Qeeriefire Posted July 27, 2010 Posted July 27, 2010 i tak z tematu programu ,,ja albo mój pies " , przeszliśmy na całkiem inny . Quote
Pies Pustyni Posted July 27, 2010 Posted July 27, 2010 nykea napisał(a):Zaczynasz gdzie drzwi nie widac zeby psa skupic na sobie. Pozniej z tym spogladaniem tez go probujesz na sobie skupic, bo spogladanie to oznaka zblizania sie do granicy stresu. Pies zaczyna sie zastanawiac czy czasem nie jest za blisko. Wiec sie zatrzymujesz, dajesz mu czas na spokojne, BEZSTRESOWE przywyczajenie sie do sytuacji. Czekasz az znow skupi sie calkowicie i wylacznie na Tobie. Jak juz uda sie tak to zrobic w odleglosci powiedzmy 4m, przesuwasz sie kolejne 50cm. I znow sie zatrzymujesz troche, bawiac sie z psem, cwiczac jakiekolwiek komendy az pies bedzie mial gdzies drzwi. I tak powolutku sie zblizasz, zmniejszajac odstep tylko wtedy kiedy pies jest wyluzowany. Im wieksza schize pies ma, tym dalej musisz zaczac i tym dluzej to zajmie. Ale wydaje mi sie ze warto. Wszystko to bardzo pieknie wyglada,tylko ze ten dog mial problem z podloga nie z drzwiami jako takimi.Jak go wprowadzisz na sliska powierzchnie,ktorej boi sie dotknac(w czasie krotszym niz np. tydzien rzecz jasna)Jak pozytywnie skojarzyc mu ta podloge,jesli kazda proba wprowadzenia go na nia wlacza w psie blikade? Quote
nykea Posted July 27, 2010 Posted July 27, 2010 Pisalam o drzwiach bo sam gdzies tam cos wspomniales. Pomylilam to z innym odcinkiem. Generalnie podobna technika, tylko metoda by musiala byc troche inna. Najpierw sie powoli zblizac do podlogi, pozniej rozlozyc cos na podlodze(wielki karton, jakis dywan...) i zmniejszac powierzchnie na ktorej pies stoi. Az w koncu raz na jakis czas mu sie lapa wymsknie poza pokrywe, obczaic ten moment i nagradzac za kazdy krok ktory zrobi na podlodze bez podkladki. Ten odcinek byl bardzo nieciekawy, widac bylo ze ten dog jest naprawde spanikowany. I tutaj jest jeszcze element zdrowotny. Zmuszanie psa tej wielkosci do lazenia po sliskiej podlodze, gdzie lapy mu sie ze strachu rozjezdzaja... Nie zazdroszcze jego stawom. PS. Moj pies dwa razy sie na treningu rozjechal (sala gimnastyczna). Dosc mocno musialo zabolec bo piszczal. Nie dziwie sie, ze dog mial opory jesli jemu sie cos takiego przydarzylo. Strachy strachami, wiadomo ze psa nalezy do pewnych rzeczy przyzwyczajac, ale jesli sie bierze takiego wielkiego psa to moze warto by bylo ze wzgledu na jego zdrowie cos z ta podloga zrobic zeby nie byla taka sliska. Quote
Pies Pustyni Posted July 27, 2010 Posted July 27, 2010 nykea napisał(a):Pisalam o drzwiach bo sam gdzies tam cos wspomniales. Pomylilam to z innym odcinkiem. Generalnie podobna technika, tylko metoda by musiala byc troche inna. Najpierw sie powoli zblizac do podlogi, pozniej rozlozyc cos na podlodze(wielki karton, jakis dywan...) i zmniejszac powierzchnie na ktorej pies stoi. Az w koncu raz na jakis czas mu sie lapa wymsknie poza pokrywe, obczaic ten moment i nagradzac za kazdy krok ktory zrobi na podlodze bez podkladki. Ten odcinek byl bardzo nieciekawy, widac bylo ze ten dog jest naprawde spanikowany. I tutaj jest jeszcze element zdrowotny. Zmuszanie psa tej wielkosci do lazenia po sliskiej podlodze, gdzie lapy mu sie ze strachu rozjezdzaja... Nie zazdroszcze jego stawom. PS. Moj pies dwa razy sie na treningu rozjechal (sala gimnastyczna). Dosc mocno musialo zabolec bo piszczal. Nie dziwie sie, ze dog mial opory jesli jemu sie cos takiego przydarzylo. Strachy strachami, wiadomo ze psa nalezy do pewnych rzeczy przyzwyczajac, ale jesli sie bierze takiego wielkiego psa to moze warto by bylo ze wzgledu na jego zdrowie cos z ta podloga zrobic zeby nie byla taka sliska. Moment,w ktorym lapa mu sie wymskie bedzie stresujacy.I tu jest wlasnie problem - czy pies skojarzy z nagroda dotkniecie podlogi czy strach? Do tego zobacz jak trzeba byc zaopatrzonym:zabawki,smaki,dywany ;)...To nie bylo u nich w domu tylko w jakiejs szkole chyba. Niektore psy piszcza w takich momentach naglych niespodzianek i to nie musi oznaczac bolu. Quote
nykea Posted July 27, 2010 Posted July 27, 2010 Pies Pustyni napisał(a):Moment,w ktorym lapa mu sie wymskie bedzie stresujacy.I tu jest wlasnie problem - czy pies skojarzy z nagroda dotkniecie podlogi czy strach? Do tego zobacz jak trzeba byc zaopatrzonym:zabawki,smaki,dywany ;)...To nie bylo u nich w domu tylko w jakiejs szkole chyba. Niektore psy piszcza w takich momentach naglych niespodzianek i to nie musi oznaczac bolu. Jesli psa wystarczajaco spokojnie i dlugo przygotujesz to ten stres ktory przezyje dotykajac podlogi po raz pierwszy bedzie takim stresem jaki przedtem objawial na widok podlogi. Znacznie mniejszy i prawidlowe nagrodzenie za spokojne zachowanie bedzie dla psa jasne. Jesli pies zacznie panikowac nie reagujesz a wracasz poziom nizej i nagradzasz samo wejscie na karton. Pisze nagradzasz, ale chodzi mi o cokolwiek, najlepiej zabawe. No niestety, troche sprzetu trzeba. Ja nie mowie ze ta metoda jest latwiejsza, ba! jest o wiele trudniejsza, ale przynajmniej wiem, ze psu krzywdy nie robie. Mam duzego psa, to jak sie rozjechal i pozniej jak mu bylo ciezko wstac raczej wskazywalo na bol. Z zaskoczenia to on gryzie :D Quote
Pies Pustyni Posted July 27, 2010 Posted July 27, 2010 Najwieksza krzywde zrobiloby sie psu pozwalajac mu na zycie w takim stresie.Cel uswieca srodki. Pewnie,ze nagradzanie nie musi byc jadalne.Moje psy i te,ktorymi sie dluzej zamowalem o smakolykach slyszaly najwyzej od kolegow ;).Czasem cos im tam dawalem,ale nie mialo to zwiazku z nagroda za dobrze wykonane polecenie. Co innego na przyklad pies,ktorego musialem w tydzien przygotowac do wystawy - tam w ruch szlo wszystko,chociaz ten akurat za smaczkami nie przepadal. Quote
olekg89 Posted July 27, 2010 Posted July 27, 2010 Pies pustyni jest chyba synem Greya nie wiem czy wy również odnosicie podobne wrażenie.Ale styl pisania i wszechwiedza jest uderzająco podobna.Nosz rodzina jak nic Quote
Martens Posted July 28, 2010 Posted July 28, 2010 A mnie intryguje, czemu niektórzy tak wzbraniają się przed użyciem smakołyków w szkoleniu. Jest tłumaczenie "bo żeby pies słuchał mnie z miłości/szacunku a nie za jedzenie"... I ok, ale to się osiąga po dłuższym czasie nagradzanej współpracy i nawiązaniu z psem więzi. A więź nawiązuje się m. in. nagradzając psa jedzeniem za współpracę, czyli oddziałując na jego najbardziej podstawowy instynkt - samozachowawczy. Pies uczy się, że jak chce jeść=przeżyć, to musi współpracować z opiekunem. Za współpracę jest jedzenie. Pan jest kochany, bo ze mną coś robi i daje jeść. I tak to się kręci. Szkolenie psa na upartego bez użycia smakołyków, jeszcze szczeniaka, to bezsensowne utrudnianie sobie sprawy. Inna sprawa, że z nagradzania smakołykami za każdym razme trzeba potem umiejętnie wyjść - ale nawet później nagrodzenie psa od czasu do czasu jedzeniem jest dla zwierzaka bardzo motywujące. Quote
Angelka Posted July 28, 2010 Posted July 28, 2010 olekg89 napisał(a):Pies pustyni jest chyba synem Greya nie wiem czy wy również odnosicie podobne wrażenie.Ale styl pisania i wszechwiedza jest uderzająco podobna.Nosz rodzina jak nic Mam to samo wrażenie ;) Ja jeszcze nie widziałam psa który nie lubi smakołyków, pies nie przyjmuje pokarmu w sytuacji stresowej może warto by było nad tym pomyśleć psie pustyni :P I wyprzedzę trochę może twoją odpowiedz, pies może pokazywać że się cieszy ale w środku będzie cholernie się bał. Przykład moje psy zalizałyby weterynarza i leciały na zbity pysk do lecznicy żeby przywitać się z lekarzem ale nigdy nie podjęły pokarmu z jego reki ani odemnie w obrębie budynku przychodni.:D Quote
nykea Posted July 28, 2010 Posted July 28, 2010 Pies Pustyni napisał(a):Najwieksza krzywde zrobiloby sie psu pozwalajac mu na zycie w takim stresie.Cel uswieca srodki. No widzisz, dla mnie ten cel bylby wazniejszy niz lsniaca podloga w chacie. Co wiecej, planujac takiego duzego psa nigdy bym sie nie zdecydowala na zalozenie takiej podlogi. To ze cos z nim trzeba bylo zrobic nie ulega watpliwosci i nikt tego nie proponuje. Chodzi tylko o metody. Quote
nykea Posted July 28, 2010 Posted July 28, 2010 Angelka napisał(a):Mam to samo wrażenie ;) Ja jeszcze nie widziałam psa który nie lubi smakołyków, pies nie przyjmuje pokarmu w sytuacji stresowej może warto by było nad tym pomyśleć psie pustyni :P To, ze takiego nie spotkalas nie znaczy ze takich nie ma. Moj pies jest niejadkiem i naprawde musze si postarac zeby znalezc jakas nagrode ktora mu zasmakuje. A i tak jak pojawi sie inny pies to jest ciekawszy niz jedzenie (to nie jest reakcja stresowa, po prostu chce sie z nimi bawic). To samo powie Ci wiekszosc wlascicieli bullowatych. Quote
Angelka Posted July 28, 2010 Posted July 28, 2010 nykea napisał(a):To, ze takiego nie spotkalas nie znaczy ze takich nie ma. Moj pies jest niejadkiem i naprawde musze si postarac zeby znalezc jakas nagrode ktora mu zasmakuje. A i tak jak pojawi sie inny pies to jest ciekawszy niz jedzenie (to nie jest reakcja stresowa, po prostu chce sie z nimi bawic). To samo powie Ci wiekszosc wlascicieli bullowatych. Ale sama mówisz ze musisz poszukać ,czyli się jakaś znajduje ;) więc nie mozna powiedzieć że nie ma. Jeśli tak jest to trzeba znaleźć coś co byłoby ciekawsze od drugiego psa. Miałam ten sam problem z moim poprzednim psem , w momencie kiedy wypracowałam z nim nakręcenie na piłkę to pies mógł skakać obok, a mojego to nie ruszało. Quote
nykea Posted July 28, 2010 Posted July 28, 2010 Angelka napisał(a):Ale sama mówisz ze musisz poszukać ,czyli się jakaś znajduje ;) więc nie mozna powiedzieć że nie ma. Jeśli tak jest to trzeba znaleźć coś co byłoby ciekawsze od drugiego psa. Miałam ten sam problem z moim poprzednim psem , w momencie kiedy wypracowałam z nim nakręcenie na piłkę to pies mógł skakać obok, a mojego to nie ruszało. Tak, musze poszukac, po czym po 3 dniach szkolenia na ta sama nagrode zaczyna mu sie nudzic. Albo ze wzgledow zdrowotnych nie mozna mu jej podawac za czesto... jak ser ktory go przeczyszcza. Dlatego tak jak z metodami Cesara, nie mozna powiedziec ze nagrody w postaci jedzenia sa dla kazdego psa. Quote
olekg89 Posted July 28, 2010 Posted July 28, 2010 Ja szczeniaka szkole tylko i wyłącznie na piłke.Żarcie go nie interesuje.A na zestresowanego nie wygląda po podskakuje wesoło i napierdziela ogonem we wszystkie strony świata. Quote
Angelka Posted July 28, 2010 Posted July 28, 2010 olekg89 napisał(a):Ja szczeniaka szkole tylko i wyłącznie na piłke.Żarcie go nie interesuje.A na zestresowanego nie wygląda po podskakuje wesoło i napierdziela ogonem we wszystkie strony świata. No i cool :P Quote
Pies Pustyni Posted July 28, 2010 Posted July 28, 2010 [quote name='Angelka']Mam to samo wrażenie ;) Ja jeszcze nie widziałam psa który nie lubi smakołyków, pies nie przyjmuje pokarmu w sytuacji stresowej może warto by było nad tym pomyśleć psie pustyni :P I wyprzedzę trochę może twoją odpowiedz, pies może pokazywać że się cieszy ale w środku będzie cholernie się bał. Przykład moje psy zalizałyby weterynarza i leciały na zbity pysk do lecznicy żeby przywitać się z lekarzem ale nigdy nie podjęły pokarmu z jego reki ani odemnie w obrębie budynku przychodni.:D Moze i masz racje,bo w sumie poddusilem go najpierw,potem przycisnalem do gleby,a na dodatek dostal kopa i po tym wszystkim tylko powachal smaka i nic... Nastepnym raze zmienie kolejnosc i zobaczymy co z tego bedzie. A skoro wyprzedzilas moja odpowiedz co do tego jak pies wyglada i co w danym czasie czuje,to juz nic tu nie dodam. leciały na zbity pysk do lecznicy p.s."na zbity pysk" to nie w ta strone Quote
Pies Pustyni Posted July 28, 2010 Posted July 28, 2010 nykea napisał(a):No widzisz, dla mnie ten cel bylby wazniejszy niz lsniaca podloga w chacie. Co wiecej, planujac takiego duzego psa nigdy bym sie nie zdecydowala na zalozenie takiej podlogi. To ze cos z nim trzeba bylo zrobic nie ulega watpliwosci i nikt tego nie proponuje. Chodzi tylko o metody. Ta podloga byla gdzies w jakims budynku,szkole czy cos,nie w ich domu.W domu to bylo chyba z labradorem. Ale mniejsza juz z tym. Quote
Pies Pustyni Posted July 28, 2010 Posted July 28, 2010 [quote name='Martens']A mnie intryguje, czemu niektórzy tak wzbraniają się przed użyciem smakołyków w szkoleniu. Jest tłumaczenie "bo żeby pies słuchał mnie z miłości/szacunku a nie za jedzenie"... I ok, ale to się osiąga po dłuższym czasie nagradzanej współpracy i nawiązaniu z psem więzi. A więź nawiązuje się m. in. nagradzając psa jedzeniem za współpracę, czyli oddziałując na jego najbardziej podstawowy instynkt - samozachowawczy. Pies uczy się, że jak chce jeść=przeżyć, to musi współpracować z opiekunem. Za współpracę jest jedzenie. Pan jest kochany, bo ze mną coś robi i daje jeść. I tak to się kręci. Szkolenie psa na upartego bez użycia smakołyków, jeszcze szczeniaka, to bezsensowne utrudnianie sobie sprawy. Inna sprawa, że z nagradzania smakołykami za każdym razme trzeba potem umiejętnie wyjść - ale nawet później nagrodzenie psa od czasu do czasu jedzeniem jest dla zwierzaka bardzo motywujące. Jesli o mnie chodzi "wzbranianie sie" to o wiele za duzo powiedziane.Wrecz przeciwnie,jesli robie cos z psem przez krotki okres czasu,bardzo chetnie ich uzywam. Bo umowmy sie jeszcze o co nam chodzi - kontakt pies i wlasciciel czy pies obcy,ktorego mamy czegos nauczyc? Pan daje jesc,na przyklad 2 x dziennie i tym sposobem pies wie,ze musi wspolpracowac caly czas.Oczywiscie nie mam na mysli nieustannego wykonywania komend,ale cos w stylu bycia na kazde zawolanie.A jakies smaczne kaski,o ktorych wspomnialem,pozatreningowe,spelniaja w budowaniu wiezi podobne zadanie. Quote
Pies Pustyni Posted July 28, 2010 Posted July 28, 2010 olekg89 napisał(a):Pies pustyni jest chyba synem Greya nie wiem czy wy również odnosicie podobne wrażenie.Ale styl pisania i wszechwiedza jest uderzająco podobna.Nosz rodzina jak nic Greya nie mialem przyjemnosci poznac,ale wnosze,ze musi byc spoko :). Quote
Martens Posted July 28, 2010 Posted July 28, 2010 Pies Pustyni napisał(a):Jesli o mnie chodzi "wzbranianie sie" to o wiele za duzo powiedziane.Wrecz przeciwnie,jesli robie cos z psem przez krotki okres czasu,bardzo chetnie ich uzywam. Bo umowmy sie jeszcze o co nam chodzi - kontakt pies i wlasciciel czy pies obcy,ktorego mamy czegos nauczyc? Pan daje jesc,na przyklad 2 x dziennie i tym sposobem pies wie,ze musi wspolpracowac caly czas.Oczywiscie nie mam na mysli nieustannego wykonywania komend,ale cos w stylu bycia na kazde zawolanie.A jakies smaczne kaski,o ktorych wspomnialem,pozatreningowe,spelniaja w budowaniu wiezi podobne zadanie. Nie chodziło mi konkretnie o Ciebie, tylko bardziej ogólnie, bo wiele razy spotykałam się z osobami, głównie facetami, którzy na propozycję nagradzania psa za dobre zachowanie i posłuszeństwo jedzeniem strasznie się obruszali i nie chcieli, bo tak jak pisałam, pies to pies i ma się słuchać bo jest psem... Ci których nie udało mi się przekonać i pozostali wierni swoim przekonaniom. w większości z tej fabrycznej miłości i szacunku psa do pana mają tyle, że psów ze smyczy spuścić nie mogą, bo zwierzak ma ich gdzieś i ni groma się nie słucha. Z tym "pan daje miskę, pana słuchamy" też nie do konca się zgodzę, bo gdyby to tylko na tym polegało, wszystkie staruszki rozpieszczające swoje zwierzaki kąskami na każdym kroku za nic, miałyby idealnie posłuszne psy... Tym żarciem należałoby właśnie nagrodzić coś, co przed chwilą pies zrobił, posłuszeństwo, tudzież kazać psu coś zrobić przed podaniem miski ;) ale pewnie mniej więcej o to ci chodziło. Quote
evel Posted July 28, 2010 Posted July 28, 2010 [quote name='Pies Pustyni']Greya nie mialem przyjemnosci poznac,ale wnosze,ze musi byc spoko :). Oj, nieee :evil_lol: [quote name='Martens']Nie chodziło mi konkretnie o Ciebie, tylko bardziej ogólnie, bo wiele razy spotykałam się z osobami, głównie facetami, którzy na propozycję nagradzania psa za dobre zachowanie i posłuszeństwo jedzeniem strasznie się obruszali i nie chcieli, bo tak jak pisałam, pies to pies i ma się słuchać bo jest psem... Ci których nie udało mi się przekonać i pozostali wierni swoim przekonaniom. w większości z tej fabrycznej miłości i szacunku psa do pana mają tyle, że psów ze smyczy spuścić nie mogą, bo zwierzak ma ich gdzieś i ni groma się nie słucha Moja siostra zwykle nie nosi smaków, bo jej się "nie chce". I efekt jest taki, że pies potrafi mieć ją totalnie w nosie, gdy tylko pojawi się cokolwiek ciekawszego, nie reaguje na polecenia, gdy jestem w pobliżu i tak dalej. Ja używam smaków często gęsto ;), gdy uczymy się czegoś nowego albo gdy bodźce są bardzo intensywne wg Zu - np. z naprzeciwka idzie jakiś duży pies, do tego zawsze używam pochwał głosowych, czasem głaskania, czasem rzucam piłkę, staram się mieszać metody nagradzania. Teraz przy większości rzeczy, które pies ma już "obcykane" nie muszę żarcia stosować wcale, ale czasem pies potrzebuje smaka, żeby nie zapomniał o co chodzi ;) Nagrody są różne, dla jednego psa najlepsze będzie żarcie, dla innego piłka, dla trzeciego węzeł i przeciąganie, dla czwartego frisbee itd. Także zupełnie nie rozumiem takiej postawy, że ktoś nie będzie psa nagradzał, bo pies to pies i ma się słuchać i koniec. A takich ludzi są setki tysięcy... Żeby nie było - nie jestem zwolenniczką tylko pozytywnego szkolenia, bo czasem psa trzeba kliknąć w czapkę :diabloti:, żeby się ocknął, czasem go skoryguję mechanicznie, czasem wrzasnę, jak za bardzo się nakręci... Ale jakby ktokolwiek zrobił mojemu psu to, co ten cały Cesar zrobił temu husky'emu (?), że go niemal udusił dławikiem to nie wiem co bym mu zrobiła :mad: Mam czasem wrażenie, że właściciele tych psów to jacyś kompletni kretyni, pozbawieni możliwości realnej oceny co ten koleś robi z ich psami :roll: Quote
karina1002 Posted July 28, 2010 Posted July 28, 2010 evl napisał(a): Mam czasem wrażenie, że właściciele tych psów to jacyś kompletni kretyni, pozbawieni możliwości realnej oceny co ten koleś robi z ich psami :roll: Myślisz, że tylko tam właściciele nie mają własnego rozumu? U nas też znajdziesz dużo takich "szkół", gdzie szkoleniowiec wiesza na szyi albo wali po łbie a właściciele z uporem maniaka chodzą na "szkolenie" i się dziwią, że pies jest potem agresywny. A pies "wyszkolony", ze strachu sika pod siebie jak ma wykonać jakieś polecenie. Quote
al'akir Posted July 28, 2010 Posted July 28, 2010 Tak na marginesie, to dostałam ostatnio od Grey'a reprymendę , za użycie słowa "fajne" - jak mogłam:evil_lol: A wracając do tematu właścicieli. To zauważyliście, że u V.S. jest odwrotnie ? Np. był odcinek z 2 chartami (chyba były to 2 siostry), gdzie właścicielka świrowała , podczas spuszczenia psów na ogrodzonym terenie . Quote
olekg89 Posted July 28, 2010 Posted July 28, 2010 O tak myslałem ,że sie popłacze ze śmiechu jak dostawała ataku paniki widząc świetnie bawiące się psy.W domu niby się atakowały a jak dla mnie to była ostra zabawa i tyle.Nie wiem po co się wtrącać w psie przepychanki. Quote
Pies Pustyni Posted July 28, 2010 Posted July 28, 2010 Martens napisał(a): Z tym "pan daje miskę, pana słuchamy" też nie do konca się zgodzę, bo gdyby to tylko na tym polegało, wszystkie staruszki rozpieszczające swoje zwierzaki kąskami na każdym kroku za nic, miałyby idealnie posłuszne psy... Tym żarciem należałoby właśnie nagrodzić coś, co przed chwilą pies zrobił, posłuszeństwo, tudzież kazać psu coś zrobić przed podaniem miski ;) ale pewnie mniej więcej o to ci chodziło. Piszac to mialem na mysli "normalnego" pana,ktory postepuje z psem tak jak nalezy,jednoczesnie nie uzywajac ciagle (lub wcale) smakolykow. I nagradzanie micha to tez nie do konca to,co mialem na mysli.Chociaz sam tak zawsze robilem i w zaleznosci od warunkow,miejsca w ktorym przebywalismy czy mojego widzimisie psy czekaly na pozwolenie kilka sekund albo kilka(nascie) minut.Ale mi nie o to chodzilo,tylko po prostu pies jest przez wlasciciela karmiony codziennie,regularnie i to wystarczy,zeby wiedzial skad sie bierze jedzenie ;).Dodatki nie sa niezbedne. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.