Insomnia Posted October 2, 2004 Author Posted October 2, 2004 wczoraj zdarzyla sie u mnie tragedia :-( Vena rozerwala sobie gruba,lancuszkowa,potrojna obrozke,i tak niefortunnie,ze wyrwala sobie tymi ostrymi koncami spory kawalek skory z klatki piersiowej.Bylo juz pozno,wiec od razu pojechalam z nia na pogotowie weterynaryjne.Musiala zostac uspiona na czas zabiegu,bo inaczej by sie tego nie dalo zszyć... Wybudzila sie dopiero po okolo 3 godzinach,ktore byly chyba najdluzsze w moim zyciu,bo dogi maja slabe serce i z tego co wiem ciezko znosza narkoze... Jaka byla moja radosc kiedy malenstwo w koncu sie obudzilo :-) Oczywiscie juz po okolo 30 minutach zaczela rozrabiac. Ale teraz juz przynajmniej wiem jaka sile moze miec moje "maleństwo",bo ta obroza byla dosyc solidna. Ale jej mama kiedys zostala przez swojego Pana przywiazana do jakiegos slupka,a on poszedl sie kapac do wody.Pies byl rowniez na obrozy lancuszkowej i smyczy lancuszkowej,ale pewna nie jestem.Suka myslac ze jej Pan sie topi rozerwala na strzepy obroze i smycz i poleciala go ratować ;-) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.