NadziejaA Posted November 17, 2008 Posted November 17, 2008 :-o:-o:-o:-o:-o:-o:-o:-o:-o:-o:-o:-o:-o:-o Kurde bele.... :angryy::angryy::angryy: Surkowańcy jedni Ci co go tak załatwili... NAA anioł z Ciebie i z urody i z serducha :* Quote
Negri_2008 Posted November 17, 2008 Posted November 17, 2008 Moje dwa kochania :evil_lol: świetnie dogadują sie ale pod jednym warunkiem, że mnie nie ma w pobliżu. Niestety nie zawsze sprawdza się powiedzenie, że człowiek ma dwie ręce po to, aby mógł głaskać oba psy jednocześnie. Nie ma mowy, abym głaszcząc "starego" mogła jednocześnie głaskać "młodą" :shake: Natychmiast stary protestuje :mad: No proszę jaki ten Dedal profesor sie okazał :cool3:. Domowy pies cała gębą. A ta paskudna rana już lepiej troszkę wygląda? Quote
AleksandraJ Posted November 17, 2008 Posted November 17, 2008 JaK tam ulubieniec mojego TZ i moj ;D ??? Co to sie stalo, ze sie z Blanche sprzeczją ? ;/ Quote
NaamahsChild Posted November 17, 2008 Posted November 17, 2008 AleksandraJ napisał(a):JaK tam ulubieniec mojego TZ i moj ;D ??? Co to sie stalo, ze sie z Blanche sprzeczją ? ;/ A rana coraz lepiej.. Dzisiaj już zdecydowanie mniej ropki, mniejsza opuchlizna.. A ja wcale jak Aniołek nie wyglądam..:diabloti: Quote
mafik Posted November 18, 2008 Posted November 18, 2008 [quote name='NaamahsChild']Bardzo chętnie:diabloti: Dedal już zasuwa jak autko, ja mam wrażenie, że szaleje ponad swoje możliwości na tych badylkach. Teraz go korci kurczaczek, którego kupiłam, a się chłodzi po ugotowaniu. Dzwoniłam do znajomego weterynarza, podtrzymujemy Rywanol i maść, dołączamy jodynę, Gentamycynę w maści i preparat witaminowo-wzmacniający. Jutro rano jadę po recepty. Zostałam pochwalona za dietę i leczenie:diabloti: A z newsów: Dedal potrafi otwierać drzwi.. Jaki on mądrala kochany. Na szybsze gojenie ran polecam srebro koloidalne, to stary, zapomniany, naturalny antybiotyk w płynnej postaci. jest bezbarwny. Posiada właściwości antyseptyczne i jest naprawdę rewelacyjny. Stosowałam nieraz u swoich psiaków. Mozna mu tę rane przemywać, można mu wstrzyknąć w tę dziurę odrobinę specyfiku. Polecam! Również dla ludzi, na rózne schorzenia, a jego zaletą jest to, że nie niszczy naturalnej flory bakteryjnej(przeciwskazania to alergia na srebro) w aptece bez recepty, ok. 36zł butelka 300ml Quote
NaamahsChild Posted November 18, 2008 Posted November 18, 2008 mafik - dzięki za radę:razz: Po konsultacji z weterynarzem możliwe, że się skuszę i na srebro. Ale rana goi się pięknie:loveu: Coraz mniej ropki, zapach powoli znika, dziura się zmniejsza.. A Dedal zaczyna wracać do formy i się rządzić:diabloti: Jak jadł kość to dzisiaj na mnie zawarczał, ale zaraz go do pionu postawiłam, co mi tu będzie chłopak fikał:cool3: Generalnie kość jest jego punktem zapalnym, pilnuje jej i odpędza koty oraz Blanche. Od wczoraj zaczęliśmy to, co robię zawsze z dobermanami, czyli pokazywanie parteru. Zaczynam oficjalnie dominować i podkreślać to na każdym kroku. Potyczki na oczy co kilka chwil to standard, ale bardzo skuteczny (mama mówi, że mnie prawdziwy agresor kiedyś zaatakuje, bo nie wytrzyma wyzywającego spojrzenia, ale uważam, że tak zwana mowa ciała potrafi odnosić zaskakujące efekty, bo przecież, tu nie tylko o oczy chodzi). Mały sukcesik z rana: nie było, póki co, żadnej awantury - Blanche załapała i przestała pokazywać kły. Jeśli ktoś mamrocze, to właśnie Dedal. A jak się w łóżku rozwala:-o Obudziłam się w nocy, a on jak szczeniak - spał na grzbiecie z bezwstydnie rozchylonymi łapami:roll: Wcześniej przeoczyłam dziwnie wyglądające jądro - nie oglądałam go - mea culpa:oops: Po dzisiejszym obmacywaniu na najądrzu jakbym czuła guzek.. Mam nadzieję, że to tylko moje przewrażliwienie.. Quote
mafik Posted November 18, 2008 Posted November 18, 2008 Dobrze, że rana goi się bez komplikacji. To pewnie była jakaś przetoka po ropniu od uderzenia. Ma chłopak silny charakter i chce ustawiać w domu po swojemu. Biedak musiał być wychowany w mieszkaniu, a potem taki go los spotkał. Na szczęście trafił prosto do raju i korzysta z życia. W końcu po tym co przeszedł należy mu się ;). Oby z tym guzkiem to nie było nic poważnego :placz: W najgorszym razie zawsze można go ciachnąć ;). Quote
NaamahsChild Posted November 18, 2008 Posted November 18, 2008 Eee tam..:oops: Są tacy, którzy poradziliby sobie lepiej:roll: Kupa zdrowa i śliczna (o ile można tak to określić:diabloti:), śmierdzi też niezwykle uroczo:evil_lol: Dzisiaj nabyłam: 1) Gentamycyna inj. 0,04 g, 5 ampułek- 3,43 zł; 2) Portagen (proszek, do roztworów, do stosowania przy zaburzeniach trawienia i wchłaniania tłuszczów oraz w niedożywieniu i wyniszczeniu organizmu): 44,88 zł. Razem: 48,31 zł. Podobno po Portagenie tyje się bardzo szybko, nawet wet mi mówił, że mam uważać, żeby się kluską nie zrobił:razz: Ale skurczybyka znalazłam dopiero w 6 aptece, i to w Centrum Wrocławia! Troszkę zwiększyłam mu dawki żywieniowe.. No i myślę o tym srebrze.. Czy ja nie jestem rozrzutna..?:roll: Powiedzcie mi jak przesadzam.. Quote
NadziejaA Posted November 18, 2008 Posted November 18, 2008 NAA jeżeli robisz to co trzeba dla psiaka to chyba nie :) A raczej napewno nie ale nie mnie się w kwestii rozrzutności wypowiadać ;) Nooo Maleńka ale powiem Ci ze jesteś wielka :) Jak tam sie kawaler czuje?? Zaakceptował już pannice? Quote
Negri_2008 Posted November 19, 2008 Posted November 19, 2008 NaamahsChild napisał(a): Czy ja nie jestem rozrzutna..?:roll: Powiedzcie mi jak przesadzam.. Mówimy: nie przesadzasz Czy Dedal pozbył się psich robali? Lepiej wtedy będzie mu się obrastało w sadełko ;) Quote
NaamahsChild Posted November 19, 2008 Posted November 19, 2008 Dedal nadal prowokuje bójki. Dzisiaj były 2. Za karę zamknęłam go w ubikacji:eviltong: Dzisiaj ugotowaliśmy skrzydełko z indyczka, pycha rosołek na nim, drobny makaronik i psiaki mają ucztę:diabloti: Patrzę jak Dedal nabiera sił i czuję, że teraz już może być tylko lepiej. Jeszcze nie odrobaczałam, lekarz powiedział, że mam to zrobić za tydzień, żeby nie doszło do perforacji osłabionego przewodu pokarmowego lub objawów zatrucia toksynami pasożytów. Kupka nadal ładna. Dedal podaje łapkę jak o coś prosi, wyje, poszczekuje, przednimi łapami opierając się o parapet wygląda przez okno.. Miastowy pies:cool3: Quote
Magdina Posted November 20, 2008 Posted November 20, 2008 NaamahsChild napisał(a):Dedal nadal prowokuje bójki. Dzisiaj były 2. Za karę zamknęłam go w ubikacji:eviltong: Dzisiaj ugotowaliśmy skrzydełko z indyczka, pycha rosołek na nim, drobny makaronik i psiaki mają ucztę:diabloti: Patrzę jak Dedal nabiera sił i czuję, że teraz już może być tylko lepiej. Jeszcze nie odrobaczałam, lekarz powiedział, że mam to zrobić za tydzień, żeby nie doszło do perforacji osłabionego przewodu pokarmowego lub objawów zatrucia toksynami pasożytów. Kupka nadal ładna. Dedal podaje łapkę jak o coś prosi, wyje, poszczekuje, przednimi łapami opierając się o parapet wygląda przez okno.. Miastowy pies:cool3: Na wątku spacerowym po Wrocławiu umawiamy sie na next weekend na spacer grupowy,koniecznie musicie dołączyc! Quote
Mysia_ Posted November 20, 2008 Posted November 20, 2008 widze, że Naa dba o psinke, aż miło :loveu: Mizianko dla Dedalka od Mysi :cool3: Quote
Negri_2008 Posted November 21, 2008 Posted November 21, 2008 A wczoraj Dedal miał mieć wizytę domową Pana Doktora ;) Quote
NaamahsChild Posted November 21, 2008 Posted November 21, 2008 I miał, Kochani, przepraszam was bardzo, spałam dziś 4 godziny, mam mnóstwo nauki, a w połączeniu z troską o psy i koty, a szczególnie o Dedala sprawiło to, że nie miałam sił opisywać..:oops: Za wizytę nie zapłaciliśmy nic:razz: Ma się kolegów:razz: I ten urok osobisty:eviltong: Rana goi się pięknie, zasusza się, już nie ropieje, wczoraj leciutko pociekł płyn surowiczy, a dziś już powoli widać malusi strupeczek.. Rana ma wielkość około 1 cm x 1,5 cm - malutka, postaram się na dniach wrzucić jego zdjęcia. Stan zdecydowanie lepszy - wet mówił, że się zbiera. Ma jeszcze łupież, ale sądzimy, że to przesuszona skóra w wyniku wychudzenia i niedoborów. Z jąderkiem chwilowo mnie uspokoił:roll: Powiedział, że mam nie panikować i kontrolować czy guzek rośnie. Koleżanka z mieszkania powiedziała, że przytył:loveu: (nie widziała go 5 dni). No kurcze, ładuje w niego co najlepsze - dziś rosołek na indyczym skrzydełku (ale ogromniastym, prawie 1 kg:crazyeye:). Dziś chłopak oszalał na mój widok, jak wróciła z uczelni. Skacze po mnie, liże po twarzy, wył:crazyeye: Zupełnie nie ten pies - dzisiejszy Dedal jest Dedalem szczęśliwym, choć czasami widać w nim jeszcze tą niepewność, proszące oczka, którymi za mną wodzi. Dzisiaj przyniósł kość, bym się z nim siłowała:diabloti: Quote
Negri_2008 Posted November 21, 2008 Posted November 21, 2008 Jeśli dobrze pamiętam Dedal jest u NaamahsChid zaledwie od tygodnia. Tempo zdrowienia ma zawrotne a na to jak szybko pokazał się jako domowe, kochane psisko nie mam słów :loveu: Quote
NaamahsChild Posted November 21, 2008 Posted November 21, 2008 Aaa.. I Dedal pilnuje. Jak ktoś idzie po klatce schodowej - podbiega do drzwi i szczeka, a raczej wyje, prawie jak wilk, musielibyście to usłyszeć, a ja spróbuję nagrać:diabloti: A potem przychodzi się pochwalić, wypina pierś i muszę wymiziać w nagrodę bohatera, a co:eviltong: Quote
Kaj(t)ek Posted November 21, 2008 Posted November 21, 2008 :lol: No, tak to można spadać. Kuruj się, waleczny psiaku. :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.