Angelika8 Posted February 11, 2009 Posted February 11, 2009 [quote name='malawaszka']udało się skontaktować? Udało się (tylko na dogo nie mogłam się dostac:roll:) Pani twierdzi,że pies zostaje u niej. Jeszcze jest parę spraw,które mi leżą na sercu. Szczegóły przekazane telefonicznie Kikou Kobieta miała przesłac zdjęcia,ale chyba tego nie zrobiła Quote
Koperek Posted February 11, 2009 Posted February 11, 2009 Szczerze? To ja już nic nie rozumiem. Quote
GoskaGoska Posted February 12, 2009 Posted February 12, 2009 konieczna jest wizyta i to na 100% zeby sprawdzic czy pies tam jest i czy jest leczony, to ze Pani mowi ze pies zostaje u niej - to jedno - a czy powinien zostac u niej to drugie :roll: Quote
gosikf & dogs Posted February 12, 2009 Posted February 12, 2009 To na pewno, trzeba umówić się z tą panią na wizytę u niej. Konkretny dzień i godzina żeby była w domu. Trzeba to sprawdzić i koniec. Quote
malawaszka Posted February 12, 2009 Posted February 12, 2009 kurcze no - mam nadzieję, że wszystko jest ok, tylko co miał znaczyć ten dziwny mail... Quote
weszka Posted February 12, 2009 Posted February 12, 2009 Uważam że koniecznie trzeba panią odwiedzić i sprawdzić na miejscu co tam się dzieje. Jak wiadomo pisać i mówić przez telefon można różne rzeczy - niektóre brzmią ok a w rzeczywistości klapa ale bywa i odwrotnie. Quote
malawaszka Posted February 13, 2009 Posted February 13, 2009 też mam nadzieję, że pani ma taki sposób komunikowania sie z ludźmi... Quote
Koperek Posted February 16, 2009 Posted February 16, 2009 malawaszka napisał(a):coś wiadomo? Do mnie się pani nie odzywa :shake: Quote
jurmar98 Posted February 17, 2009 Posted February 17, 2009 Mimo że niechętnie wiozłem psiaka do Koszalina,to wrażenie jakie sprawiła przyszła opiekunka było pozytywne(zwłaszcza po opublikowaniu zdjęcia w pościeli).Potem starałem się dodzwonić do niej kilkanaście razy, odebrała tylko raz.Wziąwszy pod uwagę wszystko to ,co było przedtem i to co teraz jestem pełen czarnych myśli.Czy ,aby na pewno piesek tam jeszcze jest?Czy ktoś kto totalnie lekceważy i olewa ludzi jest zdolny we właściwy sposób zaopiekować się takim pieskiem jak Axel (z trudem używam tego imienia).Młoda samotnie mieszkająca dziewczyna z niedawnymi kłopotami nie mająca czasu na odebranie telefonu (lub nie chcąc odebrać ,bo jest coś nie w porządku),czy będzie miała czas na zajmowanie się zwierzakiem.Co mogło spowodować,że psiak "nauczył "się sikać w domu,mimo że początkowo tego nie robił.Odpowiedź nasuwa się sama-długotrwała nieobecność kogoś kto mógłby wyprowadzić go na spacer.Chciałbym się bardzo mylić,ale myślę,że jest bardzo źle. Quote
kikou Posted February 17, 2009 Author Posted February 17, 2009 dzisiaj Pani odebrała mój telefon ustalenia są takie: Pani w weekend odbiera psa od siostry(pies przebywa tam od jakiś dwóch tygodni, Pani opowiadała o tym już wcześniej Angelice przez telefon) da znak kiedy Angelika może się spotkać z nimi na spacerku albo w domu, potem spróbuje popracować z nim wg naszych wskazówek, jeśli to nic nie da zwróci psa.... na ile te ustalenia tym razem udadzą się to znak zapytania ale zanim zaczniemy się sądzić spróbujmy pomóc psu po dobroci. proszę żeby oprócz Angeliki chwilowo nikt inny nie dzwonił do Pani... Quote
malawaszka Posted February 17, 2009 Posted February 17, 2009 no to trzymam :kciuki: żeby wszystko było w porządku a czemu był u siostry? w mieszkaniu też czy w domu? Quote
Lionees Posted February 18, 2009 Posted February 18, 2009 [quote name='kikou']dzisiaj Pani odebrała mój telefon ustalenia są takie: Pani w weekend odbiera psa od siostry(pies przebywa tam od jakiś dwóch tygodni, Pani opowiadała o tym już wcześniej Angelice przez telefon) da znak kiedy Angelika może się spotkać z nimi na spacerku albo w domu, potem spróbuje popracować z nim wg naszych wskazówek, jeśli to nic nie da zwróci psa.... na ile te ustalenia tym razem udadzą się to znak zapytania ale zanim zaczniemy się sądzić spróbujmy pomóc psu po dobroci. proszę żeby oprócz Angeliki chwilowo nikt inny nie dzwonił do Pani... Czyli gdzie? Quote
jurmar98 Posted February 18, 2009 Posted February 18, 2009 malawaszka napisał(a):no to trzymam :kciuki: żeby wszystko było w porządku a czemu był u siostry? w mieszkaniu też czy w domu? To chyba obojętnie gdzie.Ważne,że w ogóle tam był.A jak siostra lubi pieski wiedzą ci co czytali o poprzednim piesku na wątku Naszej klasy.Dobrze ,że w ogóle psiak jeszcze jest.Moim zdaniem to się będzie ciągnąć.Nawet po 2 tygodniach spokoju potem znów zaczną się problemy.Ciekawe jak on wygląda i czy rzeczywiście miały miejsce zapowiadane wizyty u weta.Będę brutalny,ale uważam,że popracować trzeba nie nad pieskiem ,a raczej nad "opiekunką". Quote
weszka Posted February 18, 2009 Posted February 18, 2009 Dziwna sytuacja powiem szczerze. Mam jakieś złe przeczucia ale oby okazały się na wyrost... Quote
AMIGA Posted February 18, 2009 Posted February 18, 2009 Ja niestety miałam złe przeczucia jeszcze zanim pies tam pojechał :shake: Quote
Onaa Posted February 18, 2009 Posted February 18, 2009 dobija mnie ten coraz większy brak odpowiedzialności u ludzi :shake: Quote
Onaa Posted February 24, 2009 Posted February 24, 2009 I jak się ma sprawa tego psiaka ? Tak wszystko tu na wątku ucichło ? Czy to znaczy że jest ok. ? Quote
kikou Posted February 24, 2009 Author Posted February 24, 2009 Pani w niedziele napisała krótko, że jeszcze nie odebrała psa...ale wkrótce odbierze... no cóż... Pani najwyraźniej zwodzi mnie...zapewnia, odwleka...itd jak postąpić w tej sytuacji? proszę o podpowiedź policja raczej nic nie zrobi... proces w sądzie? tylko co to da i kto to opłaci? Quote
weszka Posted February 24, 2009 Posted February 24, 2009 Wg mnie najpierw trzeba się udać z niezapowiedzaną wizytą do pani i osobiście z nią porozmawiać. Jak psa u niej nie będzie to zażądać pojechania tam gdzie pies przebywa. No i wtedy sie okaże co dalej. Quote
AMIGA Posted February 25, 2009 Posted February 25, 2009 Jurmar - nawet tak nie myśl :crazyeye::shake::-( Quote
jurmar98 Posted February 25, 2009 Posted February 25, 2009 No to fajnie.Obawiam się ,czy w ogóle psiak jeszcze gdzieś JEST.Nie mam koncepcji,ale wygląda,że nie był on potrzebny do adopcji dla tej osobniczki. Quote
malawaszka Posted February 25, 2009 Posted February 25, 2009 ja też nie rozumiem dlaczego po prostu nie odda psa jak jest taki "zły" - zreszt a nie ona jedna... ludzie się boja spojrzeć w oczy w takich sytuacjach, ale po co podpisują umowy skoro się z nich nie wywiązują? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.