Angelika8 Posted December 15, 2008 Posted December 15, 2008 jurmar98 napisał(a):Wróciłem,ale zbyt zmęczony,by pisać.Która z Cioteczek wklei zdjęcia bo ja nie umiem? (to poproszę adres mailowy na moje pw) Witaj :p, za godzinkę znikam i będę wieczorem,więc chyba nie ja wkleję,bo się nie doczekacie;),ale ciekawośc mnie zżera:razz: Quote
jurmar98 Posted December 15, 2008 Posted December 15, 2008 Malucha (wydaje mi się jednak mały,może to przez rozmiary mojego Rolfa) odebrałem od Kikou zgodnie z planem i po małym śniadanku ruszyliśmy w drogę.Początkowo wydawał się być trochę zagubiony .Przez pierwsze pól godziny cały czas siedział,dopóki jełop za kierownicą nie domyślił się ,że trzeba zrobić postój.Po pozostawieniu w lesie dwóch sporych piramid,pojechaliśmy dalej (Kubuś już na leżąco).Robiliśmy jeszcze kilka postojów,o przed Koszalinem urządziliśmy sobie piknik z wyżerą.Psiak już tak się przyzwyczaił do samochodu,że zaczął sobie pod koniec mościć posłanie z poduszek po swojemu.Po spotkaniu z Panią pojechaliśmy do jej domu.Zostawiłem ich samych i poszedłem do samochodu przynieść rzeczy kupione dla Kubusia.Gdy przyszedłem,byli już całkowicie zaprzyjaźnieni.Psiak chodził już za nową opiekunką i oglądał sobie mieszkanie.Po wytarciu mordki w dywan zainteresował się przysmakami leżącymi na stole.Pani sprawiła na mnie całkowicie pozytywne wrażenie (oby się potwierdziło).Jutro bądź pojutrze ma zamówioną wizytę u weta,a potem zajmie sie jego kosmetyką.Może być to zatem początek pięknej przyjaźni.Na zakończenie mojej wizyty Kubuś (a wtedy już Axel),odprowadził mnie do drzwi i nawet chyba wybierał się ze mną (Fabio-łobuzie,ucz się jak ma wyglądać pożegnanie)Piesek naprawdę jest przekochany, w podróży zupełnie nie sprawiał kłopotów,jest bardzo grzeczny i posłuszny (mając pod mordką pojemnik ze smakołykami ,nie ruszył nic,choć ślinka ciekła).Jego spacerkowy kurcgalopek jest pełem dystynkcji i energii,tak,że nie chce się wierzyć,że ma tyle lat na ile go oszacowano.Po odpowiedniej pielęgnacji i z taki charakterem ,będzie dumą właściciela. Dzięli wszystkim,którzy trzymali kciuki,bo jednak te 1520 km w ciągu 23 godzin ,to trochę dużo. Kikou miło było wreszcie poznać osobiście.Na sms-a nie odpowiedziałem,bo telefonowałem do Ciebie zaraz po oddaniu małego(ok.14.30), ale miałaś wyłączony telefon.Dlatego przekazałem wiadomości Angelice i ruszyłem w powrotną drogę.Umowę adopcyją wyślę jutro. Quote
jurmar98 Posted December 15, 2008 Posted December 15, 2008 Malucha (wydaje mi się jednak mały,może to przez rozmiary mojego Rolfa) odebrałem od Kikou zgodnie z planem i po małym śniadanku ruszyliśmy w drogę.Początkowo wydawał się być trochę zagubiony .Przez pierwsze pól godziny cały czas siedział,dopóki jełop za kierownicą nie domyślił się ,że trzeba zrobić postój.Po pozostawieniu w lesie dwóch sporych piramid,pojechaliśmy dalej (Kubuś już na leżąco).Robiliśmy jeszcze kilka postojów,o przed Koszalinem urządziliśmy sobie piknik z wyżerą.Psiak już tak się przyzwyczaił do samochodu,że zaczął sobie pod koniec mościć posłanie z poduszek po swojemu.Po spotkaniu z Panią pojechaliśmy do jej domu.Zostawiłem ich samych i poszedłem do samochodu przynieść rzeczy kupione dla Kubusia.Gdy przyszedłem,byli już całkowicie zaprzyjaźnieni.Psiak chodził już za nową opiekunką i oglądał sobie mieszkanie.Po wytarciu mordki w dywan zainteresował się przysmakami leżącymi na stole.Pani sprawiła na mnie całkowicie pozytywne wrażenie (oby się potwierdziło).Jutro bądź pojutrze ma zamówioną wizytę u weta,a potem zajmie sie jego kosmetyką.Może być to zatem początek pięknej przyjaźni.Na zakończenie mojej wizyty Kubuś (a wtedy już Axel),odprowadził mnie do drzwi i nawet chyba wybierał się ze mną (Fabio-łobuzie,ucz się jak ma wyglądać pożegnanie)Piesek naprawdę jest przekochany, w podróży zupełnie nie sprawiał kłopotów,jest bardzo grzeczny i posłuszny (mając pod mordką pojemnik ze smakołykami ,nie ruszył nic,choć ślinka ciekła).Jego spacerkowy kurcgalopek jest pełem dystynkcji i energii,tak,że nie chce się wierzyć,że ma tyle lat na ile go oszacowano.Po odpowiedniej pielęgnacji i z taki charakterem ,będzie dumą właściciela. Dzięli wszystkim,którzy trzymali kciuki,bo jednak te 1520 km w ciągu 23 godzin ,to trochę dużo. Kikou miło było wreszcie poznać osobiście.Na sms-a nie odpowiedziałem,bo telefonowałem do Ciebie zaraz po oddaniu małego(ok.14.30), ale miałaś wyłączony telefon.Dlatego przekazałem wiadomości Angelice i ruszyłem w powrotną drogę.Umowę adopcyją wyślę jutro. Quote
jurmar98 Posted December 15, 2008 Posted December 15, 2008 Nie wiem co się dzieje,albo moje epistoły nie wchodzą ,albo wchodzą duble.Chyba średnia musi być zachowana Quote
GoskaGoska Posted December 15, 2008 Posted December 15, 2008 DOBRZE ze psiak nie jest już w schronie, oby był juz zawsze szczęsliwy Quote
eria Posted December 15, 2008 Posted December 15, 2008 możemy liczyć na jakieś info z nowego domu ? Pani będzie informować?;) Quote
AMIGA Posted December 15, 2008 Posted December 15, 2008 Uffff super, że eskapada się zakończyła szczęśliwie :multi::Cool!:Jurmar :klacz::bigok::Rose: Mam nadzieję, że czasami coś o Axelku usłyszymy Quote
malawaszka Posted December 15, 2008 Posted December 15, 2008 hura hura hura :loveu: :multi::multi::multi: Quote
AMIGA Posted December 15, 2008 Posted December 15, 2008 Wstawiam zdjęcia - dostalam od jurmara98 i obiecałam, że wstawię. Wstawiam z takimi tytułmi jakie są w oryginale :p No co Ty Ciotka! następny samochód! No nie wiem, czy chcę jechać Coś to drzewo małe urosło No to zapraszam do stołu Mógłbys szybciej przygotowywać? Quote
malawaszka Posted December 15, 2008 Posted December 15, 2008 :loveu: kochana morduchna Jurmar :Rose: Quote
AMIGA Posted December 15, 2008 Posted December 15, 2008 Tam chyba jest moja kolacja Mam nadzieję, że będziesz dla mnie dobra Oj tu chyba jest lepiej niż w samochodzie Quote
eria Posted December 15, 2008 Posted December 15, 2008 strasznie poczciwą mordkę ma :loveu: i bardzo podobną do tej suni z Pabianic........ Quote
jurmar98 Posted December 15, 2008 Posted December 15, 2008 Axelek szybko się zadomowił w nowym miejscu.Pierwsza noc upłynęła bardzo dobrze.Najpierw próbował zębami ściągnąć kołdrę z nowej Pani (pewno chciał sobie zrobić posłanie),a gdy to się nie udało to wmeldował się do niej do łóżka i spali razem.Co prawda siknął raz na dywan ,ale prawdopodobnie dlatego,że bardzo mu się chciało jak został sam.Nie umie wchodzić po schodach,ale to się przecież nauczy(być może przeszkadzają za długie pazury,ale jutro wizyta u weta -zostaną obcięte).Dziś już leżał część dnia na swoim legowisku.W przyszłym tygodniu Pani ma przesłać zdjęcia psiaka do Wrocławia. Quote
Koperek Posted December 15, 2008 Posted December 15, 2008 jurmar składam na Twoje ręce wielkie wyrazy szacunku, żeś był w stanie pokonać taki dystans autem bez popadania w otchłań senności:lol: Podejrzewam, że mi po połowie tych kilometrów wypadłyby oczy...:shake::evil_lol: A Sznupek pośród domowej atmosfery prezentuje się wspaniale! Jaka różnica widzieć go na dywanie, a nie na mokrym betonie! Aż serce się ściska i zwalnia rytm:loveu: Quote
weszka Posted December 15, 2008 Posted December 15, 2008 jurmar spisałeś się na medal :loveu: Mam nadzieję że tak samo spisze się nowa pańcia Axela. Super wygląda w domowych warunkach! Quote
madziamn Posted December 15, 2008 Posted December 15, 2008 ale radosna relacja dziekujemy jurmar z całego serca ludzkiego i psiego-suczo-sznupkowego. Dzieki tez za zdjecia pieknie wyglada w domku psiuńcio. Quote
zerduszko Posted December 15, 2008 Posted December 15, 2008 Oby takich ludzi jak Ty jumar wiecej :p Żeby ta starsza sznaucerka miałą tyle szczęscie :-( Quote
AMIGA Posted December 15, 2008 Posted December 15, 2008 I ja jestem pełna podziwu dla naszego "rajdowca po Polsce":bigok::lilangel: Axelkowi zycze duuuzo miłości od nowej Pani i dla nowej Pani Quote
malawaszka Posted December 15, 2008 Posted December 15, 2008 a to chyba najlepsza nagroda dla Jurmara :loveu: Quote
AMIGA Posted December 15, 2008 Posted December 15, 2008 Ooooooooo czy to już z nowego domku zdjęcie???? Ale ciiiiiiiiiiiii - nie budźmy jurmara. Anioły czasami też się muszą wyspać:p Quote
Angelika8 Posted December 15, 2008 Posted December 15, 2008 Powiem Wam cichutko,że Axel przyjechał do domu w dniu Urodzin Pani:p Quote
M@d Posted December 16, 2008 Posted December 16, 2008 :multi::multi::multi: Hurra! :laola: Sznupek ma dom! Brawo :klacz: Jurmar! Quote
AMIGA Posted December 16, 2008 Posted December 16, 2008 Angelika8 napisał(a):Powiem Wam cichutko,że Axel przyjechał do domu w dniu Urodzin Pani:p Szkoda, że nie wiedzielismy o tym wcześniej. By się mu zawiązało wieeeeeelką czerwoną kokardke na szyji :p Quote
jurmar98 Posted December 16, 2008 Posted December 16, 2008 Masz rację malawaszka.piękny obrazek.Zadowolony Axelek na łóżku Pani. Dla takiego widoku warto się było trochę pomęczyć. Jestem trochę zażenowany,tyloma pochwałami,dziękuję.Jest to jednocześnie doskonała okazją do pożegnania się.Goni mnie tzw.praca,która,o ile ma przynieść rezultaty,to muszę się jej całkowicie poświęcić i dlatego na okres 2-3 miesięcy nie będę uczestniczył w życiu Dogomanii. Bardzo się cieszę,że poznałem na tym wątku tyle wspaniałych osób,których wspólny wysiłek dał doskonały rezultat.Budujący jest fakt,że dla przeciwwagi dla zwyrodnialców istnieją tacy ludzie jak WY. Życzę wszystkim ,by w wigilijną noc wysłuchali samych ciepłych słów,od swoich czworonożnych przyjaciół,a przyszły rok był szczęśliwy i radosny zarówno dla Waszych czworonogów jak i dla Was.Życzę też mnóstwa sukcesów w niesieniu pomocy dla potrzebujących. Zatem do sobaczenia (zobaczenia) w przyszłym roku na wątkach dogomanii. Quote
Fredzia:) Posted December 16, 2008 Posted December 16, 2008 jurmar:loveu:badz szczesliwy piesku juz na zawsze Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.