Pies Pustyni Posted July 28, 2010 Posted July 28, 2010 GPooLCLD napisał(a): Np. był odcinek z 2 chartami (chyba były to 2 siostry), gdzie właścicielka świrowała , podczas spuszczenia psów na ogrodzonym terenie . A Stillwell co na to? Quote
evel Posted July 28, 2010 Posted July 28, 2010 [quote name='Pies Pustyni']A Stillwell co na to? Żeby się uspokoiła, bo to tylko psy, na dodatek charty, które muszą biegać a skoro teren jest ogrodzony to nie ma takiej siły, żeby wylazły ;) No i uczyła ich przywołania. Quote
Angelka Posted July 31, 2010 Posted July 31, 2010 http://positively.com/2010/07/30/victoria-profiled-in-time-magazine/ Quote
sugarr Posted July 31, 2010 Posted July 31, 2010 Fajny artykuł, dzięki za podzielenie się! :) Niestety tacy jak Pies Pustyni pomimo wszystkich podanych informacji i argumentów - uzasadnionych, powtarzających się w różnych niezwiązanych źródłach i "z ust" ludzi kompetentnych - będą i tak twierdzić swoje. Quote
mistwalker1006 Posted July 31, 2010 Posted July 31, 2010 sugarr napisał(a):Fajny artykuł, dzięki za podzielenie się! :) Niestety tacy jak Pies Pustyni pomimo wszystkich podanych informacji i argumentów - uzasadnionych, powtarzających się w różnych niezwiązanych źródłach i "z ust" ludzi kompetentnych - będą i tak twierdzić swoje. swietny artykul ale jeszcze lepsze komentarze ludzi co do tego artykulu, Quote
jola123 Posted September 2, 2010 Posted September 2, 2010 Hej, czy teraz od września mają lecieć nowe odcinki ? A jeśli tak to czy ktoś wie o której? Pewnie tradycyjnie o 15:00 w niedziele, ale w tedy zawsze jestem na spacerze z psem... :) Quote
czarnula Posted September 28, 2010 Posted September 28, 2010 tak sa nowe odcinki polecam:) w niedziele o 15.00 w środe o 20.00 Quote
dkf385 Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 Program jest naprawdę fajny. Można sie z niego trochę ciekawych rzeczy dowiedzieć, nieraz rozwiązania są tak proste, że aż człowiek by sam nie pomyślał żeby to tak bezproblemowo zrobić i co najważniejsze większość można wrazie potrzeby samemu zastosować. Co prawda może niektóre metody są aż do przesady łagodne i pracochłonne, ale przynajmniej jest pewność że nie zrobią krzywdy jeśli zastosuje je ktoś niedoświadczony, nawet jeś coś zrobi źle. Quote
megi82 Posted November 24, 2010 Posted November 24, 2010 szukam i szukam i gdzieś mi umyka-gdzie można on-line oglądać,bo od połowy lipca mam taka pracę,że omijaja mnie odcinki;/ Quote
Biedroneczka Posted November 24, 2010 Posted November 24, 2010 http://vod.onet.pl/ja-albo-moj-pies,1591,serial.html Miłego oglądania :) Quote
megi82 Posted November 24, 2010 Posted November 24, 2010 [quote name='Biedroneczka']http://vod.onet.pl/ja-albo-moj-pies,1591,serial.html Miłego oglądania :) dzięki wielkie:multi: Quote
Molli Posted January 9, 2011 Posted January 9, 2011 Wiem, że te pytanie pewnie padło już wiele razy, ale nie mam tyle czasu, aby przejrzeć cały wątek. Kiedy lecą powtórki? Quote
Pies Pustyni Posted March 16, 2011 Posted March 16, 2011 Kilka dni temu ogladalem dwa odcinki - jeden o niewychowanych yorkach , drugi o totalnie znudzonym bulterierze. Pani Stilwell bardzo sprytnie polaczyla ostre karcenie glosem z czyms, co w uszach wlascicieli brzmi "pozytywnie". Mianowicie kiedy psy ujadaly w odpowiedzi na dzwonek do drzwi ona stopowala je (zreszta w taki sam sposob jak Millan, bo to dziala) ostrym... "dziekuje". Psom to wsio rawno, bo nie o slowo im chodzi, ale wlasciciele byli zadowoleni. Pozniej natomiast klamala w zywe oczy. Siedzieli przy stoliku na zewnatzr kawiarni, pieski na kolankach, przechodzi ktos z psem, york szczeka, Victoria wyciaga piszczaca zabawke i podtyka mu pod nos, pies co prawda sie ucisza (mysle, ze juz ja na tyle zna, ze jej slucha), ale zupelnie nie zwraca uwagi na zabawke. Caly czas odprowadza wzrokiem przechodnia z psem, a V.S. twardo zapewnia panstwa, ze jest calkowicie skupiony na tym gumiaczku. Potem to jeszcze powtarza nam do kamery. Znudzonego, niewychowanego, ciagle kopulujacego bulteriera kazala wyciac (co akurat nie jest niczym zlym), ale znowu w ogole nie reagowala na jego zachowania (nawet jak wskakiwal na dziecko) tylko po swojemu przewracala oczami, o daniu mu zajecia wspomniala dopiero po kastracji... Nie lubie jej. W przypadkach takich jak ten z bullem zdecydowanie wole podejscie Cesara, ktory nie pozwolilby psu na takie zachowanie co najmniej wzgledem siebie. Quote
Sybel Posted March 16, 2011 Posted March 16, 2011 Też widziałam kilka przykładów, które mnie zaskoczyły - choc już nie pamiętam, co to. Tyle, że ta babka (o Milanie się nie wypowiadam, bo nie cierpię go oglądać i nie oglądam) pracuje też nad wychowaniem właścicieli, co jest cenne. Zmienia ich podejście do psa, np. w kwestii dokarmiania przy stole, karmienia w ogóle (dwa labki miały lepsze menu, niż właściciele - im gotowano pyszne potrawy, a sobie odgrzewano pizze mrożoną), w kwestii co wolno, a czego nie. Ci ludzie tak generalnie często w ogóle nie mają pojęcia, więc i tak jej rady, nawet jeśli naciągane, są lepsze od tego, w czym się sami zapętlili. Quote
Pies Pustyni Posted March 16, 2011 Posted March 16, 2011 Ten odcinek tez pamietam. Jesli chodzi o scislosc to nie byly labki, tylko mieszance z czyms molosowatym, takie dwa czarne, przekarmione, niewychowane, pozbawione zajecia "dziki". I tutaj tez zamiast pracy poszly w ruch haltery, a te psy az kipialy... Quote
Cockermaniaczka Posted March 16, 2011 Posted March 16, 2011 SYBEL ale Millan robi dokladnie to samo,najpierw pracuje z wlascicielami-i czesciej ich "naprawia" niz psy... Ja przestalam ogladac Victorie,pozytywne myslenie i mydlenie oczu klikerem do mnie nie przemawia,zwlaszcza przy pracy z psami agresywnymi i trudnymi... Wole Millana i jego efekty. Quote
Sybel Posted March 16, 2011 Posted March 16, 2011 Mi się wyadawało, ze labki, ale to nieistotne. Fakt, że psy były niewyżyte. Ja sama kiedyś stosowałam halter na dalmatyńczyku i moje prywatne zdanie jest takie, że to działało. Przy czym pies był po takich traumach i tak ciężki w obsłudze, agresywny itd, że nawet rozważaliśmy uśpienie. Byłam wtedy w liceum, a pies był rocznym, niezsocjalizowanym znajdą, prawdopodobnmie trzymanym przez pierwszy rok w klatce, ze świeżo usuniętym przez nas entropium. Jak się bąłkał, jakieś gówniarze szczuły na niego swoje psy, wiec miał agresję lękową, nie umiał chodzić na smyczy, na dodatek na widok psa gryzł, co wpadło w pysk (np. moje udo, do dziś pamiętam ogromny krwiak). Halter pomógł bardzo, przynajmniej po spacerze nie czułam się już, jak bym jechała na rowerze pod górkę na najwyższym przełożeniu. Po dmiesiącu pzreszliśmy na szelki i efekt był super, pies załapał, o co chodzi. Jeśli idzie o inne problemy, pomogła kastracja, powolne oswajanie z róznymi psami, masa ruchu za piłeczkami i ogromna porcja pieszczot plus bardzo konsekwentne przestrzeganie zasad. Po roku był innym psem. Cockermaniaczka - ja po prostu Milana nie lubię, bo jego wygląd i maniera mnie odpycha. Nie stosuje ani metod jego, ani Victorii, bo sama mam rozumek jako tako działający. Victorie oglądam na zasadzie programów "Jak się nie ubierać", "jak schudnąć" itd - a nuż się coś trafi ciekawego, a ja sobie zjem śniadanko przed pracą, czy coś takiego. W ogóle nie wiem, jak można korzystać z programów instruktażowych jak z ksiąg mądrości. Quote
nykea Posted March 16, 2011 Posted March 16, 2011 Pies Pustyni napisał(a):Ten odcinek tez pamietam. Jesli chodzi o scislosc to nie byly labki, tylko mieszance z czyms molosowatym, takie dwa czarne, przekarmione, niewychowane, pozbawione zajecia "dziki". I tutaj tez zamiast pracy poszly w ruch haltery, a te psy az kipialy... A myslisz ze tych ludzi by sie udalo namowic na codzienna kilku godzinna prace z psami, najlepiej z kazdym osobno? Pobozne zyczenia... Dla mnie oczywiscie oni w ogole nie powinni miec psow, ale halter (ktorego nie lubie i nie bede uzywac) umozliwi im JAKAKOLWIEK forme ruchu z tymi psami, a to juz bedzie postep. Quote
Pies Pustyni Posted March 16, 2011 Posted March 16, 2011 [quote name='Sybel']Mi się wyadawało, ze labki, ale to nieistotne. Fakt, że psy były niewyżyte. Ja sama kiedyś stosowałam halter na dalmatyńczyku i moje prywatne zdanie jest takie, że to działało. Przy czym pies był po takich traumach i tak ciężki w obsłudze, agresywny itd, że nawet rozważaliśmy uśpienie. Byłam wtedy w liceum, a pies był rocznym, niezsocjalizowanym znajdą, prawdopodobnmie trzymanym przez pierwszy rok w klatce, ze świeżo usuniętym przez nas entropium. Jak się bąłkał, jakieś gówniarze szczuły na niego swoje psy, wiec miał agresję lękową, nie umiał chodzić na smyczy, na dodatek na widok psa gryzł, co wpadło w pysk (np. moje udo, do dziś pamiętam ogromny krwiak). Halter pomógł bardzo, przynajmniej po spacerze nie czułam się już, jak bym jechała na rowerze pod górkę na najwyższym przełożeniu. Po dmiesiącu pzreszliśmy na szelki i efekt był super, pies załapał, o co chodzi. Jeśli idzie o inne problemy, pomogła kastracja, powolne oswajanie z róznymi psami, masa ruchu za piłeczkami i ogromna porcja pieszczot plus bardzo konsekwentne przestrzeganie zasad. Po roku był innym psem. No jasne, ze pomogl, tyle ze czlowiekowi a nie psom. Bo co z tego, ze przestaly ciagnac jesli dalej byly niewyzyte? Kiedy wlasciciel frunal za takim psem, to przynajmniej zwierzak sie troche meczyl ;), a z halterem? Powolny spacerek, na pazurkach, energii sie nie pozbywa, frustracja narasta... [quote name='nykea']A myslisz ze tych ludzi by sie udalo namowic na codzienna kilku godzinna prace z psami, najlepiej z kazdym osobno? Pobozne zyczenia... Dla mnie oczywiscie oni w ogole nie powinni miec psow, ale halter (ktorego nie lubie i nie bede uzywac) umozliwi im JAKAKOLWIEK forme ruchu z tymi psami, a to juz bedzie postep. Albo ich jeszcze bardziej rozleniwi, a psy beda niechetnie wychodzic i coraz bardziej dokuczac w domu. Takie narzedzia powinny byc stosowane do pracy z psem, a nie zamiast. Quote
nykea Posted March 16, 2011 Posted March 16, 2011 Pies Pustyni napisał(a):No jasne, ze pomogl, tyle ze czlowiekowi a nie psom. Bo co z tego, ze przestaly ciagnac jesli dalej byly niewyzyte? Kiedy wlasciciel frunal za takim psem, to przynajmniej zwierzak sie troche meczyl ;), a z halterem? Powolny spacerek, na pazurkach, energii sie nie pozbywa, frustracja narasta... Oczywistym jest, ze w idealnym swiecie ci ludzi powinni zabrac sie za porzadna prace z psem, ale patrzac np na moich rodzicow, ktorzy swoim podejsciem do psow mnie non stop irytuja i regularnie mamy o to awantury kiedy przyjezdzam do domu, to wiem ze pies mialby o wiele wieksza szanse na spacer gdyby nie ciagnal, niewazne jakimi metodami, niz gdyby ktos im powiedzial ze musza nad psem popracowac. Nie zrozum mnie zle, ja tez nie uwazam ze halter to cudowne narzedzie i wszystkim psom z problemami (a raczej ich wlascicielom) powinien takowy zostac wreczony. Wrecz przeciwnie, sama juz raczej bym uzyla jakiegos szarpniecia niz haltera. Ale nie rozumiem krytyki jesli chodzi o Victorie, kiedy Cesar tez stosuje metody dalekie od idealu. Na sasiednim watku twierdzicie, ze niektore z metod Cesara (np bieznia) nie sa idealnym rozwiazaniem, ale dla paskudnych leniuchow jacy sie do programu zglaszaja, jest to jedyna metoda zapewnienia jakiegokolwiek ruchu psom. Moge sie zalozyc, ze gdyby Victoria miala do czynienia z osobami bardziej psio-rozgarnietymi polecila by co innego, np agility (ktore zreszta w wielu odcinkach proponowala). Mysle ze stosujesz tutaj bardzo wybiorcza krytyke ktora dotyczy poszczegolnych slabszych elementow, ktore moim zdaniem niestety nie sa wina Victorii, ale ludzi z ktorymi przyszlo jej pracowac. I dokladnie tak samo jest z Cesarem. (przepraszam, jesli mieszam dwa watki ale jakos te dwie dyskusje mi sie nierozerwalnie kojarza ze soba). Quote
Sybel Posted March 16, 2011 Posted March 16, 2011 Wiecie, to jest tak, że metodę, która ma poprawić komfort życia psa dobiera się raczej pod kątem właściciela. Jest niestety na pęczki kretynów (nie bójmy sie tego słowa), którzy powinni miec co najwyżej interaktywnego pieska mechanicznego, ale w żadnym razie zywego stworzenia (moze jeszcze kameleona, ona są niespieszne). Nie da się zawsze dobrać idealnego rozwiązania, dlatego z puli iluś tam wybiera się te, które są - subiektywnie, według szkoleniowca - najlepsze dla właścicieli i z największą korzyścią dla psa. Takie, przy których jest szansa, ze je wykorzystają na korzyść psa, nie zrobią mu krzywdy, a może nawet im się spodoba i jak pies zacznie lepiej "działaś", to oni chętniej będą z nim wychodzić, może nawet zaczną z nim jakoś pracować. Może raczej jest to metoda wychowania właścicieli, zachęcenia do podejmowania coraz to nowych prób nauki psa, do zrozumienia jego potrzeb - w każdym razie tak to odbieram Quote
Baski_Kropka Posted March 16, 2011 Posted March 16, 2011 Ja wszystkim leniwym którzy to nie mogą psu nawet 3 x 15 minut poświecić proponuje tamagotchi, tam pies też robi kupę chce się bawić i jeść, choruje, ale jak się komuś znudzi to krzywda mu się nie stanie. Nawet najprostsza metoda choćby była złotym środkiem jest do regularnego konsekwentnego stosowania, ale cóż my możemy na to poradzić że ludzie zamiast iść na spacer ze swoim psiakiem, wolą usiąść na kanapie po 8 godzinach siedzenia w pracy i obejrzeć TV. Jak ja widzę i słyszę że czyjś pies tam w America wychodzi na spacer kilka razy w miesiącu bo ludzie nie mają na to czasu to źle mi się robi...bo nie wyobrażam sobie mieć psa tylko na ogródku lub kanapie... Szkoda że nie ma takiego Polskiego programu chętnie bym obejrzała... jak to jest w Polsce...chociaż chyba było kiedyś coś podobnego prawda?? ;) Quote
Sybel Posted March 16, 2011 Posted March 16, 2011 Osobiście (no, prawie) znam 3 psy, które wychodzą na spacer tylko na balkon, chyba, ze przyjedzie moja ciotka i je wyprowadzi. Jeden nie ma zębów, a dziewczynka chyba ma entropium, ale nigdy jej na oczy nie widziałam. Należą do pewnego starego profesora, który je kiedyś uratował, ale zaniedbał w sposób straszny. Psy chyba nigdy nie były kąpane, ciotka balkon myła kilka dni, zanim zdrapała cały syf. Chciałam im pomóc, wielokrotnie proponowałam transport i opłatę weterynarza, bo niestety w kwestii spacerów nie mam jak pomóc - pełen etat, praca często do 20 i dwa psy do ukochania w moim domu to już dość sporo. Psy nie zostaną oddane, jak dla mnie utknęły w takim martwym punkcie. Ciotka dba o nie, jak moze, jak jej 60 lat i bardzo słaby wzrok pozwala. Jednak są sytuacje, kiedy do człowieka się nie dotrze. Może należało by odstrzelić, ale niestety nie wypada. To są małe psy, jamnik, jamnikowata sunia i taki pod kolano szurpatek. Wszystkie dojrzałe, najchętniej bym je po prostu uprowadziła, ale się nie da :| Quote
Pies Pustyni Posted March 17, 2011 Posted March 17, 2011 nykea napisał(a):(...) Mysle ze stosujesz tutaj bardzo wybiorcza krytyke ktora dotyczy poszczegolnych slabszych elementow, ktore moim zdaniem niestety nie sa wina Victorii, ale ludzi z ktorymi przyszlo jej pracowac. I dokladnie tak samo jest z Cesarem. (przepraszam, jesli mieszam dwa watki ale jakos te dwie dyskusje mi sie nierozerwalnie kojarza ze soba). Problem polega na tym, ze ja u Victorii nie bardzo dostrzegam mocne elementy, ale jak juz pisalem, moze to byc uprzedzenie, bo jej po prostu nie lubie. Miedzy innymi za bezkrytyczne zmiany pogladow - co akurat jest na topie, to Victoria pokazuje. Tak jakby zajmowala sie tymi psami ksiazkowo, bez wlasnych obserwacji. A u Millana cenie wlasnie to, ze chociaz czasem sie myli i gada glupoty, to jego podejscie opiera sie na praktyce, najczesciej czuje psy i wie jak sie z nimi porozumiec. Sybel napisał(a):Wiecie, to jest tak, że metodę, która ma poprawić komfort życia psa dobiera się raczej pod kątem właściciela.(...) Nie da się zawsze dobrać idealnego rozwiązania, dlatego z puli iluś tam wybiera się te, które są - subiektywnie, według szkoleniowca - najlepsze dla właścicieli i z największą korzyścią dla psa. Takie, przy których jest szansa, ze je wykorzystają na korzyść psa, nie zrobią mu krzywdy, a może nawet im się spodoba i jak pies zacznie lepiej "działaś", to oni chętniej będą z nim wychodzić, może nawet zaczną z nim jakoś pracować.(...) To jeszcze zalezy co kto rozumie przez zrobienie psu krzywdy. Moim zdaniem niektore metody uchodzace za silowe, wrecz okrutne wyrzadzaja psu o wiele mniejsza krzywde (bo czy nam sie to podoba czy nie, sa dla niego bardziej naturalne) niz np. opisane zmuszanie przeladowanego energia, znudzonego zwierzaka do dreptania przy panu, bo panu z tym wygodniej. Quote
nykea Posted March 21, 2011 Posted March 21, 2011 Pies Pustyni napisał(a): To jeszcze zalezy co kto rozumie przez zrobienie psu krzywdy. Moim zdaniem niektore metody uchodzace za silowe, wrecz okrutne wyrzadzaja psu o wiele mniejsza krzywde (bo czy nam sie to podoba czy nie, sa dla niego bardziej naturalne) niz np. opisane zmuszanie przeladowanego energia, znudzonego zwierzaka do dreptania przy panu, bo panu z tym wygodniej. No dobrze, ale niezaleznie od metody, czy to silowa, czy "pozytywna" jesli wlasciciele nie zmienia nastawienia to pies tak czy owak bedzie "przeladowany energia dreptal przy panu", nieprawdaz? Wiec tutaj podajesz efekt niezalezny od wykonanej metody. No chyba ze zakladasz, ze spacyfikowany po cezarowemu pies nagle pozbywa sie tez energi.... Edit: No i nie do konca rozumiem jak mozna okreslac jakiekolwiek metody "bardziej naturalnymi". Dla psa jakakolwiek ingerencja ze strony czolwieka jest "nienaturalna" bo nie jestesmy tym samym gatunkiem, poza tym czesto wymagamy od nich zupelnie NIEnaturalnych zachowan, np nie atakowanie (mam tu na mysli nie konkretnie gryzienie/walke, ale probe przepedzenia ze swojego terenu, ktorego definicja jest czesto bardzo rozna dla psa i jego wlascicieli) obcych psow. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.