pora Posted September 10, 2009 Posted September 10, 2009 Asiunia , dzieki, że tak szybko napisałaś ;) no nie wiem..myslimy, chcemy, zeby spał z nami w domu.. miejsca jest dużo, ale np. nasi sąsiedzi maja dla bezpieczeństwa 2 psy na podwórku.. może tak byłoby lepiej ..dla psa? a co do rottweilera, to przykro mi, ale mąż miał w dzieciństwie bliskie spotkanie i ma ogromny uraz do nich..:oops: Quote
eria Posted September 10, 2009 Posted September 10, 2009 myślę że sznaucer olbrzym zdałby tu egzamin - ale tu problem regularnego trymowania/strzyżenia - nie wiem jak się na to zapatrujesz. Sznaucer potrzebuje dużo kontaktu z ludźmi, pracy,zabawy, ogólnie zajęcia. Nie mozna go samemu sobie w obejściu zostawiać na długi czas. Quote
pora Posted September 10, 2009 Posted September 10, 2009 Martens:lol: dzięki, doświadczenia i wiedzy nie mamy, ale tęsknimy za psem od lat i czekalismy na niego i dom..nie wyobrażamy sobie dobrze wychowanego psa w licznej, trochę zwariowanej rodzinie bez wspólnego szkolenia i tresury. także do szkoły pójdziemy szybko. działka jest ogrodzona z 3 stron, bo 4-tą jest rzeka..czyli muszę też pewnie coś pomyśleć, ale niskiego, tak by nie straciła uroku. czytałam rys charakteru azjaty i jest jak mój:oops: ;) ale wiesz papier i laik przyjmie wszystko ;) Mąż generalnie ma uraz i zdaje się na mnie..ale rottweiler , bokser odpada dzieci marza o beaglu, tych jego fruwających uszach i w ogóle :lol: dzieki, dobrego dnia:lol: Quote
Martens Posted September 10, 2009 Posted September 10, 2009 Ważniejszy od samego spania w domu jest czas jaki z Wami spędza, ile uwagi mu poświęcacie i czy w ogóle ma możliwość wchodzenia do domu. Jeśli chodzi o noclegi na zewnątrz, to Azjata, Bernardyn czy Podhalan bez problemu sobie poradzi, nie zdziwiłabym się nawet gdyby sam wybrał spanie na zewnątrz ;) Natomiast duży szwajcarski pies pasterski ma po pierwsze krótszą sierść, po drugie nieco inną psychikę i on raczej musiałby nocować w domu, zwłaszcza zimą. Niemniej jednak ta rasa sprawiłaby Wam najmniej problemów wychowawczych i byłaby moim zdaniem najodpowiedniejsza przy dzieciach, również tych wpadających z wizytą. Ze wszystkich wymienionych ras jest najmniej agresywny, ale jest czujnym stróżem i odstrasza już samą swoją ogromną posturą i ostrzegawczym szczekaniem. Najmniej widze u Was Azjatę; co prawda stróża doskonałego, ale po pierwsze bardzo niezależnego z charakteru i najtrudniejszego do ułożenia z wymienionych przeze mnie ras. Wizyty dalekiej rodziny z małymi dziećmi też pozostawiłabym przy tym psie pod znakiem zapytania - jakoś nie widzę sytuacji, w której Azjata pozwala małym dzieciom widywanym raz na kilka miesięcy wchodzić sobie na głowę. Natomiast Bernardyn i Podhalan plasują się moim zdaniem pomiędzy Dużym szwajcarskim psem pasterskim a Azjatą, jeśli chodzi o stróżowanie, łatwość układania i stosunek do dzieci. EDIT: Moim zdaniem Beagle zdecydowanie na nie - to pies gończy. W środku lasu pełnego tropów będzie myślał tylko o jednym: o pogoni za zwierzyną, a Wy zamiast cieszyć się posiadaniem psa, będziecie całymi dniami uskuteczniać sposoby zapobiegania jego ucieczkom i włosy sobie rwać z głowy przy nauce posłuszeństwa. Co do rysu charakteru to co można przeczytać w internecie, jest zwykle niestety trochę ubarwione na plus. To, że Ty czy mąż dacie sobie radę z ułożeniem psa, nie znaczy że to samo będzie z młodszymi członkami rodziny. Ja tam upieram się przy Dużym szwajcarskim psie pasterskim ;) Quote
pora Posted September 10, 2009 Posted September 10, 2009 Eria :lol: sznaucera ma moja siostra, to fajny, wesoły i mądry pies, lubi dzieci:lol:, jest tak przyjazny, że siostra boi się, że złodzieja też wypuści za podrapanie za uchem:lol: a fryzjer rzeczywiście często sie kłania;) ja pracuję w domu, nie bedzie sam;) Quote
dzodzo Posted September 10, 2009 Posted September 10, 2009 eria napisał(a):myślę że sznaucer olbrzym zdałby tu egzamin - ale tu problem regularnego trymowania/strzyżenia - nie wiem jak się na to zapatrujesz. Sznaucer potrzebuje dużo kontaktu z ludźmi, pracy,zabawy, ogólnie zajęcia. Nie mozna go samemu sobie w obejściu zostawiać na długi czas. ja sie tutaj bardzo podpisuje pod wypowiedzia Martens,co do azjaty i pozostalych ras, polecam jeszcze bernenczyka, bardzo łagodne i zrównowazone psy. sznaucer olbrzym jest super, ja sie akurat z takimi sznupami jako dziecko wychowywalam,ale ...-moj sznaucer Lord byl psem ktory chodzil w długą, po płocie, bramie, żadne ogrodzenie nie było dla niego przeszkoda, straszna łajza z niego była i włóczęga.Do tego byl okrutnym zabijaka i namietnie wdawal sie w bójki z psami.Słuchał tylko mojego taty, reszte rodziny, czyli mi.in.nas, dzieci kochał ale nie słuchał kompletnie. Kolejny olbrzym mial bardzo podobny charkter, niezależny,dośc dominujący, wymagający raczej konsekwentengo i doświadczonego przewodnika. mi tu nasuwa sie także CTR ale z wszystkimi zastrzezeniami jak do sznaucera. Quote
pora Posted September 10, 2009 Posted September 10, 2009 Martens:multi: dzieki, dałaś mi naukę i dobre argumenty .. pewnie masz rację, azjata nie otworzy sie na ciągły ruch w domu..poczytam o tych pasterskich, bernardynie i podhalanie..tylko ta sierść mnie troche przeraża:oops: ale nic to, do zakochania 1 krok;) wybieramy sie w sobote na wystawę w w-wie, aby troche pomarzyc w realu;) może tam będą:roll: Quote
pora Posted September 10, 2009 Posted September 10, 2009 Dzodzo, dzieki, popatrzę , ale przepraszam berneńczyk to inna rasa od bernardynów? widzisz ilu ja rzeczy nie wiem..ide czytać:oops: Quote
eria Posted September 10, 2009 Posted September 10, 2009 dzodzo napisał(a):ja sie tutaj bardzo podpisuje pod wypowiedzia Martens,co do azjaty i pozostalych ras, polecam jeszcze bernenczyka, bardzo łagodne i zrównowazone psy. sznaucer olbrzym jest super, ja sie akurat z takimi sznupami jako dziecko wychowywalam,ale ...-moj sznaucer Lord byl psem ktory chodzil w długą, po płocie, bramie, żadne ogrodzenie nie było dla niego przeszkoda, straszna łajza z niego była i włóczęga.Do tego byl okrutnym zabijaka i namietnie wdawal sie w bójki z psami.Słuchał tylko mojego taty, reszte rodziny, czyli mi.in.nas, dzieci kochał ale nie słuchał kompletnie. Kolejny olbrzym mial bardzo podobny charkter, niezależny,dośc dominujący, wymagający raczej konsekwentengo i doświadczonego przewodnika. mi tu nasuwa sie także CTR ale z wszystkimi zastrzezeniami jak do sznaucera. mamy więc skrajnie różne doświadczenia z tą samą rasą :lol: ja poznałam sznaucery jako psy wpatrzone w człowieka,zawsze chętne do podjęcia zabawy, wesołe a jednocześnie zrównoważone i spokojne kiedy trzeba, nie oddalające się na spacerze od przewodnika. Jedynie co do awantur z innymi psami mogę się zgodzić ;) Quote
dzodzo Posted September 10, 2009 Posted September 10, 2009 pora napisał(a):Dzodzo, dzieki, popatrzę , ale przepraszam berneńczyk to inna rasa od bernardynów? widzisz ilu ja rzeczy nie wiem..ide czytać:oops: myślalam o bernenskim psie pasterskim, podobny do bernardyna ale nieco lzejszy i odwrotnie umaszczony;) Quote
Rodos Posted September 10, 2009 Posted September 10, 2009 Drodzy Dogomaniacy Wraz z rodziną od 1,5 roku zastanawiamy siê nad powiększeniem naszej rodziny kupując rasowego=rodowego pieska. Jednak mamy problem z odpowiedzią na pytanie czy w ogóle możemy go mieć, jak tak to pozostaje drugi problem związany z ewentualnym wyborem rasy. Tak jak pisałem wyżej już ponad 1,5 roku szukamy najlepszej dla nas rasy. Wchodziły już kilka ras pod uwagę: Golden, Lablador, Pinczer Średni, West highland white terrier, Basset hound, Gończy polski, Beagle, Basenji, Entlebucher i nadal mamy problem z wyborem odpowiedniej rasy. Mam nadzieję że Wy doświadczeni posiadacze czworonogów nam troszkę pomożecie. Trochę o nas My - obchodziliśmy w czerwcu MIEDZIANĄ rocznicę ślubu (7-mą) mamy 5 letnią córkę, wraz z która spędzamy dużo wolnych weekendów poza miastem - agroturystyka, lasy, góry. Posiadanie psa w niczym by nie przeszkadzało a wręcz przeciwnie mielibyśmy kolejnego kompana w naszych wyprawach. W tygodniu nie prowadzimy rozrywkowego trybu życia wychodząc na imrezy nocne - raczej jesteśmy domatorami Małżonka jak i ja wychowywaliśmy się z psami - kundelkami, więc teoretycznie wiemy co nas czeka gdybyśmy zdecydowali się na psa. Miejsce zamieszkania - domek szeregowy na obrzeżach miasta z małym ogródkiem 100 m2 ogrodzonym ze wszystkich trzech stron drewnianym płotem w wysokości 1,8m. Okolica zamieszkania - 12 segmentów po 4 szeregi (ogrodzone) Za ogrodzeniem bardzo dużo wolnego terenu (pola, łąki, małe jeziorko) Okolica jak na razie bezpieczna pod wszelkimi względami Praca - wraz z małżonką pracujemy w godzinach 9-17, więc ponad 8 godzin nie ma nikogo w domu. I to jest nasz największy minus do tego aby posiadać psa. Codziennie wstajemy około godziny 6 rano, więc czas na 30-60 minutowy spacer z psem wchodzi w grę. Powrót do domu po godzinie 17-tej. W ciągu całego dnia możemy poświęcić około 3 godzin na spacer + oczywiście zabawa z psem w naszym ogródku / domu Pies - chcielibyśmy psa średniego maksymalnie do 60 cm o temperamencie w miarę żywym lub umiarkowanie energicznym o łagodnym charakterze lubiącym dzieci. Długość sierści nie ma znaczenia - możemy nawet codziennie czesać psa. Czy możemy mieć pieska, a jak odpowiedź będzie pozytywna to jaką rasę polecacie. Z góry dziękujemy za podpowiedzi, sugestie, opinie Rodzina z Wrocławia Quote
wiska Posted September 10, 2009 Posted September 10, 2009 Zapraszam do dzialu podtematu 'jaka rase mam wybrac". Chociaz moim zdaniem bedzie tu odpowiedni west albo pinczer. Mysle,ze przydatna bedzie wizyta na naszej wroclawskiej wystawie 26,27go wrzesnia i rozmowa z hodowcami/wlascicielami psow tych ras :) Quote
karjo2 Posted September 10, 2009 Posted September 10, 2009 Proponuje zajrzec na topik: http://www.dogomania.pl/forum/f25/jaka-rase-mam-wybrac-vol-2-a-124223/ I moze warto pomyslec o ciut podrosnietym psiaku, bo na poczatek 8 godzin zostawania samemu to moze utrudnic i przedluzyc nauke czystosci. Co do szczeniaka w domu, fajny poradnik: Owczarek.pl - Szczeniak w domu - Blog Zofii I pomysly, jak angazowac dziecko w zycie z psem: Owczarek.pl: Gdy dziecko szkoli psa Co do wyboru rasy, warunki proponujecie takie, ze i wybor dosc duzy, moze ten pinczer sredni bylby niezlym pomyslem, a moze bearded collie, beauceron? Quote
puli Posted September 10, 2009 Posted September 10, 2009 Skresliłabym beagla i gonczego. Obydwa sa psami mysliwskimi najcześciej składajacymi sie głównie z nosa i szybkich łap, wiec bardzo trudno bedzie przekonac takiego delikwenta ze człowiek jest bardziej interesujacy niz dzika zwierzyna. A jak sie koncza samowolne wycieczki za zwierzyna nie musze mówić... Podobnie z bassetem ale tu jest jakaś szansa ze daleko nie zwieje. Quote
nateenanu Posted September 10, 2009 Posted September 10, 2009 Mam border collie i kundelka ze schroniska - bordera przy Waszym trybie życia nie polecam, za to polecam zastanowić się nad adopcją ze schroniska.. My adoptowaliśmy 1,5 rocznego psa o wadze ok 30 kg. Szaleje za dziećmi, jest cierpliwy i delikatny, nie sprawia kłopotu zostając w domu - chociaż początkowo nie ukrywam, że miał lęki separacyjne, ale akurat takiego wybralismy ponieważ mój narzeczony pracuje w domu więc może z psami na bierząco sobie być.. Nie wymagał uczenia czystości, był pogodny, karny i pojętny. Po przezwyciężeniu kilku niedogodności związanych z krzywdą wyrządzoną mu przez poprzednich właścicieli stał się psem idealnym, niezwykle wiernym i przywiązanym :) polecam wizyte w schronisku, rozmowę z pracownikami - może uda Wam się dobrać jakiegoś pieska do Waszych potzreb i uratujecie jedno psie życie. Jeśli jednak wolicie psa rodowodowego to jak już wspomniano - polecam wizytę na wystawie we Wrocławiu, sami ocenicie rasy na podstawie poznanych osobników i rozmowy z właścicielami, nawiążecie też kontakty w przypadku chęci kupienia szczeniaka w przyszłości :) Quote
shin Posted September 10, 2009 Posted September 10, 2009 Podepne sie pod to, co pisze Martens. Sam mam duzego szwajcara, to moge :eviltong: Zacznijmy moze od wad. Szwajcar kocha domownikow. Do przesady. Przy szwajcarze trzeba sie liczyc z tym, ze jego paszcza bedzie pierwsza rzecza, ktora sie widzi rano, i ostatnia, ktora sie widzi wieczorem. Pojdzie za domownikami wszedzie, nawet pod prysznic, jezeli go najdzie ochota. Wada jest tez jego pewne... lekcewazace podejscie do sprawy karnosci. Moj podobno [wg. szkoleniowca] i tak jest jednym z co bardziej poslusznych szwajcarow, jakie na szkoleniu byly, ale owczarek niemiecki to to nie jest i nigdy nie bedzie. Sa lakome, ale nad smakolyka potrafia postawic sporo rzeczy, tak wiec... szkolenie od malego jest bardzo wazne. Jesli chodzi w ogole o sprawy zywieniowe, to nie jest tak zle, my naszego aktualnie zywimy miesiecznie za ok. 150zl, jednak nieludzko wazne jest, zeby szwajcara nie przekarmiac. One kochaja jesc i nigdy nie maja dosc. Dwa kilo miesa? Prosze bardzo, polozy sie przy misce, ale bedzie wciagac dalej. Juz umiera, juz nie moze, ale zje, a ruszysz sie tylko do kuchni, to od razu poleci za toba, ze on jest takim malutkim, biednym, zaglodzonym pieseckiem i daj mu papu. Problematyczna nieco moze byc siersc - to duze psy, wiec siersci jest duzo, wiec trzeba raz na tydzien-dwa przeczesac, w okresie linienia czesciej. Jest to pies mogacy mieszkac na dworzu [gruby podszerstek], jednak naprawde tego nie polecam - to pies rodzinny, potrzebuje duzo kontaktu. Z przyjemniejszych spraw: - agresja... jaka agresja? Moj pies agresywny absolutnie nie jest. Nie gryzie, bardzo rzadko powarkuje [dwa razy w zyciu slyszalem, zeby warknal z irytacja - oba przy okazji choroby, jak juz mial serdecznie dosc obmacywania go przez veta], co nie zmienia faktu, ze jesli w domu jest obcy, ktorego panstwo nie przywitali - probuje obcego odstraszyc. U nas zlodzieja [na tarasie] obszczekal basem, a naprawiacza pieca [nie widzial, ze go wpuscilismy] po prostu... no... stanal i gapil sie na niego. Irokeza na grzbiecie postawil, dal znac, ze jest, i stanal w przejsciu, zeby pan nie mial jak zwiac, poki ktorys z domownikow nie przyszedl i sie z panem jeszcze raz nie przywital. Dzieci, psy, koty - wszystkich kocha. Dzieci ci u nas niedostatek, ale na spacerze, czy na wybiegu, jesli jakis mlody ludzik chce mi psa pomolestowac, to nie ma problemu, psiur jest wyrozumialy i znosi w spokoju wszelkie przejawy milosci. Jezeli ma dosc - predzej wstanie i odejdzie, niz ugryzie. Co oczywiscie nie zmienia faktu, ze to duze i ciezkie psy - mlody szwajcar, nie do konca zdajacy sobie sprawe ze swoich rozmiarow, moze dziecku przypadkowo zrobic krzywde, jesli np. na nie wpadnie biegnac za pilka, - generalnie nie drze paszczy bez potrzeby, - to duzy, masywny pies - raczej nie rusza za zwierzyna lesna, bo... jest na to za wolny. Dlugi, kilkugodzinny spacer po lesie bardzo chetnie, ale np. bieg przy rowerze to juz nie, - jezeli macie tam prawdziwe zimy, ze sniegiem, a nie blotkiem... no to macie niesamowite szczescie! Poczekac, az pies podrosnie [12-18 miesiac] i dawaj kupowac mu szelki do ciagniecia! Te psy kochaja taka robote - nie bez przesady byly nazywane koniem dla ubogich. Zadna praca tego psa nie uszczesliwi tak bardzo, jak ciagniecie w zimie sanek z dzieciakami, - to raczej psy pilnujace sie swojego terenu. Oczywiscie nie znaczy to, ze samiec nie ruszy za suka w cieczce, ale bez szczegolnych okolicznosci zwykle szwajcar nie bedzie kopal w ogrodzie, probujac przelezc pod siatka, czy w inne sposoby szukajac mozliwosci zwiedzenia kawalka swiata. No, mam nadzieje, ze udalo mi sie obie strony medalu przedstawic, w kazdym razie, jakby co, to zapraszam na forum szwajcarskie: Portal Wielbicieli Szwajcarskich Psów Pasterskich • Portal ;) Na wszelakie pytania dotyczace mojego bestyja tez bardzo chetnie odpowiem na dogo, czy to w tym watku, czy na PW. Quote
pora Posted September 10, 2009 Posted September 10, 2009 bardzo dziękuję za dlugi list:lol: tak, czytaliśmy wszyscy i chórem orzekliśmy, że piękny jest duży szwajcar, podoba sie bardzo dzieciom i mnie ich uroda i opisane cechy..malują sie tak cieplo, normalnie i ludzko;) rozumiem też, że osoby przywitane sa ok i tylko takie wypuściłby z domu? weszłam na polecany portal, zapisałam w ulubionych ..rzeczywiście zależy nam na psie rodzinnym i statecznym..co nie wadzi też sąsiadom i nie włącza się w każde ujadanie na wsi.. mam nadzieję, że w sobotę naocznie jakiegoś poznamy na wystawie. dzieci pytają, jak współżyje z innymi domowymi zwierzakami , bo planujemy kota, królika..czy trzeba te zwierzęta jednocześnie do domu wprowadzić? pozdrawiamy:lol: Quote
shin Posted September 10, 2009 Posted September 10, 2009 pora napisał(a):rozumiem też, że osoby przywitane sa ok i tylko takie wypuściłby z domu?Powiem tak: nie mielismy sytuacji, zeby ktos probowal na sile sie przez 50 kg psa przebijac :evil_lol: wiec nie wiem jak z tym wypuszczaniem - facet po prostu stanal jak wryty i bal sie ruszyc, ciezko wiec stwierdzic, co psiak by zrobil. Fakt jest, ze jak tylko matka weszla do pomieszczenia i sie do faceta odezwala, to pies od razu polozyl siersc i zaczal merdac ogonem, przywital sie i stracil zainteresowanie. dzieci pytają, jak współżyje z innymi domowymi zwierzakami , bo planujemy kota, królika..czy trzeba te zwierzęta jednocześnie do domu wprowadzić?Tu niewiele moge poradzic. My szczeniaka kupilismy do dwoch doroslych kotow, wiec to raczej z ich strony byl problem... z tego co obserwuje, to generalnie dogaduja sie bez problemow, poza tym, ze pies chce sie bawic z kotami, a jeden kot za nim nie przepada, za to drugi sie nie moze zdecydowac, bo chcialby, a sie boi :eviltong: Krolikow nie zna, ale z myszoskoczkami sie zapoznal - mozna bylo je puscic na pokoj, pies zadowolil sie obwachaniem i omijaniem szerokim lukiem. Generalnie to jak szwajcar juz zrozumie, ze jest o wiele wiekszy niz reszta zwierzynca, to nie ma problemu. Kotem bym sie w ogole nie przejmowal, zwlaszcza kociakiem, bo te psy sa opiekuncze w stosunku do maluchow. Co najwyzej zwracac uwage, ze jak kociak by mial dosc czulosci i ewakuowal sie w wyzsze rejony [stol, szafka], to zeby pies z rozpedu za nim nie polecial :evil_lol: Quote
Rodos Posted September 10, 2009 Posted September 10, 2009 Dziękuję Wam za odpowiedzi Wiska i Nateenanu - na wystawie się na pewno pojawimy i postaramy się dużo rozmów przeprowadzić Karjo2 - dałaś mi do poczytania... :-o ale to dobrze :lol: Puli - zgadzam się z Tobą w 100 %. Beagle nam się najbardziej podobały, ale nie nadają się on (podobnie Gończy) dla naszej rodzinki Jeszcze raz dziękujemy za merytoryczne odpowiedzi Pozdrawiamy Quote
okla555 Posted September 10, 2009 Posted September 10, 2009 Sądzę że pudel najlepiej pasuje do opisu lecz większość ludzi nie godzi się na tę rasę ze względów złej i błędnej opini .Ja mam ponad rocznego pudla miniaturkę, żywy godzi się z tym, że muszę wychodzić do szkoły na ok 7 godz. wystarczą mu krótkie spacery 10-8 minutowe oczywiście lubi sobie też pobiegać po ogrodzie, nie robi też żadnego problemu w towarzystwie dzieci i innych zwierząt, ma swój kącik i nie przeszkadza gdy widzi, że jestem zajęta, łatwo przystosowuję swoje upodobania do właściciela.Ma też polujących przodków więc jest bardzo umięśniony, chodzenie po górach tym bardziej pływanie nad jeziorem nie robi mu problemu.Poczytajcie o tej rasie. ps.Jeżeli niepodobają wam się fryzury pudli nie musicie go obcinać na daną fryzurę tylko trochę skracac sierść. :mdrmed: Quote
PapryczkaChili Posted September 10, 2009 Posted September 10, 2009 ja tylko chciałam napisac, że ludzie, którzy mają psa a nawet psy też przeważnie pracują 9-17, robia zakupy i inne rzeczy ;) pies temu nie przeszkadza, pod warunkiem, że ma zapewniony ruch w pozostałych godzinach zycia rodzinnego. ja rano robię szybki spacer, tak pół godziny, po pracy dłuuuuugi, taki 1,5 godziny to minimum (ale przeważnie w gronie innych psiarzy, a więc to są też takie psiurskie spotkania), i wieczorem na siusiu spacerek w koło bloku. psy to zwierzęta stadne, więc wspólnie tez spędzamy czas w domu, trochę zabawy, trochę cwiczenia komend za ciasteczka. jak się psiakowi okazuje zainteresowanie i jest cżłonkiem rodziny, to będzie super szczęśliwy nawet siedząc 8 godzin w domu. a przez ten czas najprawdopodobniej będzie spał ;) mam dwa shih tzu, moje tak robią ;) miałybyc dwa, żeby było wesoło im jak są same, a one 90% tego czasu śpią ;) naprawdę współczesne psy spokojnie znoszą ten czas w domu, kiedy my musimy pracowac. a jak nauczysz psiaka, ze po powrocie ma czas na zabawe na spacerze, to on się do takiego trybu życia przystosuje. jesli tak aktywnie spędzacie czas to psiak (a nawet dwa) nie beda dla Was żadnym problemem. co do rasy - ja polecam shih tzu ;) z dobrej hodowli mają świetny charakter, umiarkowanie aktywne (choc mi się trafił jeden dynamit ;) ale to pierwszy psiak bez rodowodu niestety i ma taki swój charakterek), ale tak naprawdę można też pomyślec o schroniskowym maluchu. Moi znajomi niedawno sobie takiego sprawili (do dwójki małych dzieci), a teraz wszyscy rodzinnie codziennie przychodzą na spacery psiarzy - wczoraj było psów sztuc 13 ;) a co do tego czy mały - szczeniakowi trzeba będzie poświęcic więcej czasu na początku, wybaczyc pewne szkody i cierpliwie uczyc dobrych zachowań, a złe moderowac ;) półroczny psiak to kupka energii, która się będzie chciała bawic, z tym trzeba się liczyc. po ok. roku psiaki się uspokajają - oczywiście nie wszystkie rasy ;) i również psy pracujące odradzam typu beagle. to częsty błąd, bo ludzie kupują słodkiego szczeniaka, a z takimi rasami trzeba pracowac, zeby nie niszczyły z nudów, poza tym np. beagle to bardzo silne psy, a więc dziecko trzymające smycz - odpada... a przed zakupem prosze pojechac do hodowli, zobaczyc psiaki, podzwonic po hodowcach, porozmawiac. naprawdę warto, bo nie tylko hodowca wybiera przyszłego właściciela, ale również właściciel wybiera hodowle :) powodzenia :) Quote
PapryczkaChili Posted September 10, 2009 Posted September 10, 2009 okla555 napisał(a):Sądzę że pudel najlepiej pasuje do opisu lecz większość ludzi nie godzi się na tę rasę ze względów złej i błędnej opini .Ja mam ponad rocznego pudla w miarę mały, żywy godzi się z tym, że muszę wychodzić do szkoły na ok 7 godz. wystarczą mu krótkie spacery 10-8 minutowe oczywiście lubi sobie też pobiegać po ogrodzie, nie robi też żadnego problemu w towarzystwie dzieci i innych zwierząt, ma swój kącik i nie przeszkadza gdy widzi, że jestem zajęta, łatwo przystosowuję swoje upodobania do właściciela.Ma też polujących przodków więc jest bardzo umięśniony, chodzenie po górach tym bardziej pływanie nad jeziorem nie robi mu problemu.Poczytajcie o tej rasie. ps.Jeżeli niepodobają wam się fryzury pudli nie musicie go obcinać na daną fryzurę tylko trochę skracac sierść. :mdrmed: e tam, pudle sa super ;) ostatnio widziałam takiego wielkiego białego - straaaaasznie fajnie latał za piłką ;) wyglądał jak z ulicy sezamkowej ;) ja osobiście lubię mniejsze psiaki, bo mam nad nimi kontrolę - labuś mnie mało nie wywraca jak się przytula ;) no i pudle nie zostawiają włosa - ja również nie mam w domu z tym problemu. dla mnie to jednak ważne, zwł. w perspektywie raczkujących dzieci ;) no i przy dzieciach może mniejsze psy są wygodniejsze, aczkolwiek jestem ogromna przeciwniczką traktowania takich małych ras jak maskotki na ręce. pies to jednak pies a nie zabawka dla ludzi... Quote
okla555 Posted September 10, 2009 Posted September 10, 2009 PapryczkaChili napisał(a):e tam, pudle sa super ;) ostatnio widziałam takiego wielkiego białego - straaaaasznie fajnie latał za piłką ;) wyglądał jak z ulicy sezamkowej ;) ja osobiście lubię mniejsze psiaki, bo mam nad nimi kontrolę - labuś mnie mało nie wywraca jak się przytula ;) no i pudle nie zostawiają włosa - ja również nie mam w domu z tym problemu. dla mnie to jednak ważne, zwł. w perspektywie raczkujących dzieci ;) no i przy dzieciach może mniejsze psy są wygodniejsze, aczkolwiek jestem ogromna przeciwniczką traktowania takich małych ras jak maskotki na ręce. pies to jednak pies a nie zabawka dla ludzi... zgadzam się z tym niektórzy naprawdę traktują je jak maskotki ubierają w ubranka w lato oczywiście jakieś ubranko na zimę się przyda dla pieska który trzęsie się jak galareta bo sama planuję uszyć lub kupić ale jak traktuję się psa jak dodatek do garderoby w stylu Paris Hilton to naprawdę nie mogę na to patrzeć :mad: Quote
moth Posted September 10, 2009 Posted September 10, 2009 A ja powiem tak. Mam setery. Mieszkam sama w Warszawie. Pracuję pon-pt 9-17. O 6 rano idę na spacer około 1,5h w parku (nie zawsze pies biega bez smyczy). Po pracy szybki spacer na siku i kolejny spacer o 19. Tez około 1,5h. W weekendy wyjazdy na wieś (ale nie zawsze). Psy są na tyle wybiegane, że jak wracam z pracy to się dopiero budzą. Jestem pewna, że są szczęśliwe. Aha na raz jest u mnie tylko jeden pies, drugi siedzi wtedy na wsi. I one się naprawdę cieszą jak zabieram je do miasta. Bo tu tyle zapachów, innych psów, tyle ciakawych miejsc, parków. Codziennie można przejść się inną drogą. :evil_lol: Popieram rozsądne podejście do posiadania psa, ale nie można demonizować. Każdy pracuje/uczy się. Mało kto może sobie pozwolić na luksus siedzenia w domu z psem 24h na dobę. Najważniejsze są chęci. Jeżeli ktoś naprawdę chce mieć psa (mieć w sensie stworzyć więź, a nie tylko był właścicielem), to żadne przeszkody nie staną na drodze. Szczenie z jednej strony jest kłopotliwe (ale do czasu), z drugiej daje komfort wychowania i ukształtowania po swojemu. Warunki jakie posiadacie i wasze zamiłowanie do wycieczek - to wprost wymarzone połączenie dla psa. Co do rasy, to może rzeczywiście odpuściłabym sobie psy gończe. :roll: Instynkt u psa to potężna siła. Seter na szczęście nie goni, tylko wystawia. Możemy się oddawać tej pasji nawet w centrum stolicy. :evil_lol: Quote
Justynak Posted September 10, 2009 Posted September 10, 2009 shin korzystając z okazji, że tak pięknie opowiadasz o szwajcarze czy mogła byś mi powiedzieć jak ten fantastyczny, rodzinny zwierz reaguje na samotne zostawanie w domu (gdy domownicy muszą udać się do ciężkiej pracy by zarobić na miseczkę dla swego ukochanego podopiecznego ;))? Bardzo wtedy cierpi czy jest w stanie przespać spokojnie tą kilkugodzinną rozłąkę? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.