Tola Posted January 26, 2009 Author Posted January 26, 2009 Jolanta08 - dziekujemy za Misię:loveu: Misi życzę zdrówka:loveu: I czekamy na fotki:lol: Quote
Jo37 Posted January 27, 2009 Posted January 27, 2009 Biedna Misiunia - dwa zastrzyki i ograniczone spacery :shake: . Mam nadzieję ,że choroba szybko minie . Quote
kaja555 Posted January 27, 2009 Posted January 27, 2009 oby Misula szybko wyzdrowiała i nie płakała sama w domu (jak się przyzwyczai to przestanie, ale to może potrwać ok, 2 tygodnie, oby sąsiedzi wytrzymali) Quote
Jolanta08 Posted January 29, 2009 Posted January 29, 2009 Jo37 napisał(a):Co słychać u Misiuni ? Misia powoli przystosowuje się do nowego trybu życia ale ,niestety, codzienne zastrzyki wywołują u niej spory stres.Przeziębienie jest bardzo oporne więc dzisiaj dostała ,tak jak w poniedziałek,dwa zastrzyki - antybiotyk i p/zapalny no i będzie brała antybiotyk do soboty.Po zbadaniu Misi Pani weteryniarz powiedziała ,że jest poprawa ale nie do końca.Po dzisiejszej wizycie Misia jest bardzo osowiała,ale myślę ,że wieczorny spacer poprawi jej nastrój.Mam nadzieję,że następnym razem będę miała weselsze wiadomości o Misi no i chciałabym aby już wyzdrowiała i zaczęła się w pełni cieszyć życiem.Na spacerach już obszczekuje inne psy a szczególnie duże no i niektórych ludzi (nie wiem czemu :diabloti:) Misia dziękuje za pamięć i obiecuje,że szybko wyzdrowieje. Quote
kaja555 Posted January 30, 2009 Posted January 30, 2009 Trzymam kciuki za zdrowie Misieńki i weselsze wieści! Teraz już musi byc z górki! Obszczekuje psy i ludzi bo pewnie już broni swojej Pani :diabloti: Quote
t_kasiek Posted February 1, 2009 Posted February 1, 2009 super ze Misia ma domek !!!!!!!!!!!! niech tylko chorobsko da jej spokoj......:shake: Quote
Tola Posted February 1, 2009 Author Posted February 1, 2009 Czy Misiulka juz zdrowa? I jak przebiega aklimatyzacja:cool3: Quote
Jolanta08 Posted February 1, 2009 Posted February 1, 2009 Misia czuje się u nas coraz pewniej i już nie rozpacza gdy wychodzimy do pracy.Apetyt jej dopisuje choć zaczyna grymasić i preferować to co my jemy.Bardzo trzeba uważać na nią na spacerach bo wczoraj rano capnęła za nogę przechodnia :diabloti: i całe szczęście,że skończyło się tylko na steku soczystych wyzwisk pod adresem Misi i męża. Obszczekuje sąsiadów którzy przechodzą pod drzwiami i nie przeszkadza jej,że np.jest już po dziesiątej wieczorem,ma kobitka charakterek.Wczoraj dostała zastrzyk a dzisiaj antybiotyk w tabletce,który w większości wypluła :eviltong: i patrzyła na mnie z wyrzutem.No cóż jutro znowu wizyta u weterynarza bo chociaż po wczorajszym badaniu oskrzela miała już czyste ale pozostał kaszel.Mam tylko nadzieję,że syropek wystarczy (2 x dziennie) kaszel minie i będzie można ją zaszczepić. Quote
pati Posted February 1, 2009 Posted February 1, 2009 jednemu z piesków tez wciąz kaszle :roll: oby misi przeszło szybciej niz jemu Quote
kaja555 Posted February 2, 2009 Posted February 2, 2009 no to faktycznie jest charakterna, jak bronić domu to po 22.00 tez trzeba :diabloti: zdrowiej mała szybciej! Quote
Torusia Posted February 3, 2009 Posted February 3, 2009 to rzeczywiście ma charakterek i żeby tak capnąć przechodnia za nogę,oj niegrzeczna Misia:mad: Quote
Tola Posted February 3, 2009 Author Posted February 3, 2009 Bo te maluszki to takie zadziory; moja miniaturka tez nie da przejsc nikomu pod drzwiami, nie wazne czy to północ, czy bardzo wczesny ranek;) A A Tolka śpi i nic jej nie jest w stanie zbudzić. Quote
kaja555 Posted February 4, 2009 Posted February 4, 2009 [quote name='Jolanta08']Misia czuje się u nas coraz pewniej i już nie rozpacza gdy wychodzimy do pracy.Apetyt jej dopisuje choć zaczyna grymasić i preferować to co my jemy.Bardzo trzeba uważać na nią na spacerach bo wczoraj rano capnęła za nogę przechodnia :diabloti: i całe szczęście,że skończyło się tylko na steku soczystych wyzwisk pod adresem Misi i męża. Obszczekuje sąsiadów którzy przechodzą pod drzwiami i nie przeszkadza jej,że np.jest już po dziesiątej wieczorem,ma kobitka charakterek.Wczoraj dostała zastrzyk a dzisiaj antybiotyk w tabletce,który w większości wypluła :eviltong: i patrzyła na mnie z wyrzutem.No cóż jutro znowu wizyta u weterynarza bo chociaż po wczorajszym badaniu oskrzela miała już czyste ale pozostał kaszel.Mam tylko nadzieję,że syropek wystarczy (2 x dziennie) kaszel minie i będzie można ją zaszczepić.[/quote] a to mąż już wychodzi z Misią na spacery! :diabloti:;) Quote
Jolanta08 Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 [quote name='kaja555']a to mąż już wychodzi z Misią na spacery! :diabloti:;)[/quote] O tak i zuważyłam,że oboje lubią te spacerki.Misia musi się tylko nauczyć ,że na ludzi i inne pieski nie należy szczekać i warczeć :diabloti: ale będzie to trudna sprawa bo jest uparta i nie da się łatwo przekonać.Kaszel powoli mija ale jeszcze pokasłuje i dzielnie pije syrop ( choć myślałam,że będą problemy ale nie - Misia w domu jest aniołkiem i gdyby nie te obszczekiwania sąsiadów... ).Jeśli rekonwalescencja będzie dalej tak przebiegać to już w przyszłym tygodniu ją zaszczepimy i wtedy poprawi się jej odporność :lol:.Właśnie wróciła z wieczornego spaceru i miała myte w wannie łapki.Jest jeszcze spięta w wannie ale już pomału rozumie,że po spacerku nie należy wskakiwać na kanapę tylko należy umyć łapki.Nie jest tym zachwycona ale i nie protestuje i nie ucieka :multi: a to już sukces. Quote
kaja555 Posted February 6, 2009 Posted February 6, 2009 a za jakiś czas to i polubi to mycie łapek, w końcu potem lezy sobie na kanapie :razz: Quote
Jo37 Posted February 6, 2009 Posted February 6, 2009 Kochana Misiunia . Ale długo trzyma ją choróbsko . Quote
Jolanta08 Posted February 12, 2009 Posted February 12, 2009 Jo37 napisał(a):Kochana Misiunia . Ale długo trzyma ją choróbsko . Misia wraca do zdrowia ale zdarza się jej jeszcze sporadycznie pokasływać co zwalam na centralne ogrzewanie i suche powietrze w domu.Jutro idziemy do weterynarza na pierwsze szczepienia.W domu Misia jest spokojna choć zdarza się jej psocić ( pogryzła moje ulubione skarpetki a dzisiaj dorwała maszykę do golenia męża (!) z łazienki i całe szczęście ,że w porę udało mi się ją jej obebrać :evil_lol:).Sąsiedzi są nadal i chyba już będą obszczekiwani ale życzliwie przyjęli nową sąsiadkę,jak nazwali Misię.Jedynie naszym utrapieniem są spacery bo Misia rzuca się i szczeka dosłownie na wszystko co się rusza - nie jest ważne czy to dorosły,dziecko,pies, kot czy wrony :diabloti: Będzimy musieli długo ją uczyć,że tak nie wolno.No i Misia zakochana jest w mężu - jego stawia na pierwszym miejscu,bardzo czule wita gdy wraca z pracy i już nawet poznaje go po krokach,bo gdy jest jeszcze na korytarzu to już popiskuje z radości i obwąchuje drzwi merdając przy tym radośnie ogonem :lol:.Apetyt jej dopisuje ale zaczyna grymasić i wyjadać z miski mięsko a ryż i warzywa są be.Misia pozdrawia wszystkich bardzo serdecznie i dziękuje za pamięć. Quote
kaja555 Posted February 13, 2009 Posted February 13, 2009 takiej miłości to się chyba mąż nie spodziewał tak szybko? :diabloti::evil_lol: Quote
Jolanta08 Posted February 14, 2009 Posted February 14, 2009 kaja555 napisał(a):takiej miłości to się chyba mąż nie spodziewał tak szybko? :diabloti::evil_lol: Nie wiem czy się spodziewał ale ciepło przyjął Misię a ona to doceniła:loveu: Misia wczoraj została zbadana ( jest zdrowa ) i zaszczepiona p/wściekliźnie.To szczepienie wg Pani wet było priorytetowe bo Misia rzuca się i szczeka na prawie wszystko co się rusza.Za dwa tygodnie będzie miała pierwsze szczepienie p/chorobom zakaźnym a następne za miesiąc. Dzisiaj Misia nabroiła i została skarcona ( słownie rzecz jasna ).Jej reakcja wprawiła mnie w zdumienie ponieważ Miśka położyła się na podłodze,zakryła pyszczek i oczka łapkami i ... zapłakała.Cała historia skończyła się głaskaniem i przeprosinami .Z tej historii płynie wniosek ,że jest nie tylko mądra ale i wrażliwa.Gdyby jeszcze na dworze zachowywala się jak w domu to byłaby wprost idealna ale myślę ,że potrzeba tylko czasu by zmieniła swoje wrogie nastawienie do wszystkiego co na zewnątrz. Quote
Tola Posted February 14, 2009 Author Posted February 14, 2009 :loveu::loveu::loveu: Ale cudnie czyta się takie wieści z nowego domu:lol: Dobrze, że Misia juz zdrowa i ze kocha z wzajemnością:loveu: A to zachowanie na spacerkach na pewno z czasem minie; podobne sytuacje przezywałam ze swoją sunią; tyle że ona 3 razy większa od Misi:cool3: Quote
Joodith Posted February 16, 2009 Posted February 16, 2009 O tak, cudownie czyta się takie wiadomości. Przyznam szczerze, że "mieszkając" na mym osiedlu Misia owszem dawała wyraz swojej niechęci zarówno do ludzi i zwierząt, zwykle większych psinek, ale zazwyczaj były to osobniki wrogo do niej nastawione, w obecności których czuła się zagrożona, choć zdarzały się też przypadki nieumotywowanej złości Misi np. wobec dziecka. Z pewnością nie nazwałabym tego jednak agresją wobec wszystkiego, co się rusza :D Pamiętam ją w początkach bytności na naszym osiedlu, nie było mowy o żadnym szczekaniu. Mała nie dała się zbliżyć do siebie, dobre kilka dni zajęło mi, nim ją pogłaskałam. A z czasem wraz z pogłębianiem naszej przyjaźni, zaczęły się obszczekiwania. Misiunia stwierdziła zapewne, że musi bronić terytorium, które uznała za swoje, no i ludzi, których obdarzyła zaufaniem. Dumam więc dalej, może Misieńka w obliczu tak wielkiego i niewyobrażalnego jeszcze niedawno szczęścia, obawia się jego utraty i chce bronić go ponad wszystko we wszystkim co żywe upatrując zagrożenia :cool3: Dajmy Małej troszkę czasu, może sama zrozumie. Och, ja sama wciąż nie znajduję słów, którymi mogłabym wyrazić szczęście jakie sprawia mi świadomość, że Misia ma swój domek, kochający i bezpieczny. Kochana Misieńka :loveu: Uściski dla Ciebie i TWOJEJ RODZINKI Quote
Jolanta08 Posted February 17, 2009 Posted February 17, 2009 :Rose:Joodith napisał(a):O tak, cudownie czyta się takie wiadomości. Przyznam szczerze, że "mieszkając" na mym osiedlu Misia owszem dawała wyraz swojej niechęci zarówno do ludzi i zwierząt, zwykle większych psinek, ale zazwyczaj były to osobniki wrogo do niej nastawione, w obecności których czuła się zagrożona, choć zdarzały się też przypadki nieumotywowanej złości Misi np. wobec dziecka. Z pewnością nie nazwałabym tego jednak agresją wobec wszystkiego, co się rusza :D Pamiętam ją w początkach bytności na naszym osiedlu, nie było mowy o żadnym szczekaniu. Mała nie dała się zbliżyć do siebie, dobre kilka dni zajęło mi, nim ją pogłaskałam. A z czasem wraz z pogłębianiem naszej przyjaźni, zaczęły się obszczekiwania. Misiunia stwierdziła zapewne, że musi bronić terytorium, które uznała za swoje, no i ludzi, których obdarzyła zaufaniem. Dumam więc dalej, może Misieńka w obliczu tak wielkiego i niewyobrażalnego jeszcze niedawno szczęścia, obawia się jego utraty i chce bronić go ponad wszystko we wszystkim co żywe upatrując zagrożenia :cool3: Dajmy Małej troszkę czasu, może sama zrozumie. Och, ja sama wciąż nie znajduję słów, którymi mogłabym wyrazić szczęście jakie sprawia mi świadomość, że Misia ma swój domek, kochający i bezpieczny. Kochana Misieńka :loveu: Uściski dla Ciebie i TWOJEJ RODZINKI Dziękujemy z Misią bardzo za uściski.Ja myślę ,że agresja Misi wynika ze strachu.Powolutku już zmienia swój stosunek do ludzi czyli nie łapie za nogawki każdego przechodnia i nie obszczekuje ale jeśli chodzi o psy,koty,wrony czy biegające dzieci to jest jeszcze duży problem.Staramy się z mężem chodzić na spacery tam ,gdzie nie ma zbyt dużo ludzi i psów.Misia w ostatnim czasie przeszła wiele zmian jeśli chodzi o miejsce zamieszkania i ma prawo być zdezorientowana ale widzę już u niej niewielkie korzystne zmiany.Od wczoraj np.już znaczy swój teren :evil_lol: a do tej pory było porządne siku i koniec a więc zaczyna nabierać pewności siebie.Rozumiemy z mężem,że Misia potrzebuje czasu i dlatego na spacerkach ,kiedy ujada za psami staramy się ją przytrzymać i dużo głaskać (bo tak naprawdę nie wiem co robić w tej sytuacji a krzyczenie na nią nie wchodzi w rachubę bo przestraszy się jeszcze bardziej - tak myślimy).Uważamy,że cierpliwością i miłością więcej wskóramy niż krzykiem. No i jeszcze jedna nowinka - Miśka ma "narzeczonego" (jedyny pies którego na dzień dzisiejszy toleruje i bawi się z nim) który ma na imię Misiek (!) i również szaleje na jej widok a właściciele Miśka uwielbiają Misię :lol:.Przesyłamy serdeczne pozdrowienia. Quote
Joodith Posted February 17, 2009 Posted February 17, 2009 [LEFT]Narzeczonego :sweetCyb:nie wiem co powiedzieć, szczęście wypełnia moje serce po brzegi, gdy czytam takie wieści :loveu: [/LEFT] Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.