malawaszka Posted March 18, 2009 Posted March 18, 2009 Kojot - myślę, że to dlatego, żeby nie było problemów z niewypłacalnością i problemami typu - wielki dług w hotelu i rośnie Super, że się dołożysz :multi: własnie to kocham, że razem możemy duzo więcej :loveu::loveu::loveu: Quote
zerduszko Posted March 18, 2009 Posted March 18, 2009 No co z tym transportem :shake: Jakby to było troszkę bliżej, to bym pojechała. A kasy żeby komuś zapłacić tez nie ma :roll: Quote
jurmar98 Posted March 19, 2009 Posted March 19, 2009 zerduszko napisał(a):No co z tym transportem :shake: Jakby to było troszkę bliżej, to bym pojechała. A kasy żeby komuś zapłacić tez nie ma :roll: Zerduszko,wytłumacz ,proszę to "jakby... to",czy chodzi o stronę materialną,czy kwestia możliwości kierowcy.Może da się coś zaradzić w ostateczności. Quote
GoskaGoska Posted March 19, 2009 Posted March 19, 2009 Kurcze a moze pociagiem pospiesznym jest taki z Koszalina do Wroclawia o 6;26 we Wroclawiu 13:20 jedzie 6h45min lub o 13.02 -20;20 Quote
zerduszko Posted March 19, 2009 Posted March 19, 2009 jurmar98 napisał(a):Zerduszko,wytłumacz ,proszę to "jakby... to",czy chodzi o stronę materialną,czy kwestia możliwości kierowcy.Może da się coś zaradzić w ostateczności. O moje możliwości, a właściwie ich brak ;) Jestem niedzielny kierowca, boję się porwać na taką trasę, jeszcze ostatnio jestem na prochach. Kasa swoją drogą. Gdyby był transport do Katowic i jakaś dorzuta na paliwo, to do Wrocka w weekendowy dzień chętnie. Ale to pewnie nie tylko ja mam taką możliwość. Quote
weszka Posted March 19, 2009 Posted March 19, 2009 Cholerna odległość :shake: Narobił babsztyl kłopotów :angryy::mad: Quote
GoskaGoska Posted March 19, 2009 Posted March 19, 2009 oj narobil narobil :angryy: trzeba myslec, jak cos to moze naprawde pociagiem moze po polowie trasy sama juz nie wiem :roll: ja w tym pomoc nie moge bo juz calkiem daleko Quote
marako Posted March 19, 2009 Posted March 19, 2009 Ja jak pisałam mogę na trasie Poznań - Wrocław (nawet na trasie 30 km do pracy mam ataki śpiączki i muszę mocno się starać, by nie przysnąć - 2 lata temu skasowałam auto w ten sposób i zafundowałam traumatyczne przeżycie Grace, nie mówiąc o sobie). Zresztą więcej niż 1 wlew paliwa nie dam rady sfinansować. Mam syna, który uwielbia jeździć, ale nie wiem, czy zrezygowałby na dobę z opieki nad swoim synem, którego widuje tylko w wekendy. Poza tym nie wiem, czy mój rzęch taką trasę (2 x 440 = 880 km) pokonałby bez awarii. Quote
jurmar98 Posted March 19, 2009 Posted March 19, 2009 Kurcze-strasznie mało czasu.W dodatku dziś mam uroczystość jutro będę zdrowieć,więc nie za bardzo będzie jak pomyśleć. Sam na taką trasę na pewno już nie wyjadę,ba ode mnie cała trasa to grubo ponad 1400 km.(a jeszcze koszty paliwa).Myślałem o tym,że mógłbym ewentualnie udostępnić swój samochód i siebie.Ale zostaje jednak problem drugiego kierowcy i kosztów(oczywiście tych na trasie Koszalin-hotelik).Chyba,żeby jeszcze zabrać coś po drodze dla zmniejszenia kosztów. Zostawiam to do rozważenia (i zgłoszenia ochotnika na drugiego kierowcę-o ile oczywiście nic innego nie będzie). Quote
ecci Posted March 19, 2009 Posted March 19, 2009 słuchajcie, a może ktoś by pojechał pociągiem, może ktoś kto ma znizkę studencką? Wówczas koszty nie przekroczyły by 60 złotych, a resztę można przeznaczyc na hotelik! Sprawdzałam i jest kilka połączeń Wrocław - Koszalin, czy Koszalin - Wrocław! Quote
marako Posted March 19, 2009 Posted March 19, 2009 Nie wiem, ale jak wiozłam moją sunię ze schronu, to smród w aucie był niemożebny. Chyba obsługa pociągu na wniosek podróżnych wysadziłaby na najbliższej stacji takich pasażerów odrażających (chyba, że Axel pachnie lepiej, niż typowe schroniskowe zwierzaki). Quote
marako Posted March 19, 2009 Posted March 19, 2009 Pomysł z pociągiem (zwłaszcza osoba ze zniżką) oczywiście jest finansowo najatrakcyjniejszy. Ale nie wiem, czy ktoś ryzykowałby z tym psem pociąg. Jeśli chodzi o przejazd autem to mój syn byłby skłonny pojechać w weekendzie, najlepiej na początku (mam nadzieję, że moje auto wytrzymałoby taką trasę, tfu tfu odpukać). Ale finansowo nie wyrobię, toniemy w długach długo i krótkoterminowych. Tylko chce mieć pewność, że to dobry scenariusz dla psa, że wszystko jest sprawdzone itp. I najlepiej, gdyby pies już na niego czekał i na psa czekano - bo to jednak 880 km ciurkiem i szkoda dodawać czasu na dodatkowe czynności organizacyjne. Quote
AMIGA Posted March 19, 2009 Posted March 19, 2009 Na paliwo się napewno zrzucimy, bo to teraz najważniejsze, żeby Axela stamtad wyciągnąć Quote
dusje Posted March 19, 2009 Posted March 19, 2009 AMIGA napisał(a):Na paliwo się napewno zrzucimy, bo to teraz najważniejsze, żeby Axela stamtad wyciągnąć Maksiorek podeslala mi watek bidaka, calego nie przeczytalam ale widze, ze chlopczyk w tarapatach :-( a ja mam szczegolny sentyment dla sznupkow :loveu: Dzisiaj wyslalam na konto maksiorek 15 euro z przeznaczeniem na doplacenie do jego podrozy. Trzymaj sie synus, dojedz szczesliwie i zapomnij o kiepskich dniach; sloneczko usmiechnie sie do Ciebie na pewno i znajdziesz odpowiedzialnych i kochajacych cie ludzi :lol: Nigdy nie ma tego, coby na dobre nie wyszlo ;) PS. Moze PKP nie jest zla opcja, ja swojego sznupa nie sznupa wiozlam rowniez PKP, mimo ze nieco odmiennie "pachnial" i nie bylo problemow. W koncu place za bilet i swoj i jego, nieprawda? A moze ktos z Koszalina moglby go nieco wypachnic i zadbac ewentualnie o jakies "pampersy" na czas podrozy, jesli synus nie moze zachowac czystosci przez dluzszy czas. Przepraszam, to tylko moja sugestia. Quote
marako Posted March 19, 2009 Posted March 19, 2009 Nie wiem, na ile możliwe byłoby dogranie szczegółów i wyjęcie psa NA JUTRO (PIĄTEK). Tylko taka opcja jest możliwa - syn właśnie do mnie dzwonił i całkowicie nowe okoliczności wykluczyły mu sobotę-niedzielę, ale może jechać jutro, tzn, wyjechać możliwie wcześnie rano, żeby być w Koszalinie na wczesne popołudnie, a ja mogę mu dać auto [ja jakoś do pracy dojadę, tzn. zrobię "mały" spacerek na PKP]. Niestety nie mogę nawet założyć kasy na hotelik (zgubiłam dowód osobisty, a mam malutki limit w bankomacie), ledwie wystarczy na paliwo. Musiałabym wyjmować z bankomatu przez kolejne dni. Czekam na szybką i konkretną odpowiedź, bo musiałabym już zacząć działać - ściągnąć syna, (a jeszcze jadę na zdjęcie szwów do weta - 3 godzinki do tyłu) . Quote
marako Posted March 19, 2009 Posted March 19, 2009 Czy on musi jechać w tym tygodniu? Bo czas się kurczy. Opcja z pociągiem i wypachnieniem oraz pampersami nie byłaby zła, skoro pociąg jedzie tak krótko. Ale od jakiegoś czasu nie widzę tu chyba nikogo z Koszalina (może się mylę, czytam w pośpiechu i mało uważnie), a osoba z Koszalina miałaby tu trochę do zdecydowania i zrobienia. Quote
dusje Posted March 19, 2009 Posted March 19, 2009 Ja, niestety nie jestem w stanie doradzic, co najlepsze dla psiaka, jak i czym ma dojechac na miejsce, ale mam nadzieje, ze jego podroz w jakikolwiek, byleby - przemyslany sposob, stanie sie rzeczywistoscia :lol: bez koniecznosci wypisywania w tym temacie X postow. Krotka decyzja i po bolu ;) Powodzenia, sznupku :loveu: Quote
kinga Posted March 19, 2009 Posted March 19, 2009 marako napisał(a): Ale od jakiegoś czasu nie widzę tu chyba nikogo z Koszalina (może się mylę, czytam w pośpiechu i mało uważnie), a osoba z Koszalina miałaby tu trochę do zdecydowania i zrobienia. są, są, czytają uważnie - ale nie mają czasu, aby pisać ;), ew. piszą na pw w kwestii transportu nie pomogę tym razem, niestety. natomiast mogłabym jutro pomóc przy wyadoptowaniu psa - jeśli zaszłaby taka potrzeba Quote
kinga Posted March 19, 2009 Posted March 19, 2009 marako napisał(a): Opcja z pociągiem i wypachnieniem oraz pampersami nie byłaby zła, skoro pociąg jedzie tak krótko. . nie ma w schronie opcji wykąpania psa, od razu mówię. - ale on jest krótkowłosy, wiec myślę,z e nie wydziela aż tak strasznego zapachu - gdyby ten pociąg wchodził w rachubę. A czy ktoś zna psa dokładniej? - jaki on byłby do pociągu? - bo to duży pies, pewne rzeczy rbić na siłę - trochę ryzyko...:razz: ( zza ogrodzenia w schronie obszczekuje mnie z wielkim zaangażowaniem, niekoniecznie mając serce na dłoni :p) Quote
marako Posted March 19, 2009 Posted March 19, 2009 Nie rozumiem, jak formalnie mialby być wyadoptowany - mój syn, który by go wiózł do hoteliku pod Wrocławiem (samochodem) tylko jest narzędziem do przewozu. Jestem na dogomanii nowa, więc jestem zielona, jak to się załatwia. Czekam na instrukcje, co robić, od fachowców. Zaznaczam, że do hoteliku musiałaby go wprowadzić osoba mająca na założenie opłaty miesięcznej, bo syn wiozący go nie będzie mógł mieć (mieszkam na odludziu i nie mam od kogo nawet pożyczyć, żeby mu dać więcej niż na paliwo). MUsiałby mieć wszelkie instrukcje jak i co ma zrobić i dokąd się udać. On jeszcze zieleńszy w tematach adopcyjnych, hotelowych itp. niż ja. Zajrzę tu po wizycie u weterynarza, za jakieś 2-3 godziny. Na wszelki wypadek przywożę syna, by był gotowy na start jutro wczesnym rankiem. Quote
malawaszka Posted March 19, 2009 Posted March 19, 2009 czy ktoś może napisać jaki Axel jest? coś wiadomo jak reaguje na inne psy, koty? to ważne zanim pojedzie do hotelu Quote
kinga Posted March 19, 2009 Posted March 19, 2009 [quote name='marako']Nie rozumiem, jak formalnie mialby być wyadoptowany - mój syn, który by go wiózł do hoteliku pod Wrocławiem (samochodem) tylko jest narzędziem do przewozu. Jestem na dogomanii nowa, więc jestem zielona, jak to się załatwia. . 1. Mogę go wyadoptować na siebie, a potem podpiszę umowę adopcyjną z kikou, bo ona jest właścicielką psa na podstawie chipa ( chyba? ;)) 2. ew. - mam nadzieję, ze to będzie możliwe - wyadoptowałabym go od razu na kikou - i ten wariant byłby mniej kłopotliwy kikou - proszę o decyzję, w przypadku nr 2 - podaj mi wszystkie swoje dane (imię, nazwisko, adres, telefon, nr dowodu os.) - na pw na dogo, ale ponieważ dogo różnie chodzi, potwierdź mi smsem, ze wysłałaś ;) 3. wykup psa ze schroniska biorę finansowo na siebie 4. marako - syn odebrałby psa wraz z kompletem papierów, natomiast dobrze byłoby, aby miał smycz, obrożę i kaganiec. Jeśli przyjechałby jutro - nie gwarantuję bezpośredniej obecności przy zabieraniu psa - z racji pracy, dzieci, etc - ale papiery byłyby już przygotowane Quote
ecci Posted March 19, 2009 Posted March 19, 2009 Słuchajcie, jeżeli nie ma opcji wykąpania psa, to proponuję przetrzec go mokrym ręcznikiem z szamponem - naprawdę działa. Jeździłam z psami pociągiem wiele razy, na jeszcze dłuższe trasy i nigdy nie było problemu. W najdłuższą trasę jechałam z bardzo niezdyscyplinowanym psem, który wyskakiwał przez okno i przechodził samego siebie w domu, a w pociągu zachowywał się super! Wystarcza kaganiec aby poskromic delikwenta! więc jeżeli jest ktoś kto może jechac po niego, albo przywieźc to gwarantuję, że nie będzie problemów. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.