Saphira Posted November 15, 2008 Posted November 15, 2008 Dowiedziałam sie od znajomej z Torunia, że na stacji benzynowej w Sochaczewie koczuje stado bezdomnych psiaków. Nikt sie nimi nie interesuje i nikt ich nie dokarmia. Pixie wysterylizowała jedna sunię i oddała na hotelik. Innymi nie ma się kto zająć. Czy ktoś z Sochaczewa mógłby im czasem chociaż jakąś karmę podrzucić ?
luka1 Posted November 15, 2008 Author Posted November 15, 2008 Saphira w Sochaczewie nie ma psów bezdomnych. Jeśli jakis sie pojawia zostaje odłowiony do schroniska. Jest sporo psów wałęsajacych sie, ale gdy jakiś pies zaczyna zbyt długo przebywac w jednym miejscu i wiadomo że jest bezpański zawsze ktoś - zwłaszcza pracownicy socjalni osiedli zgłaszaja je do schroniska. Psy o których mówisz koczuja na stacji benzynowej w Węzykach. Część psów jest z pobliskich gospodarstw, przychodza na stacje bo tam jest bar i czasami mozna sie pożywić resztkami. Są też psy, które zostawiaja przejezdni.... Stara bajka... Z Sochaczewa jest to kilkanaście kilometrów.
Saphira Posted November 15, 2008 Posted November 15, 2008 No tak , ale one podobno są głodne. Sunię wzieła Pixie na sterylkę aborcyjną i jak się uda to w przyszłym tygodniu zabiorę ją do Torunia jeżeli nowy domek zostanie sprawdzony. Naprawdę nikt nie może tych biedaków dokarmić.
tomcug Posted November 16, 2008 Posted November 16, 2008 Dobrej nocy, Tango. I żeby jutrzejszy dzień przyniósł ci coś dobrego.
mathiasmezler Posted November 16, 2008 Posted November 16, 2008 Podnoszę Tangusia na wieczór - może ktoś zauważy
pixie Posted November 16, 2008 Posted November 16, 2008 Saphira napisał(a):No tak , ale one podobno są głodne. Sunię wzieła Pixie na sterylkę aborcyjną i jak się uda to w przyszłym tygodniu zabiorę ją do Torunia jeżeli nowy domek zostanie sprawdzony. Naprawdę nikt nie może tych biedaków dokarmić. nalezy nieco uscislic: Ja bylam tylko lacznikiem pomocowym, gdy zawiadomiono mnie ze w tym watku trzeba zorganizowac natychmiastowy transport do Lodzi / tam DT i tamze miala byc sterylka/ Gdy weszlam w watek byl tylko temat trasnportu do lodzi na dzien nastepny. Wkrotce wszystko sie zawalilo. DT z Lodzi wieczorem w sobote zrezygnowal.:roll: Sunia gruuuba jesli sie nie zabierze jej to...urodzi w polu i koniec!lapaj szczeniaki po polu i matke tez... W miare rozwoju sytuacji w nmiedzyczasie gdy juz zaczelam szukac a moze by w warszawie cokolwiek, hotelik byleby ja zabrac - trzeba bylo ja zabrac to bylo jej byc albo nie byc! ale i dobry hotelik by mogla byc po sterylizacji w warszawie w dobrych rekach. mtf zalesie zasponsorowala sterylizacje i zabieg mial sie odbyc w Warszawie w poniedzialek. Wiec warunki hotelikowe tez musialy byc odpowiednie. No i sie zaczelo... Transport wcale nie z Warszawy / nikt nieuchwytny/ tylko z Wolomina, nie do Lodzi tylko dokad? warszawa ? hotelik? zalatwic w godzine? i to taki by mogla sunia po operacji byc w dobrych rekach...Luka wolna w niedziele pojedzie lapac sunie? z jej doswiadczeniem bylam spokojna ze uda sie ja zlapac zeby nie wiem co... Edi dogomaniaczka oferujaca pomoc transportowa, po nia zajechala. Wezyki to nie Sochaczew to kilkanascie kilometrow za sochaczewem./Luka ma rower - nie jest to srodek transportu do przewozenia suni, przyznacie..a pomoc Luki drogocenna i obecnosc konieczna/ To bylo wszystko karkolomne i wrecz nie do zalatwienia w tak krotkim czasie przy takich komplikacjach..udalo sie..ale pisze to po to ..znacie z autopsji w swoich watkach..by powiedziec, ze bez transportu jedna osoba, dwie..nie dadza rady pomoc, zeby nawet nie wiem, jak bardzo chcialy Jak zawozic karme..ktorym psom...dzis sa takie jutro inne..no i problem transportowy zasadniczy, drugi to czas a trzeci czy tez pierwszy: wszak za darmo, ani paliwa nie ma, ani karmy. Finanse. Ziutka i Luka nie odmowia pomocy, ale ich mozliwosci tez sa ograniczone. Dziekuje im tutaj jeszcze raz za pomoc w ratowaniu suni z Wezykow. Bez Waszego wkroczenia do akcji nie wiadomo jak potoczylyby sie losy suni. To watek Tangusia pieknego kawalera ze zdjecia...mam nadzieje ze mu przyniesie szczescie Pchelka o ktorej tutaj sie tak rozpisalam, ale linkiem Saphiry tu trafilam
luka1 Posted November 17, 2008 Author Posted November 17, 2008 pixie :oops: przesadzasz, ale miło. A Tango jest wesołym młodym psiakiem, który do schroniska przyszedł tak chudziutki że mona go jako eksponat do gabinetu biologicznego wstawić. Dziś jest troche lepiej.
Ziutka Posted November 18, 2008 Posted November 18, 2008 tomcug napisał(a):Tylko gdzie ci ludzie się chowają? Ehh, też bym chciała to wiedzieć :sad:
Ziutka Posted November 19, 2008 Posted November 19, 2008 Rybka_39 napisał(a):Ja mu alegratkę chyba nie robiłam? Chiiiiiba nie robiłaś :eviltong:
Ziutka Posted November 19, 2008 Posted November 19, 2008 tomcug napisał(a):Tu też podźwigniemy. :cool3: Ojj kochana...ja Ci pomogę ;)
luka1 Posted November 20, 2008 Author Posted November 20, 2008 on jest taki wesoły ale tylko gdy się z nim gada. Ogon mało mu sie nie urwie, morda się uśmiecha, ale kiedy zostaje sam - jest bardzo smutny :shake:
mathiasmezler Posted November 20, 2008 Posted November 20, 2008 To tak samo jak moj Tangus:( - moze jednak jest jakies pokrewienstwo? Moj Tangus nie zawsze byl kastratem;]
Ziutka Posted November 21, 2008 Posted November 21, 2008 tomcug napisał(a):Biedny Tanguś. :-( Już nawet nie wiem co pisać :shake: Coraz zimniej...w boksie mokro, że strach myśleć, w budzie zero słomy, same dechy :shake: ehhh....tylko sobie :flaming:
Recommended Posts