shin Posted August 26, 2009 Posted August 26, 2009 8Halina8 napisał(a):Polecam terierki:) Bo są malutkie, ładne, nie brudzą, lubią się tulić i bardziej niż inne psy zdają się "rozmawiać" z właścicielem. Zresztą uwielbiają swoich właścicieli.Czarny terier rosyjski szczegolnie jest malutki :evil_lol: A nawet z tych malych - JRT czy york nie brudza? A, bo mozna do kuwety nauczyc robic :roll: Ladne - zalezy od gustu. Tulenie - zalezy od psa. Rozmawianie - szczekliwosc, czy upierdliwe wymuszanie kontaktu? Co by to nie bylo - i tak wada :evil_lol: Quote
tonacja Posted August 26, 2009 Posted August 26, 2009 Jeżeli chodzi o Yorki, to nie polecam ich osobom o miękkim sercu :eviltong: bo te psiaki potrafią owinąć sobie właściciela wokół palca. Niestety moja mama jest beznadziejnym przypadkiem. Na wszystko pieskowi pozwala i ani razu nie słyszałam, żeby chociaz go skarcila. Jej Yorczek: leży na stołach i obgryza obrusy, robi kupki i siusiu w całym domu nawet tuż po powrocie ze spaceru, gryzie kapcie, nogawki, kable, znosi z podwórka kamyki i pozostawia je w różnych częściach domu, potrafi podczas zabawy tak się nakręcić, że doskakuje do twaryz z warkotem i kąsa w nos/policzki, je wtedy kiedy mu przyjdzie na to ochota, bo mamusia zostawia mu karmę w misce przez cały dzień, zamiast mu ją zabrać, kiedy nie chce zjeść. Jest beznadziejnym przypadkiem. Moim zdaniem nie jest nerwowy tylko rozpieszczony i przydałoby mu się solidne szkolenie. Miałam go w domu na dwa tygodnie, kiedy matka wyjechała na wakacje i zrobiłam z niego aniołka...ale jak tylko wrócił do domu powrócił do starych nawyków :/ Quote
ugg Posted August 26, 2009 Posted August 26, 2009 Bewarka napisał(a):ugg, napisz czy mieliście wcześniej psa? ;) tak, mieliśmy kundelka i mamy psa, który jest na podwórku. (do domu się nie zmieści)ale ja z nim nie mogę chodzić na spacery, bo trochę za mocno mnie ciągnie a ja jestem drobna, a jak go spuszczę ze smyczy to mi ucieka... :shake: Quote
evel Posted August 26, 2009 Posted August 26, 2009 [quote name='tonacja']Jej Yorczek: leży na stołach i obgryza obrusy, robi kupki i siusiu w całym domu nawet tuż po powrocie ze spaceru, gryzie kapcie, nogawki, kable, znosi z podwórka kamyki i pozostawia je w różnych częściach domu, potrafi podczas zabawy tak się nakręcić, że doskakuje do twaryz z warkotem i kąsa w nos/policzki, je wtedy kiedy mu przyjdzie na to ochota, bo mamusia zostawia mu karmę w misce przez cały dzień, zamiast mu ją zabrać, kiedy nie chce zjeść. Boże... :mdleje:Zwariowałabym z takim psem... Jej to nie przeszkadza, że ma małego potwora zamiast psa? :roll: ugg, jeśli macie psa podwórzowego, piesek adoptowany powinien być przeciwnej płci, żeby rezydent go zaakceptował. W ogóle - jaki jest jego stosunek do innych psów? Quote
Jagoodkaxd Posted August 26, 2009 Posted August 26, 2009 ***kas napisał(a):Kochani, moi znajomi mają synka 8 latka, chłopak jest odrobinę opóźniony w rozwoju, rodzice, nasi z resztą dobrzy znajomi, zapytali mnie czy mogą młodemu kupić psa. Chłopiec kontakt ze zwierzętami ma, z moimi psami bawi się grzecznie, czuje się dobrze w ich towarzystwie, one z nim też są zrelaksowane, i wykazują zaskakująca dozę cierpliwości w stosunku do małego. Dzieciak strasznie lubi nas odwiedzać i oczywiście pod naszym nadzorem spędza z psami całe dnie. Potrafi być delikatny, wie ze trzeba psu dać odpocząć, "wyprowadza" je na smyczach po ogródku, nawet pomaga mi szkolić moje brytany, widać, że mu to sprawia ogromną radość. To własnie skłoniło rodziców do rozważenia takiej możliwości. I tak rodzice zastanawiają się czy zakup psa, który docelowo ma być towarzyszem zabaw Michałka to rozsądny pomysł. Sami psy mieli różne, także wiedzą jak się psem opiekować,są typowymi psiarzami jednak z racji posiadania Michałka zrezygnowali z psów, mama chłopca pracuje w domu, miała by oko na syna i psiaka. Nie chcą się porywać z motyką na słońce, ale twierdzą, że dadzą rade, pogodzić psa i dziecko no i prace. W swojej karierze mieli bardzo agresywnego ONa, z którym wyszli na prostą, niestety pies zmarł kilka miesięcy przed narodzinami syna. Teraz na nowo rozważają taka decyzję. Pytali mnie co o tym sądzę, a ja nie mam zdania. Nie jestem specjalista, nie wiem. Na moje oko jakiś spokojny misio mógł by u nich mieć bardzo dobrze. I teraz moje pytanie do was, czy w ogóle opcja posiadania psiaka przez tą rodzinę to rozsądna decyzja? Jeżeli tak, to jakie rasy można im polecić? A może jakaś bida z DT? A może wodołaz? :oops::oops: Quote
vege* Posted August 26, 2009 Posted August 26, 2009 Jagoodkaxd napisał(a):A może wodołaz? :oops::oops: już proponowałam :eviltong: Quote
toyota Posted August 26, 2009 Posted August 26, 2009 To już nie pierwsza osoba , która mówi ( lub pisze ;) ) , ze yorki załatwiają potrzeby w domu . Czy rzeczywiście trudniej jest nauczyć je czystości , czy to zaniedbania właścicieli ? Quote
vege* Posted August 26, 2009 Posted August 26, 2009 Moja koleżanka też ma yorka suczkę i np. jak gdzieś wychodzi i piesek jest samo w domu to nie narobi na dywan tylko do kuwety Quote
zmierzchnica Posted August 26, 2009 Posted August 26, 2009 toyota napisał(a):To już nie pierwsza osoba , która mówi ( lub pisze ;) ) , ze yorki załatwiają potrzeby w domu . Czy rzeczywiście trudniej jest nauczyć je czystości , czy to zaniedbania właścicieli ? Tak małe psy mają mniejsze pęcherze, częściej muszą załatwiać swoje potrzeby ;) A poza tym to pewnie też wygoda właścicieli, że pies robi w domu, nie trzeba z nim tak często chodzić. Nauczyć się potrafią tak samo jak każde inne psiaki ;) Quote
shin Posted August 26, 2009 Posted August 26, 2009 zmierzchnica napisał(a):Tak małe psy mają mniejsze pęcherze, częściej muszą załatwiać swoje potrzeby ;)Zastanawia mnie jedno - czy yorki maja jakis defekt anatomiczny i naprawde maja miniaturowe pecherze, czy proporcjonalne do wielkosci reszty psa, a wiec 8 godzin zdrowemu, przyuczonemu do czystosci yorkowi niestraszne? A serio - pies sikajacy do kuwety to po prostu wygodnictwo wlasciciela. Najpierw sie chcialo pieska, a pozniej sie nie chce wypelniac swoich obowiazkow, wiec skoro mozna nie latac po pietrach i nie zaliczyc chocby glupiej rundki wokol bloku, to po co to robic? Quote
furciaczek Posted August 27, 2009 Posted August 27, 2009 shin napisał(a): A serio - pies sikajacy do kuwety to po prostu wygodnictwo wlasciciela. Najpierw sie chcialo pieska, a pozniej sie nie chce wypelniac swoich obowiazkow, wiec skoro mozna nie latac po pietrach i nie zaliczyc chocby glupiej rundki wokol bloku, to po co to robic? Tez zawsze sie zastanawiam po co takim ludziom pies:shake: Chore jest to zeby uczyc psa zalatwiac sie w kuwecie, to nie kot do cholery i ma inne potrzeby. Quote
tonacja Posted August 27, 2009 Posted August 27, 2009 Powiem tak...jeżeli York jest chce to potrafi. Mieszkam w bloku i kiedy York matki był u mnie pierwszego dnia zsikał się mi na podłogę na moich oczach :crazyeye: więc się na niego stanowczo "wydarłam" i już więcej w domu się nie załatwił. Chodziłam z nim na spacery 4 razy dziennie i było ok. U mojej matki nie dość że chodzi dwa razy dziennie na spacery, to jeszcze ma do dyspozycji wielki ogród i zostaje na niego wypuszczany, a i tak załatwia się w domu. Moim zdaniem robi to na złość. Aby pokazać swoją wyższość? Bo mamusia moja nie będzie krzyczeć na swojego pieska...bo on jest malutki i słodziutki. I jak piesek zrobi przy niej siusiu czy kupkę to mamusia powie tylko: "nie wolno głuptasku..." i biegnie po papierowe ręczniki :-o już rozmawiałam z nią na ten temat ale ona wie lepiej. Quote
shin Posted August 27, 2009 Posted August 27, 2009 [quote name='tonacja']Moim zdaniem robi to na złość. Aby pokazać swoją wyższość? Bo mamusia moja nie będzie krzyczeć na swojego pieska...bo on jest malutki i słodziutki. I jak piesek zrobi przy niej siusiu czy kupkę to mamusia powie tylko: "nie wolno głuptasku..." i biegnie po papierowe ręczniki :-oCzuly ton glosu = nagroda. Czemu wiec pies ma nie robic tego, za co jest nagradzany? Byloby to irracjonalne. Quote
Darianna Posted August 27, 2009 Posted August 27, 2009 jak pies nasika w domu - a mam od ponad tygodnia malucha i mu się zdarza - po prostu ignoruję go wtedy, ani nie karcę, ani nie krzyczę, nic nie mówię. po prostu sprzątam i przez kilka minut nie zwracam na niego uwagi. Ze starszym podziałało ;) Quote
Unbelievable Posted August 27, 2009 Posted August 27, 2009 Darianna napisał(a): Ze starszym podziałało ;) z moim by się tak nie dało :cool3: ale to są zupełnie różne charaktery;) Quote
asiunia Posted August 27, 2009 Posted August 27, 2009 Unbelievable napisał(a):z moim by się tak nie dało :cool3: ale to są zupełnie różne charaktery;) na mojego poczwara też by to nie podziałało...Uznałby to za cos neutralnego-sikam jest ok,nie sikam tez w porządku...;) Quote
Pestka Posted August 27, 2009 Posted August 27, 2009 Darianna napisał(a): jak pies nasika w domu - a mam od ponad tygodnia malucha i mu się zdarza - po prostu ignoruję go wtedy, ani nie karcę, ani nie krzyczę, nic nie mówię. po prostu sprzątam i przez kilka minut nie zwracam na niego uwagi. Ze starszym podziałało ;-) Bez pochwal za zrobienie na dworzu? ;) Quote
Darianna Posted August 27, 2009 Posted August 27, 2009 Pestka napisał(a):Bez pochwal za zrobienie na dworzu? ;) zapomniałam o tym wspomnieć ;) Jasne że z pochwałami pełnymi zachwytu i z nagrodą smaczkową :diabloti: Dzieciak po zrobieniu co trza leci pędem do mnie, siada przede mną i czeka na nagrodę :loveu: Quote
zmierzchnica Posted August 27, 2009 Posted August 27, 2009 Wroxy napisał(a):Labradory są dobre na wszystko :) i już Pewnie, pewnie, na grypę żołądkową i na reumatyzm cudowne...:diabloti: Quote
madeleine Posted August 28, 2009 Posted August 28, 2009 Darianna napisał(a):jak pies nasika w domu - a mam od ponad tygodnia malucha i mu się zdarza - po prostu ignoruję go wtedy, ani nie karcę, ani nie krzyczę, nic nie mówię. po prostu sprzątam i przez kilka minut nie zwracam na niego uwagi. Ze starszym podziałało ;) u mnie również podziałało. + nagrody smaczkowe. ;) Quote
tonacja Posted August 28, 2009 Posted August 28, 2009 Mój szczeniak jest cholernie pojętny. W mieszkaniu zsiusiał się raz. Usłyszał stanowcze "nie wolno!", wyprowadziłam go z pokoju, posprzątałam po nim i udawałam obrażoną, nie zwracając na niego uwagi, mimo że miał taki słodki skruszony wyraz pyszczka ;) to był pierwszy i ostatni raz, choć parę razy zdarzyło mu się, że wyszedł na balkon i tam się załatwił... Ale teraz już kapuje, że najbardziej opłaca sie wytrzymać do spacerku bo zawsze dostanie nagrodę :) . Teraz ma prawie 4 miesiące i ani w domu ani też na balkonie nie zostawia mi niespodzianek :eviltong: Quote
pora Posted September 10, 2009 Posted September 10, 2009 ;)hej , witajcie, jestem tu nowa. Zwracam sie z prośbą o poradę jaka rase psa wybrać na dużą działkę leśną, gdzie w granicy jest rzeczka i przychodzą sarny, bywa też lis i wyjada resztki poż.po ekipie budowlanej.. Kiedyś miałam przygarniętego kundelka, potem 15 lat nic, bo w bloku. Teraz budujemy dom i marzymy o mądrym psie stróżującym.. co to nie będzie szczekał na wszystką zwierzyne leśną no i nie bedzie gonił i straszył ptactwa, saren itp. tzn. da sie ułożyć.. mam 3 dzieci (10, 11 i 17) oczywiście każde po cichu chce innego ( koty, króliki i psy) i liczną b.często wpadającą rodzinę z małymi dziećmi, czyli pies musi być przyjazny dla bliskich i in. zwierząt w otoczeniu, ale i obronno-stróżujący ..chcę mieć poczucie komfortu, że z tym psem sama w domu w lesie nie zginę..myślałam o azjacie, ale może są jeszcze jakieś spokojne rasy z krótką sierścią, bo boje sie, że mam miliony kleszczy w tych chaszczach na działce..prosze o podpowiedzi.. z gory dziękuję:lol: Quote
asiunia Posted September 10, 2009 Posted September 10, 2009 pora napisał(a):;)hej , witajcie, jestem tu nowa. Zwracam sie z prośbą o poradę jaka rase psa wybrać na dużą działkę leśną, gdzie w granicy jest rzeczka i przychodzą sarny, bywa też lis i wyjada resztki poż.po ekipie budowlanej.. Kiedyś miałam przygarniętego kundelka, potem 15 lat nic, bo w bloku. Teraz budujemy dom i marzymy o mądrym psie stróżującym.. co to nie będzie szczekał na wszystką zwierzyne leśną no i nie bedzie gonił i straszył ptactwa, saren itp. tzn. da sie ułożyć.. mam 3 dzieci (10, 11 i 17) oczywiście każde po cichu chce innego ( koty, króliki i psy) i liczną b.często wpadającą rodzinę z małymi dziećmi, czyli pies musi być przyjazny dla bliskich i in. zwierząt w otoczeniu, ale i obronno-stróżujący ..chcę mieć poczucie komfortu, że z tym psem sama w domu w lesie nie zginę..myślałam o azjacie, ale może są jeszcze jakieś spokojne rasy z krótką sierścią, bo boje sie, że mam miliony kleszczy w tych chaszczach na działce..prosze o podpowiedzi.. z gory dziękuję:lol: psiak docelowo ma być na dworze czy będzie miał możliwość mieszkania w domu? Azjata to bardzo trudny pies o baardzo idywidualistycznym podejściu do życia...Ja bym sunie rottweilera obstawiała: -szczeka wtedy kiedy jest ku temu powód a nie jak np. ONek drze ryjka o wszystko -o samotne eskapady do lasu też nie ma się co martwić-zapewniam Cię że nikt z własnej woli Cie nie zaczepi -odpowiednio wychowany jest doskonałym przyjacielem całej rodziny,niezależnie w jakim wieku -krótka sierść ale z podszerstkiem więc bez problemowo w cieplejsze dni może śmiało mieszkać na dworze(jak dostanie porządną budę to i w chłodniejsze) Quote
Martens Posted September 10, 2009 Posted September 10, 2009 Jeżeli macie pojęcie i doświadczenie w wychowywaniu psów i/lub gotowość uczestnictwa w szkoleniu pod okiem kogoś doświadczonego, to Azjata mógłyby być ok. Prócz tego Duży szwajcarski pies pasterski czy też Bernardyn, Owczarek podhalański. Odradzałabym wszelkie rasy myśliwskie, polecała raczej te spośród molosów, owczarków. Jeszcze co do gonienia zwierzyny - każdy pies może to robić i niekoniecznie wychowanie może okazać się na tyle skuteczne, by na paluszkach omijał zwierzynę gdy Was nie ma w pobliżu. Czy działka będzie ogrodzona, czy pies będzie wychodził z domu tylko pod Waszą kontrolą? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.