Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='Pies Pustyni']To sa trzy pytania,w tym jedno z zasugerowana odpowiedzia.
Juz kiedys napisalem,ze nie popieram wszystkich metod Cesara.Nie przekonuja mnie tez jego tlumaczenia oraz uwazam,ze czesto zle interpretuje psie zachowania.
Co do stosowania metod to te,ktore uznaje za skuteczne stosuje.Roznica miedzy nami jest taka,ze ja probuje i tego i tego(w zaleznosci od sytuacji),a Ty(czy Wy) tylko jednego,wiec nie powinnas krytykowac czegos,czego nie probowalas.
A osiagniecia mam takie,ze psy mnie sluchaja.
I to by bylo na tyle.

Jestem ciekawa, kiedy wg. Ciebie Millan źle interpretuje psie zachowania, skoro charcik na filmiku przeżywa gehennę, a Ty za nic w świecie nie chcesz tego zrozumieć, mimo iż tu jest największy przykład złej interpretacji...

Różnicy między nami jest taka, że ja kiedyś również używałam metod awersyjnych typu łapanie za 'kark i do ziemi'. Nie odniosły skutku, więc spróbowałam innej metody, pozytywnej i osiągnęłam to, co planowałam. Cud prawda?! Jak to możliwe, że da się bez awersji!!

Ale... pisałam już pewnie, że nie jestem zwolennikiem klikania i pozytywnych metod tylko i wyłącznie. W przypadku psów wylęknionych, przerażonych, po przejściach owszem, TYLKO I WYŁĄCZNIE spokojne traktowanie na zasadzie pozytywnych skojarzeń. To samo w przypadku odczulania na dany obiekt, sytuację, tj pies, który panicznie boi się czegoś powinien być odczulany spokojnie, pozytywnie. Jaki sens w tym, co robi Millan, kiedy to pies nie boi się czegoś, bo boi się, że dostanie wpieprz w jakiejkolwiek postaci? Nie ma sensu, gdyż podwójna bojaźliwość przeobraża się w przerażenie!

  • Replies 918
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Mada:)']
Różnicy między nami jest taka, że ja kiedyś również używałam metod awersyjnych typu łapanie za 'kark i do ziemi'. Nie odniosły skutku, więc spróbowałam innej metody, pozytywnej i osiągnęłam to, co planowałam. Cud prawda?! Jak to możliwe, że da się bez awersji!!

Jak zapewne wiesz z wieloletniego doswiadczenia,nie skutkuja zazwyczaj metody zle stosowane,czy to awersyjne czy pozytywne.
Osiagnelas to co planowalas na ilu psach,jesli mozna wiedziec? Dziesieciu,dwudziestu czy wiecej?

Jaki sens w tym, co robi Millan, kiedy to pies nie boi się czegoś, bo boi się, że dostanie wpieprz w jakiejkolwiek postaci?


A jaki to ma sens?

Posted

[quote name='karina1002']He, he, dobre.

Psie Pustyni, niestety - on szkoli. Nawet jeżeli program jest nazwany "zaklinacz" nie oznacza to, że nie szkoli.

Skoro ludzie wzywają go do psa, bo mają jakiś z nim problem, to znaczy ze oczekują zmianę zachowania czyli wyszkolenia. A czy to nazwiesz korektą, zaklinaniem, szkoleniem, tresurą, co za różnica? Coś z tymi psami robi, żeby osiągnąć takie a nie inne zachowanie.

Ale faktem jest, że dziwne że NG go puszcza. Musi mieć niezłe chody :)

Szkolenie czy tresowanie oznacza dla mnie mniej wiecej egzekwowanie posluszenstwa poprzez nauke wykonywania komend.Dlatego uwazam,ze Cesar Millan nie szkoli ani nie tresuje psow.

Te chody nazywaja sie przychody do kasy NG ;).

Posted

Pies Pustyni napisał(a):
Szkolenie czy tresowanie oznacza dla mnie mniej wiecej egzekwowanie posluszenstwa poprzez nauke wykonywania komend.Dlatego uwazam,ze Cesar Millan nie szkoli ani nie tresuje psow.

Te chody nazywaja sie przychody do kasy NG ;).


No przestań :)

Skoro idzie do ludzi, coś tam koryguje w zachowaniu danego psa, to znaczy że coś tam uczy. Jeżeli poprzez te "kąsanie" wyeliminuje rzucanie się na inne psy, to znaczy że wyegzekwował jakieś posłuszeństwo, przynajmniej w oczach człowieka ;). Więc moim zdaniem jest to jakiś element szkolenia.

Bo czym jest szkolenie? I w jakim celu się szkoli psa? Co oznacza wyszkolony pies?

Czy wyszkolony pies to tylko taki, który skończył cały kurs i umie wszystkie dostępne komendy, czy pies wyszkolony to taki, który zna komendy te które są potrzebne do właściwego funkcjonowania w danym domu?

Mój pies nie musi umieć podawać łapy, siedzieć, warować czy gasić światło ;) skoro do prawidłowego funkcjonowania on zna komendę zostań, puść, idziemy i to nam wystarczy.
Oczywiście mogę nauczyć go innych komend ale do życia codziennego one mi nie są potrzebne. To mogę robić dla zabawy swojej i psa.

A poza tym, skoro robi o tym program, musi mieć świadomość, że jest oglądany i że inni ludzie go biorą za wzór i będą stosować jego metody.

Jeżeli on mówi, że on nie szkoleniowiec i jednocześnie robi program o "zaklinaniu" to ma straszne parcie na szkło i pieniądze.

Posted

Pies Pustyni napisał(a):
Jak zapewne wiesz z wieloletniego doswiadczenia,nie skutkuja zazwyczaj metody zle stosowane,czy to awersyjne czy pozytywne.
Osiagnelas to co planowalas na ilu psach,jesli mozna wiedziec? Dziesieciu,dwudziestu czy wiecej?



A jaki to ma sens?



Trzy tysiące siedemset osiemnaście psów. Co za różnica ile? Mam kontakt z przeróżnymi psami non stop, które są wyciągane ze schroniska. Jedne wylęknione, drugie agresywne, trzecie wesołe, łagodne psiaki. Jeśli chodzi o awersję, zastosowałabym ją tylko w przypadku tych drugich.

Nie rozumiesz sensu? To dziwne skoro widzisz sens działań Millana na przerażonych psach...

Skończyłam już temat, szkoda mi czasu na dyskusje, w której swojego zdania nie zmienisz. Wolę ten czas poświęcić wylęknionym psom w schronisku! Współczuję tylko Twoim psom, o ile je masz...

Sam widzisz, że tworzysz mniejszość. Większość widzi w Millanie to co widzi i nie zmienisz tego. Już się nie mogę doczekać, kiedy jego sława upadnie i ktoś mądry wybije się z ciekawymi, BEZPIECZNYMI metodami ponad jego szarpaniny i dźgania.

Pomyśl tylko o tym, że może udało mu się jakiś ułamek procenta psów wyprowadzić z agresji, ale ile psów na świecie straci przez niego życie, bo 'kogoś ugryzło podczas kąsania'.
Ile psów będzie katowanych przez naśladowców tego wariata...

Posted

Cesar wdług mnie stosuje ,,nauke"' psa poprzez pokazanie dominacji . Nie oglądałam ani jednego odcinka , ale widziałam zapowiedz . , na której szrpał psem w powietrzu (czy to jest normalne?!) Jego metoda szkolenia to bicie i budzenie w psie strach .Ja nie popieram takiej metody szkolenia , jeżeli można to nazwać metodą .Ludziom którzy wyprubowują jego ,,metodę szkolenia"' może wydawać się , że psy słuchają , ale one poprostu się boją , a strach może przerodzić się w agresję.I wykonują polecenia zer strachu , a nie z zabawy .

Posted

Mada:) napisał(a):

Sam widzisz, że tworzysz mniejszość. Większość widzi w Millanie to co widzi i nie zmienisz tego. Już się nie mogę doczekać, kiedy jego sława upadnie i ktoś mądry wybije się z ciekawymi, BEZPIECZNYMI metodami ponad jego szarpaniny i dźgania.


To,ze jestem w mniejszosci uwazam akurat za zalete.
A moze sama sprobujesz sie wybic w jego miejsce?Masz wiedze,doswiedczenie i bezpiecznych metod sto :cool3:...

Posted

[quote name='Collie']Cesar wdług mnie stosuje ,,nauke"' psa poprzez pokazanie dominacji . Nie oglądałam ani jednego odcinka , ale widziałam zapowiedz . , na której szrpał psem w powietrzu (czy to jest normalne?!) Jego metoda szkolenia to bicie i budzenie w psie strach .Ja nie popieram takiej metody szkolenia , jeżeli można to nazwać metodą .Ludziom którzy wyprubowują jego ,,metodę szkolenia"' może wydawać się , że psy słuchają , ale one poprostu się boją , a strach może przerodzić się w agresję.I wykonują polecenia zer strachu , a nie z zabawy .

No to jak nie ogladalas ani jednego to na jakiej podstawie sie wypowiadasz? :razz:
Czesc Psie Pustyni :p

Posted

karina1002 napisał(a):
No przestań :)
Bo czym jest szkolenie? I w jakim celu się szkoli psa? Co oznacza wyszkolony pies?

Czy wyszkolony pies to tylko taki, który skończył cały kurs i umie wszystkie dostępne komendy, czy pies wyszkolony to taki, który zna komendy te które są potrzebne do właściwego funkcjonowania w danym domu?



No wlasnie dla mnie pies wyszkolony to taki,ktory przeszedl szkolenie.Bo moze byc pies posluszny bo wyszkolony,ale moze tez byc posluszny nie szkolony.

Posted

Pies Pustyni napisał(a):
No wlasnie dla mnie pies wyszkolony to taki,ktory przeszedl szkolenie.Bo moze byc pies posluszny bo wyszkolony,ale moze tez byc posluszny nie szkolony.


A pies, który nie był w szkole na szkoleniu ale był szkolony w domu, to jest szkolony czy posłuszny nieszkolony ? :evil_lol:

Jeżeli ktoś nauczył się pisać i czytać bez chodzenia do szkoły, to oznacza, że umie ale się nie uczył? Nie, uczył się ale nie w szkole.

Więc każda praca z psem to jest jego nauka czyli szkolenie. Lepiej, żeby była pod okiem szkoleniowca, ale jeżeli właściciel czuje się na siłach, to nie widzę przeszkód, żeby sam szkolił psa. O. :p

Posted

Ja juz troszeczke odcinkow widzialam, i poza rzeczami ktore juz zostaly wymienione, nie podoba mi sie to, ze jednak Cesar stosuje bardzo podobne metody do wiekszosci przypadkow. Kasanie czy przewracanie sa dla ciezszych przypadkow, dla mniej ciezkich zmuszanie do konfrontacji z ich strachami. Nie ma tam jakiegos dostosowywania do indywidualnego charkateru (i historii) psa. Nie wyobrazam sobie podchodzic dokladnie w ten sam sposob do pewnego siebie czarnego teriera (:evil_lol:) i wystraszonego cavaliera. Podoba mi sie to, ze jest zawsze spokojny (przynajmniej to co widzimy) i generalnie nie wdaje sie w "bojki" z tymi psami.
Zastanawiam sie tez nad przydatnoscia "kasania" jesli mieszkamy z wieloma osobami w domu. Oczywiscie jesli pies ma zly nawyk to pracowac musza nad nim wszyscy, ale jesli np pies sie boi odkurzacza to wystarczy, ze jedna osoba pokaze mu, ze odkurzacz to nic strasznego. Pies pozbedzie sie strachu calkowicie i nawet pod nieobecnosc osoby trenujacej (szkolacje/tresujacej/zaklinajacej :cool3:) nie bedzie sie bal. Stosujac metody Millana pies nie bedzie okazywal strachu przy osobie "kasajacej". A co przy pozostalych? Chodzi mi o to, ze Cesar raczej hamuje zachowania niepozadane, ale nie rozwiazuje przyczyny.

Posted

nykea napisał(a):
Ja juz troszeczke odcinkow widzialam, i poza rzeczami ktore juz zostaly wymienione, nie podoba mi sie to, ze jednak Cesar stosuje bardzo podobne metody do wiekszosci przypadkow. Kasanie czy przewracanie sa dla ciezszych przypadkow, dla mniej ciezkich zmuszanie do konfrontacji z ich strachami. Nie ma tam jakiegos dostosowywania do indywidualnego charkateru (i historii) psa. Nie wyobrazam sobie podchodzic dokladnie w ten sam sposob do pewnego siebie czarnego teriera (:evil_lol:) i wystraszonego cavaliera. Podoba mi sie to, ze jest zawsze spokojny (przynajmniej to co widzimy) i generalnie nie wdaje sie w "bojki" z tymi psami.
Zastanawiam sie tez nad przydatnoscia "kasania" jesli mieszkamy z wieloma osobami w domu. Oczywiscie jesli pies ma zly nawyk to pracowac musza nad nim wszyscy, ale jesli np pies sie boi odkurzacza to wystarczy, ze jedna osoba pokaze mu, ze odkurzacz to nic strasznego. Pies pozbedzie sie strachu calkowicie i nawet pod nieobecnosc osoby trenujacej (szkolacje/tresujacej/zaklinajacej :cool3:) nie bedzie sie bal. Stosujac metody Millana pies nie bedzie okazywal strachu przy osobie "kasajacej". A co przy pozostalych? Chodzi mi o to, ze Cesar raczej hamuje zachowania niepozadane, ale nie rozwiazuje przyczyny.


Bo tez on tak samo do wszystkich nie podchodzi.Naprawde chcialbym,zeby niektorzy obejrzeli te odcinki,w ktorych pracuje z wystraszonymi (ale naprawde wystraszonymi) psami np.taki owczarkowaty mieszaniec,ktorego wlascicielka zajmuje sie niepelnosprawnymi ludzmi,albo (juz o tym wspominalem) gonczy wyciagniety z laboratorium - to byl pies przerazony.
Konfrontacja ze "strachami" nie jest zla,oczywiscie o ile nie jest poparta agresja.
A Cesar,jak zauwazylas,jest zawsze spokojny,tylko po prostu uparty,bo o to w tym chodzi;to jest walka charakterow.

Posted

Pies Pustyni napisał(a):
Bo tez on tak samo do wszystkich nie podchodzi.Naprawde chcialbym,zeby niektorzy obejrzeli te odcinki,w ktorych pracuje z wystraszonymi (ale naprawde wystraszonymi) psami np.taki owczarkowaty mieszaniec,ktorego wlascicielka zajmuje sie niepelnosprawnymi ludzmi,albo (juz o tym wspominalem) gonczy wyciagniety z laboratorium - to byl pies przerazony.
Konfrontacja ze "strachami" nie jest zla,oczywiscie o ile nie jest poparta agresja.
A Cesar,jak zauwazylas,jest zawsze spokojny,tylko po prostu uparty,bo o to w tym chodzi;to jest walka charakterow.


No dobra, moze troche przesadzilam, jakies tam lekkie zmiany wprowadza, ale jesli chodzi o generalne metody to ich nie zmienia niewazne co.
A z tym owczarkiem to akurat mam bardzo zle zdanie na temat tego co pokazali. Pies w jakims tam stopniu sie poprawil i pieknie, niech sobie wlascicielka sie nim cieszy, ale na koncu pokazali jak ona psa wprowadzala midzy tych niepelnosprawnych. I bylo wyraznie widac, ze psu sie to nie podoba. Jak dla mnie to bylo to szokujace, zwlaszcza ze on ja za to pochwalil. Ok, pies musi zaakceptowac dotyk obcych w pewnych sytuacjach, ale wrzucanie psa ktory zdecydowanie nie ma ochoty i sie po prostu boi miedzy niepelnosprawnych to jak danie dziecku do raczki granat. Jesli wlascicielka podjela decyzje wbrew niemu powinni to wyciac z filmu. Tak sie po prostu nie robi. Psy do dogoterapii musza spelniac okreslone warunki co do charakteru. A ta baba skoro nie potrafila sobie z psem poradzic bez Cesara pomocy, na pewno nie bedzie potrafila wyczytac kiedy sytuacja bedzie naprawde grozna.

Posted

Fakt,psu sie to niezbyt podobalo,ale on byl dopiero na poczatku drogi.Takie przestraszone zwierze nie zmieni sie przeciez ot tak w ciagu chwili,wiec pewnie zachowywalby sie podobnie bez wzgledu na metody.
Po kilku czy kilkunastu takich wejsciach,gdzie psu nic zlego sie nie dzieje,ten zwierzak mogl sie znacznie wyluzowac.
Zobacz jak on go wyciagnal spod tego biurka - tylko leciutko napinal smycz,nie szarpal sie znim.Lagodna stanowczosc,lagodne zdecydowanie w narzuceniu swojej woli zwierzeciu.
Byl jeszcze taki odcinek,gdzie podobnego wystraszenca przyzwyczajal do wchodzenia na jakas wage czy cos takiego,nie pamietam dokladnie.

Posted

Nie musiałam oglądać skoro już na zapowiedzi coś takiego widziałam.Cesar preferuje szkolenie poprzez dominacje(tutaj nie mam żadnych wątpliwości) , a ja jestem za szkoleniem pozytywnym.Ja jak widze , że człowiek szarpie psem w powietrzu to dla mnie to nie jest szkolenie , ale to jest moje zdanie i nigdy go nie zmienie .Jak zaczęłam swoją przygodę ze szkoleniem to słyszałam tylko o takich metodach , stosując je szybko zauważyłam , że to szkolenie przynosi skutek , ale zwierze przy tym jest zestresowane i bojazliwe więc natychmiastowo szykałam innych metod i znalazłam te pozytywne .Mam pytanie :Dlaczego wy nie wupróbujecie szkolenia metodą pozytywną?- pies szybo się uczy i przy tym nie sprawia się mu bólu .

Posted

Collie-metody pozytywne są szeroko znane na dogo ,a ich efekty mogłem podziwiać na zlotach dgm gdzie pieski pozytywnych wlaścicieli zachowywały się najgorzej.A te ,ktore raz dostaną w łeb ,dwa razy smakołyk i mają zajęcie były grzeczne i wpatrzone w przewodników.Nie dla każdego psa pozytyw nie dla każdego psa normalne szkolenie.Nie można uogólniać.Jakoś nie wyobrażam sobie klikać mojemu szczeniakowi ,który mając kilka miesięcy jest dość ciętym stworzonkiem.Pomijam już fakt ,że dla niego nagrodą jest piłeczka a nie żarcie.

Posted

Pies Pustyni napisał(a):
Fakt,psu sie to niezbyt podobalo,ale on byl dopiero na poczatku drogi.Takie przestraszone zwierze nie zmieni sie przeciez ot tak w ciagu chwili,wiec pewnie zachowywalby sie podobnie bez wzgledu na metody.
Po kilku czy kilkunastu takich wejsciach,gdzie psu nic zlego sie nie dzieje,ten zwierzak mogl sie znacznie wyluzowac.
Zobacz jak on go wyciagnal spod tego biurka - tylko leciutko napinal smycz,nie szarpal sie znim.Lagodna stanowczosc,lagodne zdecydowanie w narzuceniu swojej woli zwierzeciu.
Byl jeszcze taki odcinek,gdzie podobnego wystraszenca przyzwyczajal do wchodzenia na jakas wage czy cos takiego,nie pamietam dokladnie.


To nie chodzi o to, czy pies byl na poczatku czy na koncu drogi. Ten pies byl psem problemowym i jako taki nie powinien zostac wpuszczony miedzy niepelnosprawnych. Taka sama opinie miala bym gdyby zostal wyprowadzony na prosta przez pozytywne szkolenie.
Co do wyciagniecia spod biurka, zgadzam sie z tym, ze w niektorych sytuacjach fizyczna kontrola nad psem jest nieunikniona. Jesli moj pies nagle wyskoczy przed samochod to nawet go kopne zeby go usunac z drogi. Ale tez dalo by sie to inaczej rozwiazac. Dlaczego ta kobieta w ogole tego psa przyprowadzala tam jesli on mial taka traume? Pozytywni trenerzy polecali by stopniowe oswajanie psa z byciem w biurze. Generalnie cala roznica polega na tym, ze jesli przekonasz psa do czegos pozytywnie to ten strach i niepokoj zastepujesz czyms pozytywnym. Czyli zamiast myslec o biurze, pies zacznie myslec o nagrodach ktore w biurze dostaje, albo zabawie ktore tam na niego czeka. Jesli psa do czegos zmusisz to rzeczywiscie, po jakims czasie sie przekona ze w biurze krzywda mu sie nie dzieje ale nie sadze zeby mu przebywanie tam kiedykolwiek sprawio przyjemnosc. Chodzi o nastawienie psa bardziej niz cokolwiek innego. Przy szkoleniu pozytywnym masz psa, ktory radosnie patrzy na Twoja twarz i czeka co ekscytujacego bedziecie robic dzis, razem. Stosujac metody Cesara masz psa poslusznego, ktory poczeka na twoje komendy, ustapi Ci miejsca itd. Ale nie bedzie wykazywal swojej inicjatywy, nie sadze tez zeby zmaganie sie z nowymi strachami przychodzilo mu tak latwo jak "pozytywnemu". Druga roznica miedzy metodami to czas..... Cesar "zrobi" psa w 5 minut (pod siebie), pozytywni trenerzy spedzaja dni i tygodnie wypracowujac dane zachowania. Tylko ze oni maja swiadomosc, ze na pewno swojego psa nie krzywdza... niewazne co. Co jesli nasladowca Cesara nie wymierzy czasowo z "kasnieciem"? Pies dostanie nie bedzie w ogole wiedzial za co - stres gotowy.

PS. Kamila, nie smiej sie z mojego teoretyzowania.

Posted

olekg89 napisał(a):
Collie-metody pozytywne są szeroko znane na dogo ,a ich efekty mogłem podziwiać na zlotach dgm gdzie pieski pozytywnych wlaścicieli zachowywały się najgorzej.A te ,ktore raz dostaną w łeb ,dwa razy smakołyk i mają zajęcie były grzeczne i wpatrzone w przewodników.Nie dla każdego psa pozytyw nie dla każdego psa normalne szkolenie.Nie można uogólniać.Jakoś nie wyobrażam sobie klikać mojemu szczeniakowi ,który mając kilka miesięcy jest dość ciętym stworzonkiem.Pomijam już fakt ,że dla niego nagrodą jest piłeczka a nie żarcie.


No tylko wlasnie, gdzie ten smakolyk i to zajecie u Cesara? Bo na filmach glownie widac to "branie w leb". Plus spacery, ale to jak dla mnie podstawa, a nie "zajecie". Zgadzam sie z Toba ze dla kazdego psa metody trzeba dobrac inne, moj pomimo generalnej checi mojej na szkolenie pozytywne tez pare razy dostal przez dupe, ale wlasnie problem polega na tym, ze ten program ogladaja miliony na calym swiecie. I wykorzystuja jego metody tam, gdzie ten smieszny kliker by sobie poradzil prawie tak samo szybko, bez ryzyka skrzywdzenia psa.
PS. Pozytywne niekoniecznie musi byc klikerowe. I nawet jakbys wzial kliker, to pileczki tez mozna uzywac jako nagrody.

Posted

nykea napisał(a):
To nie chodzi o to, czy pies byl na poczatku czy na koncu drogi. Ten pies byl psem problemowym i jako taki nie powinien zostac wpuszczony miedzy niepelnosprawnych. Taka sama opinie miala bym gdyby zostal wyprowadzony na prosta przez pozytywne szkolenie.
Co do wyciagniecia spod biurka, zgadzam sie z tym, ze w niektorych sytuacjach fizyczna kontrola nad psem jest nieunikniona. Jesli moj pies nagle wyskoczy przed samochod to nawet go kopne zeby go usunac z drogi. Ale tez dalo by sie to inaczej rozwiazac. Dlaczego ta kobieta w ogole tego psa przyprowadzala tam jesli on mial taka traume? Pozytywni trenerzy polecali by stopniowe oswajanie psa z byciem w biurze. Generalnie cala roznica polega na tym, ze jesli przekonasz psa do czegos pozytywnie to ten strach i niepokoj zastepujesz czyms pozytywnym. Czyli zamiast myslec o biurze, pies zacznie myslec o nagrodach ktore w biurze dostaje, albo zabawie ktore tam na niego czeka. Jesli psa do czegos zmusisz to rzeczywiscie, po jakims czasie sie przekona ze w biurze krzywda mu sie nie dzieje ale nie sadze zeby mu przebywanie tam kiedykolwiek sprawio przyjemnosc. Chodzi o nastawienie psa bardziej niz cokolwiek innego. Przy szkoleniu pozytywnym masz psa, ktory radosnie patrzy na Twoja twarz i czeka co ekscytujacego bedziecie robic dzis, razem. Stosujac metody Cesara masz psa poslusznego, ktory poczeka na twoje komendy, ustapi Ci miejsca itd. Ale nie bedzie wykazywal swojej inicjatywy, nie sadze tez zeby zmaganie sie z nowymi strachami przychodzilo mu tak latwo jak "pozytywnemu". Druga roznica miedzy metodami to czas..... Cesar "zrobi" psa w 5 minut (pod siebie), pozytywni trenerzy spedzaja dni i tygodnie wypracowujac dane zachowania. Tylko ze oni maja swiadomosc, ze na pewno swojego psa nie krzywdza... niewazne co. Co jesli nasladowca Cesara nie wymierzy czasowo z "kasnieciem"? Pies dostanie nie bedzie w ogole wiedzial za co - stres gotowy.

PS. Kamila, nie smiej sie z mojego teoretyzowania.


Chodzi chodzi,bo tak wystraszonego psa tylko czary moglyby pozbawic stresu,wiec bez wzgledu na metody bedzie przestraszony.Ale im szybciej sie przekona,ze to "nie boli" tym lepiej dla niego.
Byl taki odcinek,gdzie dog bal sie wejsc do budynku(pewnie widzialas).I teraz gdybys go przez X sesji przekonywala powoli,ze nic mu tam nie grozi,to X razy podchodzilby do drzwi podobnie zdenerwowany.Natomiast potraktowany "na szybko" przezyl duzy stres raz lub dwa i zaczal tam wchodzic.
Oczywiscie,ze jeszcze lepiej byloby,gdyby za drzwiami czekal na niego zestaw nagrod ;),bo wtedy by mu sie oplacalo.

Na temat "pozytywizmu" wiem calkiem sporo,zapewniam Cie.

Niestety,tak jak piszesz dalej,zbyt wielu ludzi idzie zapewne na latwizne po obejrzeniu kilku odcinkow "Zaklinacza",a to na pewno nie jest dobre.

Posted

Nie na każdego psa działają przysmaki , może to być zabawa , czy tylko pochwała . W metodzie pozytywnwj nie używa się tylko klikera .Metoda pozytywna opiera się na wykorzystywaniu pozytywnych bodzców . Wiem , że do każdego psa trzeba podchodzić indywidualnie i sama się o tym przekonałam . Jak zaczęlam szkolić 3-4 miesięczna suczkę Pusię , podgryzała ona dłoń, smycz , ciągła , jadła wszystko co napotkała ( nawet pety i szkło ) , rzucała się na ludzi , psy i była nie posłuszna .Po paru 30 minutowych spotkaniach (był ich chyba 5 ) sunia ładbnie szła przy nodze nie zjadała wszystkiego i nie reagowała aresywnie na przechodniów i zwierzęta ,a nawet nauczyła się kilku komend jak : siad , waruj i daj łapę .

Posted

[quote name='Pies Pustyni']Chodzi chodzi,bo tak wystraszonego psa tylko czary moglyby pozbawic stresu,wiec bez wzgledu na metody bedzie przestraszony.Ale im szybciej sie przekona,ze to "nie boli" tym lepiej dla niego.
Byl taki odcinek,gdzie dog bal sie wejsc do budynku(pewnie widzialas).I teraz gdybys go przez X sesji przekonywala powoli,ze nic mu tam nie grozi,to X razy podchodzilby do drzwi podobnie zdenerwowany.Natomiast potraktowany "na szybko" przezyl duzy stres raz lub dwa i zaczal tam wchodzic.
Oczywiscie,ze jeszcze lepiej byloby,gdyby za drzwiami czekal na niego zestaw nagrod ;),bo wtedy by mu sie oplacalo.

Na temat "pozytywizmu" wiem calkiem sporo,zapewniam Cie.

Niestety,tak jak piszesz dalej,zbyt wielu ludzi idzie zapewne na latwizne po obejrzeniu kilku odcinkow "Zaklinacza",a to na pewno nie jest dobre.

A propos tej drogi, pisalam nie o metodzie wyprowadzenia psa, tylko fakcie ze pozniej pokazali jak pies jest "niby-dogoterapeuta". Nie jest, i nie bedzie i pokazywanie tego w tv jest niebezpieczne.
Jesli chodzi o doga, to wlasnie chodzi o to, ze w pozytywnym nie wystawiasz psa na stres w ogole, tylko szukasz granicy i pozniej ta granice przesuwasz. Czyli zaczynasz cwiczyc tam gdzie drzwi nie widac, jest ok, to podchodzisz blizej, jak juz widzisz ze pies zaczyna spogladac na drzwi (bez stresu jeszcze!!) to sie zatrzymujesz i czekasz az calkowicie wyluzuje. I tak dalej... Ja wiedzac, ze moge tak psa do czegos przekonac nigdy w zyciu bym sie nie zdecydowala na jednorazowy stres. Tym bardziej, ze czasem psy tego stresu moga nie przezyc.... Sama widzialam w schronisku psa, ktory praktycznie sie powiesil. Do ostatniego tchu walczyl zeby sie oswobodzic. Trzeba go bylo reanimowac... A chodzilo tylko o glupie szczepienie. Nigdy bym nie zaryzykowala tego z wlasnym psem.

A cod Twojego ostatniego zdania: AMEN!

Edit: Z ty psem w schornisku troche wypalilam jak Filip z konopii. Pies do szczepienia mial zalozone przez szyje smycz tak jak Cesar robi (nie wiem, czy to jest wlasnie dlawik? Ogladam Cesara po ang), byl przypiety do sciany. Bylismy tam wszyscy, ale pies po szczepieniu dostal takiego amoku, ze nawet nie moglismy do niego podejsc. W koncu zemdlal z podduszenia. Trzeba mu bylo robic sztuczne oddychanie.

Posted

Czyli zaczynasz cwiczyc tam gdzie drzwi nie widac, jest ok, to podchodzisz blizej, jak juz widzisz ze pies zaczyna spogladac na drzwi (bez stresu jeszcze!!) to sie zatrzymujesz i czekasz az calkowicie wyluzuje.


Wybacz,ale cos mi tutaj nie pasuje...No bo jak drzwi nie widac,to czemu mialoby nie byc ok?A jak spoglada na drzwi bez stresu,to z czego ma sie wyluzowywac?
:hmmmm:

Posted

Zaczynasz gdzie drzwi nie widac zeby psa skupic na sobie. Pozniej z tym spogladaniem tez go probujesz na sobie skupic, bo spogladanie to oznaka zblizania sie do granicy stresu. Pies zaczyna sie zastanawiac czy czasem nie jest za blisko. Wiec sie zatrzymujesz, dajesz mu czas na spokojne, BEZSTRESOWE przywyczajenie sie do sytuacji. Czekasz az znow skupi sie calkowicie i wylacznie na Tobie. Jak juz uda sie tak to zrobic w odleglosci powiedzmy 4m, przesuwasz sie kolejne 50cm. I znow sie zatrzymujesz troche, bawiac sie z psem, cwiczac jakiekolwiek komendy az pies bedzie mial gdzies drzwi. I tak powolutku sie zblizasz, zmniejszajac odstep tylko wtedy kiedy pies jest wyluzowany. Im wieksza schize pies ma, tym dalej musisz zaczac i tym dluzej to zajmie. Ale wydaje mi sie ze warto.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...