jurmar98 Posted February 25, 2009 Posted February 25, 2009 Przecież jeżeli są kłopoty z psiakiem ,to telefonuję do osoby,z którą miałem kontakt,że rezygnuję z adopcji (co zresztą było zastrzeżone w umowie) ,a nie staram się nie odbierać telefonów i kręcić odnośnie zachowania i miejsca przebywania psiaka.Ci ,co mieli z nim do czynienia wiedzą,że był to kochany i bezproblemowy zwierzak.Najgorsze to to ,że tyle osób zaangażowało się w pomoc,a oddany został chyba najgorszej osobie.Proponuję ustalić,czy rzeczywiście można go jeszcze odebrać i zrobić to jak najszybciej (oby tylko było to jeszcze możliwe). Quote
kikou Posted February 25, 2009 Author Posted February 25, 2009 jurmar98 napisał(a):Przecież jeżeli są kłopoty z psiakiem ,to telefonuję do osoby,z którą miałem kontakt,że rezygnuję z adopcji (co zresztą było zastrzeżone w umowie) ,a nie staram się nie odbierać telefonów i kręcić odnośnie zachowania i miejsca przebywania psiaka.Ci ,co mieli z nim do czynienia wiedzą,że był to kochany i bezproblemowy zwierzak.Najgorsze to to ,że tyle osób zaangażowało się w pomoc,a oddany został chyba najgorszej osobie.Proponuję ustalić,czy rzeczywiście można go jeszcze odebrać i zrobić to jak najszybciej (oby tylko było to jeszcze możliwe). cały ambaras w tym jak Jej go odebrać..... dziś dostałam informacje, że jutro już po niego jedzie z kolegą... jest u siostry podobno, bo ona lepiej umie postępowac z psami (tak tez opowiadała chyba Angelice)..w rozmowie ze mną dodała jeszcze: "...no siostrze on sie tez podobał to pewnie nie bedzie chciała oddać...." więc myślę że psiunio żyje, jest po prostu przedmiotowo, jak to zwykle u nas, traktowany jak zabawka przez te Panie... już mi resztka włosów posiwiała....ze zmartwienia o niego.... ale tak naprawde nie ma żadnego dowodu na złe traktowanie psa, oprócz kiepskiego kontaktu z Panią... więc żadne służby nie dopomogą w odebraniu go.... Quote
malawaszka Posted February 25, 2009 Posted February 25, 2009 przede wszystkim ktoś musi zobaczyć psa na zywo - w jakiej jest kondycji i czy w ogóle jest - bez tego to możemy sobie pisać co chcemy Quote
kikou Posted February 25, 2009 Author Posted February 25, 2009 Pani obiecała mi, że jak tylko odbierze psa spotka się z Angeliką żeby go mogła zobaczyć Quote
Angelika8 Posted February 25, 2009 Posted February 25, 2009 Pani ma mój namiar i została poinformowana,że jeżeli sytuacja ją przerośnie czy stwierdzi,że Axela nie chce, dzwoni do mnie, przychodzę i bez słowa żalu czy pretensji biorę go,żegnamy się uprzejmie i dziękuję. Ps.Jestem wyłączona z wszelkich działań od poniedziałku do czwartku (wracam po 21.00:placz:) Quote
jurmar98 Posted February 26, 2009 Posted February 26, 2009 Nie ma dowodu na złe traktowanie jak napisała kikou,ale w umowie chyba jest wyraźne zastrzeżenie,ze nie może oddawać psa innym osobom ,co uczyniła.Jeśli psiak jeszcze u nich jest to jest jeszcze dobra strona wszystkiego,bo przynajmniej przezimował w znośnych warunkach,ale uważam,ze nawet jeśli wróci do poprzedniego "domu",to i tak co chwilę będą kłopoty,(ta osoba nie powinna być opiekunką zwierząt-mimo,że przyznam-pierwsze wrażenie jakie na mnie sprawiła przy przyjmowaniu psiaka to było miłe rozczarowanie-ale to chyba potrafił też i Kuba Rozpruwacz gdy chciał) Quote
malawaszka Posted February 26, 2009 Posted February 26, 2009 a może dałoby się skontaktować z tą siostrą - jeśli psu tam jest lepiej i jak siostra go chce to mógłby tam mieszkać - podpisać z nią umowę? Quote
gosikf & dogs Posted February 26, 2009 Posted February 26, 2009 w każdym razie najsampierw należy psa zobaczyć, dotknąć i wiedzieć, że jest i tego się trzymajmy na pierwszym planie ... potem myślę, jeśli siostra nie jest zmyślona(tfu tfu) zapoznać się z nią i zapytać czy chciałaby go zaadoptować lub myśleć nad innymi takimi rzeczami... Quote
jurmar98 Posted February 27, 2009 Posted February 27, 2009 gosikf & dogs napisał(a):w każdym razie najsampierw należy psa zobaczyć, dotknąć i wiedzieć, że jest i tego się trzymajmy na pierwszym planie ... potem myślę, jeśli siostra nie jest zmyślona(tfu tfu) zapoznać się z nią i zapytać czy chciałaby go zaadoptować lub myśleć nad innymi takimi rzeczami... Siostra zmyślona nie jest,ale jak lubi psy mieliśmy możność przekonać się po jej wypowiedziach na temat poprzedniego psiaka na forum Naszej Klasy Quote
Angelika8 Posted February 27, 2009 Posted February 27, 2009 jurmar98 napisał(a):Siostra zmyślona nie jest,ale jak lubi psy mieliśmy możność przekonać się po jej wypowiedziach na temat poprzedniego psiaka na forum Naszej Klasy Pani ma chyba 3 siostry Quote
Koperek Posted February 27, 2009 Posted February 27, 2009 [quote name='malawaszka']przede wszystkim ktoś musi zobaczyć psa na zywo - w jakiej jest kondycji i czy w ogóle jest - bez tego to możemy sobie pisać co chcemy TO WYŻEJ TO PRIORYTET! Jakieś pomysły, kiedy najszybciej można by było to wykonać?? Quote
Angelika8 Posted March 1, 2009 Posted March 1, 2009 Kikou - kobieta dała znac czy pies już wrócił? Quote
weszka Posted March 3, 2009 Posted March 3, 2009 Słuchajcie nie ma co czekać aż pies wróci czy nie wróci i dawać się zwodzić :roll: Stanowczo należy zażądać spotkania i pokazania psa (podpierając się zapisem umowy o wizycie poadopcyjnej bo taki jest jak sądzę w umowe którą pani podpisała) albo u tej pani albo u jej siostry. Przecież ta sytuacja ileś już trwa, my tu możemy wszystko wypisywać, a pani opowiadać, a przecież w ogóle nie wiemy czy biedny Axel jeszcze tam u nich jest i jak się miewa :roll: Quote
Onaa Posted March 3, 2009 Posted March 3, 2009 jak ten psiak sie musi stresować jak jest tak stale przenoszony w inne miejsce - przecież on potrzebuje spokoju i stabilizacji .... a tam ciagle niepewność to nie jest dobre dla niego problem w tym że on tak daleko Wg mnie jak ktoś tak traktuje niepoważnie psa i to jeszcze takiego biedaka schroniskowego to nie powinien być jego opiekunem . Pies to nie zabawka tylko żywe stworzenie !!! Quote
malawaszka Posted March 3, 2009 Posted March 3, 2009 no to robi się coraz pewniejsza sprawa, że nie dowiemy się co się z nim stało :shake: Quote
Onaa Posted March 3, 2009 Posted March 3, 2009 jak to ? to pies znikł tak bez śladu ? a może mu sie tam krzywda dzieje ? a on sie przeciez tak cieszył ze bedzie miał nareszcie swoj domek :-( Quote
Koperek Posted March 3, 2009 Posted March 3, 2009 Kurczę, bez paniki! Ktoś był u pani, ktoś zna adres, więc zwyczajnie można się wybrać nawet bez zapowiedzi, prawda?? Napiszcie proszę pw do kilku konkretnych osób z Wawy, czy mogą podejść i złożyć "życzliwą" wizytę u psiaka! Quote
malawaszka Posted March 3, 2009 Posted March 3, 2009 Koperek napisał(a): Napiszcie proszę pw do kilku konkretnych osób z Wawy, czy mogą podejść i złożyć "życzliwą" wizytę u psiaka! jak to z Warszawy? Quote
zerduszko Posted March 3, 2009 Posted March 3, 2009 Koperek napisał(a):Ktoś był u pani, ktoś zna adres, więc zwyczajnie można się wybrać nawet bez zapowiedzi, prawda?? A ona nie otworzy.... Nie jest to chyba osoba powazna, słowna, może trzeba troszke ostrzejsze ruchy wykonywac, bo jak sie tak z nią pier**lić będzie, to ona kompletnie Was oleje. Po co ta umowa, po co wizyty?? :shake: Szkoda, ze taki pies w ogóle trafił do takiej osoby :shake: Quote
Koperek Posted March 3, 2009 Posted March 3, 2009 [quote name='zerduszko']A ona nie otworzy.... Nie jest to chyba osoba powazna, słowna, może trzeba troszke ostrzejsze ruchy wykonywac, bo jak sie tak z nią pier**lić będzie, to ona kompletnie Was oleje. Po co ta umowa, po co wizyty?? :shake: Szkoda, ze taki pies w ogóle trafił do takiej osoby :shake: Szkoda zabierania miejsca na wątku z takimi komentarzami. Krytykować każdy potrafi zerduszko, natomiast doradzić coś sensownego już nie- może pomysł konkretny napisz, zamiast gdybać! Quote
Koperek Posted March 3, 2009 Posted March 3, 2009 zerduszko napisał(a):Koperek - a gdzie Ty krytykę widzisz?? Przepraszam, rzeczywiście nieodpowiednio się wyraziłam. To wyżej to było niepotrzebne STĘKANIE I BIADOLENIE. Quote
zerduszko Posted March 3, 2009 Posted March 3, 2009 Hihihi - ja nie stękam :mad: Wręcz wydaje mi się że tu są 2 strony wyłącznie stękania :eviltong: Wiesz, ja bym to rozegrała po swojemu, ale kurde blaszka - to nie ja go wydawałam, nie ja monituję sprawę, nie ja podpisywałam umowę itp. Więc nie wydaje mi się stosowne wychodzenie przed orkiestrę ;) Ot, delikatnie podjudzam :evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.