malawaszka Posted March 12, 2009 Posted March 12, 2009 no ja tamten powyższy post ecci zrozumiałam tak, że sędzia przyjrzała się i wyraziła opinię - a nie że to jest chęć pomocy :oops: Quote
ecci Posted March 12, 2009 Posted March 12, 2009 Przede wszystkim nie napisałam, że są zerowe!!! Napisałam, że przyjrzy się sprawie!!! Zostaje pytanie, czy ma się dalej przyglądac??? Quote
AMIGA Posted March 12, 2009 Posted March 12, 2009 [quote name='ecci']widzę, że nastała bardzo ciekawa sytuacja!!! W momencie, kiedy napisałam, że jest osoba, która może przyjrzec się sprawie, a co za tym idzie podpowiedziec jak odzyskac psa, sprawa drogi sądowej i moja wypowiedź została zignorowana! Wszyscy jak dalej sobie gdybają i chowają głowy w piasek! Może najpierw przed wszelkimi wypowiedziami warto się zastanowic co się dokładnie chce osiągnąc! Napisałaś też, że rokowania są raczej złe, więc pewnie to nie chowanie głowy w piasek, tylko poczucie bezsilności Quote
ecci Posted March 12, 2009 Posted March 12, 2009 malawaszka, to raczej było stwierdzenie w formie pytania, czy osoby które wyadoptowywały psa, chcą go odzyskac, czy wola przelewac swoje gdybania i domysły na kolejną forumową kartę, czy chcą konkretnie coś z zaistniałą sytuacją zrobic!!! Quote
malawaszka Posted March 12, 2009 Posted March 12, 2009 [quote name='ecci']malawaszka, to raczej było stwierdzenie w formie pytania, czy osoby które wyadoptowywały psa, chcą go odzyskac, czy wola przelewac swoje gdybania i domysły na kolejną forumową kartę, czy chcą konkretnie coś z zaistniałą sytuacją zrobic!!! teraz już rozumiem :cool1: tylko żeby podjąć kroki do ewentualnego odebrania psa trzeba wiedzieć czy on jeszcze jest/żyje? a jak się tego dowiedzieć? jakby nie było tej "akcji" z oddaniem psa do siostry to można by popytać sąsiadów czy widują tego psa, a tak? wiemy gdzie ta siostra mieszka? Quote
jurmar98 Posted March 13, 2009 Posted March 13, 2009 [quote name='ecci']widzę, że nastała bardzo ciekawa sytuacja!!! W momencie, kiedy napisałam, że jest osoba, która może przyjrzec się sprawie, a co za tym idzie podpowiedziec jak odzyskac psa, sprawa drogi sądowej i moja wypowiedź została zignorowana! Wszyscy jak dalej sobie gdybają i chowają głowy w piasek! Może najpierw przed wszelkimi wypowiedziami warto się zastanowic co się dokładnie chce osiągnąc! Żeby przeciąćniepotrzebne dyskusje i zarzuty o chowaniu głowy. Proszę bardzo Ecci -kieruj sprawą.Zobowiązuję się do pokrycia kosztów.Myślę,że reszta mnie poprze,bo my zasadniczo jesteśmy bezsilni,a Ecci ma jakąś koncepcję.Oby tylko skuteczną. Quote
AMIGA Posted March 13, 2009 Posted March 13, 2009 jurmar98 napisał(a):Żeby przeciąćniepotrzebne dyskusje i zarzuty o chowaniu głowy. Proszę bardzo Ecci -kieruj sprawą.Zobowiązuję się do pokrycia kosztów.Myślę,że reszta mnie poprze,bo my zasadniczo jesteśmy bezsilni,a Ecci ma jakąś koncepcję.Oby tylko skuteczną. Też tak uważam. Quote
ecci Posted March 13, 2009 Posted March 13, 2009 Niestety nie jestem w stanie pokierowac tą sprawą! Quote
jurmar98 Posted March 13, 2009 Posted March 13, 2009 ecci napisał(a):Niestety nie jestem w stanie pokierowac tą sprawą! No to nie za bardzo rozumiem Twoje wypowiedzi. Quote
ecci Posted March 13, 2009 Posted March 13, 2009 A czego tu nie rozumiesz??? Napisałam tylko,że skoro chcecie odebrac psa drogą prawną, to mam prawnika, który przyjrzy się sprawie, da ewentualne wskazówki co robic, żeby odzyskac psa i ewentualną inną pomoc ze swojej strony. Na pierwszy rzut oka sprawa łatwa nie jest, chociażby z tego względu, że chodzi o psa!!! Tyle z mojej strony. Czekałam, aż osoby wyadoptowywujące psa pociągną wątek, albo podziękują za ofiarowaną pomoc. A tymczasem z tego co ja rozumiem sprawa ma się tak, że oddajecie mi sprawę i czekacie co zrobię! A ja nie zrobię nic oprócz tego co napisałam powyżej, bo jest to fizycznie nie możliwe! I nie pisałam o żadnej koncepcji, tylko o pomocy, powtórzę jeszcze raz, prawniczej. Tyle z mojej strony!!! Quote
jurmar98 Posted March 13, 2009 Posted March 13, 2009 Do Ecci-czego nie rozumiem? Nie rozumiem po pierwsze krzyków (a o nich chyba świadczą,wykrzykniki-nawet po trzy).Nie rozumiem też jak można nie rozumieć tego co jest napisane na wątku (chyba,że nie czyta się dokładnie). Przecież na razie nie jest problemem założenie sprawy i porada prawna,tylko ustalenie,czy jest jeszcze ,o co walczyć. I nikt Ci sprawy nie chciał oddawać ( ironię trzeba umieć zrozumieć),tylko uświadomić,że skoro jesteś daleko od Koszalina,to możesz zrobić to samo ,co i reszta. Krytykować jest łatwo,ale i do tego warto mieć jakąś podstawę.A jaką masz Ty,co zrobiłaś dla psiaka? Quote
GoskaGoska Posted March 13, 2009 Posted March 13, 2009 a moze napisac do niej poprzez nasza-klase? przypomnijcie mi jak ona sie nazywa to ja jutro do niej napisze. problem jest w tym , ze pratycznie kazdy jest daleko, gdyby adopcja byla blizej mozna by bylo sie zaczaic na niá, ale niestety jest daleko. Moze napisac do jej dzielnicowego, generalnie z roznymi sprawami mozna sie przeciez obywtelskim zwracac do wladzy, nie ma psa jej odebrac tylko sprawdzic co sie dzieje - hm...moze to bedzie jakis normalny facet i pomoze? Sprawé w sadzie zotawilabym na koniec Quote
ecci Posted March 13, 2009 Posted March 13, 2009 Człowiek napisze A, a reszta zaraz dopowie B i C...Przewinęła się sprawa sądowa, więc powiedziałam, że w tej kwestii mogę pomóc, bo doczytałam się że ktoś z wątku myśli o tym poważnie. Jeżeli nie chcecie pomocy, rozmyśliliście się nad sprawą, to czy nie można powiedzic, po prostu dziękuję! I proszę Cię jurmar, nie osądzaj mnie po tym co zrobiłam dla psa kiedyś, bo nie zrobiłam nic i nie mogę w tym momencie nic innego zrobic. A co do sytuacji, że nie można się skontaktowac z panią...to czy nie było osoby z Koszalina, to była taka, która kontaktowała się z nią przed adopcją??? I chyba 1 raz po... Quote
AMIGA Posted March 13, 2009 Posted March 13, 2009 Z tego co wyczytałam, to własnie ta osoba z Koszalina odbiła się o zamnięte drzwi Quote
ecci Posted March 13, 2009 Posted March 13, 2009 AMIGA napisał(a):Z tego co wyczytałam, to własnie ta osoba z Koszalina odbiła się o zamnięte drzwi to może warto spróbowac pójśc jeszcze raz... taka sugestia. Wasza sprawa ofiarowałam pomoc...okazuje się, że jest nieprzydatna...ok. Z mojej strony w tej sprawie to niestety wszystko. Quote
gosikf & dogs Posted March 13, 2009 Posted March 13, 2009 A co to za osoba, trzeba próbować do skutku. inaczej nie mamy mozliwości dowiedzieć się czy pies żyje czy nie. TYLKO TYLE MOŻNA ZROBIĆ NA DZIEŃ DZISIEJSZY BY UDOWODNIĆ ISTNIENIE PSA. ZOBACZYĆ GO NA KTÓREŚ Z DOGOMANIACKICH OCZU I ZROBIĆ ZDJĘCIA. Trzeba próbować wiele razy, aż się w końcu uda. Nie ma więcej osób z Koszalina? Quote
gosikf & dogs Posted March 13, 2009 Posted March 13, 2009 Wyszukałam osoby z Koszalina i zaraz do nich napiszę. W sprawie pomocy będę kierować je do kikou. Mam nadzieję, że się nie pogniewasz kikou, ale ja już nie wiem kto podpisywał z panią umowę. Jeśli ktoś zgłosi chęć pomocy musi dostać instrukcję oraz adres. edit: Wysłałam wiadomości do 11 osób z Koszalina. Mam nadzieję, że będzie odzew bo jak nie to :grab: Narazie nie kierowałam do kikou tylko na wątek. Quote
weszka Posted March 13, 2009 Posted March 13, 2009 ecci o formie pomocy napisałaś dość niejasno stąd dalsze nieporozumienia. Te wszystkie wykrzykniki nie są potrzebne. Osoby które tutaj są starają się póki co ustalić czy i gdzie pies jest. Teoretyczna pomoc prawna teraz nie jest tak potrzebna jak pomysł jak odszukać psa i spotkać się z panią. Potrzeba nam chyba detektywa :roll: Ile taka usługa może kosztować? Może to nie jest zły pomysł i po zbiórce by się udało zebrać. Nie mam pojecia jaki to rząd wielkości :shake: W końcu nikt nie ma na tyle czasu żeby dybać na kobietę i robić wywiad środowiskowy, a detektyw owszem. edit. wysłałam zapytanie do agencji detektywistycznej czy podjeliby się takiej sprawy i za ile :razz: Quote
zerduszko Posted March 13, 2009 Posted March 13, 2009 kikou napisał(a):- jesli chodzi o pomoc prawaną to na czym mogłaby ona polegać? kuzynka przejrzy umowę i da ew. askazówki do konstrukcji pozwu? byłaby to pomoc odpłaytna czy nie Ja myślę, ze jak nei będzie innej opcji, to trzeba do sadu z tą sprawa... Nie chodzi tu tylko o tego psa. Po co nam te wszystkie umowy.... po co wizyty, jak i tak na koniec odpuszczamy?? Co z psem jak go odzyskacie?? Jeśli tylko będę mogła, to wspomogę finansowo. kikou - wysłałas list z potwierdzeniem odbioru?? Jeden czy więcej?? ecci - ja myślę, że pomoc prawna jest potrzebna, chocby zeby stwierdzić ajkie sa możliwości odebrania psa. Co kurde dalej robić. Quote
kikou Posted March 13, 2009 Author Posted March 13, 2009 ustosunkuje sie do wypowiedzi z dwoch ostatnich dni - padła propozycja żeby porozmawiać z Panią po dobroci z troski.... do tej pory tylko w takim tonie pisałam i dzwoniłam do Pani, a ta zwodziła mnie kłamiąc, że już jutro, za tydzień, za trzy dni odbiera psa...itd, dopiero kiedy po kolejnych kłamstwach przestała odpowiadac na maile, wiadomości na naszej klasie i telefony, wtedy napisałam, że w takim razie zmusza mnie swoim zachowaniem do skierowania sprawy na drogę sądową... od tamtej pory nadal nie odpowiada żadną drogą... - z Koszalina jest Angelika, która probuje do Kobiety dotrzeć, niestety kilkakrotnie nie powiodło się to, a przecież nikt z nas nie ma wolnych 24 godz. żeby obserwować Panią przez całą dobę, zresztą psa u Niej nie ma, co sama kilkakrotnie przyznała, więc nie ma co zaczajać się czy z nim wyjdzie...adresu siostry nie mamy zresztą nasza bohaterka ma kilka siostr. - jesli chodzi o pomoc prawaną to na czym mogłaby ona polegać? kuzynka przejrzy umowę i da ew. askazówki do konstrukcji pozwu? byłaby to pomoc odpłaytna czy nie? -myślę, że jeśli pojawi się ktoś z Koszalina powinien skontaktować się z Angeliką, żeby te działania na miejscu były spójne.. Quote
jurmar98 Posted March 14, 2009 Posted March 14, 2009 Przepraszam,że będę brutalny w części tego ,co napiszę. Część z nas,wie jaka była sytuacja przyszłej opiekunki (kiepska sytuacja materialna,chęć zamiany zadłużonego mieszkania, oddanie poprzedniego psa,ogłoszenie o "sponsoring"-które mogło być też czyimś żartem)Dlaczego taka osoba adoptuje pieska i to jeszcze chorego?Czy nie po to by (i tu przepraszam)przerobić go na smalec lub wykorzystać w jakiś inny sposób.Szybkie zrobienie i przesłanie zdjęcia ,a potem cisza i "miganie się" mogą wskazywać na uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa (choć to może nieco na wyrost) lub niedotrzymanie umowy.Jednak ,o ile dla nas to sprawa poważna,to dla prokuratury ,czy policji to są niestety błahostki.Inna sprawa,że nawet kilka osób z Koszalina nie za bardzo miałoby możliwość ustalić ,co się dzieje z psiakiem(choć Angelika raz już wykazała się "nosem detektywistycznym"). Dlatego uważam,że jeśli ustalamy,że "nie odpuszczamy",to najlepszym pomysłem jest rzeczywiście zaangażować detektywa (o ile nas będzie stać) Ecci-znów nie rozumiesz tego co piszę. Ja Cię nie osądzam,bo po pierwsze nie mam takiego prawa,a po drugie nie znam Cię.Zadałem Ci tylko dwa pytania,z których odpowiedziałaś na jedno.Na drugie-o Twoje prawo do krytykowania nas- nie odpowiedziałaś. Quote
AMIGA Posted March 14, 2009 Posted March 14, 2009 Też jestem zdania, że teraz najwazniejszą sprawą jest ustalenie miejsca pobytu psa. Bo przecież nawet, gdyby sprawa trafiła do sądu, to pierwsze pytanie na jakie trzeba będzie odpowiedzieć, to to, gdzie teraz jest pies. Może faktycznie dobrym pomysłem jest pomoc detektywa. Na różne rzeczy się zrzucaliśmy ale na detektywa jeszcze nie. Ale jak trzeba, to trzeba. Quote
Atira Posted March 14, 2009 Posted March 14, 2009 gosikf & dogs napisał(a): edit: Wysłałam wiadomości do 11 osób z Koszalina. Mam nadzieję, że będzie odzew bo jak nie to :grab: Narazie nie kierowałam do kikou tylko na wątek. jestem jedna z tych 11 osob. nie mam pojecia, czy bede mogla w jakikolwiek sposob pomoc, ale poprosze o jakies dane tej pani (telefon, adres). postaram sie dowiedziec, co sie dzieje Quote
AMIGA Posted March 14, 2009 Posted March 14, 2009 [quote name='Atira']jestem jedna z tych 11 osob. nie mam pojecia, czy bede mogla w jakikolwiek sposob pomoc, ale poprosze o jakies dane tej pani (telefon, adres). postaram sie dowiedziec, co sie dzieje Napewno kikou Ci udzieli wszelkich informacji,a także Angelika. Dziekujemy, że się tu pojawiłaś. Podobno co dwie głowy to nie jedna,a już w jedności siła :p Quote
gosikf & dogs Posted March 14, 2009 Posted March 14, 2009 Atira napisał(a):jestem jedna z tych 11 osob. nie mam pojecia, czy bede mogla w jakikolwiek sposob pomoc, ale poprosze o jakies dane tej pani (telefon, adres). postaram sie dowiedziec, co sie dzieje Super, że zaglądnęłaś. Tak czy siak jak będzie kilka osób z Koszalina mogą się jakoś umówić i zmieniać, tzn. jedna może próbować w soboty, druga w poniedziałki itd. Odezwij się proszę do osób wskazanych przez AMIGA P.s Detektyw też dobry pomysł, ale zależy ile to kosztuje:roll: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.