Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Nie pamietam czy przypadkiem kiedys tego juz nie opisywalem, ale jako, ze problem mnie nurtuje to opisze jeszcze raz. Moj pies generalnie jest bardzo lagodny i przyjacielski w stosunku do ludzi. Jedynym wyjatkiem jest moment jedzenia. O ile pozwala sobie bez problemu zbarac miske i w niej grzebac to denerwuje sie jak chce go poglaskac w czasie jedzenia. Czym jest spowodowany to, ze miske oddaje, a nie lubi glaskania ? No i w jaki sposob go przyzwyczaic do dotykania podczas posilku ?

Posted

Witam!

Morda jest cudny i radzę psu dać spokój, kiedy je.

Jak ty byś się czuł, gdyby ciebie głaskano przy obiedzie?

Jest to nienaturalne i niepotrzebne.

Pozdrawiam serdecznie

Posted

zgadzam sie z przedmówca moj pies też nie znosi jak sie go dotyka jak je miske odda ale dotykać nie. czasami sie z nim podroczę :oops: ale raczej nie drażnię go. Po prostu takie psy niektóre są

Posted

Cos w tym jest. W sumie do tej pory nie przejmowalem sie tym, bo nie mialem powodu, zeby przeszkadzac psu w jedzeniu, ale jako, ze za kilka miesiecy zostane ojcem :D to wyobrazam sobie sytuacje, ze 2-letnie dziecko bedzie biegalo po calym mieszkaniu i wreszcie dojdzie do sytuacji, ze przeszkodzi psu w jedzeniu. Na tyle na ile znam wlasnego psa to widze, ze bardzo lubi dzieci (co zreszta widac na dwoch zdjeciach), ale ten jego odruch mnie niepokoi i chcialbym go odczulic na ta sytuacje. Obecnie robie tak, ze jak pies je to daje mu z reki przysmaki (zolty serek rulez :D) i go wtedy glaszcze. Efekt jest taki, ze nadal sobie cos tam cicho pomrukuje, ale je ze swojej miski (do tej pory przerywal jedzenie i sie patrzyl spode lba) i bierze ode mnie te przysmaki. Wydaje mi sie, ze jak bede go tak regularnie traktowal to nauczy sie, ze jak ktos go glaszcze w czasie jedzenia to nie dosc, ze nie zabierze mu michy, ale jeszcze da dobre przysmaki. Jezeli moje rozumowanie jest bledne to mnie oswieccie.

Posted
Cos w tym jest. W sumie do tej pory nie przejmowalem sie tym, bo nie mialem powodu, zeby przeszkadzac psu w jedzeniu, ale jako, ze za kilka miesiecy zostane ojcem :D to wyobrazam sobie sytuacje, ze 2-letnie dziecko bedzie biegalo po calym mieszkaniu i wreszcie dojdzie do sytuacji, ze przeszkodzi psu w jedzeniu.

Zamówiłeś od razu 2-latka? :wink: Cwaniaczek :P

A tak na poważnie, to ja nie wyobrażam sobie jakiejkolwiek domowej sytuacji, w której pies mógłby warczeć, dlatego moim zdaniem słusznie się niepokoisz. Jest jeszcze coś niewyjasnionego między Wami i należy się tym zająć. Jeśli pies pozwala zabrać michę, to znaczy, że jest podporządkowani i chyba trzeba tylko troszkę rozszerzyć tę "strefę wpływów". Myślę, że metoda, której próbujesz może przynieść efekty, bo w podobny sposób przysposabia się psa do oddawania jedzenia przewodnikowi. Do tego możesz posiedzieć przy nim podczas jedzenia nie dotykając go, a po opróżnieniu michy dać smakołyk, kłaść mu rękę na karku (gdy je) i nie głaskać - po prostu oswajać go z różnymi formami Twojej obecności przy jego posiłku. Jeśli wytrzyma bez bulgotania - dać smakołyk, ale pamiętaj, aby mieć wyczucie chwili i robić to rozsądnie. Pies nie może Twoich nagród odebrać jako pochwały warczenia. Poza tym te działania dotyczą oczywiście wszystkich domowników - Twoja żona również powinna to praktykować i jesli jeszcze ktoś z Wami mieszka, również. Kiedy do domu zawita nowy gość - dla psa powinno być naturalne, że z nim/nią również powinien podzielić się posiłkiem. :eating:

Posted

Pies warczy, gdy odczuwa dyskomfort lub zagrożenie. Osobiście wolę, gdy moja psica w ten sposób okazuje swój stan psychiczny niż miała by "przyciśnięta do ściany" ugryźć bez ostrzeżenia.

Pies ma prawo do spokojnego zjedzenia swojego posiłku oraz do wypoczynku. Osoby, które w imię źle pojętej dominacji naruszają to prawo nie dorosły do opiekowania się psem i nie powinny takowego posiadać!

A jeśli chodzi o psy i małe dzieci. Niestety tutaj prawdziwym jest określenie "pies + małe dziecko = kłopoty" i rozsądni rodzice nie dopuszczają do sytuacji, w której małe dziecko jest sam na sam z psem (obojętnie jakim). Niestety dzieci do 7 lat są nieprzewidywalne w swoich pomysłach i mogą albo skrzywdzić psa albo go sprowokować...

Innym zagadnieniem jest stosunek psa do dziecka, ale tylko pies, który jako szczeniak poznał małe dzieci będzie w pełni akceptował ich nieprzewidywalne dla psa zachowania. Bo przecież nie chodzi tylko o dotykanie psa podczas jedzenia, ale również o wsadzanie przez dziecko paluszków do psich oczu czy uszu, biegnące dziecko może również wpaść na psa (a w takim przypadku wiadomo kto będzie poszkodowany).

Żeby nie było wątpliwości - mam psa i dwoje dzieci, które wiedzą, że warknięcie oznacza - "zostaw mnie w spokoju". Tym bardziej, że suka w ten sposób reaguje tylko w sytuacji, gdy śpi a dziecko próbuje nakłonić ją do zabawy lub w inny sposób zakłóca jej odpoczynek...

Posted
Pies warczy, gdy odczuwa dyskomfort lub zagrożenie. Osobiście wolę, gdy moja psica w ten sposób okazuje swój stan psychiczny niż miała by "przyciśnięta do ściany" ugryźć bez ostrzeżenia.

Pies ma prawo do spokojnego zjedzenia swojego posiłku oraz do wypoczynku. Osoby, które w imię źle pojętej dominacji naruszają to prawo nie dorosły do opiekowania się psem i nie powinny takowego posiadać!

Moje psy - oba z odzysku (schronisko i ulica) nigdy nie warczą na domowników. Nie wiem, czy jest to źle pojęta dominacja, ale warczenie możemy usłyszeć jedynie w zabawie (np w przeciąganie), kiedy mruczenie na pewno nie jest objawem dyskomfortu czy zagrożenia.

Posted

No to pogratulować więzi z psem i Twojego stosunku do nich...

Ale nie rozumiem postów typu "mój pies warczy jak odbieram mu kość" czy "gdy głaszczę go podczas gdy je"... Warczenie jest naturalnym okazywaniem stanu emocjonalnego psa tak samo jak u nas naturalnym jest złość czy niezadowolenie! Nie oczekujmy od psa, że wszystko co wyprawia jego właściciel będzie przyjmował z pokorą a tym bardziej z zadowoleniem...

Napisałaś, że nie wyobrażasz sobie domowej sytuacji, w której pies mógłby warknąć - a czy dopuszczasz, że pies w jakiejś sytuacji miałby prawo warknąć na domownika?

Posted

Napisałaś, że nie wyobrażasz sobie domowej sytuacji, w której pies mógłby warknąć - a czy dopuszczasz, że pies w jakiejś sytuacji miałby prawo warknąć na domownika?

Moje psy są bardzo różne - w ciągu 4 lat pobytu suczki u nas nigdy na nikogo nie warknęła - czy to "swój" czy obcy, czy w domu czy nie. Jeśli kogoś się wystraszy, po prostu ucieka. Z psem jest inna sprawa - to jest bandyta, ale nie przypominam sobie, aby kiedykolwiek na nas warczał. W domu jet misiaczkiem i pieszczochem, spokojny, wyluzowany, gości traktuje bardzo życzliwie. Na dworze zachowuje się zupełnie inaczej, jest czujny i przygotowany na przyjęcia ewentualnego zagrożenia, ale to jest skierowane raczej do otoczenia, nie do przewodnika. Mam go troche ponad 2 lata, pamięć ludzka jest zawodna, nie pamiętam, czy na poczatku były takie incydenty. Mogę jednak na pewno stwierdzić, że obecnie nie wyobrażam sobie, aby mój pies na mnie warczał w jakiejkolwiek sytuacji, czy to w domu czy poza nim. Na spacerach warczy, owszem, ale nigdy na mnie.

Posted
Wybacz Mokka, ale nie odpowiedziałaś na pytanie: czy uważasz, że pies

ma prawo do warknięcia na domownika?

Moim zdaniem nie ma prawa. Być może takie jest moje zdanie, ponieważ u mnie ten problem nie wystepuje. Psy na nas nie warczą i koniec - i nie było jakichś wielkich bojów z uzyskaniem tego efektu.

Posted

No dobrze, a teraz wyobraź sobie taką sytuację:

Pies ma zapalenie ucha, odczuwa ból przy każdym dotknięciu głowy w okolicach chorego ucha. Małe dziecko (około 4 lat) chce "pożałować" chorego pieska i niechcący sprawia psu ból. Jak Twoim zdaniem zachowa się pies (zakładamy, że rodzice nie widzą danej sytuacji)?

Posted
No dobrze, a teraz wyobraź sobie taką sytuację:

Pies ma zapalenie ucha, odczuwa ból przy każdym dotknięciu głowy w okolicach chorego ucha. Małe dziecko (około 4 lat) chce "pożałować" chorego pieska i niechcący sprawia psu ból. Jak Twoim zdaniem zachowa się pies (zakładamy, że rodzice nie widzą danej sytuacji)?

Nie wiem jak się zachowują inne psy, mogę sobie wyrabiać opinie na pdstawie psów, które mam/miałam. Obecnie u mnie w domu nie ma małych dzieci, a psy pozwalają na dotykanie wszystkich bolących miejsc. Jesli dotykanie sprawia zbyt duży ból, to jedyna reakcja, z jaką się spotykam jest piszczenie i zabieranie bolesnej części ciała. Nasz poprzedni pies wychowywał się przy dziecku (córka miała 4 lata, jak do nas trafił jako szczeniak) i on na dziecko nie warczał.

Marmasza, nie czuję się specjalistką od rozwiązywania problemów behawioralnych psów, mogę powiedzieć jedno - u mnie w domu psy na nas nie warczą. Może mi się trafiły wyjątkowo łagodne i potulne egzemplarze, a może udało mi się tak je wychować - nie wiem. Moje psy na nas nie warczą i uważam, że to jest w porządku.

Posted

Marmasza ma rację (wg mnie oczywiście)

moje psy na mnie nie warczą (poza zabawą) ale tak naprawdę to zależy od charakteru psa, od tego czy ma się go od małego czy ze schroniska...

wg mnie pies ma prawo warknąć na mnie ( oczywiście mam nadzieję , że nigdy do tego nie dojdzie) bo TYLKO w taki sposób pies może "powiedzieć", że nie odpowiada mu to co robię

i nie ma tu podtekstów typu "dominacja"

jest zwykła komunikacja pomiędzy zwierzętami

zauważ, kiedy pies warczy na innego psa - tylko wtedy gdy nie jest pewien zachowania tego drugiego a podchodzi on zbyt blisko (lub wpadnie na psa)

nasze psy nie warczą na nas tylko dlatego iż nauczyliśmy je, że nie zrobimy im krzywdy, że ludzie są bardzo fajni

zauważ zachowanie psa, który wcześniej był bity, głodzony... nawet jeżeli podejdzie do niego osoba, której wcześniej pies nie widział na oczy (czyli nie ma żadnej informacji o niej czy jest ok czy nie, nie ma żadnego stosunku dominant-poddany) też zacznie ostrzegawczo warczeć.

a wracając do _tm_ to polecam to samo

najpierw siadać przy misce jak Morda je

po dwóch trzech dniach delikatnie położyć mu rękę na pupie/grzbiecie/karku (tam gdzie będzie najmniejszy sprzeciw) i tak przez 2-3 dni

potem przesuwać rękę coraz wyżej do głowy (oczywiście przekładać aby to nie było głaskanie)

i tak stopniowo oswajać go z dotykiem podczas jedzenia

po jakimś czasie jak już nie będzie reagował na dotyk - zacząć głaskać ale też od małych ruchów zaczynając

w drugiej ręce mieć jakiś smakołyk ale wg mnie powinno podawanie go wyglądać tak

Morda je

kładę mu rękę na grzbiecie

Morda przerywa jedzenie, patrzy na mnie , warczy

nie zdejmuję ręki tylko swobodnie mówiąc "no o co chodzi? ja tylko chcę ci coś dorzucić do jedzenia" wrzucić mu smakołyki do miski

poczekać aż zje posiłek

pochwalić psa

Posted
Morda je

kładę mu rękę na grzbiecie

Morda przerywa jedzenie, patrzy na mnie , warczy

nie zdejmuję ręki tylko swobodnie mówiąc "no o co chodzi? ja tylko chcę ci coś dorzucić do jedzenia" wrzucić mu smakołyki do miski

poczekać aż zje posiłek

pochwalić psa

Witam sasiadke :) Dzieki za rady. W sumie to juz wczesniej slyszalem opinie, ze warczenie psa podczas przeszkadzania mu w jedzeniu nie wynika z dominacji tylko wlasnie z proby pokazania niezadowolenia - po prostu chcialby w spokoju zjesc. Moze nie bede sie tym problemem zbyt bardzo przejmowal, ale postaram sie delikatnie od mu pokazac, ze ewentualny dotyk podczas posilku nie oznacza zagrozenia dla jego obiadu :)

Posted
wg mnie pies ma prawo warknąć na mnie ( oczywiście mam nadzieję , że nigdy do tego nie dojdzie) bo TYLKO w taki sposób pies może "powiedzieć", że nie odpowiada mu to co robię

i nie ma tu podtekstów typu "dominacja"

jest zwykła komunikacja pomiędzy zwierzętami

zauważ, kiedy pies warczy na innego psa - tylko wtedy gdy nie jest pewien zachowania tego drugiego a podchodzi on zbyt blisko (lub wpadnie na psa)

Właśnie o to mi chodzi. Masza, gdy nie chce kontaktu z dzieckiem (ma do tego prawo, gdyż nie jest pluszową zabawką) sygnalizuje to delikatnym warknięciem i odchodzi. Warknięcie jest tak wyraźnym sygnałem, że dziecko nie ponowi próby kontaktu (pogłaskania, złapania psa, itp.).

Natomiast samo odejście psa nie niesie takiego sygnału - dziecko może próbować przytrzymać psa.

Kiedyś byliśmy ze znajomymi (hodują psy) na wspólnym wyjeździe - ich dziecko chciało bawić się z naszą Maszą, na co ona nie miała ochoty. Dwukrotnie odeszła od dziecka, ale w pewnym momencie chłopiec (jakieś 6 lat) złapał Maszę i próbował przytrzymać. Masza odwróciła pysk w jego stronę i warknęła - to wystarczyło aby chłopiec cofnął ręce i suka mogła odejść. Gdyby suka się wyrywała, to mogłaby przypadkowo uderzyć (łapą lub pyskiem) chłopca, mogłaby też go przewrócić. Natomiast warknięcie umożliwiło jej w miarę "łagodne" uwolnienie się...

Posted
Nie pamietam czy przypadkiem kiedys tego juz nie opisywalem, ale jako, ze problem mnie nurtuje to opisze jeszcze raz. Moj pies generalnie jest bardzo lagodny i przyjacielski w stosunku do ludzi. Jedynym wyjatkiem jest moment jedzenia. O ile pozwala sobie bez problemu zbarac miske i w niej grzebac to denerwuje sie jak chce go poglaskac w czasie jedzenia. Czym jest spowodowany to, ze miske oddaje, a nie lubi glaskania ? No i w jaki sposob go przyzwyczaic do dotykania podczas posilku ?

Z tego co piszesz to pies pozwala ci na grzebanie w misce, wiadomo jak przyjdzie dziecko może być problem no ale na szczęscie troche potrwa kiedy będzie raczkować ;) a i tak na pewno nie dopuścicie do sytuacji że dziecko będzie głaskać psa podczas jedzenia albo nie daj boże tam grzebać, i nie chodz tu o psa ale wiadomo małe dzieci lubią smakować pewne nieznane rzeczy ;) Ale ty to wiesz :)

Pies może zupełnie inaczej reagować na dziecko, niż na swojego pana. Może dojśc do takiej sytuacji że ty nauczysz go posłuszeństwa a do dziecka inaczej się zachowa. Wiadomo jak już mówiłam troche minie czasu wiec pies oswoi się do bycia z dzieckiem.

Może spróbuj tak jak pies zje swoją porcje to go pochwal własnie poprzez głaskanie żeby wiedział że to nagroda a nie zagrożenie że zostanie mu zabrane jedzenie.

Życze powodzenia

Posted
Moje bydlątko jak go głaszczę przy jedzeniu merda ogonkiem :)

Ale to pewnie dlatego że to jeszcze mały brzdąc... :wink:

Tylko dlaczego to (głaskanie) robisz? Wytłumacz mi czemu ma to służyć.

Posted

Pierwszego psa mieliśmy gdy ja i mój brat byliśmy jeszcze w przeczkolu. Wiec fajnie było popsocic sie psu czasami, szczególnie mój brat. Tata zawsze na nas krzyczał jak widział że tak robimy. Ale aga się z nami wychowywała od małego. Tylko jak czasem mój brat przegioł to złapała go za ręke( bo przesada, strasznie wierzgał jej ogonem ale to właśnie są dzieciaki). nawet nie zrobiła mu śladów. Kochany pies. ALE bORYS DORASTAŁ jak juz byliśmy dorośli. Więc dzieci nie lubi. wiemy o tym. Sam unika dzieci. Jak dziecko sie zbyt blisko zbliża to ostrzega. Ale wiadomo jakie dzieciaki są. Kwestia tego jak pies wychowuje się z dziećmi to swoje musi tolerować co do końca nie znaczy że bedzie kochac inne. Ja nie jestem zwolenniczką zmuszania psów do miłości do dzieci czy kogokolwiek. I uważam, że przez warknięcie Krótkie ma prawo pokazać swoje niezadowolenie. Co nie znaczy że zawsze sobie może warczec bo może zacząć to wykorzystywać niektóre polecenia musi wykonać i koniec :)

Posted

I na koniec w kwesti zachowania podczas jedzenia:

U mnie podczas przygotowywania żarcia dla suki, ona siedzi grzecznie w kuchni i czeka. Czeka na siedząco aż micha znajdzie się "na miejscu" i wtedy wskazując michę mówię "proszę". Jest to sygnał dla Maszy, że może zjeść. Jedzenie trwa, w zależności od zawartości miski, do kilku minut. W każdy razie jakieś 15 minut później sprzątam michę (jeśli pies nie zjadł, to żarcie "znika" do następnego karmienia) - suka dostaje jeść trzy razy dziennie.

Nie widzę żadnego problemu w powstrzymaniu się domowników od przeszkadzania psu w tym czasie. Nawet małe dziecko można na ten czas czymś zająć aby nie przebywało w pobliżu psa.

Problemem mogą być natomiast kości, które pies podgryza pomiędzy posiłkami. Ale i w tym przypadku pies może dostać kość w czasie, gdy małe dziecko śpi podczas dnia (jest to sposób aby pies był grzeczny w tym czasie). Później kość znika...

To tylko kwestia wyobraźni i nie dopuszczania do sytuacji, w której może dojść do konfliktu z psem.

Posted

Moze troszke za pozno sie dopisuje, ale ja tez uwazam, ze pies nie prawa warknac na domownika - obojetnie co pies obecnie robi - czy je kosc, czy mamle zabawke, czy je swoj obiad - nie ma prawa i tyle. Moja suka ma 9 m-cy i jestem przygotowana na moment kiedy sprobuje warknac na mnie - poki co glaszcze ja przy jedzeniu, zabieram kosc itp - jesli warknie to ja postaram sie jej pokazac, ze tak robic nie powinna. Tak samo uwaza moja znajoma, ktora psami zajmuje sie juz naprawde dlugo i ma super ulozone obecnie dwie suki - pies nie moze warczec w domu i tyle

Posted

Agnes pamiętaj, że pies tym się różni od człowieka, że pewne schematy zachowań ma genetycznie zakodowane. A to oznacza, że pies nie kontroluje w pełni swoich emocji - warczenie jest naturalnym okazywaniem emocji psa i jego celem jest uniknięcie (groźba - odstraszenie) konfliktu. To zachowanie (warczenie) można wygasić, czyli nauczyć psa, że nie należy ostrzegać. Ale taki pies "przyciśnięty do muru" w krytycznej sytuacji ugryzie bez ostrzeżenia - a tego zachowania (obrony w poczuciu zagrożenia) nie wygasisz. I nie chodzi tu tylko o domowników ale i innych ludzi.

Posted
To zachowanie (warczenie) można wygasić, czyli nauczyć psa, że nie należy ostrzegać.

Wlasnie tego chcialbym uniknac. Wyobrazam sobie sytuacje, ze po dlugiej nauce wpoje psu, ze nie moze warczec (a raczej powarkiwac, bo nie jest to grozne, glosne warczenie, tylko takie burczenie pod nosem), ale to nie bedzie oznaczalo, ze pies sie nie denerwuje tylko po prostu wie, ze nie moze warczec, a mimo to nadal bedzie sie czul zdenerwowany. Z dwojga zlego chyba wole, zeby sobie pomruczal (wtedy wiem, ze jest niezadowolony) niz, zeby w sobie to tlumil i kiedys znienacka zareagowal ostrzej.

Co do posilkow Mordy to je on dwa razy dziennie. W czasie przygotowywania lezy przed kuchnia i czeka na swoja miche. Nawet jak bedzie stala w kuchni 5 centymetrow od jego nosa to jej nie ruszy dopoki mu nie pozwole. Robi tylko blagalne miny, zeby szybciej mu nalozyc to jedzenie :D. Po posilku przylatuje merdajac ogonem i jezeli siedze na fotelu to siada obok i kladzie mi pysk na kolanach z zadowolona mina - czyli nie chowa urazy zbyt dlugo :D.

Posted

Pomijając temat warczenia (ja wolę jak pies nie warczy na domowników, moja suka nie warczy, a mój pies warczał- więc mam porównanie ;) ),

najważniejsze jest aby pilnować dziecka i psa. Moim zdaniem, bez względu na to, jak łagodny jest pies, jak potulny i co daje ze sobą robić- nie można dopuścić dziecka do psiej miski w czasie posiłku. Zwykły zdrowy rozsądek nakazuje mi, jak napisała Marmasza, powstrzymywac dziecko od zabawy przy psiej misce. To tylko kilka minut dziennie. 8)

Przemyślałam sprawę, pies nie powinien warczeć na domowników. ;)

Moja bratanica robi z Kreską co chce, grzebie jej w pysku, wyrywa zabawki, ciąga za uszy... Kochają się ogromnie. Kiedy dziecko przesadzi w swoich czułościach- Kreska zapiszczy i wówczas to ja zwracam dziecku uwagę. To nie pies ma wychowywać dziecko tylko ja.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...