Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

zaba14 dzięki za sprostowanie , nie wiedziałam o tym ze czarek był wzięty do domu jako dorosły pies to zmienia postać rzeczy co do relacji pies - olek ;)
Chętnie bym was odwiedziła w tym Poznaniu :)

Wracając do Victori jedno co mnie smuci i wiem dlaczego tak wiele jest niepowodzeń to te techniki nauki psow np na nie rzucanie se na inne psy musisz mieć parę znajomych psów które są łagodne i na nich ćwiczyć, powiedzmy sobie szczerze kto ma taka możliwość, kolejna rzecz to np ta technika z kawiarnia co ludzie sobie rozkładają stolik i udają ze jedzą a obok ludzie przechodzą z psami. Już widze jak potencjalny klient codziennie lata to kawiarni albo sobie taka inscenizuje no i takie rożne kwiatki.

  • Replies 918
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

z tym że tu nie ma znaczenia bo Olek ma świetny kontakt z swoimi psami .. i czarek luzem biega między innymi psami ;) nie mam pojęcia jak zachowuje się na ulicy wśród samochodów, ale nie ma psów idealnych .. :)

Posted

[quote name='olekg89']zmierzchnic-Czarek ,żeby wymusić nagrode potrafi przyatakować psa/samochód/motor po czym usiąść(ładnie sie rzuciłem teraz przestałem to daj amku) więc ta metoda sie nie sprawdziła.Na kolcach nauczył się panować nad sobą i nawet jeśli się rzuca to na luźniej smyczy i to mi wystarczy.
Teraz mam szczeniaka ok.5miechów ,który pobiega do psów z irokezem ogonem w góre jak guziec złowieszczym wzrokiem "no chcesz sie bić chcesz?".Skarcony przez moją suke za podprowadzenie piłki potrafi jej oddać.I to dopiero będzie milutki piesek w stosunku do piesków.Dodam jeszcze ,że od 2tyg. sika z uniesioną nogą i znaczy teren po Czarku.Staje ludziom na drodze z opuszczonym łbem i wymusza ustąpienie drogi.A jedyne coś czego się boi to jeże.Ucieka z podwiniętym ogonem aż miło.
No to żabko ktoś tu musi zweryfikować prawdę, to rzuca się, czy się nie rzuca ;)

Posted

na zadnym zlocie czy to dogomaniackim tym duzym czy spacerowym nie widziałam aby Czarek sie rzucał :) każdy właściciel zna swojego psa, są sytuacje kiedy nasz pies reaguje całkiem inaczej niż zazwyczaj, wystarczy tylko inny gest, inny dzwięk czy miejsce które źle psu się kojarzy.. wiele czynników wpływa na zachowanie naszych psów..
moja nie miała nigdy złej sytuacji z dziećmi, a przed sklepem przyplątal sie taki mały dzieciak wiek ok. 7 lat i moja suka nie chciała sie z nim bawic, ogon pod siebie i tyle.. :o a na widok innego dzieciaka w zblizonym wieku zaaragowała wybuchem radości .. co na to wpłyneło, jeszcze nie wiem bo nie często mamy okazję spotkać dzieci :)

Posted

Oleg dawaj młodego, KrA go wychowa ;)
(KrA znakomicie pomaga w ustawianiu psów "do pionu", a szczenięta wychowuje wręcz koncertowo).

Swoja drogą, ja sobie wypracowałam kilka sztuczek które pomagają u psów z problemami. Mój ulubiony numer, działający na psy ciągnące, bo tak się nauczyły- to założenie luźnej petli z linki/smyczy pod brzuch. Pies ma iść na obroży, w drugą łapkę bierzemy tą pętlę. Jak pies zaczyna ciągnąć bez kontaktu "mentalnego" przewodnikiem, pociągamy za pętlę. To nie boli, ma być dość delikatne, ale stanowi dla psa zupełnie nowy bodziec i nie tyle zmusza do zatrzymania, co powoduje u psa "zastanowienie". Ogólnie - wiekszość pomocy powinna służyć nie do fizycznego stopowania, co raczej do nauczenia psa, że ten człowiek na drugim końcu smyczy, to nie balast do ciągania, tylko przewodnik i ze należy pozostawać z nim w interakcji... ;)

Posted

[quote name='ulvhedinn']Oleg dawaj młodego, KrA go wychowa ;)
(KrA znakomicie pomaga w ustawianiu psów "do pionu", a szczenięta wychowuje wręcz koncertowo).

Swoja drogą, ja sobie wypracowałam kilka sztuczek które pomagają u psów z problemami. Mój ulubiony numer, działający na psy ciągnące, bo tak się nauczyły- to założenie luźnej petli z linki/smyczy pod brzuch. Pies ma iść na obroży, w drugą łapkę bierzemy tą pętlę. Jak pies zaczyna ciągnąć bez kontaktu "mentalnego" przewodnikiem, pociągamy za pętlę. To nie boli, ma być dość delikatne, ale stanowi dla psa zupełnie nowy bodziec i nie tyle zmusza do zatrzymania, co powoduje u psa "zastanowienie". Ogólnie - wiekszość pomocy powinna służyć nie do fizycznego stopowania, co raczej do nauczenia psa, że ten człowiek na drugim końcu smyczy, to nie balast do ciągania, tylko przewodnik i ze należy pozostawać z nim w interakcji... ;)
Ostatnio coś podobnego pokazywał Gałuszka, tylko to była jakby ringówka zakładana do normalnej obroży ,podobne działanie .. nihil novi ;)

Heh byłam w galerii Olka no i jedna rzecz mnie powaliła pies w kolczatce kolcami na zewnątrz
http://www.dogomania.pl/threads/11840-Kaja-prawie-ON-i-Czarek-prawie-beauceron-%29/page474
:diabloti::diabloti::diabloti: no comments... :evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Posted

Angelka-rzuca się na smyczy ,jeśli a)inny pies na niego warknie b)ujada na niego c)podbiega i kozaczy. Luzem takich problemów nie ma podejdzie powącha psa i odchodzi.
Co do kolczatki na zewnątrz to przyznaje się bez bicia wisiała w przedpokoju ,a musiałem szybko wyjść z domu żeby młody nie zaszczał mi przedpokoju.I dlatego na zewnątrz ,bo nie ciagnie :P A moje psy się ze sobą nie bawią więc żaden nie nabije sie na kolce.
A ściągam psom obroże w domu więc aktualnie zarzucam im na łby byle ,zeby tylko zdążyć przed sikaniem.

Posted

A co zrobic jak sunia zjadła mi juz drugą koszulę nocną?? Będzie niedługo rok jak wziełam ją ze schroniska, i z zahukanego mix teriera zrobiła się prawdziwa diablica. Oprócz zżerania odzieży zaczęły ja też kręcić buty i skarpetki, które ukradkiem znosi sobie na swoje posłanie w moim pokoju. Nie robi tego w mojej obecności, a tylko w sytuacji jak jestem w innym pomieszczeniu.

Posted

[quote name='olekg89']Sprzątaj częsciej mieszkanie i nie zostawiaj ciuchów w zasięgu psa.I problemu nie ma :)[/QUOTE]

Jasne. A jak przyjdą goście to mam chować ich buty do szafy, tak? :) Poduszka, która lezy na tapczanie też juz praktycznie nie ma jednego boku.

Posted

[quote name='olekg89']A trudno powiedzieć "Przepraszam włożę wasze buty do szafy ,żeby pies ich wam nie pogryzł" to jakieś niewykonalne?[/QUOTE]

Oleg, ale Ty widzisz problem, czy nie? Ok, mogę schować obuwie. Czy to moje, czy gości, ale nie jestem w stanie chować wszystkich rzeczy w chałupie, które mogą zostać pogryzione. Dodam może tyle, że kiedy przychodzi ktoś obcy, a suczka go nie toleruje, to zamykana jest w pokoju. Mnie nie ma wtedy w domu, jestem w pracy, więc siłą rzeczy nie jestem w stanie jej kontrolować. Wtedy najczęściej własnie gryzie, bądź obgryza coś, co jej się akurat spodoba. Nigdy tego nie robiła, więc tym bardziej dziwię się skąd nagle takie zachowanie. Gryzaki typu duży gnat, ucho świńskie albo cielęce zupełnie jej wtedy nie interesują. Zabawki w ogóle nie wchodzą w grę. Ani gumowe piłki, ani warkocze, nic.

Posted

Odkąd sucz zeżarła telefon mojej rodzicielki leżący na niskim stoliku nauczyliśmy się stawiać wysoko wszystko, co się da. Smutna prawda - posiadanie psa czasem wiąże się ze zmianą wystroju mieszkania :evil_lol:. Wiem jednak, że nie można usunąć wszystkiego poza zasięg pupila. Przekonałam się o tym, kiedy ofiarą zębów Corri padł stół (nogi od stołu). Tutaj poskutkowało smarowanie octem. Można ewentualnie użyć cytryny lub czegoś mocno pikantnego.

Rozważ też zakup klatki kennelowej. Moglibyście tam odsyłać suczkę, gdyby w domu pojawił się gość, do którego ona nie pała sympatią.

Posted

[quote name='corrida']

Rozważ też zakup klatki kennelowej. Moglibyście tam odsyłać suczkę, gdyby w domu pojawił się gość, do którego ona nie pała sympatią.[/QUOTE]

Nie da rady. Metraż mojego pokoju mi nie pozwala ;)
Pierwszym przedmiotem jaki wpadł jej w zęby był pilot od tv, od tego momentu nauczyłam sie, że rózne drobiazgi leżą na półkach, lub parapecie. Co do odzieży pozostawionej luzem, no to przyznaję, zdarza mi się zapomnieć schować do szafy lub do komody, ale co zrobić? Jak się przed 6 rano wstaje to człowiek półprzytomny jest :)

Posted

[quote name='mala_czarna']Nie da rady. Metraż mojego pokoju mi nie pozwala ;)
Pierwszym przedmiotem jaki wpadł jej w zęby był pilot od tv, od tego momentu nauczyłam sie, że rózne drobiazgi leżą na półkach, lub parapecie. Co do odzieży pozostawionej luzem, no to przyznaję, zdarza mi się zapomnieć schować do szafy lub do komody, ale co zrobić? Jak się przed 6 rano wstaje to człowiek półprzytomny jest :)[/QUOTE]
Powiedz mi jak wygląda jej codzienny żywot? I co dajesz jej do jedzenia? :)

Posted

[quote name='Angelka']Powiedz mi jak wygląda jej codzienny żywot? I co dajesz jej do jedzenia? :)[/QUOTE]

4 razy dziennie spacer. Rano najkrótszy, bo nie wyrobiłabym się do pracy - ok. 20 minut. Około godz. 13 - spacer z rodzicami i drugim psem - około godziny. Jak wracam z pracy to kolejny spacer - około 14 minut, a ostatni, mniej więcej o godzinie 22 - tak 30 minut w porywach do 40.
Do jedzenia dostaje albo gotowane (mięso, warzywa, ryż lub makaron), albo suche (najczęściej eukanuba). Został jej schroniskowy chyba nawyk posilania sie na spacerze (chleb dla gołębi).

Posted

Ja sobie pozwolę wrócić do temtu tego artykułu w "Moim psie". Uważam go za całkiem dobry i trafiony,ale dlaczego kontrowersyjny? Jeszcze nie spotkałam się z tym,żeby ktoś kazał się odwracać psu tyłem do "stracha". To znaczy raz widziałam jak robił to Millan z małym chyba whipettem,ale robił to dźgając psa w bok, bo ten rzucał się na goldena.
Ogólnie artykuł fajny i dużo mówi na temat skupiania i tego kiedy nalezy go używać.
Pozdrawiam.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...