AnnaW. Posted November 15, 2008 Posted November 15, 2008 Nadzieja na znalezienie wlasciciela tego przystojniaka, ulatnia sie z dnia na dzien. Jeszcze po przeczytaniu informacji o Lucku, ktory to uciekl w Krakowie, a znalazl sie w Katowicach, trudno sobie nawet wyobrazic skad nasza znajda moze pochodzic. Nie wiem, wlasciwie to brak mi slow. W psiaku mozna by sie zakochac na zaboj i to po paru dniach. Trzeba tylko przebrnac przez pierwsze trudnosci aklimatyzacji i wstepnego obustronnego zapoznania. Generalnie w glowie metlik i same dylematy. Oczywiscie chcialoby sie dla niego najlepszego z najlepszych domow, ale chyba tylko dobre checi i duze serce jest najwazniejsze. Dzisiaj juz sobota. Jutro powinnysmy zdecydowac, co dalej... Oj! Nie jest latwo... i po co to bylo wszystko? (mozna pytac, ale stalo sie i tak chyba bylo zapisane). Ten Labek nie moze trafic do schroniska... To jest tak piekne i dostojne psisko... Kiedy sie do niego przytulam pachnie slicznie, a futro ma tak miekkie i wyjatkowe... Jest nadzieja na nowych wlascicieli. Ciagle czekamy na telefony i decyzje. Tylko zeby nie zmienili zdania. Moze na to forum zaglada ktos, kto albo zagubil swojego przyjaciela, albo zechce takowego miec w tym psie. Prosze, odzywajcie sie. Labek zostal znaleziony w nocy z poniedzialku na wtorek 11 listopada w miejscowosci Rytro kolo Nowego Sacza. Nie mial obrozy, weterynarz nie stwierdzil zadnych tatuazy. Psiak byl bardzo zadbany, przystojny, siersc jak juz wspominalam ma piekna i miekka. Uszy ma czyste, zeby w stanie idealnym. Wiek okolo 2 lat. Zdjecia dodam pozniej, jak tylko znajde odpowiedni portal gdzie moge uzywac do przechowywania fotografii. Quote
aganela Posted November 15, 2008 Posted November 15, 2008 Hop...!!!Napewno szybko znajdzie dom:loveu: Quote
AnnaW. Posted November 15, 2008 Author Posted November 15, 2008 Aganela, pragne tego bardzo dla tego psiaka. Dzieki za dobre slowo. Quote
Koperek Posted November 15, 2008 Posted November 15, 2008 AnnaW a może poczekalibyście z wydaniem tego labka jeszcze trochę, co??? PRZECIEŻ ON SIĘ ZGUBIŁ DOPIERO PIĘĆ DNI TEMU!!! Wywiesiliście info w okolicy jego znalezienia?? Zostawiliście dane w schronie i na straży miejskiej?? Sama napisałaś, że pies bardzo zadbany! A może "stary" właściciel nie bardzo wie, gdzie ma go szukać?:cool1: Osobiście nie chciałabym przeczytać ogłoszenia po pięciodniowych poszukiwaniach, że mój własny pies jest do adocji:shake: Quote
AnnaW. Posted November 16, 2008 Author Posted November 16, 2008 Zglosilysmy znalezienie psa we wszystkich mozliwych placowkach publicznych w okolicy (schroniska, straz miejsca, policja, weterynarz w Nowym Saczu rowniez). Ogloszen nie rozlepialysmy, poniewaz wystarczylo popytac ludu na wsi, a oni wiedza wszystko o wszystkich. Wielu przyszlo zobaczyc o co tyle zachodu, wlasciciela wsrod nich nie bylo. Ten Labrador jest w swietnej kondycji i jedna nasza teoria jest taka, ze w czasie jego poniewierki ludzie przyjmowali go na dluzej i krocej, a potem znowu puszczali na wolnosc i w swiat. Jak juz pisalam, to jest psiak w ktorym mozna sie zakochac od pierwszego wejrzenia i napewno nie jeden ulegl jego urokowi... niestety tylko na chwile i bez powaznych w czyny konsekwencji. Pozdrawiam, AnnaW. Quote
Hala Posted November 16, 2008 Posted November 16, 2008 Żal mi takich psów...zagubionych a widać że kochanych przez właścicieli. :placz: Nie wyobrażam sobie, że kiedyś ktoś może szukać domu dla mojej Soni. A ja w tym czasie szukam jej.... Quote
Koperek Posted November 16, 2008 Posted November 16, 2008 AnnaW. napisał(a):Zglosilysmy znalezienie psa we wszystkich mozliwych placowkach publicznych w okolicy (schroniska, straz miejsca, policja, weterynarz w Nowym Saczu rowniez). Ogloszen nie rozlepialysmy, poniewaz wystarczylo popytac ludu na wsi, a oni wiedza wszystko o wszystkich. Wielu przyszlo zobaczyc o co tyle zachodu, wlasciciela wsrod nich nie bylo. Ten Labrador jest w swietnej kondycji i jedna nasza teoria jest taka, ze w czasie jego poniewierki ludzie przyjmowali go na dluzej i krocej, a potem znowu puszczali na wolnosc i w swiat. Jak juz pisalam, to jest psiak w ktorym mozna sie zakochac od pierwszego wejrzenia i napewno nie jeden ulegl jego urokowi... niestety tylko na chwile i bez powaznych w czyny konsekwencji. Pozdrawiam, AnnaW. Ale to są TYLKO Wasze przypuszczenia! Więc o jedno proszę- wstrzymajcie się z jego wydaniem. Nie wiem, ile możecie go trzymać i jak długo macie to w zamiarze... Quote
AnnaW. Posted November 16, 2008 Author Posted November 16, 2008 Hala, sugerujesz, ze powinnysmy byly zostwic tego psiaka o trzeciej nad ranem bez zadnej reakcji z naszej strony? Albo dac mu jesc, pic i wyjechac jakby nigdy nic pomachujac lapka na pozegnanie psiakowi? Moze tak... bylby swiety spokoj, ale sumienie raczej niespokojne. Pies nie mial obrozy, nie ma tatuazy. Na prawym udzie ma dobrze gojaca sie rane. Dwoch niezaleznych od siebie weterynarzy stwierdzilo, ze jest to skutek jakiegos 'wypadku' sprzed dwoch tygodni. Wiemy, ze jezeli psiak bylby pod czyjas opieka, to dobry i odpowiedzialny wlasciciel napewno odwiedzilby weta co by mu zalozyc szwy, ktory byly konieczne. Jezeli mialalbym psa, ktory mi zaginal, to poruszylabym niebo i ziemie aby go odszukac. A tu nic... Co zrobil wlasciciel tego psa, zeby go odnalesc? Wymagacie wiecej od ludzi, ktorzy znalezli psa niz od jego wlasciciela? My oprocz powiadomienia roznych placowek, rowniez dalismy ogloszenie do telewizji (powinna ukazac sie wiadomosc w 'Kundel bury i kocury' w nastepny czwartek). Koperek, ja w nastepnym tygodniu wyjezdzam do domu. Moja siostra nie mieszka w swoim mieszkaniu tylko zeby sie zaopiekowac psiakiem (u siebie ma labradorke, ktore w ogole nie akceptuje 'nowego'). Ile tak mozna? Ona tez ma rodzine. Oczywiscie moim najwiekszym zyczeniem jest odnalezienie wlasciciela, ale czy to nie powinno dzialac w drugim kierunku? To wlasciciel ma szukac swojego psa, prawda? Jezeli mu nie zalezy i nie robi wszystkiego co moglby, to co to za wlasciciel? Czekam na Wasze opinie i propozycje. Psiak bedzie z nami tak dlugo jak to bedzie mozliwe. Czekamy, az p a n labradora w koncu zbierze sie w sobie i zrobi wszystko co jest mozliwe, zeby odnalesc swojego p r z y j a c i e l a. Quote
Koperek Posted November 16, 2008 Posted November 16, 2008 AnnaW oczywiście, że to powinno działać w obu kierunkach, ale widocznie mało jeszcze znasz "właścicieli" psów, którzy często gęsto zgłaszają się po SWOJEGO psa po 3 miesiącach lub pół roku! Zwróć jeszcze uwagę na to, że wydasz psa potencjalnemu chętnemu, a w ł a ś c i c i e l go zobaczy na smyczy, na spacerze. Co wtedy?? Macie zaplanowane wyjście z tej sytuacji? Warto by porozmawiać z jakąś fundacją, która ma w statusie wydawanie znalezionych psów po określonym czasie nawet w przypadku domagania się zwrotu przez właściciela. Quote
AnnaW. Posted November 20, 2008 Author Posted November 20, 2008 Koperek, probuje bez skutku wyslac do Ciebie wiadomosc na prywatna skrzynke. Ponowie proby troche pozniej w ciagu dnia. Pozdrawiam A! Wlasciciel ktory zaczyna szukac psa po 3 miesiacach?! Lepiej zeby w ogole psa nie posiadal taki osobnik... Quote
Koperek Posted November 20, 2008 Posted November 20, 2008 AnnaW. napisał(a):Koperek, probuje bez skutku wyslac do Ciebie wiadomosc na prywatna skrzynke. Ponowie proby troche pozniej w ciagu dnia. SKRZYNKI NIE MAM PRZEPEŁNIONEJ OD DŁUŻSZEGO CZASU, WIĘC NIE WIEM DLACZEGO...?:roll: Pozdrawiam A! Wlasciciel ktory zaczyna szukac psa po 3 miesiacach?! Lepiej zeby w ogole psa nie posiadal taki osobnik... A TO PRAWDA- ALE CO? PSA MU NIE WYDAĆ I BĘDZIE GNIŁ W SCHRONIE??:roll: ............................................................................................ Quote
AnnaW. Posted November 22, 2008 Author Posted November 22, 2008 W schronie by nigdy nie gnil, nie bylo takiej mozliwosci. W ogole to mam dla wszystkich wspaniala wiadomosc. Odnalazl sie wlascicel psiaka :multi:. Mozna by duzo pisac o tej historii, o przezyciach i emocjach, doswiadczeniach, ale nie bede. Pozdrawiam Wszystkich i dziekuje za Wasze zaangazownie w tej sprawie. Quote
nika28 Posted November 22, 2008 Posted November 22, 2008 Ale fajnie !!! :multi: :multi: Zmiań tytuł wątku...:roll: Quote
Koperek Posted November 25, 2008 Posted November 25, 2008 No i super!!!! Cieszę się, że wyszło na moje!!!:multi::multi::multi: Quote
AnnaW. Posted November 26, 2008 Author Posted November 26, 2008 Wydaje mi sie, ze admin przerzucil ten watek do dzialu "Już w nowym domu Szczęśliwie zakończone adopcje". Nic blednego. Psiak wrocil do swojego wlasciciela i nie zostal przez nikogo zaadoptowany. Historia zakonczyla sie chyba w najszczesliwszy sposob i niech tak pozostanie. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.