Ada-jeje Posted November 8, 2008 Posted November 8, 2008 Zagladamy andzia, i Dea napewno tez sie w koncu pojawi, bo i po co zakladala by psu watek. Quote
Dea Posted November 9, 2008 Author Posted November 9, 2008 Jestem jestem, nie zawsze mogę wejść na dogo. Proszę o maila gdzie mam wysłać tekst, wyślę też wszystkie zdjęcia jakie mam, do wyboru będzie. No i kontakt. Quote
andzia69 Posted November 9, 2008 Posted November 9, 2008 najlepiej wstaw tu - rózne osoby robią ogłoszenia, a do doddy mozesz osobno wysłac:adopcjebullowatych@wp.pl Quote
Dea Posted November 9, 2008 Author Posted November 9, 2008 Średnio umiem pisać teksty, jakby coś to proszę poprawcie! [CENTER][CENTER][B][U][COLOR=blue][FONT=Arial]RAMZES[/FONT][/COLOR][/U][/B][/CENTER][/CENTER] [COLOR=blue][FONT=Arial] Ten piękny amstaff trafił do schroniska ponad pół roku temu. Został podrzucony pod schronisko nocą, przywiązano go do płotu, zostawiając na pastwę losu. Początkowo spokojny, teraz coraz gorzej znosi osamotnienie, brak człowieka i spacerów. Został zapięty na łańcuch, co bardzo źle wpływa na jego psychikę. Ramzes jest silny, dobrze zbudowany, rozpiera go energia, potrzebuje odpowiedniej dawki ruchu, a w schronisku ma tylko pełną miskę, budę, łańcuch, i świat za kratami. [B]Jeżeli nie znajdzie domu grozi mu uśpienie[/B], ponieważ coraz częściej sam próbuje uwolnić się ze swego więzienia. Ramzes nie toleruje innych psów, a pracownicy boją się, że dostanie się do innych kojców. SZUKAMY DLA RAMZESA DOMU, STAŁEGO LUB TYMCZASOWEGO BEZ INNYCH PSÓW! Doświadczonego opiekuna, znającego rasę i potrafiącego poradzić sobie z jego nieco dominującym charakterem. Ramzes nie robi krzywdy ludziom, pracownik bez problemu wchodzi do kojca, karmi go, czy zapina na smycz. Pies nie lubi tylko innych psów (także suk), może został kiedyś zaatakowany, pogryziony. [B]Ma dopiero 4 lata, nie pozwólmy mu umrzeć w schronisku...[/B][/FONT][/COLOR] [COLOR=blue][FONT=Arial][U]Kontakt w wolontariuszem[/U]: Kasia, tel. 0 609 812 206, 0 603 244 518, e-mail: [EMAIL="dea2@op.pl"]dea2@op.pl[/EMAIL] [/FONT][/COLOR] [COLOR=blue][FONT=Arial]gg 2415781[/FONT][/COLOR] Quote
Ada-jeje Posted November 9, 2008 Posted November 9, 2008 Dea a co z wyciagnieciem psa ze schronu i przekazaniu go do hoteliku p. Tomka na sprawdzenie na agresje. Chcesz adoptowac tego psa bez sprawdzenia, :crazyeye: takiego ryzyka ja nigdy nie wzielabym na siebie a juz tym bardziej na Fundacje, ktora jak widze tez reprezentujesz. Quote
Ada-jeje Posted November 10, 2008 Posted November 10, 2008 Andzia wspomnialas na watku Odyna zeby pomoc psu z tego watku. Jak juz zauwazylas nasze adopcje sa przemyslane. Lubie wspolpracowac z ludzmi madrymi i odpowiedzialnymi a dla pozostalych szkoda mi czasu. Zaproponowalysmy Dei wyciagniecie psa ze schronu, oddanie go do szkoleniowca ktory po kilku dniach moze nam udzielic info czy pies jest adopcyjny, jeszeli tak robimy mu kastracje i szukamy domu. To jest moj warunek do pomocy temu psu. Nikomu nie zaproponuje psa ze schroniska o ktorym nic nie wiem, albo i wiem ze jest agresywny. :angryy::angryy::angryy: Quote
Dea Posted November 11, 2008 Author Posted November 11, 2008 Pomysł ze szkoleniowcem uważam za bardzo dobry, mogę z nim porozmawiać czy się podejmie, i ile by to kosztowało (choć nie znam go osobiście, może ktoś go zna?). Jednak są dwie sprawy - czy znajdziemy tyle osób chętnych do pomocy, żeby opłacić np. jeden miesiąc, i po drugie, jeżeli po miesiącu okaże się, że psa można lub nie można adoptować to co dalej... Można ewentualnie zabrać szkoleniowca do schronu, i wyciągnąć na godzinę Ramzesa, ale czy po godzinie on będzie w stanie stwierdzić cokolwiek? Quote
Morgan:-) Posted November 11, 2008 Posted November 11, 2008 Dziewczyny powiedzcie proszę gdzie pan Tomek ma dokładnie swoją "siedzibę". Bo - abstrachując od wszystkiego - chętnie bym go poznała i przy okazji może moją Astę mógłby zdiagnozować - jej agresję do wszystkich psów, suk i szczeniaków. Jeżeli udałoby się ją wyprowadzić, wtedy może udałoby sie jakąś bidę tymczasowo u mnie umieścić. Na chwilę obecną - bez szans z uwagi na tą agresorkę. Quote
andzia69 Posted November 11, 2008 Posted November 11, 2008 [quote name='Dea']Pomysł ze szkoleniowcem uważam za bardzo dobry, mogę z nim porozmawiać czy się podejmie, i ile by to kosztowało (choć nie znam go osobiście, może ktoś go zna?). Jednak są dwie sprawy - czy znajdziemy tyle osób chętnych do pomocy, żeby opłacić np. jeden miesiąc, i po drugie, jeżeli po miesiącu okaże się, że psa można lub nie można adoptować to co dalej... Można ewentualnie zabrać szkoleniowca do schronu, i wyciągnąć na godzinę Ramzesa, ale czy po godzinie on będzie w stanie stwierdzić cokolwiek?[/quote] Dea....jeśli Ada decyduje sie pomóc psu to nie robi tego ...dla rozgłosu, świateł kamer itd - robi to dla psa. Nie musisz nic robic - Ada pytała czy jest decyzja na wyciagniecie tego psa i umieszczenie tego psa w hotelu u p. Tomka - ty go znać nie musisz - ważne, ze my go znamy z niejednej akcji ratowania bullowatych.Wiec okresl sie proszę - bo biadolić nad losem psa łatwo - gorzej jak widzę wziasc sie w garsć i podjąć decyzje w tę lub tę stronę.... Koszt hotelu - 15 zł/doba - wiec nie są to wygórowane koszty biorąc pod uwagę warunki i na dodatek u kogo ten hotel. Zabranie szkoleniowca do schronu - to dlaczego wcześniej tego nie próbowałyscie, skoro macie obiekcje? przez godzinę nic sie nie zobaczy - to za krótko:shake: Dea - czekamy na decyzję Quote
Ada-jeje Posted November 11, 2008 Posted November 11, 2008 Dea wybij sobie z glowy ze pan Tomek pojedzie Ci do schroniska, ale spytaj kto pyta nie bladzi, u niego jak juz pisalam doba ze szkoleniem dla psow (bid) to 15 zl. Jezeli sie okaze ze pies jest agresywny to niestety przykre ale prawdziwe jest tylko jedno wyjscie :-( czasami i taka decyzje trzeba podjac. Morgan pan Tomek ma hotelik w Cieszynie ma swoja strone, pod nazwa tomdog, moge tez na PW dac Ci jego nr. tel. Quote
Morgan:-) Posted November 11, 2008 Posted November 11, 2008 Dziękuję Ada-jeje. Już sobie znalazłam numery kontaktowe. To wprawdzie nie jest defakto w Cieszynie, ale blisko :) Zadzwonię i umówię się na ewentualne zdiagnozowanie mojej wariatki. Może to się da wyprowadzic i nie będzie traciła rozumu i kontroli nad soba na widok innego psa. Zobaczymy. Quote
Herspri Posted November 11, 2008 Posted November 11, 2008 [quote name='andzia69']Dea....jeśli Ada decyduje sie pomóc psu to nie robi tego ...dla rozgłosu, świateł kamer itd - robi to dla psa. Nie musisz nic robic - Ada pytała czy jest decyzja na wyciagniecie tego psa i umieszczenie tego psa w hotelu u p. Tomka - ty go znać nie musisz - ważne, ze my go znamy z niejednej akcji ratowania bullowatych.Wiec okresl sie proszę - bo biadolić nad losem psa łatwo - gorzej jak widzę wziasc sie w garsć i podjąć decyzje w tę lub tę stronę.... Koszt hotelu - 15 zł/doba - wiec nie są to wygórowane koszty biorąc pod uwagę warunki i na dodatek u kogo ten hotel. Zabranie szkoleniowca do schronu - to dlaczego wcześniej tego nie próbowałyscie, skoro macie obiekcje? przez godzinę nic sie nie zobaczy - to za krótko:shake: Dea - czekamy na decyzję[/quote] Andzia nie uważasz, że trochę zbyt ostry ton przybrałaś ? 15 zł to fakt - nie dużo za dobę + opiekę/opinię szkoleniowca ale weźcie pod uwagę, że kiedy pies trafi do hotelu jest możliwość,że będzie tam tak długo aż znajdzie się dom stały ( no bo do schroniska nie może wrócić ) co może trwać miesiąc a może trwać rok. Miesięczny koszt pobytu to ok 450 zł, z bazarków coraz trudniej coś wycisnąć a nie wyobrażam sobie żeby zrzucać koszta na jedną osobę :shake: Oczywiście, że nad losem bid biadolić łatwo, ale równie łatwo zatargać psa do hotelu i tonąć w długach bo nagle się okaże że niema chętnych do pomocy :roll: Quote
Dea Posted November 11, 2008 Author Posted November 11, 2008 Skąd ten atak? Gdzie ja napisałam, ze ktoś coś robi dla rozgłosu?:-o Tak jak napisała Herspri, podjąc decyzję łatwo, ale później jest ciąg dalszy, za który trzeba wziąść między innymi finanową odpwiedzialność. Nie znam żadnych ustaleń, nikt mi nie napisał, ani nie dał do zrozumienia, że jest możliwość utrzymania tam psa, wystarczyłoby napisać pw z informacją, więc nie dziwcie się, że nie podejmuję na wariata decyzji - wyciągamy, a później myślimy co dalej, bo nie mogę zostać nagle z psem na ulicy. Ja nie jestem w stanie tego sfinansować. [B]Jeżeli istnieje możliwość utrzymania tam psa decyzja dla mnie jest jasna - [COLOR=red]wyciągamy, bo to dla niego szansa[/COLOR].[/B] Nie znam Pana Tomka, w życiu go na oczy i uszy nie widziałam, więc zadałam takie pytanie Wam skoro go znacie. Nie biadolę, nie mam obiekcji, i nie mam problemów z podejmowaniem decyzji, myślę racjonalnie i nie działam pod wpływem emocji. Chcę pomóc temu psu, jeżeli jest taka możliwość, więc proszę zamiast ataków o konkretną informację i działamy. Albo o telefon na pw, można to spokojnie omówić. Mój numer: 0 603 244 518. Quote
Ada-jeje Posted November 11, 2008 Posted November 11, 2008 Dea zaczynaj od bazarkow, ja sie cos do hotelu dorzuce, niedawno Budrysek miala Boltona w hotelu przez trzy miesace i jakos jej tez pomoglysmy, wiadomo ze minimum miesiac liczyc trzeba plus kastracja, a p. Tomek ma znajomego weta i koszt kastracji nie przekroczy 100 zl. Pies moze byc wykastrowany podczas pobytu w hotelu. Jak juz bedzie wiadomo ze pies nadaje sie do adopcji to moze pozniej latwiej tez bedzie o DT. gdyby w ciagi miesica nie znalazlo sie DS dla psa. Quote
Dea Posted November 12, 2008 Author Posted November 12, 2008 Ada podaj mi proszę swój numer telefonu na pw, pogadamy, tak będzie chyba łatwiej i szybciej - ustalimy działania i jakieś terminy. Jeżeli wszystko dogadamy, to dzwonię do schronu, że będę go zabierać, żeby go nie uśpili. Quote
andzia69 Posted November 12, 2008 Posted November 12, 2008 Herspri napisał(a):Andzia nie uważasz, że trochę zbyt ostry ton przybrałaś ? 15 zł to fakt - nie dużo za dobę + opiekę/opinię szkoleniowca ale weźcie pod uwagę, że kiedy pies trafi do hotelu jest możliwość,że będzie tam tak długo aż znajdzie się dom stały ( no bo do schroniska nie może wrócić ) co może trwać miesiąc a może trwać rok. Miesięczny koszt pobytu to ok 450 zł, z bazarków coraz trudniej coś wycisnąć a nie wyobrażam sobie żeby zrzucać koszta na jedną osobę :shake: Oczywiście, że nad losem bid biadolić łatwo, ale równie łatwo zatargać psa do hotelu i tonąć w długach bo nagle się okaże że niema chętnych do pomocy :roll: Herspri - a powiedz mi kochana co do tej pory dla tego psa zrobiłyscie? podobno wisi nad nim groźba uśpienia - więc pytam - co zrobiłyscie dla niego? nawet ogłoszeń nie miał!!! więc jaki ostry ton? chyba nie jesteście na dogo od wczoraj - chyba wiecie, że bez ogłoszen pies nie znajdzie domu, a na dogo jedynie można znaleźc wsparcie w postaci ogłoszen, finansów, porad - więc? jak na astowym forum dziewczyny z białostockiego schronu w zbiorczym wątku bullowatych pokazały 2 psy, na które sie patrzec nie dało to ja nie pytajac się nikogo pozakładałam tu wątki - dzięki wielu ludziom dobrej woli oba psy są juz w domach - ale - robione były allegra - i cegiełkowe i adopcyjne, bazarki i tu i tam - więc nie siedziałysmy z załozonymi rękami i czekałysmy na cud mozecie się obrażac, albo nie - albo chcecie ratować tego psa - albo miejcei go na sumieniu to tyle z mojej strony - jeśli będą konkrety to ja konkretnie pomogę - teraz to nie mam w czym pomóc Quote
Herspri Posted November 12, 2008 Posted November 12, 2008 andzia69 napisał(a):Herspri - a powiedz mi kochana co do tej pory dla tego psa zrobiłyscie? podobno wisi nad nim groźba uśpienia - więc pytam - co zrobiłyscie dla niego? nawet ogłoszeń nie miał!!! więc jaki ostry ton? chyba nie jesteście na dogo od wczoraj - chyba wiecie, że bez ogłoszen pies nie znajdzie domu, a na dogo jedynie można znaleźc wsparcie w postaci ogłoszen, finansów, porad - więc? jak na astowym forum dziewczyny z białostockiego schronu w zbiorczym wątku bullowatych pokazały 2 psy, na które sie patrzec nie dało to ja nie pytajac się nikogo pozakładałam tu wątki - dzięki wielu ludziom dobrej woli oba psy są juz w domach - ale - robione były allegra - i cegiełkowe i adopcyjne, bazarki i tu i tam - więc nie siedziałysmy z załozonymi rękami i czekałysmy na cud mozecie się obrażac, albo nie - albo chcecie ratować tego psa - albo miejcei go na sumieniu to tyle z mojej strony - jeśli będą konkrety to ja konkretnie pomogę - teraz to nie mam w czym pomóc Po pierwsze, jeśli chcesz zemną rozmawiać albo do mnie mówić to nie zwracaj sie do mnie tak jakbym stała ze strzykawką w ręce nad tym psem :roll: Po drugie, ja miłośniczką rasy nie jestem, sama mam psa wyciągniętego ze schroniska na tymczasie już od roku i dwa chore koty w domu, zajmuję się ogłoszeniami dla psa który wygląda jak wieszak na ubrania i w schronie nie przeżyje mrozów tak więc nie siedzę z założonymi rękami bo też mam co robić, tym bardziej że jestem w klasie maturalnej i w ogóle mogłabym mieć w nosie wszystkie te pochorowane kundle :roll: Zresztą sama napisałaś że na dogo można znaleźc wsparcie w postaci ogłoszen, więc o co Ci w ogóle chodzi ? Pierwsze masz pretensje że go nie ogłaszamy a później stwierdzasz że na dogo ktoś w ogłoszeniach pomoże. A pies jest brany pod uwagę do uśpienia od niedawna więc zaraz po tej informacji znalazło się info na dogo, zostało wysłane pw do kogoś kto się tą rasą zajmuje więc chyba jednak coś zostało zrobione. Pozatym same stwierdziłyście że pies jest niesprawdzony i że same byście się niepodjeły wydawania niesprawdzonego psa komukolwiek więc mamy mu szukać domu kiedy jeszcze nawet nie wiemy czy on się nadaje do adopcji ? To może jednak poczekać z tymi ogłoszeniami aż dojdziemy do ładu z tym szkoleniowcem i hotelikiem nie ? Chyba rozsądne to rozwiązanie. Nie ma się o co obrażać, tylko nie rozumiem tego napastliwego tonu, przecież Dea nie poto zakładała wątek żeby dla psa niczego nie robić to chyba logiczne :roll: Bo z Twojego postu trochę wynika jakbyśmy widziały krzywdę psa i kompletnie to olały a tak przecież nie jest. Dea z Adą będą się dogadywać to napewno dojdą do jakichś wspólnych działań. Tylko spokojnie bo ten wątek nie jest od kłótni . Quote
Ada-jeje Posted November 12, 2008 Posted November 12, 2008 Andzia jestem juz w kontakcie telefonicznym z Dea, jak tylko uporam sie z moim Grekiem ktroy dzisiaj wrocil zabieramy sie za asta z Cieszyna. Quote
andzia69 Posted November 12, 2008 Posted November 12, 2008 Ada-jeje napisał(a):Andzia jestem juz w kontakcie telefonicznym z Dea, jak tylko uporam sie z moim Grekiem ktroy dzisiaj wrocil zabieramy sie za asta z Cieszyna. OKI - to czekam na konkrety;) wiem o Greku - żesz cholera:shake: Quote
Dea Posted November 12, 2008 Author Posted November 12, 2008 Ciotki to nie miejsce na licytację kto co więcej robi. Każda z nas tyle ile daje radę pomaga. Zwróciłam się o pomoc na wątku bullowatych, ponieważ tam są miłośnicy rasy, dlatego właśnie na tym wątku "pokazałam tego psa". Robię stronę internetową schronu, i "wyszukuję" te psy, które pomocy potrzebują, czy to kundel, czy rasowiec, nieważne, dla mnie pies to pies. Herspri ma non stop tymczasowiczów - chorującą staruszkę psinę i ciągle nowe koty, na to trzeba czasu i uwagi, ja spędzam 99% wolnego czasu po pracy w terenie na pomocy bezpośredniej i interwencjach, lub w schronie. Na siedzenie na necie mogę sobie pozwolić w pracy jak mam chwilę, i wieczorem, kiedy rodzina idzie spać, więc cudów tutaj nie zdziałam. Ale są osoby, które więcej czasu mogą poświęcić na net, więc dlatego prosimy o pomoc. Trzeba się uzupełniać jakoś. Andzia gdybyśmy nie chciały psa ratować nie byłoby nas na wątku, nie byłoby w ogóle tego wątku. Dajmy już spokój i róbmy co się da. Ustalenia na dzień dzisiejszy są takie: jak tylko uporacie się z Grekiem zabieramy się za Ramzesa, my tutaj na razie staramy się odwlec jakiekolwiek decyzje schronu. No i musimy uzbierać kasę choćby na pierwszy miesiąc. Quote
Ada-jeje Posted November 13, 2008 Posted November 13, 2008 Dea mozesz zaczac dzialac, skontaktuj sie z p. Tomkiem i uzgodnij z nim termin dowozu psa do hotelu, mozna juz tez robic bazarki, kazda z nas musi wziasc czesc obowiazkow na siebie. Jak juz Ramzes bedzie u p. Tomka to ja przejme kontakt z nim, i bede uzgadniac co dalej. Quote
andzia69 Posted November 13, 2008 Posted November 13, 2008 ja sie dorzucę do hotelu 100 miesiecznie Quote
Ada-jeje Posted November 13, 2008 Posted November 13, 2008 Moze ciotka dody sie zlituje i zaplaci Ramzesowi kastracje jak sie okaze ze jest psem adopcyjnym. Ja na poczatek tez daje 150 zl. na hotel. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.