Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted
Chodzi mi głownie o to że jedzenie jest dostępne dla psa tylko wtedy gdy znajduje się w jego misce, znajdujące sie poza nia ma zignorować.
Czyli nie zamierzasz uzywac smakolykow do szkolenia? Szkoda, bo to bardzo efektywna metoda...
Co do tych smakołyków, pytam z ciekawości bo kuzynka mająca psa a mieszkająca sama ( a więc problem z jednym przewodnikiem odpada)ma z nim problem tej natury, że psiak ( półroczny jamnik) bierze wszystko z wszystkiego i od każdego. Czy byłoby możliwe go tego nauczyc i czy byłoby to bardzo skomplikowane?
Na pewno mozliwe, ale bardzo malo psow na tym swiecie spedza kazdy dzien swojego zycia z ta sama osoba... Rozne rzeczy moga sie wydarzyc, ktore spowoduja, ze pies bedzie musial spedzic jakis tam czas bez kuzynki. Zaglodzic na smierc sie pewnie nie da, ale po co narazac go na cierpienie w tkaiej sytuacji? Moj pies tez wezmie jedzenie od kazdego i ja osobiscie nie mam z tym problemu. Znam argumenty, ze sa ludzie okrutni, ktorzy mogliby jej podac trucizne itd., ale po to jej pilnuje, a nie chce wychowywac jej w paranoi, gdzie nie chce wziac nic od nikogo poza mna.

Takie jest moje zdanie. Ale jak Twoja kuzynka tak chce, to na pewno znajdzie szkoleniowca, ktory pomoze jej nauczyc psa brac pokarm tylko od niej.

  • Replies 102
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Czyli Flaire nie polecasz takiej metody?

Oczywiście że smakołykami bylby psiak szkolony, bo to chyba najbardziej efektywna metoda, ale chodzi o to żeby nie brał żarcia od osób obcych czy bezpośrednio z ziemi. Pilnowac można owszem ale spuszczając psa ze smyczy trzeba sie liczyć z tym że może coś znaleść.

Posted

Flaire, a co jesli chce oduczyc psa wchodzenia na stol, wskakiwania na blat kuchenny itp? jaka pluapke zastawic dla psa, zeby sie wystraszyl? Aza ma 10 m-cy i jest dosc cwana...wiem, ze uzywa sie puszki np z monetami - postawic ich kilka na stole? to chyba nie pomoze, jesli puszki nie bedzie pies i tak siegnie...tak mi sie zdaje. Nigdy nie dalismy jej jedzenia przy stole, podczas naszego posilku, ale gdzies zostala tego nauczona, bo jeszcze probuje zebrac :( ja ja mam u siebie od 6 m-ca zycia i niestety taki nawyk juz miala. To jest jednak upierdliwe, jak pies lazi po stole, ciagle sprawdza blat i nic nie mozna na nim zostawic, nawet na sekunde:(

Posted
Oczywiście że smakołykami bylby psiak szkolony, bo to chyba najbardziej efektywna metoda, ale chodzi o to żeby nie brał żarcia od osób obcych czy bezpośrednio z ziemi.
Dalia, widzisz, juz zaczynasz zmieniac zasady, bo wczesniej pisalas, ze
jedzenie jest dostępne dla psa tylko wtedy gdy znajduje się w jego misce, znajdujące sie poza nia ma zignorować.

A teraz okazuje sie, ze jedzenia poza miska wcale nie ma ignorowac, przeciwnie, ma to byc dla niego nagroda...! Ale tylko jesli osoba podajaca je nie jest "obca". Tylko skad pies ma widziec, ktore osoby Ty uwazasz za obce? To wcale nie jest dla niego takie proste...

Natomiast z cala pewnoscia mozna psa nauczyc, zeby nie podnosil zarcia z ziemi i to nawet nie jest specjalnie trudne. Jak to zrobic? - radze poradzic sie szkoleniowca, bo moje opisywanie tego tutaj musialoby byc z oczywistych powodow skrocone i niewatpliwie doprowadziloby do jakichs nieporozumien. A poza tym kazdy pies jest inny, wiec jak tego uczyc bedzie troche zalezalo od Twojego psa.

Posted

hmm moim zdaniem mozna psa nauczyc nie brania z blatow czy z ziemi po protsu kladac mu na blad kawalek czegos wysmarowane sola pieprzem ostrym czyms czego nie cierpi (czosnek psy lubia wiec nie czosnkiem :)) tak samo z ziemi porosic kogos zeby poustawial takie jedzonko w trawie (nigdy wlasciciel tak samo przy blacie) i jak piesio podejdzie i sprobuje ale wypluje szybko chwalic super !! i dac mu juz z reki pyszna rzecz na poczatku tak chcialem od uczyc psa brania z ziemi ale potem sie to zmienilo tropienie ... mala agresja itp.

Posted
hmm moim zdaniem mozna psa nauczyc nie brania z blatow czy z ziemi po protsu kladac mu na blad kawalek czegos wysmarowane sola pieprzem ostrym
Tiaa... a jak taka metoda swietnie podzialala na moja sp kradnaca suke to juz tu kiedys na dogomanii opisywalam. Do dzis dnia widze, jak sie oblizuje po spozyciu najostrzejszych papryczek, jakie mozna sobie wyobrazic...

Zdecydowanie te metode odradzam. Nawet jesli jakis pies nie lubi ostrego, to nauczy sie po prostu, zeby ostrego nie ruszyc - a czy cos jest ostre, czy nie - pozna latwo po zapachu.

Posted
heh tak ale zawsze sie znajdzie cos czego pies nie lubi...
No pewnie, ze sie znajdzie! Ale kazdy pies, jakiego znam, rzeczy, ktorych nie lubi, po prostu nie ruszy!!! Wiec gdzie tu jakies pole do nauki???

Dajmy sobie spokoj z ta "metoda". Jak komus pasuje, to prosze bardzo (juz kilkakrotnie o niej pisano, w tym topiku i w innych), ale jesli okaze sie wpadka, to bedzie kolejnym utwierdzeniem psa w przekonaniu, ze kradziez sie oplaca, wiec moim zdaniem nie warto probowac.

Posted

tez prawda :) ale i tak najlepsza metoda to jest chyba po protsu pochowanie wszystkiego i przede wszystkim nie nauczenie psa tego bo co 1 miesiac sie robilo zle 3 6 miesiecy bedzie sie odkrecalo

Posted

Proszę zwrócić uwagę na silny samonagradzający (dla psa) rezultat takiego zachowania (kradzież jedzenia). Pies instynktownie szuka żarcia - próbuje je zdobyć i czasem mu się udaje. Nagroda pojawia się sporadycznie i tym samym ma silne działanie wzmacniające. Już tak jest, że nieregularnie pojawiająca się silna nagroda bardzo wzmacnia zachowanie psa (czasem wystarczy jedna próba zakończona zdobyciem ekstra nagrody aby pies ponawiał zachowanie).

Karanie odniesie niewielki skutek. Pies szybko nauczy się unikać kary (a motywację ma!) i każda udana próba tylko utwierdzi go w przekonaniu, że warto ryzykować!

Proponuję jeszcze jedną metodę "oduczenia" psa kradzieży:

Uczymy go siedzenia w określonym miejscu podczas przygotowywania jedzenia przez nas (lub innych domowników) - na przykład przy drzwiach kuchni. I nagradzamy to grzeczne siedzenie. Przy czym nagradzamy smakowity kąskiem z tego co jest przygotowywane. I robią to różne osoby. Pies uczy się, że opłaca mu się czekać grzecznie! Owszem skutkiem ubocznym jest pies "asystujący" kucharzowi (kucharce), ale w efekcie otzrymujemy psa, który będzie siedział w kuchni i "pilnował" kawał schabu na blacie czy stole. U mnie to działa! Masza otrzymuje (czasem) smaczne kąski za grzeczne siedzenie w kuchni. I gdy na blacie szafki stygnie jej żarcie, to suka siedzi i "pilnuje". Od czasu do czasu cichym skomleniem "przypomina o swoim istnieniu" i nic ponadto. Wie, że nagroda "przyjdzie" jak będzie siedzieć i o to chodzi...

Posted

ja wlasnie zaczelam uczyc Aze siedzenia przy wejsciu do kuchni podczas przygotowywania jedzenia - naszego czy tez jej. Zaczelam tak robic, bo zawsze siedziala przy blacie sliniac sie - malo apetycznie to wygladalo :wink: W takim razie bedziemy to kontynuowac - choc nauczenie psa jest dla mnie latwiejsze niz rodziny, zeby plinowala takiego postepowania :lol:

  • 2 weeks later...
  • 2 weeks later...
Posted

Współczuję większości ja należałem do tego grona które tyło sprawdzając każdą nową psią karmę :D

zaczynając od podstaw należy zauważyć że instynkt pokarmowy jest najsilniejszym instynktem psa i jako taki potrzebuje drastycznych środków do jego wygaszenia.

Fizyczne karanie psa za łażenie po stole ma sens tylko wtedy gdy psa na takim łażeniu złapiesz po fakcie nie ma najmniejszego sensu.

Natomiast porozkładane smakołyki z przyprawami mają sens wtedy gdy przyprawy nie widać i kiepsko ją czuć czyli kula mielonego na tyle duża żeby pies musiał ją przegryźć a w środku niespodzianka – pieprz .

Zaznaczę tylko że tego pieprzu to trzeba „ napieprzyć „ paczkę na kulkę jeśli pieprz jest za słaby to chili bądź tabasco tak żeby psiunowi mordę na lewą stronę wykręciło.

Najważniejsze jest to aby to była niespodzianka czyli nie mięso posypane przyprawą a przyprawa w mięsie można wstrzyknąć w kawałek mięsa tabasco czyli nie musi być tylko mięso mielone .

Na zewnątrz pachnie jak mięso a w środku :P

no i zasada generalna koniec z dokarmianiem psa przy stole .

Jak jesz ty to pies jest na swoim miejscu poza kuchnią .

Co do kolejności jedzenia ja karmiłem najpierw psy a potem sam robiłem sobie papu natomiast kiedy zaczynałem jeść to psy bez komendy mykały na miejsce ( oczywiście one swój posiłek juz skończyły ).

ponadto zaznaczę że wasze psy doskonale zdaja sobie sprawę z tego że tak nie powinno być natomiast badają granicę do jakiego momentu mogą się posunąć i jak na razie widzą że brakuje wam pomysłowości żeby to zmienić

życzę powodzenia

Posted
Na zewnątrz pachnie jak mięso a w środku :P
Tobie na zewnątrz pachnie jak mięso, a w środku jest niespodzianka. Zapewniam Cię, że psu pachnie jak mięso z pieprzem czy Tabasco w środku. I że mój pies zeżarłby nawet sam pieprz i tylko kufę oblizał - dla niej, taka okazja byłaby tylko dowodem, że kraść się opłaca.

Jak już pisałam, dawno temu próbowałam tej metody i nie polecam - na psa, na którym próbowałam była całkowicie nieskuteczna. Nie wiem, czy na obecnym psie by podziałała, czy nie, ale nie chcę próbować, bo jeśli reakcja byłaby taka sama, jak u tego wcześniejszego psa, to taka neudana próba miałaby efekt odwrotny od zamierzonego, a tego chcę za wszelką cenę uniknąć.

Posted

Flaire odpowiem bezpośrednio

podałem sposób którym szkolono tysiące jeśli nie dziesiątki tysięcy psów i dawało to pożądany skutek więc nie bardzo wiem czemu akurat twój piesek nie zareagował może po prostu przyprawiasz mu żarcie to się przyzwyczaił. a pieprz z kulki się oczywiście przebije ale nie tak od razu , a ty po zrobieniu tej kulki musisz natychmiast do sklepu pójść bo zużyłaś cały domowy zapas pieprzu więc trzeba uzupełnić :P

Posted
podałem sposób którym szkolono tysiące jeśli nie dziesiątki tysięcy psów i dawało to pożądany skutek
twa1001, masz jakieś dane, co do stosowania tej metody u tych dziesiątek tysięcy psów, czy tylko zgadujesz?
więc nie bardzo wiem czemu akurat twój piesek nie zareagował może po prostu przyprawiasz mu żarcie to się przyzwyczaił.
Moje psy dostają suchą karmę - nigdy nic nie miały przyprawiane.

Powiem tak - jeśli komuś podoba się ten sposób (ja nadal odradzam - powodów mnóstwo, wiele było już opisywanych w tym lub innych, podobnych topikach, a nie chcę nawet myśleć, co taka ilość pieprzu zrobi błonom śluzowym jelit), to może należałoby zacząć od podania tych kulek nie jako pułapki, ale po prostu, jako żarcia i zaobserwowania reakcji. Jeżeli pies zareaguje negatywnie, to pułapka ma szanse działać. Jeżeli natomiast, tak jak moje (i wiele innych, o których inni tu pisali) zje ze smakiem, to jasne, że używanie tej metody tylko pogorszy sytuację.

Posted

Myśmy zastosowali metodę pod tytułem: Czujnego pana żaden pies nie okradnie ;)

Pilnujemy swojego jedzenia, nie zostawiamy Kresce żadnych okazji, i już od dłuższego czasu nic nie udało jej się ukraść :)

Posted

my tez nauczylismy sie pilnowac swojego jedzenia, nawet mieso rozmrazane jest np na lodowce...ale to wg mnie nie jest wyjscie - wolalabym psa oduczyc szperania gdzie sie da:(

A Aza i tak sprawdza co jakis czas blat w kuchni (mimo, ze tam nic nie ma do jedzenia), a mnie to po prostu wkurza...ostatnio robilam dla niej jedzenie, zostawilam na blacie szklanke z ryzem i wyszlam na sekunde i co? Aza zjadla ten surowy ryz :evil:

Posted

Ehhh.... a ja myślałam,że tylko moje psy są takie złodziejaszki :roll:

Ale przynajmniej nie zostawiamy "w psim zasięgu" nic jadalnego....

Nawet kubka z kawą nie mozna na moment zostawić..... :-?

Samą siebie przeszła kiedyś przed świętami Sara.Postawiłam przed kominkiem (na murku) garnek z dwoma kostkami masła,zeby się trochę ogrzały-takie prosto z lodówki źle się uciera.

Nie zdążyłam wrócić z kuchni z pokrywką.....Sara wrąbała obie kostki....a jaka potem była chora.....i nic się nie nauczyła.....

A na szczyt ekwilibrystyki wspięła się mała Arabellcia (11 miesięcy,bardzo zwinna) wdrapała się na stół po złożonych,opatrych o ścianę krzesełkach turystycznych i wrąbała z koszyczka jabłka i pomidory - z 8 sztuk w sumie... i co ciekawe nic jej nie było...no,chyba,że podzieliła się z resztą towarzystwa.... :wink: ale tego nie chciała powiedzieć.... :D

Posted
Sara wrąbała obie kostki....a jaka potem była chora.....i nic się nie nauczyła.....

Kreska wrąbała kiedyś kostkę i nic a nic jej nie było. 8)

Za to mama myślała, ze zwariowała, bo pewna była, że kupiła masło- a tu nie ma! :lol: Dopiero na posłaniu Krechy znalazła przypadkowo opakowanie

Ale muszę psicę pochwalić, ostatnio nawet przestała na stół zaglądać...

Posted
Ale muszę psicę pochwalić, ostatnio nawet przestała na stół zaglądać...

No,no....tylko pozazdrościć :D

U mnie to niemożliwe.....w kuchni.....bo z braku stolu trymerskiego przygotowuję psiaki do wystaw na kuchennym stole,więc wiedzą,że tam wolno......

Posted
Za to mama myślała, ze zwariowała, bo pewna była, że kupiła masło- a tu nie ma!

hehe u mnie bylo podobnie...mama rano robi sobie kanapeczke i chodzi tak po mieszkaniu szykujac sie...wiec polozyla kanapke na stole w pokoju i poszla na chwilke do lazienki...wraca, a kanapki nie ma - i zglupiala...czy zjadla ta kanapke czy jak? patrzy na Aze, a ta sie oblizuje! :lol:

Posted

a nie chcę nawet myśleć, co taka ilość pieprzu zrobi błonom śluzowym jelit), to może należałoby zacząć od podania tych kulek nie jako pułapki, ale po prostu, jako żarcia i zaobserwowania reakcji. Jeżeli pies zareaguje negatywnie, to pułapka ma szanse działać. Jeżeli natomiast, tak jak moje (i wiele innych, o których inni tu pisali) zje ze smakiem, to jasne, że używanie tej metody tylko pogorszy sytuację.

tu chodzi o to aby psa zaskoczyć , a nie psa przyzwyczaić jednorazowe podanie nawet dużej ilości pieprzu poza sraczunią innych skutków ubocznych mieć nie będzie natomiast długotrwałe jak wiadomo szkodzi

oczywiście jeśli znasz lepszą metodą to ją opisz chętnie się czegoś nowego nauczę :D

a jeśli zdecydujesz się na użycie tej metody i po powrocie ze sklepu zobaczysz rozgryzioną kulę i psa kichającego wniebogłosy to znaczy że zadziałało następnego razu już nie powinno być

Posted
tu chodzi o to aby psa zaskoczyć , a nie psa przyzwyczaić
Ja doskonale wiem, o co chodzi, ale wiem równie dobrze, że to nie działa, bo w mojej młodzieńczej naiwności podobnej metody kiedyś próbowałam.

A Ty próbowałaś? Na ilu psach? Pytam jeszcze raz, skąd te dane, że metoda działała na dziesiątkach tysięcy psów? Bo mnie osobiście ta metoda wygląda na jedną z tych oferowanych przez ludzi, którzy z psami mają niewiele doświadczenia.

Ja już kilkakrotnie opisywałam na dogomanii inne metody oduczania psa sciągania ze stołu, więc jeśli poszukasz, to na pewno znajdziesz. Ale to nie jest łatwe. Natomiast jeżeli zaczyna się od szczeniaka, to najlepiej niedopuścić do tego, żeby pies nauczył się kraść - czyli zapobiec problemowi, raczej niż musieć go potem rozwiązywać. O tym również już pisałam.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...