Jola_K Posted November 17, 2008 Posted November 17, 2008 idac za cytowanym postem do watku kociakow zywieckich (klikajac na niebieska strzalke przy cytacie halbiny), pozniej beda kolejne o nich informacje, kolejne zdjecia, nawet moj tata sluzyl jako "trzymacz" bo male sie przemieszczaly i zdjec dobrych nie moglam zrobic.... http://www.dogomania.pl/forum/f486/mam-30-kotow-na-dt-w-tym-kilka-bardzo-chorych-mozesz-nam-pomoc-olbrzymi-dlug-74681/index23.html#post9029755 ech pamietam je doskonale **** dodam, ze dotarlam do kobiety (w miejscowosci Swinna), ktora ma ich matke, kotka jest juz po sterylce, nie miala kolejnych dzieci Quote
przyjaciel_koni Posted November 18, 2008 Posted November 18, 2008 Kiciunia biedna... BIANKO - bardzo mi przykro i bardzo Wam współczuję. To najgorsze nie móc nic poradzić... za żadną cenę... Wiem coś o tym... Quote
Jola_K Posted November 18, 2008 Posted November 18, 2008 przyjaciel_koni napisał(a):Kiciunia biedna... BIANKO - bardzo mi przykro i bardzo Wam współczuję. To najgorsze nie móc nic poradzić... za żadną cenę... Wiem coś o tym... za zadna cene jak Okruszka ['] mala czarna kicia ['] ...... Quote
BIANKA1 Posted November 18, 2008 Author Posted November 18, 2008 HALBINKO , PROSZĘ NIE WKLEJAJ JEJ ZDJEĆ Dopiero świt , a ja juz zryczana :-( Kot na oczach tłumu wetów umarł z głodu . samuch wpisów w ksiażeczce jest 19 , do tego karteczki z zaleceniami , potwierdzeniem wizyt , badaniami . Szlag mie trafia normalnie jak pomysle o tym :angryy: Dziękuje Wszystkim za słowa współczucia i otuchy . Ciagle myslę o Majeczce . Quote
figa33 Posted November 18, 2008 Posted November 18, 2008 no szlag może trafić, bezsilność , głusi i ślepi ci weterynarze czy jak ?:shake: Quote
NaamahsChild Posted November 18, 2008 Posted November 18, 2008 Bianko, mogłabyś mi napisać na PM u jakiego lekarza na naszych klinikach byłaś? Jestem przekonana, że miała to samo, co moja Kleo. Dostawała 3 razy dziennie kroplówki, sama w mieszkaniu jej aplikowałam. Jechała na przeciwbólowych, przeciwgorączkowych, przeciwzapalnych.. Wszystkim, czym tylko było można. Nie wymiotowała jedzeniem, tylko białą pianą, do tego dołączył się bardzo nieprzyjemny zapach z pyszczka, ale i nie wypróżniała się. Byłam obecna przy jej sekcji (to nie jest miły widok, szczególnie, gdy to Ty sam rozcinasz własne maleństwo.. miała zaledwie 3 miesiące..) i widziałam te ogromne białe grudy w jej jelitach, które zaczopowały całe wejście. Pojawiało się zapalenie otrzewnej, nagromadzony płyn (to dlatego miała taki wielki, miękki brzuchol, czego się, niestety, domyślaliśmy). Nadostre zapalenie jelita nie jest przyjemną sprawą, a niestety, w zasadzie nieuleczalną, szczególnie u bardzo młodych kotków, które operacji po prostu nie przeżyją.. Nie wiem czemu, ale objawy Mai wydają mi się niezwykle podobne. Leczyłam ją od soboty wieczora do środy nad ranem i nigdy nie zapomnę tych dni, podczas których walczyłam o nią całą sobą. Jedyne co mnie pociesza to fakt, że umarła na moich rękach, garnąc się do mnie, choć nieprzytomna i dysząca, to jednak podświadomie łaknąca ciepła i mojego zapachu. Bianko, daliście jej bardzo dużo. Swoją miłość, ciepło, zaufanie. Dla niej nie było nic ważniejszego. Quote
BIANKA1 Posted November 18, 2008 Author Posted November 18, 2008 Nie pamietam kto ja za pierwszym razem operował . Jak córka przyjdzie , to ja zapytam i napisze Ci na pw. Quote
NaamahsChild Posted November 18, 2008 Posted November 18, 2008 Dzięki. Wybacz mi moją ciekawość:oops: Po prostu w przyszłości będę mieć do czynienia z podobnymi przypadkami, także z kolegami po fachu o różnych poglądach na świat zwierząt (mam np. takich, którzy uważają, że jedynie koń jest wart uwagi, kot na polu ma myszy łapać, a pies.. po co szczepić? sterylizować? broń boże! jak zachoruje, to umrze i będzie następny.. Tak, tak, oni za jakiś czas będą weterynarzami:angryy:). Takie tematy, szczególnie u kotów są bardzo trudne i zawiłe, dlatego chciałabym nauczyć się jak najwięcej, by móc pomóc. Quote
halbina Posted November 18, 2008 Posted November 18, 2008 Bianeczko, przepraszam Cię... wkleiłam te fotki, bo nie każdy znał historię MAjeczki i widział ją, kiedy była zdrowym kociakiem... dopiero kiedy sie zobaczy tę różnicę, widać, jak wiele wycierpiało to kociątko, mimo wspaniałej opieki! :-( Quote
BIANKA1 Posted November 19, 2008 Author Posted November 19, 2008 Córka z Zieciem przygarneli dzisiaj z wrocławskiego schroniska sparalizowana koteczke . Kocia jest po wypadku . ciagnie za soba cały tył . Jest śliczna i dumna .Prawdziwa arystokratka . Quote
Isabel Posted November 19, 2008 Posted November 19, 2008 Jest śliczna:loveu: Są szanse, że po rehabilitacji paraliż choć częściowo ustąpi? Quote
BIANKA1 Posted November 19, 2008 Author Posted November 19, 2008 Isabel napisał(a):Jest śliczna:loveu: Są szanse, że po rehabilitacji paraliż choć częściowo ustąpi? Bardziej nadzieja jak szansa :roll: Quote
Isabel Posted November 19, 2008 Posted November 19, 2008 Jakby nie było, dom dla tej koteczki to wybawienie, to drugie życie! Ukłony dla Córki i Zięcia :loveu: Quote
figa33 Posted November 19, 2008 Posted November 19, 2008 śliczna!:loveu: miała szczęście kocina ,ze ją zabraliscie:loveu: ma już imię?:cool3: Quote
BIANKA1 Posted November 19, 2008 Author Posted November 19, 2008 figa33 napisał(a):śliczna!:loveu: miała szczęście kocina ,ze ją zabraliscie:loveu: ma już imię?:cool3: Kocia nie ma jeszcze imienia . Myślą :cool3: Quote
Poker Posted November 20, 2008 Posted November 20, 2008 halbina napisał(a):piękna! istna Madam... :loveu: bardzo ładne imię :evil_lol:,dla ślicznej koci Miała szczęście,oj miała. Bianko,skąd Ty takiego zięcia wytrzasnęłaś :crazyeye: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.