Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

cioootki! dostalam wlasnie maila od tej babki. ze przeprasza za brak oddzewu i w ogole. Podobno Agnieszka (szefowa) do niej dzwonila i jest juz praktycznie wszystko obgadane. prawdopodobnie Tuptek pojedzie juz na swieta badz po nowym roku do swojego domku :cool3:

  • Replies 119
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

o, zapomniałam, że to mój wątek :) w azylu dziwnie bez Tuptusia, wczoraj jak weszłam to nawet nie zauważyłam że Linux biega z Poldkiem a nie Tuptusiem;)

Posted

pidzej napisał(a):
wczoraj jak weszłam to nawet nie zauważyłam że Linux biega z Poldkiem a nie Tuptusiem;)


też czarny ;)


ej super :D Tuptek teraz więcej miejsca bedzie miał ;)
a ja dopiero teraz zauważyłam, że ma dom - wstyd :roll:

  • 1 month later...
Posted

A oto i mail, którego dostałam :loveu:


Witamy,
Tuptuś nazywa się teraz Canuto.
Canutek na spacerach jest bardzo grzeczny, nie ucieka, nie odbiega, zawsze się bardzo pilnuje, chociaż, za którymś razem w tym samym miejscu, coraz bardziej sobie pozwala na zwiększanie odległości. No, ale zawsze przychodzi na zawołanie, więc nie ma problemu. Niestety, nie spodoba się to pewnie, ale chodzi w kolczatce. Może i przez to, że jest kulawy, nie może się solidnie zaprzeć, ale to jednak zwierzę silne, a ostatnio bywało ślisko... Może nie jestem zwolenniczką kolczatek, nie ja zadecydowałam, że Canuto ją nosi, ale Broneczka, moja goldenka, też chodziła w kolczatce, no ale to osobna historia, to był taki psi czołg, silny i zwarty, a Canuto to pies-pająk na długich chudych łapach.
Ale jak przestanie być taki niemożliwy, to kupiliśmy mu też śliczną czerwoną obróżkę w czaszeczki, wygląda w niej bardzo sexy.
Co poza tym. Cały czas się docieramy. Ostatnio, po wielu trudach i znojach, nauczył się, że można go pogłaskać. Wcześniej to wyglądało tak, że jak stał, to sikał głaszczącemu na nogę, a jak leżał, to ...sikał na siebie i gryzł w rękę. Zabawa zabawą, ale to było dość upierdliwe. Człowiek sobie takiego trzyma w domu, żeby go pogłaskać, a tu się nie da. Mamy nadzieję, że to mu może przejdzie, a nie jest wynikiem na przykład choroby psychicznej, związanej na przykład z urazem głowy.
A propos sikania. On w zasadzie nie sika w domu, raczej popuszcza. Tak, żeby nasikał naprawdę, to zdarzyło się tylko kilka razy i to na przykład pierwszej nocy, a później w sytuacjach jak ktoś się za długo ubierał żeby go wyprowadzić. Jego ostatnim osiągnięciem w tej kategorii jest osikanie własnego fotela, z którego miał widok przez okno i szczekał na robotników. No cóż, do czasu wyschnięcia fotela pozbawił się widoku na świat, głupek jeden...
Zamordował wszystkie zabawki jakie dostał w spadku po swoich wspaniałych poprzedniczkach, wszystkie zabawki, które sam dostał oraz zabawki kota, których kotu nie udało się przed nim schować. Świnia i żaba miały najpierw amputowane nogi, a potem widziałam, że koteczek bawił się żabim okiem. Chyba powinnam napisać, że to urocze...
Nie wiem jak się ma do jego diety wyjadanie z kuwety kociej? Żadnych anomalii nie zauważyliśmy, a sprzątamy po swoim psie na spacerach, jeżeli wie Pani o czym mówie ;-)
Jeżeli chodzi o tą narośl, którą ma na łokciu, to mu się zmniejszyła, ale koleżanka wetka powiedziała, że może to być kaletka. Tak czy inaczej, jutro jedziemy do weterynarza i on się wypowie ostatecznie. Poza tym, Canuto brał przez jakiś czas środki przeciwbólowe, bo koleżanka zauważyła, że odciąża chorą łapę i mówimy tu o łapach przednich. Zabroniła mu w zasadzie wszelkiego ruchu, nie dla niego raczej dzikie biegi i skoki, nie chcemy, żeby został kaleką. (To znaczy, jeszcze większym kaleką). Dostaje też glukozaminę.
Koteczek chyba z miesiąc siedział u swojego tatusia w szafce z ubraniami i manifestował ogromną obrazę majestatu. Ostentacyjnie odmówił przyjmowania pokarmów, ale za to załatwiał się do kuwety. Najpierw na widok psa prychał i się chował, potem zaczął się coraz bardziej ujawniać. Za to, czego się najbardziej obawialiśmy, nie zaczął sikać na ludzkie ani psie legowisko. Pieseczek z koteczkiem trochę się sobą interesują, trochę Canuto Zuzkę pogoni, za co jego tatuś adopcyjny się na niego gniewa. Ale prawda jest taka, że Zuzka Canuta podpuszcza, mają taką zabawę po prostu. Czasem Zuzka bawi się psim ogonem, albo wącha Canuta po głowie, albo z liścia pociągnie, ale pazurków nie wyciąga. Jakoś się chyba lubią w dziwny sposób.
A tak w ogóle, to Canuto jest psem dla konesera. I to wyjątkowo zwyrodniałego. Jest niemożliwy, upierdliwy, napastliwy, gryzie niby w zabawie, ale trochę jednak za mocno - są siniaki, włazi do łóżka, szarpie smycz na spacerach, sika w domu (na meble!!!), wyjada z kuwety, morduje zabawki, goni kota, a jak narozrabia, to się chowa za mnie. Jest potworny. I, jakkolwiek dziwnie to nie zabrzmi, za to go właśnie kocham, jest słodki, śliczny. Lubię kłopotliwe psy, gdybym chciała grzecznego, to kupiłabym sobie drugiego goldena. Mam jednak nadzieję, że się trochę do nas dostosuje, już widzę poprawę, ale jeszcze nas czeka długa praca.
Trochę się rozpisałam, mam nadzieję, że z mojego maila nie wygląda, że się znęcamy nad Canutem albo coś... Napisałabym, że mu niczego nie brakuje, ale to nieprawda. Żre tą swoją karmę, nic z tego nie ma, nadal jest chudy jak nieszczęście, chociaż trochę przybrał, już nie kaleczy się ręki jak się go klepie po zadku. I zupełnie nie wiemy dlaczego nie ma już irokeza, bo jak do nas przyjechał, to miał...
No dobrze, bo weszłam na ulubiony temat: "mój pies" i tak mogę bez końca.
Pozdrawiamy,
Agnieszka, Konrad, Parazyt zwany Zuzią i Canuto zwany Zdzichem albo Biżmokiem, dawniej Tuptuś

Posted

:p

oj mój Diego też teraz chodzi w kolczatce (do szkolenia)

dopóki nie nauczy się, że nie można się rzucać na inne psy
i ciągnąć na spacerze, dopóki sam nie będzie regulował tego, aby nie napinać smyczy - będzie ją nosił.

  • 9 months later...
Posted

rozmawiałam dzisiaj z Panią Tuptusia :)
Dalej zachowuje się jak szczeniak. biega , skacze, łapie cos i ucieka, zabawki morduje, i lubi bawic sie z kotami. jeden kot bawi sie z nim nawet w odgryzanie głowy ;)
Ma postawę przyjacielską, choć tez obronną. Pańswto kupili nawet duzy samochód zeby moc z nim jechać spory kawałek na wesele. Spisywał się super (procz w samochodzie;) ) .
Co do łapki. niestety dalej kuleje. I przy dluzszych bardziej meczacych spacerach , drugiego dnia widać , że boli go łapka. Tak więc trzeba go ograniczac, i Pańswto szykują sie na wizyte w lecznicy.
W ostatnich sniegach, przez sól podnosil tylna łapkę, do tego przednia kulejąca i biedak ledwo dawał radę, żeby iść.
Szkoda mi go, bo ma ograniczone zycie przez tą łapinę...

Ale tal ogolnie jest wszystko ok. Pozdrowienia :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...