Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 102
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted
nie wiem jak długo zagłodzeni będziemy mieli siłę praciować na nią

Myślę, że ktoś TO powinien naszym rozkosznym pieskom uświadomić...

Na początku myślałam że cierpię na paranoje.Było czy nie było na talerzu??

Mój ojciec też miał takie schizy... :lol:

Posted

I nie zapominajmy o kłótniach -" zjadłeś mi!!" ,"sama zjadłaś a teraz czepiasz się mnie !!" ,A piesio spokojnie w końciku drzemał....

Mało co do rozpadu rodziny nie doszło :wink:

Posted

ojjj Aza tez je z krzakow owoce;) jak idziemy z mama na jagody do lasu, to je z krzaczkow prosto:) na dzialce tak samo je pozeczki, ale to dobrze, przynjamniej sie nie marnuja:) oczywiscie nie niszczy przy tym ani galazki:) bardzo delikatnie zrywa...co do talerzy, garnkow - u nas nie moze nic byc na wierzchu - mieso rozmrazamy albo na suszarce ablo w szafce na gorze:) garnki, przykrywamy...a ostatnio mi sie snilo, ze weszla na kuchenke gazowa - to byl koszmar! naszczescie nierealne, bo kuchenka jest za mala, albo ona za duza:)

Posted

Soma z kuchenką gazową już sobie poradziła

od kiedy zaczęła sięgać do niej łapakami w czasie naszej nieobecności w domu notorycznie zaczęła ściągać palniki a potem szukalam ich pod szafkami o lodowka bo chyba swietnie sie nimi bawila

teraz musimy zamykac kuchenke ta klapa

Posted

:o No dobra-założyliśmy klub wzajemnego wsparcia .Teraz może znajdzie się choć jeden mądry i poradzi nam co zrobić żeby nie zginąć śmiercią głodową?? :lol: :wink:

Posted

Proponuję przestawić się na jedzenie trawy, wszędzie jej pod dostatkiem więc i dla was i dla psiaka wystarczy. A w zimie sianko :lol: :lol: :wink:

Posted

a ja proponuje ustawic na tej kuchence czy gdzies na szafkach jakies takie jedzenie co je pies codziennie suche czy cos co jest zwykle dla psa schowac sie i gdy pies bedize chcial wziasc cos z szafek zawolac go i dac mu jakas komende i dac mu cos lepszego miesko ...

Posted

Problem w tym ,że ja trawy nie jadam :lol:

A co do pilnowania-próbowałam .Wie że jestem w pobliżu i nie ruszy :(

Najśmieszniejsze jest to że już kilka psów w swoim życiu wyszkoliłam a z tym problemem nie radzę sobie :-?

Z czasem dochodzę do wniosku -nikt nie jest doskonały.

Wydaje mi się ,że Nasze psy na dogomanii napisałyby post "nasi ludzie nie pozwolą się objadać " :lol: Jak nam brakuje wyobraźni to nie pozostaje nic innego jak iść jeszcze raz do sklepu ...

Posted

Mnie sie wydaje, ze trudno nauczyc psa, co mu wolno jesc, a czego nie. Mozna pewnie probowac uczyc psa jesc tylko i wylacznie na komende, ale sama nigdy tego nie probowalam, bo raczej mi to s rozmaitych wzgledow nie odpowiada, wiec nie bede sie wypowiadac.

Wiec my mamy tak: to, co jest w zasiegu pyska jest do wziecia. Rowniez zawartosci kieszeni sa, niestety, do wziecia (dlaczego - napisze za chwile). Natomiast Misia w domu nie sciaga ze stolu i blatow (u babci raz sie jej zdarzylo, ale to troche inna sytuacja).

Dlaczego taki stan rzeczy? Bo nie potrafie psu wytlumaczyc, kiedy jest ok cos zjesc, a kiedy nie. Bo np. szkole tropienie na smakolyki, gdzie zbiera kielbase z ziemi, daje smakolyki jako nagrody (wiec wolno jej jesc nie tylko z miski). Nie wiem, czy to, co pisze jest jasne - ale zeby nauczyc psa, kiedy wolno cos zjesc, a kiedy nie, trzeba umiec jasno okreslic paramaetry, kiedy wolno - tak, zeby byly latwo zrozumiale dla psa. U mnie, psu wolno jesc to, do czego ma dostep (chyba ze osbno zabronie - o tym za chwile). Natomiast nie wolno jej - nigdy - wskakiwac z lapami na stol czy blat. Tak ze jedzenie na stole jest bezpieczne. Niestety np. kieszenie sa uwazane przez nia za dostepne, bo przeciez wlasnie z kieszeni dostaje zawsze smakolyki i dobrze wie, ze to co tam jest, jest dla niej.

Dodatkowo jest jeszcze nauczona "nie rusz" i tej komendy stosuje gdy ma w zasiegu pyska cos, czego nie chce, zeby jadla, np. jakies smieci na ulicy, czy orzeszki, ktore stoja u Mokki na wysokosci pyska. Oczywiscie za kazdym razem bedzie probowala te orzeszki zjesc, i to kilka razy, ale z grubsza mozna ja odwolac. To samo np. na szkoleniu z plecakiem, pozostawionym na ziemi. Ona oczywiscie wie, ze tam sa smakolyki dla psa i jezeli nie jest pilnowana, to je znajdzie i zje. Ale jak jej powiem (groznie :wink: ) "nie rusz", to zazwyczaj zostawi.

Musze dodac, ze Misia jest zarlokiem, jakich malo. Zdarzalo sie nie raz, ze dobierala sie do placaka Mokki, ktora starala sie ja przekonac, ze tam nic nie ma - ale Misia wiedziala lepiej i zawsze miala racje. :D A kazda taka wpadka gdzie jej sie udalo umocnila ja w przekonaniu, ze warto probowac - to wlasnie sa nasze bledy, ktorymi wzmacniamy niepozadane zachowanie.

Podsumowujac, zacznijecie od tego, ze zdefiniujecie dokladnie, co wolno, a co nie, bo kncept "kradziezy" znaczy tylko, ze pies zjadl cos, co nie bylo dla niego przeznaczone, a skad on mial to wiedziec? Jak bedziecie umieli wyjasnic, jakiego zachowania chcecie oduczyc (np. , jak u mnie, wskakiwania lapami na stol), to nalezy sie wziac za to zachowanie i oduczac go tak samo, jak oduczacie czegokolwiek innego - metod jest wiele. Ale pamietajcie, ze kazda wpadka (w moim przypadku, kazde niezauwazone lapy na stole) to sto krokow wstecz... najwazniejsza jest zelazna konsekwencja.

Posted

Flaire - ale Soma w czasie mojej obecności nigdy nie wejdzie z lapami na stol czy blat kuchenny, nie wezmie sobie takze nic ze stolu i nie wazne czy jestem kolo niej czy w innym pokoju. Do kradziezy dochodzi gdy mnie nie ma w domu.

Posted

Czyli musicie na nie zastawic pulapki, tak zeby wiedzialy, ze nie wolno rowniez jak Was nie ma i ze wszystko widzicie... :wink: Skonstruowac na przyklad cos, co spadnie z hukiem i przestraszy, gdy pies sprobuje wskoczyc lapami na stol. Teraz nie mam czasu, zeby napisac wiecej; postaram sie poznej...

Posted

To też odpada .jak coś spada i robi masę huku to zmora w pierwszym odruchu ucieka ,ale tylko kilka kroków a potem wraca sprawdzić co się stało :lol: I wtedy zjada .... :-? Próbowałam-nic nie dało :evilbat: Zmora niczego się nie boi...

Posted
To też odpada .jak coś spada i robi masę huku to zmora w pierwszym odruchu ucieka ,ale tylko kilka kroków a potem wraca sprawdzić co się stało :lol: I wtedy zjada .... :-? Próbowałam-nic nie dało :evilbat: Zmora niczego się nie boi...
Bo niestety takie sposoby dzialaja najlepiej na szczenieta, ktore sa mniej cwane. Teraz troche pozno.

Ale nie wierze, ze nie ma sposobu. Ja bym na przyklad ustawila taka pulapke, ale sama nie opuscila domu, tylko opuscila pokoj. Albo wyszla za drzwi domu, ale nie dalej. Huk da Ci znac, co sie stalo, a dalej bedziesz mogla interweniowac osobiscie. (Oczywiscie to, co spada i halasuje nie powinno byc niczym do zarcia, ale raczej czyms, co pies musi stracic po drodze. Na pewno nie chcesz, zeby na skutek huku jedzenie wyladowalo na podlodze.)

Tak jak Ty stawiasz sprawe, to pies jest sprytniejszy od Ciebie :wink: i jezeli rzeczwiscie tak jest, to masz racje, ze szanse na to, ze Ty go czegokolwiek nauczysz sa niewielkie :( . Ale jezeli nie uwazsz, ze tak jest, to na kazde posuniecie psa, Ty musisz byc w stanie wymyslec odpowiedz.

Posted

Słuchaj .mój pies chodzi przy nodze bez smyczy ,zostaje bez problemów jak jej każę ,wykonuje różne inne polecenie i uczy się bardzo szybko.To gra -nasza gra .I jest przy tym nieco śmiechu :lol: A tak na marginesie .Przyszli właściciele piesków .Jak nie chcecie mieć tego problemu to NIGDY nie karmcie swoich pupili przy stole .Ty jesz -pies jest wyproszony z pomieszczenia .Dostaje po tobie .Niestety u mnie w domu nikt oprócz mnie tej zasady nie tolerował i stąd te kradzieże .Poprzedni pies nawet nie popatrzył na nas jak jedliśmy .Dla niego nasze jedzenie było święte .Ale nic nigdy nie dostał od nas przy stole .Wszystko z miski. Zmora ma " patrzące oczy " i niestety....klops ! Bo taka słodka ,śliczna ,itp. No i siedzi teraz przy naszym stole taki niedźwiedź i mu glut do ziemi wisi . :lol: Musiałam się z tym pogodzić :wink:

Posted

A wiec jesli to jest taka gra pomiedzy Wami i pies jest karmiony przy stole, to wszystko jasne... :D Ale w takim razie chwal sie tym, jak pieknie go nauczylas sciagac, a nie narzekaj :wink: .

Natomiast moje uwagi byly skierowane bardziej do tych osob, ktore rzeczywiscie chca oduczyc psa wskakiwania na stol. :D

Posted

Flaire a czy jest sposób aby nauczyć psa że jedzienie jest dla niego jedynie kiedy znajduje sie w misce lub daje je pańcia? Tzn chodzi mi o to że każdy kąsek który nie znajduje się w JEGO misce jest po prostu powietrzem i trzeba go zignorować. Czy możliwe jest tego nauczenie? Oczywiście jeśli ktoś nie stosuje takiego typu szkolenia jak ty, że rzucasz Misi jedzenie na ziemię.

To tak z ciekawości :wink:

Posted
Flaire a czy jest sposób aby nauczyć psa że jedzienie jest dla niego jedynie kiedy znajduje sie w misce lub daje je pańcia?
To na pewno mozliwe, ale czy rzeczywiscie chcesz tego nauczyc? Zeby sluchal sie tylko jednej osoby i tym samym bral jedzenie tylko od niej? Bo ja tego nie chce... z bardzo wielu powodow. A jesli teraz powiesz, no dobrze, nie od jednej osoby, tylko od rodziny, to juz zaczyna sie robic zbyt skomplikowane, moim zdaniem...
Posted

Chodzi mi głownie o to że jedzenie jest dostępne dla psa tylko wtedy gdy znajduje się w jego misce, znajdujące sie poza nia ma zignorować.

Co do tych smakołyków, pytam z ciekawości bo kuzynka mająca psa a mieszkająca sama ( a więc problem z jednym przewodnikiem odpada)ma z nim problem tej natury, że psiak ( półroczny jamnik) bierze wszystko z wszystkiego i od każdego. Czy byłoby możliwe go tego nauczyc i czy byłoby to bardzo skomplikowane?

Posted

Ja dodam tylko, że "zdobywanie" pozywienia u psów jest instynktowne. Jest w zasięgu, pachnie, to bierze i nie myśli o konsekwencjach.

Flaire ma rację - jeśli nie dopuścimy aby pies "nauczył się" wskakiwać łapami na stół czy blat szafek, to jest szansa, że nie sięgnie tam jedzenia.

Dla mnie jedynym rozwiązaniem, gdy pies już kradnie jedzenie jest NIE ZOSTAWIANIE JEDZENIA W ZASIĘGU PSA.

Czyli zamykamy drzwi do kuchni;

Czyli nie zostawiamy niczego na stole czy blacie szafek;

Czyli nie zostawiamy psa bez opieki w pobliżu jedzenia.

Owszem można by spróbować z ukaraniem za kradzież. Ale musi to być natychmiastowe nieuchronnei niestety bardzo nieprzyjemne dla psa.

Być może specjalnie spreparowane "pożywienie" np. z kawałkiem ostrej przyprawy w środku. Być może małe łapki na myszy ustawione na stole (mogą nieźle wystraszyć psa a i przyszczypnąć łapę).

Ale obawiam się, że to tylko zmobilizuje go do większej pomysłowości w omijaniu przeszkód.

Dlatego polecam - nie dajemy okazji do kradzieży. Z czasem może to zachowanie zaniknie (brak nagrody - brak motywacji - brak chęci do działania).

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...