Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 789
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

GoskaGoska napisał(a):
i co kiou rozmawials z Pani z Gorzowa jaka przez telefon- kurcze naprawde nikogo nie ma co by sie wybrac do Pani?


Pani wydaje się być bardzo rzeczowa, doświadczona, starsza, wie czego chce...

rozmawialysmy bardzo dlugo rano z Panią, wie o wszystkich mankamentach naszego chłopczyka, że podobno nie lubi zostawac sam, że sika i kupkuje w mieszkaniu.....ze jest po przejściach,itd.

U pani byłby cały dzionek prawie na podwórku, zawsze ktoś jest na posesji więc ten problem odpada....

dla Pani najistotniejsze jest żeby zgodnie żył z innymi Jej zwierzakami, a w tym przypadku powinien się nasz chłopczyk akurat sprawdzić....

Pani podpisze umowe ze mną zgadza się na przed i poadopcyjne wizyty, zastrzegla możliwość oddania go jeśli problemy by ją przerosły...ale nie bez pracy.

piszę tak troche chaotycznie bo akurat 5 rzeczy na raz robie...;)

w tej chwili wygląda to wszystko nieźle, dość rozsądnie..

Posted

Kikou ale jak to w tej chwili się wybiera? Znaczy, że już jedzie?

Matko a ja w nocy dostałam mega bólu pęcherza i umieram :placz: lekarz dopiero od 15 i leżę i zwijam się z bólu :placz:

Posted

Pani ma czas jutro na jakieś 80%... być może mogłaby sama z mężem pojechać aż do samego Koszalina.... potem w tygodniu nie mają czasu....potem dopiero kiedyś może znowu w weekend...

W związku z tym wydaje mi się że wyjątkowo, ponieważ piesek nie jest bezpieczny w koszalinskim schronisku, możnaby dopuścić do wydania Jej pieska na podst. umowy, a nasza wizyta prtzedadopcyjna stałaby się wizytą poadiopcyjną, po prostu jak znajdziemy osobę z okolicy, odwiedziłaby ona już psiaka na miejscu... Pani zgadza się na wizyty w dowolnych ilościach i terminach....
teraz ja muszę znikać, dopiero późno w nocy opowiem czy całe zamierzenie dojdzie do skutku,

generalnie jestem pod telefonem, tylko pomiędzy 16-20 muszę zniknąć z eteru, telefon też będzie wyłączony...

Posted

malawaszka napisał(a):
Kikou ale jak to w tej chwili się wybiera? Znaczy, że już jedzie?

Matko a ja w nocy dostałam mega bólu pęcherza i umieram :placz: lekarz dopiero od 15 i leżę i zwijam się z bólu :placz:



jeśli sprawa jest nawracająca po opanowaniu ostrej infekcji... podjadaj jakiś specyfik z żurawiny (jakiś uromaxim albo coś w tym rodzaju żeby było w nim jak najwięcej ekstraktu z żurawiny) świetnie chroni pęcherz i drogi moczowe...uniemożliwia rozwój bakterii;), zapobiegnie ew. powtórce...

trzymam kciuki żeby już przeszło....

Posted

kikou napisał(a):
W związku z tym wydaje mi się że wyjątkowo, ponieważ piesek nie jest bezpieczny w koszalinskim schronisku, możnaby dopuścić do wydania Jej pieska na podst. umowy, a nasza wizyta prtzedadopcyjna stałaby się wizytą poadiopcyjną, po prostu jak znajdziemy osobę z okolicy, odwiedziłaby ona już psiaka na miejscu... Pani zgadza się na wizyty w dowolnych ilościach i terminach....

Też tak myślę - tym bardziej, że wizyta w poprzednim domu nic nie dała ;)

Mam propozycję - w umowie zastrzec, że w razie rezygnacji odwieźć do wroc

Posted

ja jestem spod Gorzowa, o co chodzi? mogę sprawdzić dom i to skrupulatnie, a jutro jadę do Kamienia Pomorskiego i wieczorem wracam przez Gorzów, jak pasuje to proszę o kontakt. Jeśli ktoś podwiezie chłopaka do Kamienia to go zabiorę.

Posted

można go dowieźć na przykłąd do Nowogardu albo Goleniowa, jak będę wracać po południu, przejmę go na trasie i dowiozę do domku.
Z Koszalina do Goleniowa czy Nowogardu to chyba niecałe 100 km.

Jestem pod telefonem.

Posted

[quote name='zerduszko']Też tak myślę - tym bardziej, że wizyta w poprzednim domu nic nie dała ;)
Mam propozycję - w umowie zastrzec, że w razie rezygnacji odwieźć do wroc

Myślę,że dała,bo osoba "robiąca wizytę" zaczęła drążyc temat,a w efekcie znalazła wiele nieprawidłowości.;)

Trzymam kciuki.

Posted

Angelika8 napisał(a):
Myślę,że dała,bo osoba "robiąca wizytę" zaczęła drążyc temat,a w efekcie znalazła wiele nieprawidłowości.;)

Chodzi mi o to, że i tak adopcja nieudana :eviltong: Może tym razem będzie odwrotnie, bez wizyty, a adopcja udana :razz:

Ps. Angelika8 - mam nadzieje, ze nieodebrałas tego w sensie "wizyta była xle przeprowadzona" itp. Pozdrawiam :)

Posted

Jutro jadę na większość dnia do Krakowa na sterylki i zawieźć psy do nowych domów więc trzymam :kciuki: za Ciebie Axelku z całej siły, żeby to już był koniec Twojej tułaczki po świecie!!!!


Dziękuję Wam za porady dot mjego pęcherza :oops: :lol: wzięłam nospę i ulżyło mi mocno, byłam u lekarza bo wystraszyło mnie to nie na zarty bo nie miałam jeszcze aż takich bóli nigdy :shake: dostałam lek nolicin i mam nadzieję, że mi przejdzie i że jutro dam radę


Najważniejsze, żeby Axel dał radę!

Posted

zerduszko napisał(a):
Też tak myślę - tym bardziej, że wizyta w poprzednim domu nic nie dała ;)

Mam propozycję - w umowie zastrzec, że w razie rezygnacji odwieźć do wroc


w umowie z naszą panną poprzednią też jest zapis, że jak rezygnuje żeby odwiozła do wrocławia... problem z tym że wyegzekwowanie tego co umowa zawiera jest bardzo trudne.... jak pokazały ostatnie doswiadczenia..
mam tylko nadzieję że tym razem będzie lepiej....

Posted

z nerwów tłukę się po nocy..... niech w końcu Anił Stróż tego psiaka bierze się do roboty i czuwa już nad nim porządnie.....
strasznie bym życzyła naszemu biedaowi, żeby jutrzejsza(dzisiejsza!) podróż była naprawde podróżą do prawdziwego domu, który obdarzy go miłością do końca jego dni...


przy okazji, jeszcze raz dziękuje z całego serca wszystkim osobom zaangażowanym w sprawy Axela, bez tej współpracy nie zdołalibyśmy mu pomóc....
szczególnie dziewczynom z Koszalina...Malejwaszce, Jurmarowi i dziewczynom z hotelu, które nie udusiły mnie mimo że zamawiałam i odmawiałam miejsce dla Axela kilka razy i Wszystkim którzy poświęcali swój czas, energie i/lub pieniądze.....

:Rose::Rose::Rose::Rose::Rose::Rose::Rose::Rose::Rose::Rose:

Posted

ale na czym w koncu stanelo - Pani sama po niego jedzie czy jakas inna opcja?
kikou widzialas ze czia moze odwiedzic Pani ? Tu nic nie odniesienia co czia pisala - ale mam nadziejé ze nie zostalo to przeoczone?
Mam nadzieje, ze bedzie dzis wszytsko ok

Posted

Myślę że nowa opiekunka Axelka vel Hektorka nie będzie miała nic przeciwko temu że Wam przekażę wspaniałe wieści - co prawda martwi mnie, że w złym stanie ma stawy i w ogóle, ehhh co ten biedak musiał przejść?

Sznaucera Axela-obecnie Hektora, odebralismy i bez problemow dowiezlismy do nas do domu,miala pani racje pies jest wspanialy ino mocno zaniedbany i bedzie wymagal troche czasu by dojsc i do sil i podleczyc w zasadzie wszystkie stawy ale ja jestem dobrej mysli i najpierw go troche poobserwuje nim sie zabiore za leczenie -podleczanie bo o calkowitej sprawnosci to chyba nie bedzie juz mowy ale postaram sie by mial jeszcze radoche z zycia a przy tej mojej roznorodnej ferajnie chyba mu sie przypominalo czym moze byc zycie, martwi mnie tylko ze bardzo chce sie wybrac daleko w las, tesknym wzrokiem spglada w strone zbitej gestwiny co niestety mi przypomina ostatnie momenty mojej bokserki ktora jako jeden z niewielu moich psow chcial umrzec tak jak to kiedys psy robily, zaszyta w gestwine i samotna, pare razy ja zawracalismy z tych wedrowek w samotnie,i wlasnie Hektor tak mi ja bardzo przypomina z tym spojrzeniem i checia tam pojscia .
na spacer sie wybral sie z cala moja swora z wielka ochota ale troche sil mu zabrako za to wykazal pare razy chec zabawy i pobiegania i mam nadzieje ze jeszcze sobie troche pohasa jak juz podkarmimy, podleczymy i nabierzemy do siebie zufania na tyle ze bedzie wracal na zawolanie , na razie wszytsko jest u nas bardzo interesujace bardziej jaknasze zyczenia w obec niego
na razie tyle mam do przekazania i bede Pania w miare postepow lub problemow informowac



Hektorku trzymam :kciuki: żeby to była już Twoja ostatnia i szczęśliwa przystań na ziemi!

Posted

Z pisma nowej opiekunki pieska przebija troska i odpowiedzialność,a już samo to,że pojechała osobiście odebrać "malucha" mogąc liczyć na to ,że zostanie jej przywieziony świadczy o Niej jak najlepiej.
Trafił dobrze,aby dłuuuugo tym się cieszył.

Posted

Wspaniałe wieści :multi: aż sie wzruszyłam :loveu: Teraz już musi być dobrze. Ten biedak zasługuje na psi spokój i wspaniały dom. Malawaszko przekaż ode mnie ciepłe pozdrowienia dla Pani, która wzięła Hektora :loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...