Marmasza Posted September 16, 2004 Posted September 16, 2004 Przemyślałam sprawę, pies nie powinien warczeć na domowników. ;) Ja też uważam, że pies nie powinien warczeć na ludzi (a domowników tym bardziej), ale pomiędzy nie powinien a nie ma prawa jest duża różnica. Quote
OlaAB Posted September 17, 2004 Posted September 17, 2004 coztego to w jaki sposób pies ma zakomunikować, że coś mu nie odpowiada, że boli go to co robisz? może nie ma prawa czuć się gorzej danego dnia? może nie ma prawa boleć go ucho? tak jak wcześniej pisałam to my mamy zrobić wszystko aby nie warczał ale nie zakazując mu tego a tak opiekując się nim aby pies nie musiał warczeć Quote
coztego Posted September 17, 2004 Posted September 17, 2004 coztego to w jaki sposób pies ma zakomunikować, że coś mu nie odpowiada, że boli go to co robisz? może nie ma prawa czuć się gorzej danego dnia? może nie ma prawa boleć go ucho? tak jak wcześniej pisałam to my mamy zrobić wszystko aby nie warczał ale nie zakazując mu tego a tak opiekując się nim aby pies nie musiał warczeć Ależ ja nie napisałam nic innego. Uważam, że pies nie powinien warczeć na domowników, między innymi dlatego, że domownicy powinni mu zapewnić odpowiednie, bezpieczne warunki. Napisałam, że Kreska pociągnięta za ucho przez moją bratanicę (ma wrażliwe uszy, nie lubi jakiegokolwiek ciągnięcia za nie)- piszczy. Nie warczy tylko piszczy i to jest sygnał, że coś jej się nie spodobało, coś ją zabolało. I wtedy ja opieprzam moje drogie dziecko, że nie wolno ciągać psa za uszy! I dziecko nie ciąga... Trzeba wychować i psa i dziecko ;) Kiedy ktoś z domowników zrobi coś co Kresce nie odpowiada- ona zapiszczy- natychmiast przestajemy. Ona nie musi warczeć, zeby nam zakomunikować, że coś jej nie odpowiada. 8) Naprawdę, nie widzę powodów, dla których pies miałby warczeć na domowników... Quote
dbsst Posted September 18, 2004 Posted September 18, 2004 nasza Szpila jeszcze nigdy nie warknela przy jedzeniu. zawsze czeka az miska zostanie postawiona na miejscu i na prosze moze sie do niej zblizyc ale po prosze czesto jak juz ma morde w misce to ja glasne wychodzac albo klepne po udzie, nigdy nie pokazala swojego niezadowlenia. mysle ze rozsadnie jest nieprzeszkadzac psu w czasie jedzenia wkoncu tego samego oczekujemy po nim jak my jemy. Szpila jak my siedzimy przy stole tez czasem sie otrze albo w nogach polozy ale nie prosi ja bym tego nie zniosla :wink: Quote
_dingo_ Posted September 18, 2004 Posted September 18, 2004 Tylko dlaczego to (głaskanie) robisz? Wytłumacz mi czemu ma to służyć. Cóż proszę bardzo, już tłumaczę: Próbuję psa nauczyć, że jak ktoś podchodzi do niego w czasie żarcia to nie po to żeby mu żarło zabrać, ale żeby mu żarła co najwyżej dosypać. Może będzie szansa że jak ktoś nieopacznie zrobi ruch ręką przy psiej kości, to pies mu jej nie odgryzie. Marmasza, ja generalnie wiem co masz na myśli - żeby psa niepotrzebnie nie drażnić, że to jego naturalne, genetycznie zakodowane zachowanie itd. Pewnie, psy świetnie rozumieją taki język gestów i rytułałów. Tylko że pies żyje wśród ludzi, a nie w wilczej hordzie i to pies jest tutaj tym elementem, który ma się dostosować, a nie człowiek. Ja nie będę lał w kąt żeby zaznaczyć swoje terytorium, ani nie będę go odpędzał od żarcia gryząc, ani nie będę go wąchał pod ogonem. Może on by to świetnie zrozumiał, ale ja nie jestem psem, tylko człowiekiem. I wcale mi się nie podoba jak pies kogoś na powitanie podgryza, skacze na niego, albo próbuje na niego "wejść" żeby go zdominować... Może to są psie zachowania, ale pies ma załapać że tego się nie robi... A jeśli już jesteśmy przy wilczym stadzie - to ponoć osobnik alfa o tym wszystkim decyduje ? Alfa dzieli pokarm, no nie ? Czy alfa będzie tolerować jak inny członek stada na niego będzie warczeć ? PS. Liczę na ciętą replikę ... :wink: Quote
coztego Posted September 18, 2004 Posted September 18, 2004 PS. Liczę na ciętą replikę ... :wink: No, uważaj... może być niewesoło ;) Quote
_dingo_ Posted September 19, 2004 Posted September 19, 2004 No, uważaj... może być niewesoło ;) Chyba właśnie wesoło ? Jest dym - jest niezła jazda ! :evilbat: A tak zupełnie serio - Może rozwiązaniem dla tm byłoby kupienie psu kennel/klatki ? Mógłby w niej się czuć swobodnie i gdbyby tam dostawał żreć - żadne dziecko by go nie niepokoiło. Taki domek tylko dla psa jest ciekawym i przydatnym rozwiązaniem. Quote
_tm_ Posted September 19, 2004 Author Posted September 19, 2004 A tak zupełnie serio - Może rozwiązaniem dla tm byłoby kupienie psu kennel/klatki ? Mysle, ze tak drastyczne srodki nie beda potrzebne :D Zanim sie dziecko urodzi, a potem dorosnie do wieku, ze bedzie w stanie zaczepiac psa minie jeszcze sporo czasu. Jak do tego czasu nie oducze psa tego powarkiwania to naucze dziecko, zeby mu przez te kilka minut dziennie nie przeszkadzalo. Quote
coztego Posted September 19, 2004 Posted September 19, 2004 A tak zupełnie serio - Może rozwiązaniem dla tm byłoby kupienie psu kennel/klatki ? Klatka dla Mordy to chyba pół pokoju ;) Ja myślę, że TM sobie świetnie poradzi, bo z tego co czytam, doskonale wie jak do problemu podejść :) Quote
Marmasza Posted September 20, 2004 Posted September 20, 2004 Tylko że pies żyje wśród ludzi, a nie w wilczej hordzie i to pies jest tutaj tym elementem, który ma się dostosować, a nie człowiek. Pies, moim zdaniem, wystarczająco dobrze się dostosował do życia wśród ludzi. Ale mimo tego nie potrafi w inny sposób niż "po psiemu" komunikować się z ludźmi. A człowiek może przy odrobinie dobrej woli nauczyć się prawidłowego odbierania psich sygnałów. Psie warczenie ma wiele znaczeń - zależą one od postawy ciała i od dźwięku jaki pies wydaje. Ale w każdym przypadku pies warcząc sygnalizuje, że nie zamierza atakować. Pies, który zamierza ugryźć ugryzie i to w milczeniu. Natomiast jestem daleki od porównań psów z wilkami. Ich drogi dawno się rozeszły i tak naprawdę współczesny udomowiony pies nie ma z wilkiem nic wspólnego (nawet nie rozumieją się nawzajem). I na koniec - ja również uważam, że pies nie powinien warczeć na domowników. Ale nie dlatego, że odmawiam mu do tego prawa, ale dlatego, że nie będzie miał do tego powodu. I z drugiej strony nie wyobrażam sobie sytuacji, aby pies miał skomleć z bólu podczas zabawy z dzieckiem. To już nie jest zabawa i więcej na taki kontakt dziecka z psem bym nie pozwolił. Dziecko musi być nauczone szacunku dla psa (tak samo kota, chomika czy świnki morskiej). Tak samo nie wolno mu zadawać bólu psu jak ciągnąć za włosy cioci. Quote
coztego Posted September 20, 2004 Posted September 20, 2004 Dziecko musi być nauczone szacunku dla psa (tak samo kota, chomika czy świnki morskiej). Tak samo nie wolno mu zadawać bólu psu jak ciągnąć za włosy cioci. Oczywiście. Ale to ja mam dziecko tego nauczyć, a nie pies. Jeśli pies piśnie w czasie zabawy z dzieckiem to jest, przynajmniej u mnie w domu, bardzo poważne wykroczenie ze strony dziecka. (nie mówię tu o jakimś męczniu psa, wystarczy nieuważny gest). I również uważam, że należy psa tak traktować, żeby nie miał powodu warczeć na domowników. Quote
OlaAB Posted September 21, 2004 Posted September 21, 2004 a więc koniec końców wszyscy myślimy tak samo :fadein: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.