Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 82
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

kasia_r napisał(a):
o masz, i co ja mam napisać? :-(

pewnie lekarze proponują sen...:-(


Kasia - niestety lekarze nie proponują nic... Opisują mi jedynie obrażenia.
Niezależnie od tego co się stanie - cieszę się, że jest wykąpany, najedzony, ma suchutko i cieplutko. I jeśli odejdzie za TM - to w spokoju, otoczony opieką - panie w lecznicy są w nim zakochane...
Zawsze w takich chwilach myślę o swoim ukochanym pudelku, którego ratowałam za wszelką cenę - myśląc chyba bardziej o sobie niż o nim ...:-(
I w końcu musiałam pozwolić mu odejść...

Posted

Witam wszystkich,

Dopiero dzisiaj weszlam na ten watek,przeczytalam go i zalamalam sie-nie pierwszy i nie ostatni raz...:placz::placz:

2 lata temu znalazlam na ulicy mala psinke.Lezala potracona i przerazona,a sprawca nawet sie nie zatrzymal:angryy::mad:

Zabralam biedulke do kliniki cieszacej sie dobra opinia i faktycznie jest taka.Sama lecze tam wszystkie moje zwierzeta,ale jest tez przykladem na to,ze nie mozna polegac na opinii jednego lekarza...To tylko czlowiek i moze sie pomylic...Sorry za te wywody:roll:
Psinka zostala 5 dni w szpitaliku,miala badania,przeswietlenia i po tym wszystkim uslyszalam,ze piesek nie bedzie chodzic.Paraliz i do tego starsza psinka.Lekarze sugerowali uspienie,ale sie nie zgodzilam-dzieki Bogu...

Po 3 tyg.,psina-fakt-nie chodzila,ale biegala jak szalona...Przygarnela ja moja babcia i do dzisiejszego dnia jest wszystko ok...:loveu:

Dlatego uwazam,ze nie mozemy sie poddac po pierwszej diagnozie...Wiem,ze latwo jest powiedziec,ale jezeli jest chociaz mala iskierka nadziei dla Farcika to warto sprobowac.
Niestety obecnie przebywam za granica i moge jedynie pomoc finansowo...
Jezeli zdecydujecie sie na badania w innej klinice i bede znac mniej wiecej koszty,ktore nie przekrocza mojego budzetu,pokryje je w calosci.
W dalszym etapie leczenia moge przelewac stala kwote-kwestia uzgodnienia...i na pewno znajdzie sie duzo dogomaniakow,ktorzy wspomoga finansowo,fizycznie i psychicznie...

Farciku,trzymaj sie i nie poddawaj...Wiem,ze chcesz zyc...

Posted

Pieniądze może i się znajdą (choć patrząc po wątku Lucjusza, może być ciężko z taką kwotą), ale kto podejmie się opieki nad małym? Kto będzie w stanie poświęcić mu tyle czasu ile pisała Abra?

Będzie naprawdę bardzo ciężko :shake:

Posted

Agata, Sonia bardzo dziekuję za tak wspaniałą deklarację...

:-(:-(:-(

Farcik przed chwilką odszedł za TM...:placz:

Dzisiaj zrobiono badanie kontrastowe rdzenia, po to, aby zbyt pochopnie nie wydawać "wyroku". Niestety wczorajsza diagnoza została całkowicie potwierdzona... Można byłoby szukać osoby, która byłaby w stanie poświęcić się 24 godziny na dobę, robić lewatywy, cewnikowanie, codzienne kąpiele, spacery ... do końca jego dni.
Rok, 2lata, kilkanaście? Ale czy byłby szczęśliwy? Nie wiem..:placz:

Cieszmy się, że ostatnie chwile swojego króciutkiego życia przeżył w cieple i pod troskliwą opieką. I że odszedł godnie, nie konając w męczarniach w przydrożnym rowie na podwórku u swoich "właścicieli" :-(.
Tak mi przykro, że nie zaznał szczęśliwego życia. Był taki młodziutki i tyle wycierpiał przez ten długi miesiąc...
Niech biega radośnie za TM . Tak bardzo mi przykro....

Dziękuję wszystkim za wsparcie i rady.
Farciku - tak mi przykro...:placz:

Posted

[quote name='Abrakadabra']Jestem już po rozmowie z p.doktor :-(.
Specjalista w swojej opini napisał:
cytuję z pamieci: porażenie kończyn miednicowych, brak czucia skórnego i mieśniowego, paraliż konczyn tylnych i odcinka kręgosłupa az do 8-go kręgu piersiowego, porażenie pęcherza moczowego, uszkodzenie rdzenia kręgowego. Stan ogólny - nie rokuje poprawy.

Innymi słowy: żadna rehabilitacja nie przyniesie Farcikowi jakiejkolwiek nadziei na poprawę zdrowia.

Ponieważ paraliż dotknął tak długiego odcinka ciała (aż do kręgów piersiowych) pojawiły się problemy z wypróżnianiem.
Zakładając najbardziej optymistyczną wersję:
Znajduje sie osoba, dysponująca odpowiednią ilością czasu i pieniędzy - scenariusz codziennego życia z Farcikiem wygląda następujaco:
1. Co 4 godziny - "wyciskanie moczu" - najlepiej we dwójkę. Jedna osoba nie da rady. W każdej chwili pęcherz może pęknąć.
2. Co 8 godzin lewatywa.
3. Ponieważ paraliż dotknął odcinka piersiowego - nie wiadomo co za "chwilę" będzie działo się z serduszkiem.
4. Gdyby w grę miał wchodzić wózek - konieczne byłoby łamanie tylnych łapek, aby go w ten wózek "wcisnąć"!
5.W każdej chwili - w zwiazku z paraliżem mogą "stanąć" jelita, pęcherz i serce.
Tak jak wspomniałam rehabilitacja nie da nic. Poprawa nie nastąpi.
Farcik może wegetować tak miesiąc, rok, 2 lata ... Nawet 10 lat...:placz:
Tylko czy jest sens? Jestem załamana.
Wszyscy w lecznicy są nim zachwyceni. Jest śliczny, pocieszny i prze-kochany! Żyje tylko 1/3 ciałka - bo miesiąc temu jakiś prosty rolnik nie zawiózł go do weterynarza!!!!
Nawet nie jestem w stanie myśleć jak przeżył ten okres. W jego pęcherzu - który sam nie jest w stanie się opróżniać dziennie gromadzi się 0,5l płynu!
Ostateczną decyzję podejmie TOZ.
Czy jakaś z doświadczonych osob mógłaby jeszcze przedstawić swoją opinię?
Dobra, chcę rtg i dokładny opis, w którym DOKŁADNIE miejscu rdzeń jest przerwany. I czy na bank jest przerwany- była mielografia, albo rezonans?

A teraz. Nie chce źle pisać, ale to są.... głupoty.
Jakie 4 godziny? Wystarczy dwa-trzy razy dziennie i jedna osoba. Przy wprawie idzie to szybko i sprawnie. Po diabła lewatywa? Wystarczy lekka stymulacja odbytu, po piewrsze kał sam się wyciska niejako (tworzacy się nowy wypiera ten, co jest bliżej ujscia, po drugie, lewatywa to tylko w przypadku zaparcie, a normalnie, zakładamy rękawiczkę gumową, masujemy najpierw brzuszek (tak jakby do tyłu), potem lekko uciskamy odbyt, ew. można włozyć czubek palca w pupe i obić ruchy dookoła- to BARDZO szybko powoduje wypróżnienie. Krze wystarczy masaż brzuszka.
Czemu pęcherz ma pęknąć???? Ludzie, to jest bardzo mocny i rozciągliwy ogran, przy dwukrotnym w ciagu dnia odsikaniu nie będzie tyle moczu, a żeby pękł podczas wyciskania, to musiałoby a)być zatkane na amen ujście cewki (np. przy kamieniach u kotów tak bywa) b) trzeba by użyć dużej siły:shake:
Wyrokowanie co do rehabilitacji, ma sens tylko jeśli przerwanie rdzenia jest potwierdzone RTG z kontrastem, rezonansem etc. Inaczej to gdybanie, a efekty to czasem widac po, kurna, kilku miesiącach.

Co do wózka- mpgę zdjęcie łapek? Czasem się kombinuje dziwne konstrukcje, a brutalnie- tak, jesli trzeba będzie łapki łamac i ustawiac, to warto, jeśli to w efekcie pozowli psu na aktywne życie.

A- i ostatnie- gdybanie co może stanąć to sobie wet może o kant tyłka potłuc. Że nie powiem gorzej, co stanąć może.... :diabloti:
Tak, oczywiście, że w życie psa czy człowieka sparalizowanego jest wpisane ryzyko powikłań. Wątroba, nerki, serce, zastoiny, zapalenia pęcherza.... No i co z tego? To jest jedynie wyższe ryzyko, nie pewność, że tak się stanie. Krą miała nie przeżyć, nie biegać, mieć powikłania włącznie z martwicą łap.. I g... żyje ma się dobrze, wszystko działa jak trza.

Wydaje mi sie nieodmiennie, zę wśród wetów panuje często takie być może podświadome przekonanie, że psy na wózkach to jakas taka fanaberia. I ciągle jest spory "pęd" do usypiania takich psów....

PYTANIA?
EDIT:
Mówiłam, kur...a żeby go zabrać!!!!!! Powiedz tm wetom, że są bandą bezdusznych głąbów i nie mają zielonego pojęcia o opiece nad takim zwierzęciem :angryy::angryy::angryy:

Posted

Ulv - za późno ...
Fart nie żyje ...

"Powiedz tym wetom, że są bandą bezdusznych głąbów i nie mają zielonego pojęcia o opiece nad takim zwierzęciem :angryy::angryy::angryy: "

A pod tym to i ja sie podpiszę ...

Posted

Aga76 napisał(a):
Znów... "ulica Księżycowa"...

Śpij spokojnie maluchu

  • Własnie, czy stamtąd jakiekolwiek powazniej chore, albo ranne zwierzę bezdomne wyszło żywe? :angryy:
    Pytanie co to jest- polityka oszczędności (w bezdomniaka nie warto wkładac kasy i wysiłku), nieudolność (może nie potrafią leczyć trudniejszych przypadków? do tego się skłaniam, po sprawie z Ognikiem "nuzyca nieuleczalna i stanowiąca zagrożenie, wrrrrr...), czy to taka zawoalowana forma redukcji bezdomności przez usypianie czego sie nie da szybko wyadoptować...

    Fart... to imię brzmi jak gorzka ironia... mogłeś żyć, piesku :shake:

    Posted

    Gdybym wczesniej zauwazyla watek to moze Farcik by zyl....:placz::placz:

    Moze w innej klinice daliby mu szanse....:-(:-(,On patrzyl z taka nadzieja....

    Teraz jest juz za pozno....Farciku-przepraszam.......

    Posted

    :-(:-(:-(

    Farcik przed chwilką odszedł za TM...:placz:

    Dzisiaj zrobiono badanie kontrastowe rdzenia, po to, aby zbyt pochopnie nie wydawać "wyroku". Niestety wczorajsza diagnoza została całkowicie potwierdzona... Można byłoby szukać osoby, która byłaby w stanie poświęcić się 24 godziny na dobę, robić lewatywy, cewnikowanie, codzienne kąpiele, spacery ... do końca jego dni.
    Rok, 2lata, kilkanaście? Ale czy byłby szczęśliwy? Nie wiem..:placz:

    Cieszmy się, że ostatnie chwile swojego króciutkiego życia przeżył w cieple i pod troskliwą opieką. I że odszedł godnie, nie konając w męczarniach w przydrożnym rowie na podwórku u swoich "właścicieli" :-(.
    Tak mi przykro, że nie zaznał szczęśliwego życia. Był taki młodziutki i tyle wycierpiał przez ten długi miesiąc...
    Niech biega radośnie za TM . Tak bardzo mi przykro....

    Dziękuję wszystkim za wsparcie i rady.
    Farciku - tak mi przykro...:placz:[/quote]

    nie potrafię się pogodzić z myślą, że może można było zrobić coś jeszcze, coś więcej... tylko co :no-no-no:

    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


    • Popular Contributors

      Nobody has received reputation this week.

    • Forum Statistics

      • Total Topics
        87.9k
      • Total Posts
        13m
    ×
    ×
    • Create New...