Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Wredna suka kradnie jedzenie swoich ukochanych ludzi! :evil:

Zdarzyło jej się to parę razy w szczenięctwie, ale skarcona, zaprzestała niecnego procederu.

A ostatnimi dniami proceder gwałtownie się nasilił. Regularnie okradany jest stół w kuchni. W niedzielę piła herbatę z kubka mojego ojca (rozumiem, że była dobra, z sokiem malinowym, ale stała na stole i w kubku ojca!), w poniedziałek z samego rana- pozostawiona na kilka sekund bez nadzoru- pożarła mamie kanapkę (z talerza na stole!), po czym- kilka godzin później- pożarła kanapkę tacie (lokalizacja kanapki analogiczna).

Dzisiaj przeszła samą siebie- zeżarła surową flądrę, która to wraz ze swoimi siostrami rozmrażała się w zlewie... (nikt by nie zauważył, gdyby nie to, że zwróciła ją w kilka chwil później).

Jeśli Kreska nie zaprzestanie tych kradzieży może, przypadkiem, stac się kiedyś posiłkiem dla rodziny, którą zagłodzi... 0X

Co dalej z tym złodziejem począć?

  • Replies 102
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

ech...tez chetnie sie dowiem...Aza je WSZYSTKO! mama zostawila gotowane ziemniaki w zlewie (kg) - zjadla. Na stole zawsze stala miska z owocami - weszla na stol, zjadla. Ktos zostawil na sekunde kanapke - zjadla. Tragedia! U nas juz NIC nie jest na wierzchu, bo wszystko znika - ma ktos jakis pomysl?:( Mialam zastosowac puszke, ale nie bardzo sobie to wyobrazam. Jakos nie wierze, ze Aze to wystraszy (chyba juz jest zbyt duza na takie numery) i co jak puszke porwie razem z miesem, ktory bedzie przywiazany do puszki? Taka zasadzke chcialam zostawic na blacie w kuchni, ale nie bardzo sobie to wyobrazam...

A jezeli cos mam takie zostawic w kuchni na blacie to chce, zeby zadzialalo jak trzeba, a nie sunka sobie pomysli, ze znowu sie jej udalo ukrasc jedzenie :evil:

Posted

Wyobraźcie sobie mój psiak zczaił gdzie gdzie chowane są orzechy w czekoladzie. A leżały w zamykanej szawce. Skubana nażarła sie 1kg tego i co nawet zatwardzenia nie miała. A wszystko spadło na kogo( jak tata chciał sobie zjeść) oczywiście na mnie :evil: Borysek z kolei powstrzymóje sie z trudem. Ale lepszy smakołyk to skubaniec sciągnie wszędzie. No Kaja tadek niejadek (huski) nic nieje i jest super :evil: Idzie się wściec. Z tym chyba nic sie nie zrobi 8) Łobuzy :)

Posted

Aza tez otworzyla raz szafke i wyjadla conajmniej pol kg ciastek...na szkoleniu w sobote wyjela pewnej osobie siatke ze smakolykami z kieszeni - normalnie zlodziej :evil:

Posted

a może głodzicie psiaki??? :evil: :wink:

proponuję przygotować pułapkę w postaci mieszanki chili z pieprzem zmielonym czy cuś - może przynajmniej nauczą się pilnować, co sciągają :lol: :wink:

BTW - Wektorowi się nigdy jedzeniowa kradzież nie przydarzyła, a z półek przestał ściągać po kilkakrotnym trafieniu na torebki z mielonym pieprzem, to było fuj :evil: :wink: - ale dla niego, nie wiem jak dla innych, spróbować można...

natomiast teraz nauczył się chodzić z michą w mordzie po przysmaki :P :P :P

Posted

Mój świetnie wyszkolony piesek, oczywiscie po PT1, podbiegł sobie na Polach Mokotowskich do wózka z dzieckiem (tatuś przystanął pokazać dziecku pieski) i z koszyka na dole wziął sobie banana, którego w całości skonsumował.

Innym razem pożarł kanapkę, własność młodzieńców, którzy pożywiali się siedząc na ławeczce w parku. A że piesio ma 77 cm w kłębie, młodzieńcy ani drgnęli.

Nie wspomnę o upieczonych kurczakach w kuchni, rozmrażającym się mięsie (czy się rozmroziło nie było mi dane się przekonać) itp.

Takie życie...

Posted

moja sunia tez kradnie, wyjada i konsumuje wszsytko co jej sie trafi a co przez przypadek znajduje sie w jej zasiegu

probowalam z pieprzem ale nie pomoglo, chyba tez jej smakowal bo wylizala go

Posted

Boże ty mój, stanowimy jedną wielką rodzinę, obzeraną, przez swoje psy.

Bilbuś kradnie żarcie namiętnie. Wystarczy, że odejdę od stołu, kanapka czy co tam jest, znika w tempie ekspresowym. Parę razu poparzył już sobie ten głupi pysk, gdy usiłowal (podczas gdy nikogo w kuchni nie bylo) skomsumować zupkę, resztki z patelni itd. Ostatnio pożarł spody odkrojone od spalonego ciasta :evil: , bardzo mu smakowały :o.

Próbowałam różnych metod na to złodziejstwo,z miernym skutkiem i teraz po prostu staram sie niczego nie zostawiać, co jest b. uciążliwe, bo do pedantek nie należę :lol:

Ale może wszyscy schudniemy :lol: :lol: :lol:

Posted
Boże ty mój, stanowimy jedną wielką rodzinę, obzeraną, przez swoje psy.

To ja się wypisuję z takiej rodzinki! :lol:

Człowiek zakłada topik licząc na jakieś dobre rady wychowawcze, a tu się zawiązało "Koło Głodzonych przez Psy"

Gdzie są Ci, który psy nie objadają????

Proszę, nie mówcie, że wszystkie psy podkradają żarło z pańskiego stołu! Mój Filip tego nie robił! :evil:

Ale może wszyscy schudniemy :lol: :lol: :lol:

Wykluczone! Planuję przytyć co nieco! Lepiej by suka trochę schudła!

Co do sposobów z pieprzem, raczej nie sądzę, zeby podziałało. Myslę, że raczej się obliże ze smakiem... ;)

Posted

Hehehe...skąd ja znam te opowieści..;) Nauczona numerami wykręcanymi przez koty - odkąd mam psa wciąż uważam co i gdzie zostawiam do jedzenia ;) Pies przynajmniej trzyma się podłogi i sięga tylko tam, gdzie mu wzrost pozwala ;) Tymczasem kot wskoczy wszędzie. Absolutnie wszędzie. Myślę, że z psem MOŻE się uda, by nie kradł...Ale jak to zrobić? ;) :roll:

Posted

mój pies juz pokonał takie przeszkody jak stol czy blat kuchenny (aby dostac sie na gorna czesc lodowki) a nawet przeskoczyla przez okienko laczace kuchnie z pokojem

Posted

:lol: :lol: :lol: nooo i siedzę tu poryczana ze śmiechu :lol: :lol: :lol:

zwłaszcza z leonka addy :lol: :lol: :lol: ukradł se banana i kanapkę buuuahahah nie mogę :cunao:

no więc ja też należę do obżeranych :lol: a Luna nauczyła się kraść właśnie od wszędobylskich kotów mojej siostry - one łażą po stole to czemu niby ja bym nie mogła :roll: kiedyś skonsumowała kawał ciasta surowego (dopiero co ugniecionego) - było z drożdżami i niedość, że zakleiła se dziób, pokleiła brodę to jeszcze chodziła potem i bekała na głos :o :lol: co zresztą robi zawsze po jedzeniu i piciu :-? :lol:

o kilkakrotnym zastaniu oskubanych brzeżków ciastek a stole nie wspomnę :lol: a kiedyś zwaliła wszystko co było na stole bo zaczepiła pazurem obrus jak chciała uciekać z ciastkiem :evil: :lol: :lol:

Posted

Kresia ostatnio znowu dała popis: zeżarła kilogram winogron (z kuchennego stołu). W zasadzie nie zjadła ich, tylko rozwlokła po całym mieszkaniu! :evil:

Nie wiem jak Wasze psy, ale moje winogron nie jedzą. Pożuje, pomamla i wypluje. I tak wymamlała i wypluła cały kilogram... Zbierania było........ A ile soku winogronowego na podłodze...

Posted

Ale fajnie jest sobie poczytac takie teksty i sie posmiac:laugh2_2: :laugh2_2:

Ja takich problemow nie mam wcale, mojemu piechowi nie zdarzylo sie jeszcze niczego ukrasc (czasem sie zastanawiam, czy nie powinnam zalowac, bo przynajmniej weselej by bylo :lol: ), ale on chyba byl psem mieszkajacym na stale na zewnatrz, wiec pewnie przyzwyczajen nie nabral i tak mu juz zostalo. Ja nawet nie zwracam uwagi na to, co zostawiam w zasiegu jego pyszczydla....ale tez moze sie okazac, ze do czasu :roll:

Posted

wracając do winogron :lol: Luna za nie dałaby się pokroić... dostaje gronko to najpierw jest super zabawa - memlanie, podrzucanie i gonienie gronka, a potem rozgruza i zostawia :lol: a ja słyszę co jakis czas: mooonikaaaaa! znowu wszędzie są winogronaaaa :lol:

Posted

Ja takich problemow nie mam wcale, mojemu piechowi nie zdarzylo sie jeszcze niczego ukrasc :

Jesteś pewna, ze to urocze zwierzę biegające po Twoim domu to PIES? ;)

czasem sie zastanawiam, czy nie powinnam zalowac, bo przynajmniej weselej by bylo :lol:

To wcale nie jest śmieszne. Przy zbieraniu winogron mało mnie szlag nie trafił! ;)

Posted

E, jak tylko pies kradnie to jeszcze nie jest taka zabawa. Ileś lat temu miałam taką dobrana parę, że kot kradł i pies się z nim dzielił. Nie wiem ile po tym podziale dostawało się biednemu kotu, który przeciez się napracował.

Kiedyś zostawiłam na noc kawał pieczeniowego do rozmrożenia a na drugi dzień na talerzu było tylko troche krwi i ani śladu mięsa. Pies tam się z pewnością nie dostał. Nawet folia zniknęła ale żadne zwierzę się nie rozchorowało.

Mój obecny pies nie lubi sie z obecnym kotem więc chyba nie będą współpracować.

Posted

ooo a Luna właśnie ukradła swoją karmę (jest po sterylce i kradzieże się nasiliły :-? ) - ale nie dobrą, drogą karmę, którą jej kupuję, tylko znalazła gdzieś w szafie w słoiku i jeszcze w reklamówce w tym słoiku - starą karmę pedigree (którą jadła za czasów mej nieświadomości :evil: ) od której ma uczulenia i się drapie :-? i pożarła jej chyba sporo i znowu będziemy musieli jej pewnie podawać wapno :roll:

Posted

:lol: A myślałam że tylko ja mam problem :o Moja suczka kradnie dopiero odkad skończyła 2 lata .Może wiąże sie to z jej odchudzaniem....Ale kradnie strasznie :evilbat: Jest duża więc nie sprawia jej problemu dobrania się do garnków :( Jestem objadana notorycznie !! I chudnę !! Dzisiaj zamiast kiełbasy z żurkiem jadłam sam żurek ....i to z kudłami....

Najlepiej jest jak zostawiam do rozmrożenia mięso .Kot wyciąga a pies zjada .Biedny kot tylko oblizuje się ze smakiem ( tak myślę )Ostatnio zawiązujemy sznurem lodówkę bo suczka nauczyła się ją otwierać . :o

Na początku myślałam że cierpię na paranoje.Było czy nie było na talerzu?? A może już zjadłam tylko nie pamiętam ? Ona ma takie fafle że przechodząc obok ławy nawet nie widać że coś wzięła ...No i pomieszanie zmysłów gotowe :lol:

Pieprz próbowałam zastosować .Raz zjadła i teraz doskonale wyczuwa zapach. To nie pomaga .Puszki z pokrywkami uratowały sos .Ale talerze...no i kot spryciaż.Ech-jestem na straconej pozycji...

Kiedyś u teściowej dobrała się do 15 kg. karmy .Zjadła chyba z 5 kg .Dobrze że zwymiotowała bo mogło sie to źle skończyć .Objadła nam wszystkie krzaki malin ,borówki kanadyjskiej ,porzeczki i agrestu .Winogron smakuje jej bardzo .Poziomki wcina prosto z krzka .Na szczęście delikatnie zrywa nic nie uszkadzając :lol:

Kochamy tą zmorę tylko nie wiem jak długo zagłodzeni będziemy mieli siłę praciować na nią :lol:

Posted
Objadła nam wszystkie krzaki malin ,borówki kanadyjskiej ,porzeczki i agrestu .Winogron smakuje jej bardzo .Poziomki wcina prosto z krzka .Na szczęście delikatnie zrywa nic nie uszkadzając :lol:

hahaha o takim przypadku jeszcze nie słyszałam :lol: :lol: :lol:

Posted

To teraz słyszysz ...A zapomniałam dodać że w szklarni pomidory też jej smakuja i że nie sieję już marchewki....i rzodkiewki też....To maniaczka !! Ona nawet warzyw nie zostawia dla nas !! :-?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...