Szamanka Posted September 16, 2004 Posted September 16, 2004 Czy ktoś z was używa gwizdków do przywoływania psów? Postanowiłam sobie taki sprawić. Psy myśliwskie znajomych pięknie na niego reagują..Ale w sumie nie wiem jak gwizdek działa na haszczaki :roll: Ponieważ często czytam o problemach z przywoływaniem psiaków, to póki mój jest mały chcę go nauczyć tej "sztuczki". Jeżeli ktoś z was już tego próbował, to proszę o komentarze. Quote
tongue Posted September 17, 2004 Posted September 17, 2004 Witam! Moja sunia przychodzi na gwizdek i jest to naprawdę fajna sprawa. Polecam!!!! Quote
---------- Posted September 17, 2004 Posted September 17, 2004 Ja tez sie nad tym zastanawiam... A co lepsze - zwykly gwizdek czy ultradzwiekowy? Quote
tongue Posted September 17, 2004 Posted September 17, 2004 Najlepszy gwizdek to plastikowy, ponieważ nie zmienia barwy pod wpływem różnej temperatury powietrza. Ja kupuję w sklepie myśliwskim. Mój pierwszy gwizdek to metalowy - ultradźwiękowy, zmieniłam na plastikowy i jestem zadowolona. Pozdrawiam Quote
---------- Posted September 17, 2004 Posted September 17, 2004 Plastikowy zwykly czy ultradzwiekowy? Quote
NiczQsia Posted September 17, 2004 Posted September 17, 2004 Ja również mam problemy z przywołaniem mojego haszczaka, więc zamierzam w najbliższym czasie kupić gwizdek, wydający dźwięk słyszny tylko przez psiaki (ultra;). Pozdrawiam! Quote
pancelot Posted September 17, 2004 Posted September 17, 2004 A ja gwizdek mam i grzecznie sobie lezy i moge komus podeslac jak chce maly trixy ultradzwiek. Nie bede jednak gwizdal na psa. doszedlem do wniosku ze nie ma sensu. 90 procent ludzi gwizdze na psy nawet bez gwizdka i szczegolnie nie na wlasne.nie bardzo mi sie podoba by reagowal na takie zawolanie. wole ochrypnac :) Quote
---------- Posted September 17, 2004 Posted September 17, 2004 Masz racje, psiak moze pobiec za "cudzym" gwizdkiem... No to mnie przekonales, poswiece moje gardlo :wink: Quote
Manu Posted September 17, 2004 Posted September 17, 2004 Waldek gwiżdże na psy (sam, bez gwizdka :wink: ) właśnie w jednym, nietypowym stylu... A ja nie umiem w ogóle gwizdać !.... :bigcry: Quote
---------- Posted September 17, 2004 Posted September 17, 2004 A ja nie umiem w ogóle gwizdać !.... :bigcry: ja tez... :cry: w dodatku juz jestem zupelnie skolowana z tym gwizdaniem :shock: z jednej stronu kuszace ulatwienie, ale z drugiej... a jak ktos zauwazy, w jaki sposob gwizdze na psy i zechce to wykorzystac? glosu nie oszuka, a gwizdanie i owszem... Quote
pancelot Posted September 17, 2004 Posted September 17, 2004 dobra stylowo moze ma to i sens. ale zwieksza ilosc komend jaki musi pies lapac. u mnie i tak w domu nie moge wprowadzic jednych komenddla wszystkich. ja mowie lapa matka daj lape a ojciec czesc. ja mam "do mnie" matka "chodz" a ojciec wogle nie ma bo to pies go wyprowadza na spacer. :) Quote
---------- Posted September 17, 2004 Posted September 17, 2004 a czy gwizdanie pomaga w odwolaniu psa od pogoni za zwierzakami? bo mi w zasadzie tylko o to chodzi... kiedy Reina zapedzi sie, to zupelnie nie slyszy mojego wolania, dlatego zastanawialam sie nad gwizdkiem Quote
pancelot Posted September 17, 2004 Posted September 17, 2004 Hmm a moze sproboj jej wpoic ze przy Tobie nie wolno polowac? to jest stosunkowo latwe. kazdy ruch w strone polowania "ostra cielesna kara":) ja na przyklad lape za futro na boku i odrazu wszystko wraca do normy :) mnie predzej by sie przydalo do odwolywania od zabawy z innymi psami. Chodz tu za ktoryms zawolaniem pomaga smakolyk. :) Quote
---------- Posted September 17, 2004 Posted September 17, 2004 Problem polega na tym, ze ona nigdy nie rozrabia jak jest w zasiegu mojej reki czy nawet kilka metrow ode mnie. W zasadzie nie chodzi tylko o polowanie, ale tez o inne psy. Kiedy jest kilka metrow ode mnie to wystarczy, ze spokojnym glosem powiem jej "zostaw" i nawet sie nie ruszy. Ale jak tylko jest na tyle dalej, ze musze krzyknac, zeby ja zawolac, to juz sie nie poslucha, a kiedy juz biegnie, to gluchnie na moje wolanie. Wyglada to zabawnie, bo jak zawolam do niej "do mnie" to ona od razu rozglada sie co tu moze byc ciekawego, za czym mogla by pobiec, skoro ja wolam. Jesli nic takiego nie ma, to przyjdzie, jesli jest to na bank za tym pobiegnie. I drugi problem jest taki, ze nawet jak sie poslucha i zostanie, to odczeka kilka minut i kiedy to cos zniknie juz z horyzontu to wykorzystuje chwile mojej nieuwagi i biegnie za tym nawet sie na mnie nie ogladajac :roll: Quote
pancelot Posted September 17, 2004 Posted September 17, 2004 Mam podobnie tylko jak ze jak wydre sie "cholera jasna Dima stoj" i dolacze pare epitetow to dima grzecznie kladzie sie w miejscu gdzie stoi. brzuchem do gory. Zawsze to jakies rozwiazanie. Pozatym zawsze staram sie miec psa skupionego na mnie i na zabawie ze mna albo szkoleniu. watroba pod nosem czyni cuda :) Quote
---------- Posted September 17, 2004 Posted September 17, 2004 Z epitetami jeszcze nie probowalam, raczej zawsze staralam sie wolac ja bez okazywania zlosci... jutro sprawdze i dam Ci znac co z tego wyszlo :wink: Dzieki za rady :D Quote
pancelot Posted September 17, 2004 Posted September 17, 2004 Tu nie chodzi o slownictwo ale o ton glosu i dlugosc wypowiedzi. pies poprostu zastanowi sie co odniego chcesz. :) tylko tyle ze epitety (Dima do mnie a jak nie to nogi z d*** powyrywam) sie latwiej i jakos prosciej wrzeszczy niz na przyklad "Dima moje kochane futerko do mnie" "Dima slicznotko do stop" pozatym Takie krnabrne to one sa i za to sie je kocha :) Quote
---------- Posted September 17, 2004 Posted September 17, 2004 Tu nie chodzi o slownictwo ale o ton glosu i dlugosc wypowiedzi. pies poprostu zastanowi sie co odniego chcesz. :) qmam o co chodzi, dokladnie tak zamierzam zrobic, strasznie jestem ciekawa czy zadziala :) pozatym Takie krnabrne to one sa i za to sie je kocha :) trudna ta nasza milosc :wink: ale taka bardziej sie docenia :D Quote
---------- Posted September 19, 2004 Posted September 19, 2004 Z epitetami jeszcze nie probowalam, raczej zawsze staralam sie wolac ja bez okazywania zlosci... jutro sprawdze i dam Ci znac co z tego wyszlo :wink: Dzieki za rady :D dziala w ok. 70% :wink: Quote
pancelot Posted September 19, 2004 Posted September 19, 2004 No widzisz :) ja jeszcze jedna zecz wyczailem dzisiaj. i jutro kupie sobie taka sama. :) Pileczke z lateksu( moja ma tendencje do psucia zabawek) z piszczalka. bardzo ladnie skupia uwage psa ;) Quote
tomcioh Posted September 20, 2004 Posted September 20, 2004 Hm... ciekawe a próbowaliscie dzwoneczków. takich zwykłych? Quote
---------- Posted September 20, 2004 Posted September 20, 2004 Znajomość u psów (ze zrozumieniem) wyrażanych w dowolnym języku epitetów jest w zasadzie żadna - jeśli obserwujesz działanie na większą odległość, to głównie dlatego, że pies Cię lepiej słyszy... Tu nie chodzi o slownictwo ale o ton glosu i dlugosc wypowiedzi. pies poprostu zastanowi sie co odniego chcesz. Nagradzając psa po każdym przywołaniu stosujemy wzmocnienie pozytywne Probowalam, co prawda bez gwizdka ale na przywolanie. Za kazdym razem jak przyszla dostawala smakolyk. Jakos slabo to na nia dziala... Reina jest strasznym niejadkiem i niestety nie jest lasa na smakolyki :roll: Quote
---------- Posted September 20, 2004 Posted September 20, 2004 No ale oczywiście każdy wybiera takie metody, jaki mu najbardziej odpowiadaja ;) Raczej takie, ktore dzialaja na jego psa ;) Quote
basia Posted September 21, 2004 Posted September 21, 2004 Potem dojdzie do tego, że zamiast lecieć za zającem pies na gwizdek przybiegnie do Ciebie. Oczywiście można powiedzieć, że zając jest bardziej atrakcyjny od przywołania i smakołyka - tak, ale uwarunkowanie jest silniejsze. Nagradzając psa po każdym przywołaniu stosujemy wzmocnienie pozytywne, efektem będzie to, że pies nawet nie pomyśli czy zając bardziej mu pasuje, bo został uwarunkowany. Rany :o To jak "pies Pawłowa" 0X Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.