Basia i Barni Posted November 16, 2008 Posted November 16, 2008 tamb napisał(a):Wszystko świetnie zaplanowane jak scenariusz filmowy. Wet-siostra pisze ckliwe kawałki i jest w centrum zainteresowania. Wszyscy współczują, powaga żałoby, pogrzebu. Psy padły ofiarą chorego umysłu, kto to zrobił, nikt nie wie. Chciałabym się mylić ale narzuca mi się cierpienie matek z zespołem Munchausena. trzeba to przemyslec - ale psom zycia nie uratujecie poprostu wet siostro nie bierz psów Quote
Alaa Posted November 16, 2008 Posted November 16, 2008 A ja tej kobiecie nie wierze- za ckliwe to wszystko a ja za stara jestem i rozne juz widzialam. I prosze mi tu zaraz nie wyjezdzac z glupawymi uwagami ze nie uszanuje i tak dalej- szyte to wszystko bardzo gruba nitka. Psow szkoda, jak zwykle zreszta. Quote
Rybka_39 Posted November 16, 2008 Posted November 16, 2008 Alaa napisał(a):A ja tej kobiecie nie wierze- za ckliwe to wszystko a ja za stara jestem i rozne juz widzialam. I prosze mi tu zaraz nie wyjezdzac z glupawymi uwagami ze nie uszanuje i tak dalej- szyte to wszystko bardzo gruba nitka. Psow szkoda, jak zwykle zreszta. Równie dobrze, wet może podejrzewać, że to ktoś z dogo, bo taki zbieg okoliczności, psy otrute kiedy Poziomka zabrana- nie pomyślałaś jak to wygląda z drugiej strony. Ta kłótnia nie przywróci zycia psom. A ten watek to cmentarz, uszanujcie to. Dyskusje może na PW. Quote
Basia i Barni Posted November 16, 2008 Posted November 16, 2008 słuchajcie jak ogladałam watek 4 psiaków to nie wygladało tam jakby sie cos działo złego psom Quote
Alaa Posted November 16, 2008 Posted November 16, 2008 Wyrazilam swoje zdanie i nie mam juz zamiaru na ten temat dyskutowac. A jesli chodzi o uszanowanie, to wlasnie na znak szacunku powinno sie te sprawe wyjasnic, na miejscu osob bedacych w centrum tej smutnej historii - nie odpuscilabym. Wlasnie na znak szacunku. Quote
weronika1 Posted November 16, 2008 Posted November 16, 2008 Witam , trochę sie tu pogmatwało. Uprzejmie informuję , pozostawny ta sprawę tym , którzy beda prowadzili lub tez prowadzą postepowanie. Proszę, nie gdybajmy , ponieważ to niczego nie zmieni jeśli chodzi Kolliego i Lusie.:-( Wiem , że wszyscy tu wypowiadajacy, kochali te psiaki i chcieliby jasności co do ich smierci. Obiecuję, ze postaram się w poniedziałek zwrócić do policji i próbować wszystkie wątpliwe sprawy wyjaśnić, nie wiem czy wszystko będzie w stanie policjant lub prokurator zrobić, ale napewno dowiemy sie jakiego środeka użyto do otrucia. Z tego co juz słyszałam to był to prawdopodobnie środek na ślimaki. Nie wiem czy dobrze słyszałam , bo byłam na weselu jak dzwoniła wet - siostra, było głośno. Quote
darszan Posted November 16, 2008 Posted November 16, 2008 Ludzie!!!! co z wami domorośli detektywi! żenada.... Quote
majqa Posted November 16, 2008 Posted November 16, 2008 Chciałabym prosić, choć pewno się ze mną nie wszyscy zgodzą, o powstrzymanie się z wpisami, co mogło otruć psiaki, czego ktoś mógł użyć etc. W oburzeniu sytuacją umyka fakt, że podając konkretne nazwy substancji, możliwości ich pozyskania, tworzy się wątek - przepis: "100 sposobów na załatwienie psa." Nigdy nie ma się pewności, kto i po co czyta wątki na dogo." Nie ma najmniejszego powodu by ułatwiać sprawy zwyrodnialcom. Quote
Lionees Posted November 16, 2008 Posted November 16, 2008 Bardzo mądrze napisane...nawet tu na dogo nie wiemy z kim mamy do czynienia niestety.W większości znamy się przecież tylko wirtualnie Quote
EVA2406 Posted November 17, 2008 Posted November 17, 2008 Też o tym pomyslałam. Biedne psiaki :-(:placz: Quote
przem33 Posted November 18, 2008 Posted November 18, 2008 Może warto wziąć pod uwagę inne przyczyny ?? Generalnie w „wolnym” handlu nie są dostępne bardzo silne trucizny (ze względów oczywistych :lol:). Te do trucia owadów i innych bezkręgowców najczęściej nie są bardzo toksyczne dla zwierząt kręgowych (w tym psów i ludzi), z kolei działanie trutki na szczury jest bardzo rozciągnięte w czasie i efekty są po kilku tyg. . Zjedzenie przez zwierzę silnej toksyny (szczególnie takiej która ma bardzo szybkie działanie ) najczęściej spowoduje wymioty. Natomiast wszystko co można podać w infekcji działa błyskawiczne ale dostępne jest na receptę. Może to jednak nie otrucie ? Quote
Sybel Posted November 18, 2008 Posted November 18, 2008 Bardzo bardzo przykro mi z powodu psów. Nie jestem wśród Was aktywna, nie wiem, o co chodzi z wątpliwościami dotyczącymi jakości domu Wet- Siostry, kultury osobistej i innych takich. Zresztą nie mnie to oceniać. Pragnę zwrócić tylko uwagę na fakt, że są ludzie, czasem mieszkający kawał od psów, którzy psów zwyczajnie nienawidzą i z czystej nienawiści krzywdzą (chyba o tym wiecie najlepiej pomagając takim zwierzakom). Na moim osiedlu ktoś długo i dokładnie truł psy i koty, umierały szybko i w koszmarny sposób, zginęło dosłownie całe pokolenie starszych psów, z 10 sztuk minimum. Okazało się, że truł dozorca, bo psy kupy na JEGO trawnikach robiły. Nie trafiło to na policję z jednego powodu: psiarze zapewnili facetowi karę po stokroć surowszą, niż policja. Znajomym sąsiad przerzucił do ogrodu kiełbasę z jakimś świństwem, trzy psy przeżyły, ale z lekkim paraliżem (w tym suka kaukaza). Dlaczego? Bo szczekały i dołki - na terenie właścicieli - kopały. Nie wydaje mi się rozsądne oskarżanie właściciela/opiekuna o otrucie zwierząt, jeśli nie ma się solidnych podstaw. Może gdy poznacie trutkę, wyjdzie na jaw, kto mógłby coś takiego mieć, wtedy zaś spokojnie można będzie oskarżać. Wiem, że emocje, wiele z Was znało psy osobiście, sama się popłakałam na myśl, że moją ferajnę coś takiego mogłoby spotkać (tfu tfu). Nie da się zawsze psa upilnować, taka jest prawda. Są takie, co potrafią wsunąć znalezisko przez kaganiec, więc co zrobić? Zadrutować psu szczękę? Trzymać w domu lodówkę z ampułkami antidotum na każdą okoliczność? Mój pies zatruł się pianką do uszczelniania okien - moja wina, bo dosłownie na sekundę spuściłam go z oka, nie zauważyłam, że ją połknął, a na RTG i USG tego świństwa nie widać. Ono spuchło, zapchało jelita, wet nie wiedział, co się dzieje, pies umarł na moich rękach w efekcie. No moja wina, cholera, trzy lata, a ja po nim nadal wyję. Odrobinkę empatii, naprawdę nie zaszkodzi. Na oskarżenia przyjdzie czas. Teraz jest czas na łzy i wspominanie psiego nieszczęścia.Złość zachowajcie na potem, by móc ją wyładować, jeśli znajdziecie winnego. Wtedy zaś - bez litości. Quote
Wet-siostra Posted November 18, 2008 Author Posted November 18, 2008 To było otrucie...Weterynarz,który robił sekcję zwłok,znalazł pewien środek...Powiedział,że nie ma gdzie tego zbadać...Dał mi go w zawiniątku i zaproponował,bym poszukała w internecie lub w sklepach chemicznych... Ale ja nie mam sił szukać...Niech się tym zajmie policja... Nawet nie otwarłam zawiniątka... Dowiedziałam się też,że Koli nie miał żadnych szans,miał tego w żołądku bardzo dużo...Lusia miała troszkę mniej,ale starszy organizm nie poradził sobie,pomimo leków... Dałabym wszystko,by dowiedzieć się, kto to zrobił...I-dlaczego... Komu tak bardzo przeszkadzały moje psy... Quote
GoskaGoska Posted November 18, 2008 Posted November 18, 2008 hm tego to ja nie rozumiem? jak dal ci cos w zawiniątku i kazal szukac na internecie????????? czego niby? - chyba podal ci sklad chemiczny, bo nie wiem czego mialabys szukac w internecie? poza tym taki srodek chyba zostal strawiony przez organizm - zas wyniki robie się z probek matarialow oraz analizy krwi. No jak tego naprawde nie rozumiem Quote
weronika1 Posted November 18, 2008 Posted November 18, 2008 Nie wiem czego masz szukac w internecie. ja mysle że takie badanie powinno być robione na toksykologii . nie wiem jak u zwierząt ale pamietam że u ludzi robiono w lublinie. Quote
olekg89 Posted November 18, 2008 Posted November 18, 2008 Czytam ten wątek i śmieje się z kłamstw Wet-siostry.Szkoda w tym wszystim tylko psów. Jakie zawiniątko z czym?Trzymasz je w lodówce w słoiku po dżemie?Prosze cię :lol: Mam nadzieje ,ze już nigdy żadnego psa na DT nie dostaniesz. Quote
tamb Posted November 18, 2008 Posted November 18, 2008 Wet-siostra dobrze wie, że to było otrucie. Truciznę jak to pisała wcześniej "wielkości ziarnka maku" trzyma w zawiniątku i ma siłę i ogromną energię, żeby użalać się nad sobą na innych wątkach. Szkoda psów, życia im nikt nie wróci a my mamy nauczkę, żeby dokładniej sprawdzać osoby adoptujące zwierzaki. Tylko jak?:shake: Quote
Neris Posted November 18, 2008 Posted November 18, 2008 A czy wet powiedział, jaka była bezpośrednia przyczyna śmierci? Bo każdy ze srodków któego mozna użyć powoduje określone objawy, nie zagłebiam się w szczegóły bo rzeczywiście rózne osoby moggą to czytać... Quote
Sybel Posted November 18, 2008 Posted November 18, 2008 O ile dobrze pamiętam ktoś, a chyba Weronika1, mówił w związku ze śmiercią Lusi, że dzwonił do weterynarza. Może można zadzwonić jeszcze raz i się dowiedzieć z pierwszej ręki, jak pies umarł i co obstawia specjalista? Taka sugestia, bo przepychanki słowne są bez sensu, nic nie wnoszą. Quote
Saphira Posted November 18, 2008 Posted November 18, 2008 weronika1 napisał(a):Nie wiem czego masz szukac w internecie. ja mysle że takie badanie powinno być robione na toksykologii . nie wiem jak u zwierząt ale pamietam że u ludzi robiono w lublinie. Weroniko ! O ile pamietam to najlepszy Instytut zajmujacy sie badaniami weterynaryjnymi był w Puławach. Ale to było w czasach jak ja studiowałam a jak jest teraz to nie wiem :lol: Quote
NadziejaA Posted November 18, 2008 Posted November 18, 2008 Czy ja dobrze myślę: Jeżeli otrucie psów zostało zgłoszone na policje, to i "próbka" o ile takowa jest powinna również zostać przekazana policji do analizy.Jeżeli weterynarz nie ma gdzie jej zbadac to czy w przypadkach otrucia psów nie ma jakiegoś instytutu, gdzie weterynarz powinien wysłać próbkę jezeli Policja tego nie zrobiła? :roll::roll::roll: Quote
ulvhedinn Posted November 18, 2008 Posted November 18, 2008 tamb napisał(a):Wet-siostra dobrze wie, że to było otrucie. Truciznę jak to pisała wcześniej "wielkości ziarnka maku" trzyma w zawiniątku i ma siłę i ogromną energię, żeby użalać się nad sobą na innych wątkach. Szkoda psów, życia im nikt nie wróci a my mamy nauczkę, żeby dokładniej sprawdzać osoby adoptujące zwierzaki. Tylko jak?:shake: Mam prośbę, do Tamb i pozostałych o: -powściągnięcie emocji -nie wypisywanie obelg i pomówień -pozwolenie osobom bezposrednio zaangażowanym w sprawę na weryfikację danych uzyskiwanych od stron To że wet-siostra pisze nieskładnie, nie oznacza jeszcze, że kłamie- jedynie, że ma problem ze ścisłym opisem, co jest raczej zrozumiałe w jej sytuacji. I tyle mogę powiedziec- tak, prawdziwe są słowa "wielkości ziarna maku"- oczywiście nie jednego. Faktycznie jest pewien problem z badaniami toksy, mam nadzieję, że do rozwiązania. Ponownie proszę o powstrzymanie sie od pomówień i aluzji, dopóki nie mamy rzetelnej wiedzy "KTO". Przypominam również że rzucanie nie popartych dowodami podejrzeń na forum poblicznym jest przestępstwem. Quote
tamb Posted November 18, 2008 Posted November 18, 2008 Czy napisałam coś, co jest obelgą albo pomówieniem? Bardzo się opanowuję i nie piszę wprost, co myślę o całej tej sprawie. Dzielę się tylko refleksjami, które każdy odbiera na swoim poziomie. Quote
ulvhedinn Posted November 18, 2008 Posted November 18, 2008 Nie , to akurat była zawoalowana aluzja. Ale te i inne wypowiedzi osób z forum, dają obraz wet-siostry jako trucicielki, a tak być nie może chyba, że jej się to udowodni. Teraz po kolei:, Goskagoska, weronika1, w internecie można szukać pasujących wyglądem i objawami substancji. Nie, trucizna nie została cała strawiona. Z weterynarzem rozmawiałam, potwierdza słowa wet-siostry. Włącznie z tym, że Lusi nie wytrzymało chore seduszko. Gdyby była zdrowsza i młodsza, miałaby szansę. Mam spore podejrzenia, co to było, po rozmowie z toksykologiem. Nie będę pisać, własnie żeby nie podpowiadać ewentualnym trucicielom (to prawda, nigdy nie wiemy kto nas czyta :shake: ) P.S.Niestety jest całkiem sporo silnie trujących i bardzo niebezpiecznch (np. żrących) substancji, które można zupełnie legalnie i bez kłopotów kupić, niestety. Dla przykładu podam, że bez żadnych pytań kupiłam m.in. 5 litrów 65% kwasu azotowego.... Quote
majqa Posted November 18, 2008 Posted November 18, 2008 ulvhedinn napisał(a):(...) P.S.Niestety jest całkiem sporo silnie trujących i bardzo niebezpiecznch (np. żrących) substancji, które można zupełnie legalnie i bez kłopotów kupić, niestety.(...).... Dokładnie, ich jest cała gama, do wyboru, do koloru i to nie katujące kieszeni, nie wspomnę i o innych znanych mi sposobach, które choć nie chciałam...poznałam. Do łba mi nie przyszło, że i tak można. :-( Póki sprawa się nie wyjaśni lepiej/ uczciwiej jest nikogo nie ranić. Ciężko będzie przeprosić za słowa, o ile ktoś się na przeprosiny zdobędzie. Inna rzecz..absolutnie nie wierzę w znalezienie sprawcy (pomijając fakt, że mógł być przypadkowy). Na substancji nikt nie zidentyfikuje sprawcy. Ten może się objawić tylko, gdy sam się przyzna (a to raczej złudne) lub, kiedy ktoś go "sypnie" - świadkowie. Poszlaki to tylko spekulacja i, co gorsza, być może, droga błędna. Co najważniejsze, droga poszlak nikogo nie ukarze (w takim przypadku zapomnijmy i bądźmy realistami, żadne organa ścigania nie będą spędzać sobie snu z powiek, by namierzyć sprawcę; nikogo tu nie będzie obchodzić, czego ja, Wy, sobie życzymy.). Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.