Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 375
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Minęło już osiem miesięcy od śmierci Szkielecia, teraz, gdy jest coraz cieplej, jeździmy do niego na działkę co kilka dni. Tam, gdzie go pochowałam rosną piękne kwiaty, nasze psy biegają beztrosko, tak jak kiedyś ze Szkieletkiem..

Posted

Jest pochowany w miejscu, które kochał, gdzie lubił przebywać.
Ciesze się, jeśli to tak można nazwać, że masz miejsce gdzie możesz go odwiedzić, zasadzić kwiatuszki, usiąść, podumać.
Ja nie mam takiego miejsca. Psoni prochy gdzieś dawno rozwiał wiatr. Bardzo mi brakuje takiego właśnie miejsca. Żałuje, że nie mam działki czy własnego ogrodu.

Szkieleciu pamiętam skarbie

Posted

Aniu, to prawda, że dobrze mieć takie miejsce, które można dotknąć, usiąść przy nim i powspominać. Ale na działce sa pochowane trzy nasze psy: Zuzia, Szkielecio i Gapa, jamniczka mojej mamy. I na tym ma być koniec, bo działka jest maleńka i całkiem spory cmentarzyk tam się zrobił...
Pochówek psa to w dzisiejszych czasach duży problem, nie chciałabym juz nigdy robić tego, jak dotąd, po cichu i w tajemnicy, bo przecież nie wolno...
W Łodzi, na Malowniczej jest piękny cmentarz dla zwierząt. Byłyśmy tam niedawno z Natalią i oglądałyśmy.Jest cicho, spokojnie, śpiewają ptaki, są ławeczki, gdzie można przysiąść...Pochowanie psiaka to koszty około 200 zł.
Obym nigdy nie musiała z tego cmentarza korzystać ale jeśli tak się zdarzy... Pojadę tam...

Posted

Wiedziałam Jolu o tym cmentarzu, ale kiedy odchodziła Psonia były plany likwidacji tego miejsca i wykopania wszystkich ciałek.To był 2005 rok i było o tym głośno w radio, w prasie w telewizji. Nie chciałam, żeby ją wykopywano :placz:. Nigdy bym sobie tego nie darowała.Nie chciałam jej pochować w lesie, żeby jej nie wywlekły lisy jak psiaka mojej koleżanki. Na tamtą chwile propozycja kremacji wydawała mi sie rozsądniejsza i wyraziłam zgodę. Rozsądek......... czy ja w takiej chwili w ogóle myślałam ? Raczej nie!

Szkieleciu. pamiętam psinko

  • 2 weeks later...
Posted

Jak ten czas mija szybko...Na spacerach z psami dowiaduję się, że kolejne psiaki z naszego osiedla odeszły. Odszedł owczarkowaty staruszek, do którego Jadźka z głośnym warkotem zawsze biegła w te pędy, niby że taki z niej groźny pies...Dobiegała i zaczynały się psie zaloty...Nie ma już jej psiego amanta...Chodzę tymi samymi ścieżkami co kiedyś ze Szkieleciem, nic się nie zmienilo, tylko Szkieletka brak. Pamiętam w zeszłym roku, podczas któregoś ze spacerów, Szkielecio zatrzymał się na moment w wysokiej trawie i coś wąchał. Nagle z tej trawy wzbił się w górę maleńki wróbelek, pisklak jeszcze, Szkielecio otworzył ze zdumienia pysk, bo wszystko działo się tuż przed jego nosem, a wróbel niefortunnie wskoczył mu do pyska. To wszystko trwało moment, sekundy zaledwie i wierzcie mi, to nie Szkielecio go złapał, wyglądało to tak, jakby pisklak sam wskoczył...Krzyknęłam, Szkielecio przerażony czym prędzej wypluł malucha, który żył jeszcze, był cały ale szok spowodował, że po kilku minutach jego serduszko przestało bić. Taka dziwna, niespotykana historia nam się przytrafiła...
Szkieletku, cały czas pamiętam o Tobie...

  • 2 weeks later...
  • 2 weeks later...
  • 2 weeks later...
  • 3 weeks later...
  • 2 weeks later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...