Jo37 Posted December 25, 2012 Posted December 25, 2012 Trzymam kciuki i wysyłam pozytywną energię. Quote
funia Posted December 26, 2012 Posted December 26, 2012 Kurcze.....aż się boje ....modlę się aby było ok . Quote
Jolanta08 Posted December 26, 2012 Posted December 26, 2012 Rozmawiałam z wet Misia od wczorajszego popoludnia nie wymiotowała,z początku nie chciała siku ale teraz jest okey.Ciągle śpi. Rokowanie nie są dobre ale ja wierzę,że da radę. Quote
Tola Posted December 26, 2012 Author Posted December 26, 2012 Jolanta08 napisał(a):Rozmawiałam z wet Misia od wczorajszego popoludnia nie wymiotowała,z początku nie chciała siku ale teraz jest okey.Ciągle śpi. Rokowanie nie są dobre ale ja wierzę,że da radę. Trzymamy mocno kciuki. Musi byc dobrze! Quote
Jolanta08 Posted December 26, 2012 Posted December 26, 2012 Trzymajcie mocno kciuki za Misię i dziękuję,że jesteście.Misia ma dostać dzisiaj po poludniu jedzonko i trzeba mieć nadzieję,że nie zwymiotuje ( w przeciwnym wypadku to strach pomysleć ).Jutro ma mieć badania czy intensywne leczenie pomogło...tak się martwię :shake: biedulka... Quote
Tola Posted December 26, 2012 Author Posted December 26, 2012 Jolanta08 napisał(a):Trzymajcie mocno kciuki za Misię i dziękuję,że jesteście.Misia ma dostać dzisiaj po poludniu jedzonko i trzeba mieć nadzieję,że nie zwymiotuje ( w przeciwnym wypadku to strach pomysleć ).Jutro ma mieć badania czy intensywne leczenie pomogło...tak się martwię :shake: biedulka... Myślami bedę z Państwem i Misią. Oby leczenie pomogło. Malutka na pewno zestresowana pobytem w szpitalu i bólem:( Quote
mari23 Posted December 26, 2012 Posted December 26, 2012 Jolanta08 napisał(a):Misia rozchorowała się na święta :shake: przedwczoraj zaczęła wymiotować a wczoraj było jeszcze gorzej,więc po południu byłam w weta,Misia została podskórnie nawodniona ,dostała leki i antybiotyk.Niestety w nocy znowu wymiotowała.Byłam dzisiaj w weta i Misia została w szpitalu.Trzymajcie kciuki za zdrowie Misi. Kochani Misia walczy o życie,okazalo się że ma w fatalnym stanie nerki nie wiadomo dlaczgo.Proszę trzymajcie na nią kciuki żeby wyzdrowiała oj, Misiu - trzymam kciuki !!! sama mam chore nerki i dwie sunie w domu na Ipakitinie Quote
Jolanta08 Posted December 26, 2012 Posted December 26, 2012 Rozmawiałam przed chwilą z wetem, z Misią jest źle :-( wymioty wrócily ,jest bardzo słaba, jedzonka nie dostała ze wzglęgu na wymioty.Tak bardzo boję się jutrzejszego dnia... Quote
Tola Posted December 26, 2012 Author Posted December 26, 2012 Jolanta08 napisał(a):Rozmawiałam przed chwilą z wetem, z Misią jest źle :-( wymioty wrócily ,jest bardzo słaba, jedzonka nie dostała ze wzglęgu na wymioty.Tak bardzo boję się jutrzejszego dnia... :-( No nic - trzeba czekać i mieć nadzieję.... Quote
Jolanta08 Posted December 26, 2012 Posted December 26, 2012 Wiem Tolu ale mnie najbardziej boli ,że nie mogę być z nią.Wet powiedział,że pogorszyłoby to sytuację bo rwałaby się za mną i piszczała a tak śpi spokojnie.Ma naprawdę dobrą opiekę Quote
Tola Posted December 26, 2012 Author Posted December 26, 2012 Jolanta08 napisał(a):Wiem Tolu ale mnie najbardziej boli ,że nie mogę być z nią.Wet powiedział,że pogorszyłoby to sytuację bo rwałaby się za mną i piszczała a tak śpi spokojnie.Ma naprawdę dobrą opiekę Wet ma rację. Obecnie dla Misi najwazniejszy jest spokój. Rozumiem Twój ból. Jestem wciaż myslami z Wami. Quote
Jolanta08 Posted December 27, 2012 Posted December 27, 2012 Dzwonił wet ,Misia rano na spacerze miała atak padaczki :-( w południe bedą wyniki i rokowania...jestem załamana Quote
funia Posted December 27, 2012 Posted December 27, 2012 Jolu jeśli moge cokolwiek ....To ja ...pojechałabym do niej ....Ona nie wie co sie stało....Byłabym z nia ...na tyle ile pozwalaja warunki kliniki ...Modle się o nia .... Quote
mari23 Posted December 27, 2012 Posted December 27, 2012 Jolanta08 napisał(a):Dzwonił wet ,Misia rano na spacerze miała atak padaczki :-( w południe bedą wyniki i rokowania...jestem załamana funia napisał(a):Jolu jeśli moge cokolwiek ....To ja ...pojechałabym do niej ....Ona nie wie co sie stało....Byłabym z nia ...na tyle ile pozwalaja warunki kliniki ...Modle się o nia .... i ja się modlę... Quote
Jolanta08 Posted December 27, 2012 Posted December 27, 2012 funia napisał(a):Jolu jeśli moge cokolwiek ....To ja ...pojechałabym do niej ....Ona nie wie co sie stało....Byłabym z nia ...na tyle ile pozwalaja warunki kliniki ...Modle się o nia .... Funiu nie ma innej opcji jak wizyta u Misi dzisiaj po południu Quote
Tola Posted December 27, 2012 Author Posted December 27, 2012 mari23 napisał(a):i ja się modlę... I ja też.... Quote
Jolanta08 Posted December 27, 2012 Posted December 27, 2012 Z Misią jest źle,mocznik i kreatynina spadły o zaledwie ok 30% co przy tak intensywnemu leczeniu to jest niewiele.Wet obawia się ,że z nerek zostało niewiele lub nic.Na chwilę obecną podjęłam decyzję o kontynuacji leczenia. Będę u Misi po godz 14.00.Najgorsza i bardzo prawdopodobna wersja to całkowite zaprzestanie pracy nerek. Misia ma niewielkie szanse a zabranie jej do domu równa się z wydaniem wyroku. Jestem zdruzgotana... Quote
Tola Posted December 27, 2012 Author Posted December 27, 2012 Trzymaj się.......... Zaglądam ze strachem:( Quote
Jolanta08 Posted December 27, 2012 Posted December 27, 2012 (edited) Misi nie widziałam ale mogę zrobić to wieczorem choć wet odradzał. Dni a może godziny Misi są policzone a ja mam trzy wybory 1. pozostawienie jej na dalsze płukanie przez dwa dni 2. zabranie do domu i rozpieszczanie do granic możliwości przez czas jaki jej pozostał 3. oststeczność skłaniam się ku pkt 2. ale jakąkolwiek bym nie podjęła decyzję zawsze będą wyrzuty czy dobrze zrobiłam.Proszę pomóżcie może ktoś miał doświadczenie z mocznicą, dla przykładu podam, ze 2 dniu temu Misia miała kreatyninę ponad 1120 a po dwóch dobach ciągłego płukania spadła do 770 a powinno być poniżej chyba 100.Mocznik spadł na podobnym poziomie procentowym.Mam do 18.00 zadzwonić czy ją pozostawiam czy zabieram Edited December 27, 2012 by Jolanta08 Quote
Tola Posted December 27, 2012 Author Posted December 27, 2012 (edited) Jolanta08 napisał(a):Misi nie widziałam ale mogę zrobić to wieczorem choć wet odradzał. Dni a może godziny Misi są policzone a ja mam trzy wybory 1. pozostawienie jej na dalsze płukanie przez dwa dni 2. zabranie do domu i rozpieszczanie do granic możliwości przez czas jaki jej pozostał 3. oststeczność skłaniam się ku pkt 2. ale jakąkolwiek bym nie podjęła decyzję zawsze będą wyrzuty czy dobrze zrobiłam.Proszę pomóżcie może ktoś miał doświadczenie z mocznicą, dla przykładu podam, ze 2 dniu temu Misia miała kreatyninę ponad 1120 a po dwóch dobach ciągłego płukania spadła do 770 a powinno być poniżej 20.Mocznik spadł na podobnym poziomie procentowtm Jezeli nie ma szans dla Misi zabrałabym ją do domu, niech odejdzie przy kochanych osobach............ Edited December 27, 2012 by Tola Quote
Tola Posted December 27, 2012 Author Posted December 27, 2012 Jolanta08 napisał(a):Misi nie widziałam ale mogę zrobić to wieczorem choć wet odradzał. Dni a może godziny Misi są policzone a ja mam trzy wybory 1. pozostawienie jej na dalsze płukanie przez dwa dni 2. zabranie do domu i rozpieszczanie do granic możliwości przez czas jaki jej pozostał 3. oststeczność skłaniam się ku pkt 2. ale jakąkolwiek bym nie podjęła decyzję zawsze będą wyrzuty czy dobrze zrobiłam.Proszę pomóżcie może ktoś miał doświadczenie z mocznicą, dla przykładu podam, ze 2 dniu temu Misia miała kreatyninę ponad 1120 a po dwóch dobach ciągłego płukania spadła do 770 a powinno być poniżej chyba 100.Mocznik spadł na podobnym poziomie procentowym.Mam do 18.00 zadzwonić czy ją pozostawiam czy zabieram Nie wiem co ma doradzić - bo tak jak napisałaś - zawsze pozostana wyrzuty, czy decyzja była słuszna:( Bardzo Ci współczuję:( Po 17 będzie znajomy wet - moze podesle Ci jego numer - ale nie wiem, czy to cos da.... Quote
Jolanta08 Posted December 27, 2012 Posted December 27, 2012 Tolu jeszcze się waham ale wszystko wskazuje na to że Misia wraca do domu.Dostanie leki i specjalistyczną karmę.Niestety jej stan może się gwałtownie pogorszyć w przeciągu kliku godz a wtedy nie będzie ratunku ale przynajmniej będzie w domu a nie sama w szitalnym kojcu. Misia była płukana 24 godz na dobę kroplówką ze specjalną pompą dozownikiem i był badany poziom hemokrytów ile tych płynów można podać a w warunkach domowych jest to niemożliwe ( Pomyliłam się bo poziom kreatyniny powinien być poniżej 100 a nie 20 ) Quote
Jolanta08 Posted December 27, 2012 Posted December 27, 2012 Tola napisał(a):Nie wiem co ma doradzić - bo tak jak napisałaś - zawsze pozostana wyrzuty, czy decyzja była słuszna:( Bardzo Ci współczuję:( Po 17 będzie znajomy wet - moze podesle Ci jego numer - ale nie wiem, czy to cos da.... Proszę podaj Quote
Tola Posted December 27, 2012 Author Posted December 27, 2012 Jolanta08 napisał(a):Tolu jeszcze się waham ale wszystko wskazuje na to że Misia wraca do domu.Dostanie leki i specjalistyczną karmę.Niestety jej stan może się gwałtownie pogorszyć w przeciągu kliku godz a wtedy nie będzie ratunku ale przynajmniej będzie w domu a nie sama w szitalnym kojcu. Misia była płukana 24 godz na dobę kroplówką ze specjalną pompą dozownikiem i był badany poziom hemokrytów ile tych płynów można podać a w warunkach domowych jest to niemożliwe ( Pomyliłam się bo poziom kreatyniny powinien być poniżej 100 a nie 20 ) Ale jest szansa na przezycie ? Rozumiem, że rokwania są złe.... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.