sugarr Posted July 4, 2010 Posted July 4, 2010 Victoria owszem bredzi trochę o TD, tak jak piszecie te zdjęcia na lodówkach, jedzenie i "alfa" w stadzie.. Ale powiedzmy sobie szczerze, że robi to niegroźnie. Ładnie to wygląda w telewizji, jak się ustawi wielkie zdjęcia "stada" na schodach i powie "dzięki mnie, to WY będziecie na szczycie"... Ale trzeba przyznać, że nie każe wywalać psa na plecy, żeby go zdominować, zazwyczaj zupełnie bezstresowo przeprowadza szkolenie. Także na pewno jakimś cudem ta Pani nie jest, ale moim zdaniem nie jest najgorsza. Jak się wykluczy te niegroźne brednie i wszystkie elementy zrobione pod telewizyjne "show", to widać że jak kobieta pracuje z psami osobiście to są całkiem zadowolone :) Może moja ocena jest trochę bardziej przychylna właśnie przez to (jak już wcześniej pisałam) że Victoria nie uczłowiecza psów, podchodzi zdrowo do posiadania psa, a bardzo to popieram i lubię takie podejście. Nie znoszę tłumaczenia psich zachowań przekładając ja na podobne ludzkie. Porównanie związku pies-człowiek z rodziną, w której nikt nie rządzi też mi się nie podoba. Relacja pies-człowiek, a przykładowo matka-ojciec w rodzinie, to zupełnie dwie inne bajki. To moje zdanie na podstawie tego co pokazują, bo oczywiście telewizja wybiera sobie to co chce. Quote
viola005 Posted July 4, 2010 Posted July 4, 2010 olekg89 napisał(a):A może macie jakiś pomysł na Lilke "terierowatego" kundelka. Lilke miałem 2tyg na dt pies grzeczny ,łagodny ,troche wycofana ,ale łatwo nawiązująca kontakt z obcymi.Od ponad 7miesięcy mieszka z moimi dziadkami została ich córeczką.Z początku reagowała panicznie na dziadka ze smyczą w ręce(nie chciał jej bić ani nie krzyczał ,tylko chciał ją zapiąć) spierdzielała za fotele.Teraz dziadek jest naj naj bo podkarmia w kuchni.Babcia też jest fajna ,bo rzuca kije i bawi się z nią.Ogólnie pies w stosunku do nich jest aniołem uwielbia ich zalizałaby na śmierć ,ale od jakiś 3miesięcy wpadła w paranoje bronienia ich przed obcymi. Np. dziadek spotyka kolege poda mu ręke Lilka w tym samym momencie łapie za łydke ,udo,dłoń.Nie gryzie raczej szczypie.Drugi przykład teść mojego ojca podkarmiał ją na grillu ,potem wstał użarła go w nogawke.Nie ostrzega w żaden widoczny sposób.Daje się głaskać ,po czym już tego kogoś nie lubi i hap za noge. Kiedyś na pewno była bita przez faceta.Ale nienawidzi też sprzątaczek ,listonoszki ,rumunów,ludzi sprawdzających liczniki.I co ma ktoś mądry jakiś pozytywny sposób na gryzącego psa?Inny niz pozytywny w jej przypadku nie wchodzi w grę. i post na nastepnej stronie o Lilce Lilka przejela w stadzie gliwickim role dowodcy i broni swojego terenu oraz wlasnosci (dziadka i babci) przed osobnikami spoza stada (listonosze, Rumunami i Toba). To nie skutek wczesniejszego bicia, tylko braku przywodztwa ze strony ludzia, bo jak mowi Cesar, ktos te robote musi wykonac, wiec skoro ludzie sie nie kwapia, to jestem zmuszona, chce czy nie chce, zostac szefem. Quote
Angelka Posted July 4, 2010 Posted July 4, 2010 Ps. Co do Victorii i jej TD w pierwszych sezonach oczywiście są takie wzmianki zauważcie że już w najnowszych sezonach tego nie ma czyli kategorycznie odcina się od tego tematu. Książka też jest nie największej świeżości bo z 2005 r ;) I proszę Was jeśli macie jakiś problem załóżcie osobny temat w dziale wychowanie i nie zaśmiecajcie wątku bo potem w kółko są te same kwestie poruszane,gdyż nie można się tu odnaleźć. ;) Quote
viola005 Posted July 4, 2010 Posted July 4, 2010 NatiiMar napisał(a):Każdy,kto opiera się na rzekomej teorii dominacji nie może mówic o sobie "dobry behawiorysta". Warunki w jakich przeprowadzano badania nad stadem wilków były skrajnie inne od tych zyjących na wolności. Milan opiera swoje praktyki na hierarchicznej budowie stada. Mói o tym,żeby być alfą i rządzić nad psem. Nie bierze pod uwagę faktu,że ta alfa tworzy się tylko i wyłącznie w warunkach stresujących. Tak jak u ludzi. W normalnej rodzinie nie ma rządzącego,który powala innych. Jest współpraca i szacunek,a jeden podejmuje decyzje. Dopiero wtedy, gdy coś dzieje sie nie tak,a cżłonkowie rodziny/stada czuja sie źle, zaczyna tworzyć się hoerarchia. Badania nad stadem wilków w niewoli są niewiarygodne i niemiarodajne. Dopiero badania nad wilkami na wolności dały wyniki prawdziwe-nie ma lafy,który rządzi stadem. Jest rodzina-rodzice, szczenięta w różnym wieku. Jeżeli Millan o tym nie wie, to powinien nieco poobserwować dzikie i wolne psy w tym swoim Meksyku. A żeby nie było,że coś sobie wymyśliłam z tymi wlkami odsyłam do Rali Halme,Turid Rugaas,Alexy Capra,Cristiny Muro i Ericha Klighammer. Co do całej tej do nieczego nie prowadzącej dyskusji "moje lepsze niż wasze" najlepiej jak każdy zajmie się tym, co wychodzi mu dobrze. Jeśli masz świadomość,że Twój pies jest szczęśliwy, to dobrze. Ja nie mam najmniejszych wątpliwości co do tego. Pozdrawiam. Widzialas kiedys watahe psow? stado? W pieknym kraju, gdzie mieszkam od 30 lat widuje takie grupy bezdomnych psow, ktora polaczyly sie, zgodnie ze swoja natura w watahe, wcale nie bedac spokrewnione. Moze to byc 5 sztuk, 10, a nawet 20. Do watahy mozna przyjac nowego psa lub nie, tez wg praw matki natury. Jak suka, to psy akceptuja, jak samiec, to moze byc rywalizacja lub atak, i to wszystkie na jednego. Kto dowodzi takim stadem? Najsilniejszy osobnik, czesciej samiec, ale moze byc i suka. Stoi na przedzie, idzie na przedzie, daje sygnal do ataku, podchodzi do nieznajomego psa, sprawdza mu dokumenty, pierwszy siada, pierwszy je i kladzie sie dla odpoczynku, pierwszy wstaje i rusza dalej. Reszta robi to, co on. Nie moge pojac, w czym problem, wsrod zwierzat stadnych zawsze jest dowodca, dlaczego to jest dla Was takie straszne? Wsrod ludzi tez sa dowodcy, i nie mowie tu o rodzinie, chociaz w naszym spoleczenstwie zazwyczaj dominuje ojciec (wzorzec patriarchalny) lub matka (wzorzec matriarchalny), mowie o glowach panstw, firm, organizacji, religi etc. I , jak u zwierzat, sa rytualy oddajace szacunek dowodcy, tak bylo zawsze - uklony, dygi, poklony, patrzenie w ziemie, czolobitnosc, odpowiednie slownictwo, utrzymanie dystansu, etykieta dworska. Czyz nie znamy formuly "unizony sluga waszej krolewskiej wysokosci" i "jestem prochem u stop waszych, panie"? A widzialas psa przewracajacego sie na bok lub na plecy, aby inny/inne mogly go obwachac? Dlaczego lezy odslaniajac podbrzusze? To sa proste, ogolnie znane sprawy, co Wam to przeszkadza? Dyskusji tej nie nazwalabym tez "nie prowadzaca donikad". Od tego sa fora na portalach, zeby ludzie mogli sie swobodnie wypowiadac. Jezeli przestaniemy odpisywac na posty, to watek uschnie. Poza tym, nie po to tutaj rozmawiamy, zeby koniecznie jedna opcja wygrala, jak w dzisiejszych wyborach Komorowski. Mozna sie nie zgadzac i nie osiagac konkretnego rezultatu w sensie jedynie slusznej racji. Nie podejmujemy wszak tytaj zadnych decyzji, gdzie wskazana jest jednoglosnosc. To wymiana opinii jest wlasnie najcenniejsza i te liczne odcienie szarosci miedzy biela a czernia, o ktorych kiedys pisal Pies Pustyni. Nie wyczuwam rowniez prosby Angelki o niezasmiecanie watku, przeciez rozmawiamy o roznych metodach ukladania psow, co jest trescia programu "Albo ja, albo pies". Czy mam rozumiec, ze nie zyczycie sobie odbiegania od osoby Victorii? Jezeli tak, to dlugo ten watek nie pozyje, a ja rzeczywiscie uwzglednie sugestie o zalozeniu nowego, gdzie bedzie mozna pisac wszystko o ukladaniu psow, Victorii, Cesarze i wlasnych doswiadczeniach. Czekam na odpowiedz, bo chce opisac przypadek mojej seterki, ktory skomentowalas poprzednio. Quote
Angelka Posted July 4, 2010 Posted July 4, 2010 Tak, chodzi mi o to by nie odchodzić od programu Victorii bo tu się robi masło maślane jest już o Milanie po trochu itd.. Można zrobić wątek Victoria vs Milan i ich techniki szkoleniowe albo coś podobnego, to byłby dobry wątek do takich dyskusji, ja nie mam nic przeciwko:) Mam przed soba artykuł z MP o Victori co do usypiania psów z jej powództwa były to tylko 2 przypadki a przyczyna to upośledzenie psychiczne psów w tym pewnie ten nieszczęsny cocker. I co do różnych metod w "Ja albo moj pies" , jest tylko jedna POZYTYWNA! :) Quote
NatiiMar Posted July 4, 2010 Posted July 4, 2010 viola,a w tych watahach widziałaś,żeby dwa rózne gatunki łączyły się w stado? Widziałaś kiedyś koty i psy z jedną alfa? A może sarny i dziki w jednym stadzie z jednym przywódcą? Otóż nie, bo dwa różne gatunki NIGDY nie łączą się w jednym stadzie i NIGDY nie mają wspólnego dowódcy. Jeśli masz dużą rodzinę i pięc psów, to te pięc psów ma swoje zasady,a Ty w rodzinie masz swoje. My pachniemy inaczej, chodzimy inaczej, mówimy inaczej i PIES O TYM WIE! Pies jest psem i ma psem pozostać. Nie można próbować stworzyć czegoś, co w naturze nie ma prawa bytu. Z resztą odesłałam do ludzi mądrzejszych ode mnie i z pewnościa bardziej doświadczonych. Porozmawiaj z nimi na ten temat, bo wypisywac na forum potrafimy wszyscy, ale spotkać się z kimś naprawdę mądrym to już nie... A dzikie wilki jak wychodzą na polowanie? Czy alfa daje sygnał? Nie. Idzie pierwszy ten, który najlepiej widzi. Potem wysuwa się ten, który najszybciej biega. Następnie rusza ten, który jest najsilniejszy. KAŻDY MA SWOJĄ ROLĘ, BO TO JEST RODZINA A NIE JAKAS PUSTA WATAHA STWORZONA W SKRAJNYCH WARUNKACH. A skrajne warunki to również ulica, gdzie nie można mówić o naturalnym bycie. To tak jakby chcieć badac ludzkie odruchy na więźniach. Tam tez jest wataha i to jaka! No i tak na koniec dodam tylko,że oczekujemy od psów, aby nas rozumiały, a sami nie próbujemy nawet ich słuchać...przykre,ale tak własnie dzieje się w wielu domach. Quote
viola005 Posted July 4, 2010 Posted July 4, 2010 Watek zalozylam: http://www.dogomania.pl/threads/188602-metody-rehabilitacji-i-ukladania-psow-Cesar-Victoria-i-wlasne-doswiadczenia?p=14983273#post14983273 Co do usypiania, to nie TYLKO dwa, ale AZ dwa - a cocker byl zdrowym, normalnym i pieknym czarnym 4-latkiem, poszedl pod igle, bo wlasciciele nie potrafili go opanowac i ona tez nie - a wystarczylo dac ogloszenie tresci "4-letni angielski cockerspaniel zagrozony morbitalem, bo pogryzl dziecko, kto podejmie wyzwanie i go przygarnie". Ja bym go wziela. I niejeden behawiorysta, szkoleniowiec, trener by wzial, raczej mezczyzna z silna aura przywodcy. Cesar by wzial. I rehabilitowalby Benjego. Ale latwiej uspic. Nigdy przenigdy jej tego nie wybacze, jestem ciekawa, czy ma wyrzuty sumienia i czy wspomnienie tego pieknego psa ja przesladuje tak jak mnie. Ma szczescie ze juz nie mieszkam w Londynie i nie natknie sie na mnie niespodzianie na ulicy. Na zakonczenie drobiazg techniczny: tytul polski programu Victorii jest bez sensu. Po angielsku mowi sie bowiem (i taki jest tytul oryginalny) "albo ja, albo pies", czyli "wybieraj", tak jak sie kaze wybierac miedzy soba a kochanka lub tesciowa. "It's me or the dog!". Tlumacz powinien odszczekac i oddac pieniadze za zlecenie. Wszystkich zainteresowanych rozmowa na temat metod rehabilitacji i ukladania psow oraz wymiana wlasnych doswiadczen z naszymi psami zapraszam na nowy watek: http://www.dogomania.pl/threads/188602-metody-rehabilitacji-i-ukladania-psow-Cesar-Victoria-i-wlasne-doswiadczenia?p=14983273#post14983273 NatiiMar, odpisze Ci szerzej na nowym watku, jezeli wkleisz tam swoj post. Teraz powiem tylko, ze widzialam dzikiego psa, ktory przystal do stada koni na rancho, znam tez przypadek ludzkiego dziecka zyjacego ze stadem sloni. W zyciu wszystko jest mozliwe. U mnie dowodca stada jestem ja. Koty nie sa stadne, wiec mniej sie to do nich stosuje, ale zarowno 6 moich kotow, jak i 2 moje suki wiedza, ze jestem Alfa. I Omega. Quote
evel Posted July 4, 2010 Posted July 4, 2010 viola005 napisał(a):a wystarczylo dac ogloszenie tresci "4-letni angielski cockerspaniel zagrozony morbitalem, bo pogryzl dziecko, kto podejmie wyzwanie i go przygarnie". Ja bym go wziela. I niejeden behawiorysta, szkoleniowiec, trener by wzial, raczej mezczyzna z silna aura przywodcy. Cesar by wzial. I rehabilitowalby Benjego. Ale latwiej uspic. No pewnie. Nie pozwalajmy usypiać agresywnych psów. Bo przecież ogólnie psy to gatunek zagrożony, więc powinno się walczyć o każde psie istnienie. A teraz serio - pies, który gryzie ludzi jest psem problemowym, a posiadanie psa problemowego jest ogromną odpowiedzialnością. Nie dziwię się osobiście ludziom, których to przerasta. Powinni uśpić psa i nigdy więcej nie sprowadzać do swojego domu szczeniaka, jeśli nie potrafią go wychować i tyle. Quote
viola005 Posted July 4, 2010 Posted July 4, 2010 zamiast usypiac, mozna oddac komus, kogo ten pies i jego problem NIE PRZERASTA Quote
Cockermaniaczka Posted July 4, 2010 Posted July 4, 2010 Nie zawsze sie da... A komus dac agresywnego psa to casem jak by mu dac bombe z opuznionym zaplonem.Nie mowiac juz ze nie kazdy takiego psa adoptuje... Quote
sugarr Posted July 4, 2010 Posted July 4, 2010 Czy przypadkiem w sprawie cockera Benjiego nie wspomniano o problemie neurologicznym? O ile pamiętam, to tak. A są i takie psy - chore, którym pomóc się nie da. Rage syndrom zdaje mi się jest przypadłością głównie złotych (poprawcie mnie jeżeli źle piszę) spanieli, ale może zdarzyć się u każdego psa. Ponieważ jak wspominałam - jest to telewizja i nie wszystko widzimy, może faktycznie pies ten został przebadany i stwierdzono agresję na tle neurologicznym? Jeżeli o tym wspomniano, to chyba nie bez powodu. Nie sądzę aby kobieta tak łatwo się poddała, treserka oraz właściciele. Quote
Cockermaniaczka Posted July 4, 2010 Posted July 4, 2010 Dokladnie tak bylo.Rage wystepuje najczesciej u cockerow,springerow. Tam byl jakis problem neurologiczny i dlatego zostala podjeta taka decyzja a nie inna:( Quote
Pies Pustyni Posted July 4, 2010 Posted July 4, 2010 NatiiMar napisał(a):viola,a w tych watahach widziałaś,żeby dwa rózne gatunki łączyły się w stado? Widziałaś kiedyś koty i psy z jedną alfa? A może sarny i dziki w jednym stadzie z jednym przywódcą? Otóż nie, bo dwa różne gatunki NIGDY nie łączą się w jednym stadzie i NIGDY nie mają wspólnego dowódcy. Jeśli masz dużą rodzinę i pięc psów, to te pięc psów ma swoje zasady,a Ty w rodzinie masz swoje. My pachniemy inaczej, chodzimy inaczej, mówimy inaczej i PIES O TYM WIE! Pies jest psem i ma psem pozostać. Nie można próbować stworzyć czegoś, co w naturze nie ma prawa bytu. Z resztą odesłałam do ludzi mądrzejszych ode mnie i z pewnościa bardziej doświadczonych. Porozmawiaj z nimi na ten temat, bo wypisywac na forum potrafimy wszyscy, ale spotkać się z kimś naprawdę mądrym to już nie... A dzikie wilki jak wychodzą na polowanie? Czy alfa daje sygnał? Nie. Idzie pierwszy ten, który najlepiej widzi. Potem wysuwa się ten, który najszybciej biega. Następnie rusza ten, który jest najsilniejszy. KAŻDY MA SWOJĄ ROLĘ, BO TO JEST RODZINA A NIE JAKAS PUSTA WATAHA STWORZONA W SKRAJNYCH WARUNKACH. A skrajne warunki to również ulica, gdzie nie można mówić o naturalnym bycie. To tak jakby chcieć badac ludzkie odruchy na więźniach. Tam tez jest wataha i to jaka! No i tak na koniec dodam tylko,że oczekujemy od psów, aby nas rozumiały, a sami nie próbujemy nawet ich słuchać...przykre,ale tak własnie dzieje się w wielu domach. Wataha to wataha i warunki nie maja tu nic do rzeczy.Do wiezniow moglabys porownywac psy zamkniete w schronisku.Ulica to dla psa warunki naturalne - przeciez stad sie wzial.To znaczy oczywiscie ulic jeszcze nie bylo,ale byly odpadki,ktorymi do dzisiaj zywia sie takie uliczne psy. W tym naszym problemie nie chodzi o tworzenie stada,tylko o bycie przewodnikiem,liderem dla psa.Powinnismy miec nad nim przewage psychiczna,ale to nie znaczy znecac sie ,bic go itp.Wystarczy konsekwencja i jasne zasady.To samo sie tyczy kota,konia czy barana.I o to chodzi z ta hierarchia. "Ten,ktory najlepiej widzi,potem,najszybszy,najsilniejszy..." - a to przypadkiem nie jest zbior cech Alfy ;)? Quote
Martens Posted July 5, 2010 Posted July 5, 2010 Czytałam długo i miałam się nie wypowiadać, ale już nie zdzierżę :lol: Proszę, nie porównujcie zachowań psów pariasów od x pokoleń żyjących poza ludzkimi domostwami (psy w Grecji) do zachowan naszych domowych psów, żyjących pojedynczo w ludzkich rodzinach również od pokoleń - i jak słuznie zauważono, relacje pies-pies to nie to samo co pies-człowiek. viola005, a ja uważam, że jeśli pies jest agresywny w sposób nieprzewidywalny, stwarza zagrożenie dla otoczenia i/lub domowników, a własciciele nie mają czasu, ochoty i możliwosci na wątpliwą w skutkach pracę z takim psem, i utrzymywanie go w sposób bezpieczny dla otoczenia, to uśpienie jest najlepszy wyjściem. Na zachodzie się tak z tym nie cackąją i m. in. dlatego nie mają takiej sodomy i gomory w kwestii bezdomności zwierząt i pogryzień przez nie, jak u nas :roll: Pies z problemami neurologicznymi, jakie zdarzają się u cockerów i nie tylko, jest totalnie nieprzewidywalny. To nie złe ułożenie, agresja lękowa czy cos podobnego - pies z agresją przykładowo na tle padaczkowym, po prostu nie poznaje czasami ludzi, nie kontaktuje i przez kilka chwil reaguje na każdą osobę w bezpośredniej bliskości silną agresją, czasem reaguje tak nawet na przedmioty... NIE DA SIĘ przewidzieć, co wywoła jego agresję - i uważasz, że odpowiedzialne jest oddawanie takiego psa komukolwiek? :shake: O ile w ogóle chętny sie znajdzie i nie będzie psycholem, którego kręci agresja psa. To jest pies przy którym ty, jako jego ukochana pani, wchodząc do pokoju w którym jest pies zastanawiasz się, czy zaraz nie zrobi ci krwiaka na nodze, bo akurat się wyłączył i w swojej chorej główce stwierdził, że jesteś jakimś potworem, by po chwilowej "zawieszce" zachowywać się jakby obudził się ze snu i radośnie cię przywitać z pełnymi oznakami uległości. Ok, ty możesz mieć ochotę na taką zabawę, ale już reszta rodziny, goście, przypadkowi ludzie niekoniecznie... Quote
NatiiMar Posted July 5, 2010 Posted July 5, 2010 Agresja na tle padaczkowym często dotyka właśnie cockery. Można to leczyć farmakologicznie,ale znaczna część chorych psów jest usypiana ze względu na BEZPIECZEŃSTWO WŁASNE I OTOCZENIA! Pies Pustyni, a Ty umiesz czytać? W takim razie alf jest pięć czy sześć w stadzie...fantastycznie,nowe pojęcie stada:) viola,raczej do nowego tematu nie zajrzę, nie mam na to czasu i chęci. Mam teraz mnóstwo zajęć, między innymi rehabilitację dwóch psów po przejściach. Ten temat też już kończę. Na koniec tylko wyrażę nadzieję,że kiedyś zrozumiecie,że dla psa nasze ludzkie stado nie jest psim stadem. My jesteśmy ludźmi, tworzymy rodzinę,a psy są psami. Dwa różne gatunki, różne osobniki, rózne zapachy, umiejętności, możliwości. I raz jeszcze odsyłam do osób, których nazwiska podałam wczesniej. Nie bójcie się ludzi mądrych:) Pozdrawiam. Quote
gops Posted July 5, 2010 Posted July 5, 2010 dla mnie rowniez czlowiek nie moze byc jak w psim stadzie pzrewodnikiem, nie tak do konca mam 2 psy , dosc czesto pilnuje 2 nastepnych to juz 4 widze po codziennych sytuacjach kto tam rzadzi i na czym to polega sytuacja np wsystkie psy leza , "przewodca" wstaje zeby obszczekac kogos za plotem , reszta leci za nim i szczeka , a gdy poleci inny pies reszta tylko patrzy i lezy dalej lub poznaja nowego psa ,pierwszy wita sie "przywodca" i to zalezy od jego reakcji co bd dalej , jesli warknie czy tez rzuci sie reszta zrobi to samo , jesli przyjmie spokojnie i bd merdac ogonem reszta podejdzie i sie bd witac wszystko jest pod moja kontrola oczywiscie i gdzie jestem ja w tych sytuacjach ? czy ktos mnie pyta czy moze pobiec poszczekac ? czy to ja im karze? psy maja sowoje zycie , swojego przewodce ktorym ja nie jestem , ale to nie znaczy ze mnie sie nie sluchaja , bo kazdy z nich przyjdzie na komende iwykona kazda znana sztuczke Quote
Martens Posted July 5, 2010 Posted July 5, 2010 Ale nawet miedzy psami w grupie nie zawsze jest widoczna hierarchia. Quote
karina1002 Posted July 5, 2010 Posted July 5, 2010 viola005 napisał(a):zamiast usypiac, mozna oddac komus, kogo ten pies i jego problem NIE PRZERASTA Nie jest to takie proste, bo takich Ktosiów chętnych na agresywnego psa jest niewielu. Ba, ciężko znaleźć dom dla psa chorego: z dysplazją, padaczką, alergią, a o adopcji agresywnych można zapomnieć. Ale dobrze wiedzieć, że jesteś chętna ;) Martens napisał(a):Ale nawet miedzy psami w grupie nie zawsze jest widoczna hierarchia. Dokładnie, u siebie mam 4 psy i nie widzę "przywódcy stada". A wczoraj oglądałam odcinek zaklinacza psów i szczerze mówiąc nie zrozumiałam stosowanej metody. Nie wiem co gość zrobił, popatrzył na psa i niby przestał się rzucać na obce psy wchodzące do domu. Nie wiem czy ja całości nie oglądałam, czy jak... Czy ktoś z Was to widział? I może mi coś powiedzieć o tym? Quote
Angelka Posted July 5, 2010 Posted July 5, 2010 Karina1002 możesz przenieśc sie z tym pytaniem tu? http://www.dogomania.pl/threads/188602-metody-rehabilitacji-i-ukladania-psow-Cesar-Victoria-i-wlasne-doswiadczenia/page2?p=14984681#post14984681 Tam chyba więcej osób zagląda ze względu na dział :) Quote
Pies Pustyni Posted July 5, 2010 Posted July 5, 2010 NatiiMar napisał(a): Pies Pustyni, a Ty umiesz czytać? W takim razie alf jest pięć czy sześć w stadzie...fantastycznie,nowe pojecie stada Nie zrozumialas mnie.Chodzi o to,ze wymienione cechy z reguly charakteryzuja takiego osobnika "Alfa".Wlasnie dlatego,ze jest najsilniejszy,najsprytniejszy i najinteligentniejszy zostaje przewodnikiem. Quote
NatiiMar Posted July 5, 2010 Posted July 5, 2010 To ty nie zrozumiałeś. Ja mówiłam o grupie wilków wyruszających na poloanie. Ida cztery wilki. Jeden z najlepszymi oczami. Idzie pierwszy i wypatruje ofiarę z daleka. Wycofuje się, a na jego miejsce wchodzi strateg. Wie jak podejść nieszczęsną sarenkę. Daje znak i wtem wychodzi zza niego najszybszy. Dogania biedaczkę i wtedy przychodzi najsilniejszy zagryzając ją. Cztery wilki, cztery alfy. Super. Tak to wygląda u wilków i ponownie odsyłam do osób wcześniej wymienionych. Pozdrawiam. Quote
Pies Pustyni Posted July 5, 2010 Posted July 5, 2010 NatiiMar napisał(a):To ty nie zrozumiałeś. Ja mówiłam o grupie wilków wyruszających na poloanie. Ida cztery wilki. Jeden z najlepszymi oczami. Idzie pierwszy i wypatruje ofiarę z daleka. Wycofuje się, a na jego miejsce wchodzi strateg. Wie jak podejść nieszczęsną sarenkę. Daje znak i wtem wychodzi zza niego najszybszy. Dogania biedaczkę i wtedy przychodzi najsilniejszy zagryzając ją. Cztery wilki, cztery alfy. Super. Tak to wygląda u wilków i ponownie odsyłam do osób wcześniej wymienionych. Pozdrawiam. Zrozumialem dokladnie o czym pisalas. Calkiem bajkowy opis ;).Przeciez nikt nie mowi,ze szef ma odwalic cala robote,a w tym przypadku mogl nawet zostac "w domu" wyslawszy tych czterech fachowcow na lowy ;)... Do tego wydawalo mi sie,ze u psowatych (moze nie liczac chartow) wzrok jest najslabiej rozwinietym zmyslem. Zyja w Etiopii wilki...etiopskie,ktore poluja glownie na male gryzonie(zreszta wiekszosc wilkow tak ma).Tam gdzie zyja,zwierzyny grubej raczej nie uswiadczysz,tak wiec na polowania rozchodza sie kazdy w inna strone.Kiedy dominujaca suka ma potomstwo,reszta grupy po powrocie z lowow przynosi i zwraca (jej i szczeniakom) co moze...pzdr Quote
nykea Posted July 5, 2010 Posted July 5, 2010 Ja chcialam tylko zauwazyc, ze ten cocker nie chapnal malej za nozke, tylko przypuscil pelen atak. Miala pogryziona reke, noge i twarz. Niezle jak na psa wielkosci cockera. No i niestety w tej rodzinie zostac na pewno nie mogl. Mysle, ze gdyby bylo inne rozwiazanie to by je wykorzystali. Quote
NatiiMar Posted July 5, 2010 Posted July 5, 2010 Pies Pustyni,ludzie kiedyś mocno wierzyli,że ziemia jest płaska. Mam nadzieję,że spotkasz psiego Kopernika, który w prosty sposób wyjasni Ci to i owo. Z mojej strony to wszystko. Quote
Cockermaniaczka Posted July 5, 2010 Posted July 5, 2010 NatiiMar-Pies pustyni to taki Grey II:evil_lol: Nic nie dotrze:p Nykea cocker potrafi gryzc mocno i do krwi:roll: To nie psia przytulanka a sredni szybki pies... Z duzymi zebami... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.