a_niusia Posted May 10, 2015 Posted May 10, 2015 a co to znaczy, ze pies wymaga DUZO RUCHU? Tak mozna powiedziec o prawie kazdej rasie. Quote
Radskorpion Posted May 11, 2015 Posted May 11, 2015 Mój sąsiad miał sznaucera średniaka, to była istna PETARDA... jak zresztą wszystkie trzy średniaki, jakie było mi dane w życiu znać z widzenia... Psy hiperaktywne, jeden z nich był ewidentnie niewybiegany, rozsadzała go energia, właściciele nie potrafili sobie z nim poradzić - pewnie też byli przekonani, że skoro to pies posągowej urody, to i zapotrzebowanie na ruch ta rasa ma "posągowe"... :rolleyes: Quote
a_niusia Posted May 11, 2015 Posted May 11, 2015 no wiesz co..."petarda" to to na pewno nie jest:) a nawet jesli tak wyglada, to duzo latwiej spalic te petarde niz przy naprawde aktywnych rasach. Quote
Castorp Posted May 11, 2015 Posted May 11, 2015 A czemu np.nie odpowiedzieć na pytanie tylko szukać zaczepki : ) Czy to sznaucer czy nie, średni czy nie, można napisać: dla mnie dużo ruchu to... : ) Moim skromnym zdaniem każdy zdrowy psiak powinien mieć minimum 2 godziny ruchu na dworze, super, gdyby i było swobodne eksplorowanie terenu,trochę ćwiczeń -choćby podstawowe posłuszeństwo, może jakieś naturalne przeszkody, amatorskie zabawy w tropienie.Natomiast dużo ruchu, to dla mnie 3-4, godziny dziennie.Ja swoją kundlicę wyprowadzam na ok.3 h dziennie-to nasza norma a nie uważam, że to duże wymagania, kilka dni w tygodniu dłużej, spacery np. 2 po 1,5 h i 2 po 10 -15 minut.Czasem jeden godzina, drugi 1,5h, dwa po 20 minut, różnie. Jak wycieczka intensywna, to też inne rozłożenie spacerów.A psiak wymagający dużo ruchu, to dla mnie jak pisałam ok.3-4 godziny aktywnie z ćwiczeniem, tropieniem, różne miejsca a nie jeden placyk a psiak robi co chce.Jeśli sznaucer średni tyle wymaga, to duża jest jego aktywność : ) Quote
BBeta Posted May 11, 2015 Posted May 11, 2015 Niedługo znalezienie rasy, która nie jest hiperaktywna, będzie graniczyło z cudem... :P 8 Quote
Dura Posted May 11, 2015 Posted May 11, 2015 Zaczynam się zastanawiać nad zwiększeniem "limitu wielkości" do Onków czy Bosów bo widzę że wśród średniaków, średnio mam czego szukać ;). Quote
Berek Posted May 11, 2015 Posted May 11, 2015 " no wiesz co..."petarda" to to na pewno nie jest:) a nawet jesli tak wyglada, to duzo latwiej spalic te petarde niz przy naprawde aktywnych rasach" Tj...? To znaczy rozumiem, że rasie znacząco spadła aktywność / żywotność przez ostatnie dziesięć lat, tak wnioskuję z Waszych wypowiedzi. Co uważasz za "naprawdę aktywną" rasę? Maliniak? Pinczer miniaturowy? Bordercio? Bo do wyżłów (szorstkaczy, nie frędzlastych ozdobnych odpowiedników) mogę porównać, mając solidną styczność i z tym, i z tym - średniaki potrzebowały więcej stymulacji różnorodnej, niemce i fouski - jakby to rzec... może trochę większego dystansu, ale mogło być monotonniej). Znudzone średniaki znacząco bardziej destrukcyjne. Quote
cavecanem Posted May 11, 2015 Posted May 11, 2015 Niedługo znalezienie rasy, która nie jest hiperaktywna, będzie graniczyło z cudem... :PBo graniczy. Przecietny Kowalski 8 godzin pracuje, dwie poswieca na dojazd i powrot z pracy, ok 6-7 spi. Poza tym jest tak wykonczony, ze wiecej mu sie nie chce. Jak poswieci na aktywnosc z psem 2 godziny dZiennie codziennie, co wcale dla psa jakims wypasem wielkim nie jest, to z trudem ten Kowalski ogarnie wlasna fizjologie, kontakty towarzyskie, rodzinne i problemy biezace. 2 Quote
Sowa Posted May 11, 2015 Posted May 11, 2015 Na szczęście nikt nie musi mieć psa. To nie obowiązek. Im mniej decyzji w rodzaju "na co dzień wyprowadzimy pieska trzy razy po dziesięć minut, za to co weekend pojedzie z nami na wycieczkę" - tym lepiej dla psów; dla ludzi także. Quote
cavecanem Posted May 11, 2015 Posted May 11, 2015 Szkoda tylko, że to pogląd niepopularny. Na razie ludziska szukają psa łączącego sprzeczności. Ma spokojnie siedzieć w domu 10 godzin, ale po przyjściu pana ma być empatycznym przytulakiem, po wyjściu na spacer współpracującym i wpatrzonym w pana psem, lub w drugiej wersji nie zawracającym głowy, niech się z pieskami wygoni, pan postoi, pogada w spokoju. Zeby włos byl efektowny, ale bez potrzeby pielęgnacji, żeby błota nie nanosił, dzieci niańczył i domu bronił. Jakby jeszcze zupę ugotował to też byłoby fajnie. 1 Quote
REVOLUTION Posted May 11, 2015 Posted May 11, 2015 Cavecanem, to prawda, często chciałoby się mało dać od siebie a dużo dostać, z psami jest inaczej, dopiero zaangażowanie człowieka przynosi efekty! Quote
Castorp Posted May 11, 2015 Posted May 11, 2015 Warto o tym właśnie w takim wątku pisać.Pies potrzebuje uwagi, ruchu i ćwiczeń.Jeśli nie znajdziesz minimum 2 godzin dziennie na spacer, nie bierz.To tylko podstawa.W dzień roboczy robimy 3 godz.minimum,wolne -dłużej. Do tego zabawy w domu, duży gryzak lub kong, żeby czymś psiaka zająć.Nieważne czy psiak mały, duży.Nie ma obowiązku posiadania psa, nie masz czasu - nie krzywdź zwierzaka.Labrador-rasa często tu wyśmiewana nie wiadomo dlaczego - mojej sąsiadki ma 7 lat, ma każdego dnia dwa długie spacery (jeden 1,5godz., drugi godzinny - park, łąki, pola) plus dwa po 15 -20 minut, do tego zabawy, sztuczki, szukanie smaków w mieszkaniu,gryzaki,wyjazdy nad wodę, wypady w góry a i tak w domu ciągle wymaga uwagi.Masz 3x30 minut - weź 14 letniego dużego psa ze schronu, będzie dobrze, sama znam ich wiele-tu jeszcze coś krótszego na toaletę by się zdało. Ajuż 14 latek -mały kundelek - moich dziadków tym się nie zadowoli : ) Quote
Furie Posted May 11, 2015 Posted May 11, 2015 Szkoda tylko, że to pogląd niepopularny. Na razie ludziska szukają psa łączącego sprzeczności. Ma spokojnie siedzieć w domu 10 godzin, ale po przyjściu pana ma być empatycznym przytulakiem, po wyjściu na spacer współpracującym i wpatrzonym w pana psem, lub w drugiej wersji nie zawracającym głowy, niech się z pieskami wygoni, pan postoi, pogada w spokoju. Zeby włos byl efektowny, ale bez potrzeby pielęgnacji, żeby błota nie nanosił, dzieci niańczył i domu bronił. Jakby jeszcze zupę ugotował to też byłoby fajnie. Zgadza się, osobiście uważam, że na posiadanie psa powinien być egzamin a'la na prawo jazdy, co to najpierw trzeba iść i się czegoś nauczyć. Tyle że takie coś nie istnieje, więc pozostaje edukować i radzić. Ja mojego pierwszego psa wybierałam tak, że wrzuciłam jakiś internetowy katalog ras i jechałam sztuka po sztuce. Czytałam o charakterze i patrzyłam na fotki, żeby był sweet :D A charakter chciałam właśnie taki idealistyczny, co to do swoich będzie kochany, ale domu przypilnuje i jeszcze obroni :D No i wybór padł na hovawarta. To był świetny pies, ale ... naprawdę dużo czasu poświęciłam na czytanie o rasie przed decyzją, także błotka i bluzgów na forach rasy (żeby się dowiedzieć jakie rasa ma problemy, czego się wystrzegać), analizowałam to wszystko, przyłożyłam się do wyboru hodowli, a następnie bardzo dużo włożyłam w wychowanie tego psa, spędzanie z nim czasu, szkolenie. Generalnie całe życie zmieniło się o 180 stopni. Więc jak dla mnie to jest punkt wyjścia: rachunek sumienia, co jest się w stanie zmienić w swoim życiu, poświęcić, zrezygnować, przymknąć oko, zaakceptować. I to dotyczy wszystkich domowników. Bo nie ma opcji, że pies się wpisze w dotychczasowe życie, pozostawiając je bez większych zmian. Jeśli na etapie robienia "rachunku sumienia" już coś jest nie tak, to lepiej sobie odpuścić posiadanie psa, albo przynajmniej poczekać na lepszy moment. Pies to nie jest ozdoba ogrodu ani mebel, a do tego szczeka, brudzi, kłaczy, choruje, może sprawiać problemy wychowawcze- każdy, niezależnie od rasy. Z drugiej strony, skreślać ludzi z punktu też nie ma co, bo a nóż wyciągną wnioski i okażą się fajnymi przewodnikami. Quote
REVOLUTION Posted May 11, 2015 Posted May 11, 2015 Ja niestety często widuje nawet rasy uchodzące za aktywne, które dnie spędzają na podwórkach, już chyba pogodzone ze swoim losem, już się nie buntują, ale oczy mają bardzo smutne, znam psy których jedyną rozrywką jest szczekanie i gonienie przejezdżających aut. Quote
FredziaFredzia Posted May 12, 2015 Posted May 12, 2015 Tj...? To znaczy rozumiem, że rasie znacząco spadła aktywność / żywotność przez ostatnie dziesięć lat, tak wnioskuję z Waszych wypowiedzi. Co uważasz za "naprawdę aktywną" rasę? Serio? Pytasz Aniusi co uważa za naprawdę aktywną, super wymagającą rasę? Przecież oczywiste jest, że odpowie gordonki. ;) Mimo, że ja na wybiegu spotkałam gordona kilka razy i był to po bassecie i spasionych kundelkach najbardziej flegmatyczny pies jakiego widziałam... ;) Quote
razed_in_black Posted May 12, 2015 Posted May 12, 2015 Serio? Pytasz Aniusi co uważa za naprawdę aktywną, super wymagającą rasę? Przecież oczywiste jest, że odpowie gordonki. ;) Mimo, że ja na wybiegu spotkałam gordona kilka razy i był to po bassecie i spasionych kundelkach najbardziej flegmatyczny pies jakiego widziałam... ;) Moja sąsiadka ma takiego flegmatycznego Gordona ;) biegać mu się nie chce, a na spacer trzeba go wyciągać siłą ;) najchętniej by spał przytulony do kota ;) Quote
a_niusia Posted May 12, 2015 Posted May 12, 2015 Taak gordon to pies flegmatyczny:-) nawet komentować się tego nie chchce. Ale może wbije tu ktoś, kto widział moje gordony i powie ci jakie są flegmatyczny:) Quote
Majkowska Posted May 12, 2015 Posted May 12, 2015 ja na wybiegu spotkałam gordona kilka razy i był to po bassecie i spasionych kundelkach najbardziej flegmatyczny pies jakiego widziałam... ;) O moim na wybiegu rzekłabyś to samo - sfrustrowany pies, leży jak ta flegma, patrzy jak te psy się bawią, kopie dziurę w ziemi albo zwyczajnie zasypia... Za to wystarczy dać mu się wykazać w terenie, nie zgadłabyś że to jeden i ten sam pies. Ten drugi ma adhd i strach aż takiego mieć ;) Choć też chętnie się dowiem jak inni rozumieją ta wysoką aktywnośc i ogromną dawkę ruchu. 1 Quote
a_niusia Posted May 12, 2015 Posted May 12, 2015 w sumie moze moje 3 psy to artefakty. i wszystkie gordony, ktore znam rowniez... Fredzia na pewno doskonale zna rase...z wybiegu:))) Quote
Czekunia Posted May 12, 2015 Posted May 12, 2015 O moim na wybiegu rzekłabyś to samo - sfrustrowany pies, leży jak ta flegma, patrzy jak te psy się bawią, kopie dziurę w ziemi albo zwyczajnie zasypia... Za to wystarczy dać mu się wykazać w terenie, nie zgadłabyś że to jeden i ten sam pies. Ten drugi ma adhd i strach aż takiego mieć ;) Choć też chętnie się dowiem jak inni rozumieją ta wysoką aktywnośc i ogromną dawkę ruchu. DOKŁADNIE! Moje obydwa psy na wybiegu zapewne również sprawiałyby wrażenie flegmatycznych :D, a to dlatego że najzwyczajniej w świecie takie miejsce nie ma im nic ciekawego do zaoferowania. Na naszej działce, na której przebywamy bardzo często w sezonie letnim, również nie biegają jak opętane (chyba że ja je zajmę zabawą), bardziej traktują tą działkę jak przedłużenie domu, w którym się odpoczywa (zapewne sąsiedzi myślą, że mam flegmatyczne psy :D). Wystarczy jednak otworzyć furtkę, na wprost której są pola, a psy od razu zmieniają poziom pobudzenia o 180 stopni. Podsumowując: ocenianie, akurat w tym wypadku gordonów, na podstawie obserwacji z wybiegu nijak się ma do rzeczywistości. Quote
a_niusia Posted May 12, 2015 Posted May 12, 2015 a to nie wiem, bo ronisia na dzialeczce zawsze sobie jakies zajecie znajdzie...czy to przekopie sie do sasiadow i wbije do nich na grilla czy to zniszczy czosnek lub zezre truskawki. szkodzi zaleznie od sezonu. inni nie bywaja na dzialce, gdyz starzy dygaja sie o swoje rosliny. Quote
Daredevil Posted May 12, 2015 Posted May 12, 2015 Mój pies wyżłem nie jest a na wybiegu mam to samo ^^ istna flegma która stoi w miejscu i chce tylko, żeby ją głaskać ^^ nie widzi sensu biegania po wybiegu w przeciwieństwie do biegania w terenie. No i wszyscy ludzie myślą, że piesek taki spokojny:D Natomiast działeczka to osobna kwestia i zarazem największa trauma dla mnie ^^ główną atrakcją działeczki dla mojego psa jest skakanie przez płot do sąsiadów i z powrotem xD Jak rozłożę się na kocyku na otwartej przestrzeni to pies będzie luzem ze mną grzecznie siedział. Rozłożę się na działeczce - będzie skakać płot. Po prostu fun ze skakania taki dobry -.- Quote
FredziaFredzia Posted May 13, 2015 Posted May 13, 2015 w sumie moze moje 3 psy to artefakty. i wszystkie gordony, ktore znam rowniez... Fredzia na pewno doskonale zna rase...z wybiegu:))) Hola hola, nigdzie nie powiedziałam, że znam rasę. Napisałam, że gordona spotykałam na wybiegu. Jest różnica? Jest :))))) Quote
a_niusia Posted May 13, 2015 Posted May 13, 2015 No juz tu była taka, co jak wyszła na głupka to odwracala kota ogonem. Weź daj spokój:-) panelas głupotę, wysililas się na złośliwość...lecz nie wyszło. Oszczędź sobie :-) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.