Cię że to zrobię.

Posted

Ja nie mam pretensji do Ciebie :shake: Nie chodzi o to, zebyś sama go natychmiast zabrała, ale... mozna chyba było chwilę poczekać z zabijaniem...?
Największe pretensje mam do wetów- cytowane przez Ciebie wypowiedzi są idiotyczne, niemal tak, jakby wet nigdy w życiu nie miał do czynienia z psem sparaliżowanym....
Szkoda, że nie daliście mu szansy- czasu na znalezienie DT. Nawet nikt nie napisał, "potrzebny tymczas, jest decyzja o uśpieniu"- tylko od razu pies poszedł do piachu :shake:
Nie było porządnych konsultacji, zero czasu na reakcję. O to mam faktycznie ogromny żal.

A Książęcą uważam za mordownię. I nigdy bym nie zaufałabym tamtejszym wetom, jeśli chodzi o decyzję o eutanazji...

I jeszcze coś. G... prawda, że zwirzak sparaliżowany nie ma szans na dom (to częsty argument za uspieniem, wrrr). Czaruś, Fuks... w tej chwili mam w domu takiego kota- nie minął miesiąc, a już mamy dla niego domek!!!!

Posted

nasz Gizmo był sparaliżowany...zapalenie rdzenia...też mnóstwo diagnoz, straszenia o łamaniu łapek do wózka, wyciskaniu pęcherza, lewatywach.......trzech różnych wetów powiedziało "uśpić", w tym jeden Duży Specjalista.....:evil_lol:


nie poddałyśmy się...Gizmo zyje, cieszy się tym życiem w nowym domu....pływa ze swoja Panią w jeziorze, jest przeszczęśliwym, przekochanym psem

Mieszkał w klinice przez trzy miesiące...pęcherz wyciska spokojnie jedna osoba...., wózek przysposabia jedna osoba, są pieluchy, zasypki i inne sposoby, aby taki pies mógł w miarę normalnie funkcjonować przez lata i cieszyć się życiem....

szkoda cię Farciku.......

dziewczyny - mam żal, ale nie do was, rozumiem, że starałyście się i robiłyście wszystko co według was było możliwe...Mam za to żal olbrzymi do innych - do tych, którzy nie dali temu psu szansy na życie

Posted

ulvhedinn napisał(a):
Ja nie mam pretensji do Ciebie :shake: Nie chodzi o to, zebyś sama go natychmiast zabrała, ale... mozna chyba było chwilę poczekać z zabijaniem...?
Największe pretensje mam do wetów- cytowane przez Ciebie wypowiedzi są idiotyczne, niemal tak, jakby wet nigdy w życiu nie miał do czynienia z psem sparaliżowanym....
Szkoda, że nie daliście mu szansy- czasu na znalezienie DT. Nawet nikt nie napisał, "potrzebny tymczas, jest decyzja o uśpieniu"- tylko od razu pies poszedł do piachu :shake:
Nie było porządnych konsultacji, zero czasu na reakcję. O to mam faktycznie ogromny żal.

A Książęcą uważam za mordownię. I nigdy bym nie zaufałabym tamtejszym wetom, jeśli chodzi o decyzję o eutanazji...

I jeszcze coś. G... prawda, że zwirzak sparaliżowany nie ma szans na dom (to częsty argument za uspieniem, wrrr). Czaruś, Fuks... w tej chwili mam w domu takiego kota- nie minął miesiąc, a już mamy dla niego domek!!!!


tak o to właśnie mi chodziło... o szansę, o chwilę namysłu, o wsparcie i uzgodnienie takiej decyzji, o próbę znalezienia domu za wszelką cenę o starania... wiem że łatwo mi powiedzieć bo nie patrzyłam na jego cierpienie dzień po dniu, nie widziałam radości w jego oczach z powodu ciepłego posiłku i pieszczot za uchem, nie rozrywało mi serca widząc jego niemoc...tylko tyle można było mu ofiarować a może aż tyle...?
ja nie podjęłabym takiej decyzji raczej zastosowałabym spychologię i poradziła innych - jeśli wiele byłoby głosów za, wtedy... może...
jeśli psiak by bardzo cierpiał:shake:

  • Margo unlocked this topic

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...