agusiazet Posted November 20, 2008 Posted November 20, 2008 oooo, czyli mała Misia nie jest łagodną owieczką. A co do rozpoznawania ludzi, którzy lubią psy to prawda! Mój też tak ma:) Quote
jkp Posted November 20, 2008 Posted November 20, 2008 Misiu błagam NIE !!!!! :shake: Ludzie to tylko ludzie łatwo ich zrazić ! Quote
Jo37 Posted November 21, 2008 Posted November 21, 2008 To i tak tylko DT ,który się kończy . Misia na koniec powiedziała po psiemu co myśli o osobach ,które nie lubią psiaków . Quote
dorcass Posted November 21, 2008 Posted November 21, 2008 ojej, to ona chyba nie jest taka lagodna jak sie wydawalo i do dzieci nie bardzo sie nadaje....? Quote
t_kasiek Posted November 21, 2008 Posted November 21, 2008 Misia nie moze po tym wszystkim co przeszla tak poprostu trafic do schronu !!!!!!!!!!!!!! Quote
Jo37 Posted November 21, 2008 Posted November 21, 2008 t_kasiek napisał(a):Misia nie moze po tym wszystkim co przeszla tak poprostu trafic do schronu !!!!!!!!!!!!!! Wiadomo ,że nie trafi . Ma przyjechać do Warszawy w poniedziałek. Quote
Joodith Posted November 21, 2008 Posted November 21, 2008 Witam serdecznie i bardzo przepraszam za opóźnienie. W środowe przedpołudnie zadzwoniła do mnie Pani Ania - obecna opiekunka Misi i poinformowała, iż miała miejsce pewna niesympatyczna przygoda z Misią w roli głównej. Otóż maleńka ugryzła teściową swej opiekunki. Podobno wcześniej Misia miała pewną styczność z tą panią. Nie była z nią „poznawana”, czy głaskana przez nią, ale mijały się w ogródku podczas gdy Pani Ania spacerowała z sunią. Wówczas żadne ekscesy nie miały miejsca. Jednak we wtorek P. Ania wychodząc z maleńką na spacer, zostawiła otwarte drzwi. Podczas ich nieobecności do domu weszła teściowa. Z tego co powiedziała mi Pani Ania już przy wejściu Misia obruszyła się na widok starszej pani i delikatnie złapała ją za kostkę. Wówczas jednak nie zraniła jej. Uczyniła to, gdy teściowa wychodziła z domu. Niestety okazało się, że ugryzienie było na tyle dotkliwe, iż konieczne było założenie szwów. Oczywiście niezręcznym było dla mnie słuchanie tej historii, gdyż czuję się odpowiedzialna za Misię. Jednak pomijając jakąś dozę złości i zmartwienia, najistotniejszym było zrozumienie co mogło być powodem takiego zachowania piesi. Rozmawiając z Panią Anią dyskretnie zapytałam jakie stosunki panują między nią a teściową, gdyż jak wiemy pies czuje te fluidy. Okazało się, że nie ma między nimi żadnych nieporozumień, ale co istotne starsza Pani ma bezwarunkowo negatywny stosunek do psów w domu, czego nigdy nie ukrywała, jest temu zjawisku całkowicie przeciwna i nie toleruje go w żadnym wydaniu. Sądzę, że to dość poważna okoliczność łagodząca w stosunku do Misi. Maleńka musiała wyczuć tę niechęć, okazaną być może podświadomie, ale jednak. Psinka przebywając jeszcze na moim osiedlu niejednokrotnie obszczekiwała, a nawet łapała za kostki pewnych osobników i rzeczywiście zwykle były to osoby, którym przeszkadzała obecność psinki, bądź którzy od zawsze mieli nieprzychylny stosunek do zwierząt, nie szczędziła też panów „pod wpływem”. Nie zauważyłam nigdy, by była agresywna wobec dzieci, a 1,5 roczną córeczkę jednej z sąsiadek wprost uwielbiała. Nie pragnę w tym momencie wybielać Misi, ale przedstawić okoliczności, które pozwolą w pewnym stopniu zrozumieć tę sytuację. Zmartwiłam się, iż może wskutek tego zdarzenia Pani Ania będzie chciała skrócić okres opieki nad Małą, były to jednak niepotrzebne obawy. Z naszej rozmowy wynikało, że stosunek P. Ani jest podobny do mego, złość i zażenowanie były niewielkie i chwilowe, dominował strach w kwestii tego jak to nieprzyjemne i bolesne doświadczenie zniesie starsza pani. Na szczęście i ona, mimo swej niechęci do pupilów w wydaniu domowym, nie robiła z tego wydarzenia wielkiej afery. Dzisiaj odwiedzę ponownie dziewczyny i ostatecznie wybadam kwestię pobytu Misi u Pani Ani, gdyż przyznam szczerze, iż istniały nieśmiałe nadzieje na to, by opiekunka na stałe przyjęła psinkę do swego domu i serca. Trzeba zaznaczyć, iż P. Ania jest bardzo przejęta opieką nad Misią, zawsze z sercem opowiada o tym jak sunia się zachowuje i jak wraca do zdrowia, słychać i widać, że jest zaangażowana emocjonalnie w tę sytuację i szczerze lubi swą podopieczną. Jednak jeżeli nawet chodziły jej po głowie takie zamiary, mogła przestraszyć się tą sytuacją i zniechęcić do posiadania pieska. Na szczęście mamy alternatywę – domek tymczasowy w Warszawie i dzisiaj wieczorem dowiemy się w którą stronę powędruje teraz nasza Maleńka. Co do pytań o wysokość Misi w kłębie, jest malutką sunią, ale nie potrafię w tym momencie podać wymiarów, zrobię to po dzisiejszej wizycie :p W kwestii szczekania, myślę, że oceniałabym je jako średnio-głośne, nie wiem jak dokładniej można to opisać. Warto zaznaczyć, że szczeka tylko wtedy, gdy pojawi się w pobliżu osoba, która nie odpowiada jej kryterium dobrego człowieka. Jak już wspomniałam, nigdy nie zaobserwowałam agresji Misi wobec dzieci, zawsze jednak, szczególnie przy nowych znajomych, trzeba być ostrożnym. Niemniej jestem przekonana, że wobec „swoich” dzieciaczków byłaby bardzo wyrozumiała i pozwoliłaby im na wiele. Cóż mogę dodać. W środę byłyśmy z maleńką na spacerku, chodzi na smyczy tak, jak gdyby robiła to od zawsze. Nie wyrywa się, nie ciągnie, spaceruje spokojnie tuż przy nodze opiekuna. Jest miodkowa :klacz: :loveu: Nowe informacje przekażę wieczorem, po powrocie z wizyty u naszej podopiecznej. Quote
Tola Posted November 21, 2008 Author Posted November 21, 2008 Jo37 napisał(a):Wiadomo ,że nie trafi . Ma przyjechać do Warszawy w poniedziałek. Jo37 zaproponowała, ze jesli Misia nie zajdzie domu do niedzieli, to zabiera ją do warszawy do hoteliku. Myslę, ze w obecnej sytuacji, kiedy nie miałam ani jednego tel. w sprawie suni to najbardziej rozsądna decyzja. Jo37 - wielkie dzięki:loveu: Razem z Misią w podróz szykujemy szczeniczka sunie wyrwaną dzisiaj z zamojskiego schronu. Quote
Joodith Posted November 21, 2008 Posted November 21, 2008 Planowane na dzień dzisiejszy spotkanie z Misiunią i Panią Anią zostało przełożone na sobotnie przedpołudnie. A więc do jutra Maleńka :calus: Quote
malagos Posted November 21, 2008 Posted November 21, 2008 cieszę się, że Misiunia w spokoju poczeka na dom stały. Jo, dzieki! Quote
Tola Posted November 22, 2008 Author Posted November 22, 2008 Od wczoraj nie było nikogo u Misi:roll: A suni wsparcie potrzebne nadal, bo jutro o 13.30 Misia jedzie w kolejną podróż. Jesteśmy już umówieni; Rodzice Maciusia - czekamy na kolejne relacje. Jo - wielkie dzięki za to co robisz! Ja mam nadzieję, ze to będzie juz przedostatni przystanek w życiu Misi, bo suni nalezy się jak najbardziej stały domek. Trzymajcie kciuki i bądzcie z Misią nadal. Quote
malagos Posted November 23, 2008 Posted November 23, 2008 Nadal trzymamy, bo dziś ślisko i zima zaskoczyła drogowców :shake: Quote
malagos Posted November 23, 2008 Posted November 23, 2008 Pewnie wieczorkiem się czegos dowiemy :roll: Quote
Joodith Posted November 23, 2008 Posted November 23, 2008 Misiunia o 13.30 pojechała do Krasnegostawu, skąd, o ile dobrze pamiętam, o 21 wyjedzie do Warszawy. Grzecznie weszła do transporterka, choć zapewne pierwszy raz miała styczność z takim urządzeniem. Była troszkę zdezorientowana, ale nie buntowała się i nie pakała, dostrzegła, że jedzie z nią maleństwo i stwierdziła, że jako starsza koleżanka musi otoczyć je należytą opieką i dać mu dobry przykład psiego zachowania podczas podróży. :buzi: Szerokiej drogi szkraby. Quote
t_kasiek Posted November 23, 2008 Posted November 23, 2008 no to juz niedlugo beda wyruszac dalej....ciekawe jak maleńka znosi podróz..... Quote
Tola Posted November 23, 2008 Author Posted November 23, 2008 Tuz przed podróżą... Co przyniesie przyszłość... Quote
Jo37 Posted November 24, 2008 Posted November 24, 2008 Misię przed 7:00 rano odebrała Pati .Misia będzie czekała u niej na dom . sunię widziałam tylko króciutko przez kratki kontenerka . Bardzo ładna z niej panienka . Bardzo dziękuję za pomoc w transporcie Anicie i jej mężowi . Quote
Tola Posted November 24, 2008 Author Posted November 24, 2008 Jo37 napisał(a):Misię przed 7:00 rano odebrała Pati .Misia będzie czekała u niej na dom . sunię widziałam tylko króciutko przez kratki kontenerka . Bardzo ładna z niej panienka . Bardzo dziękuję za pomoc w transporcie Anicie i jej mężowi . Ja też bardzo dziękuję. I jeszcze raz Tobie Asiu za pomoc i za Misię. Czytałam na wątku szczeniaczków, że Misia bardzo przestraszona biedactwo. Ostatnio w jej życiu tyle zmian.. Quote
pati Posted November 24, 2008 Posted November 24, 2008 Misia juz u mnie jest pzrestraszona , zdezorientowana nie da sie jak na razie tknąć ale co tam mi zęby nie straszne. jak mysli ze to ja uchroni przed głaskankiem to sie grubo myli :evil_lol: Damy jej czas niech sie oswoi i poznym popołudniem wezme ja do siebie zobaczymy jasli bedzie ok zapoznanie ze staem jesli potrzebuje wiecej czasu zostanie na arzie sama. . jest sliczna bardzo urokliwa . Na razie tylko tyle moge powiedzieć. Lezy grzecznie nie piszczym nie szczeka. Szwy podobno miałą miec rozpuszczalne ale coś mie sie nie wydaje . Ponieważ nie chce jej stresowac zobacze pozniej . Z tego co na arzie zobazyłam mysle, ze szwy sa jednak do usuniecia. Quote
Joodith Posted November 24, 2008 Posted November 24, 2008 Nie bój się Maleńka :glaszcze: Teraz czeka Cię już tylko samo dobro. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.