Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

nie, to sa pieski o takich samych potrzebach jak wszystkie i nadaja sie dla kazdego <3

Moja mama po jednym dniu z Zayrą nie podziela tego zdania :P Stwierdziła, że mój pies jest nadaktywny i jej energia ją przeraża trochę :loveu:

I doceniła poczciwą staruszkę Maszkę :D

Posted

Rozmawiajac z pewnym panem,wlascicielem bordera 4 m-cznego widzac w miedzyczasie jego zachlwanie(pan byl na spacerze z tym psem)stwierdzilam ze ta rasa meczy mnie,nawet patrzac na zachowanie tego psa(pies byl na smyczy,nie istal nawet kilku sekund w jednym miejscu,a to tu powachal a to cos sobie kopal w ziemi,latal non stop).takze clavia-nie dziwie sie twojej mamie obcujacej z munsterlanderem

Posted

a ja bez problemu zostawiam moje psy ze znajomymi czy u rodziny i serio wszyscy mowia, ze sa super grzeczne.

moja Ronja lazi np. na smyczowy spacer ze starym mojego chlopaka, ktory chodzi o kulach i jest bardzo grzeczna, bo wie, ze tak nalezy. normalnie zostaje u nich, idzie sobie na spacerek, jedzie na dzialeczke, gdzie, przyznaje, zniszczyla troche czosnku, ale nikt nie mial jej za zle.

 

moja mama teraz ma bullterierke, ale doskonale pamieta, co to wyzel i tez nie ma problemu, zeby jej kogos w razie czego podrzucic.

 

moje psy sa przyzwyczajone do ogromnej ilosci ruchu. ale wlasnie przez to, ze na codzien maja spelnione wszystkie swoje potrzeby, sa ogarniete i nie mam sie za co wstydzic.

 

 

ostatnio ja misalam wyjazd, moj chlopak mial wyjazd i kazda z dziewczyn na weekend zostala u kogos innego i wszyscy je chwalili, ze sa super grzeczne.

 

badzmy szczerzy: majac 3 duze psy i to z gr 7, musisz miec je ogarniete, zeby nie staly sie kula u nogi.

Posted

To teraz ja, piszę orientacyjnie, bo papiś planowany dopiero za 3-4lata, jako jedyny z hodowli.

 

- pies łagodny i przyjacielski, nadający się do dogoterapii (z dogo łączę przyszłość),

- do psów mało konfliktowy, gdyż jestem DT i przez mój dom trochę się tych psów w ciągu roku przewija, chciałabym uniknąć większych zgrzytów między nimi,

- kontaktowy i szybko się uczący, ale z drugiej strony też kombinujący, z pewną dozą niezależności, uwielbiam psy myślące samodzielnie, które kochają pracę z człowiekiem, są dość łatwe do ogarnięcia, w miarę posłuszne, ale nie ulegają ślepo zachciankom opiekuna, MYŚLĄ

- by nie spieprzał na spacerach i nie udawał się w pogoń za byle poruszonym przez wiatr listkiem... ma się trzymać na spacerze właściciela, nie musi ciągle dotrzymywać kroku, ale by był na tyle blisko, by dał się odwołać,

- pies wszechstronny, gotów do nowych wyzwań, lubię psie sporty, ale nie należę do osób, które mają ciśnienie sportowe, zależy mi na psim towarzyszu, który będzie chętnie brał udział w różnych moich przedsięwzięciach, najbardziej moje serce skłania się ku tropieniu użytkowego, rally, psim posłuszeństwie, zaprzęgom (pulka, CC, BJ, skijoring) oraz pasieniu, ale oczywiście rekreacyjnie, dla FUNu,

- zrównoważony,

- budowy bardziej lekkiej niż ciężkiej, wielkość dla mnie nie ma różnicy, choć dla mnie pies zaczyna się dopiero od ok 40-45cm w kłębie, waga w przedziale 10-40kg, aktywny, ale bez pierdolca, uwielbiam góry i często tam spędzam czas, wiec zależy mi na tym, by pies dotrzymał mi kroku; dziennie ciężko mi dać jakieś widełki czasowe przeznaczone na spacery, jednak nie szukam psiego adhd, który rozwali mi dom za to, że nie był na spacerze, poszukuję psa, który potrafi się też wyciszyć, gdy trzeba; mam tygodnie, podczas których spędzam na plecaku, wypadach w góry, do lasu, aktywnie, a mam tygodnie, gdzie pies ma spacery codziennie ok. półgodzinne i wymęczenie psychiczne w domu, więc zależy mi na psie, który będzie dość plastyczny pod względem aktywności,

- odporny na warunki atmosferyczne (często śpię w lesie pod namiotem bez względu na pogodę, zależy mi na psie, któremu nie będzie mi się trząsł z zimna czy nie wytrzyma warunków, w których śpimy/chodzimy),

- wygląd jak najbardziej pierwotny, ze względu na sentyment uwielbiam psy typu pies północy: pracujący husky/malman, choć podobają mi się też psy z oklapniętymi (lub zgiętymi w różyczkę) uszami, ze średnim włosem (typu mało owłosiony golden, ozzik, border), odpadają psy szorstkowłose, krótkowłose jak dobek czy lab, dłuuugiej, o wymagającej sierści (jestem leniwa jeśli chodzi o pielęgnację, swojego czeszę raz na 3tyg., podczas linienia kilka razy na tydzień, kąpię tylko w razie potrzeby),

- długowieczny i należący do rasy  niewiele obciążonej genetycznie chorobami.

  • Upvote 1
Posted

Rinuś osobiście nie znam ale w mieście mam taką suczke , tej rasy .

Jestem nią zachwycona , mega śliczna i ułożona .

Spotkałam ją kilka razy , nawet w lesie chodzi luzem .

Zawsze z dwoma młodymi chłopakami , zero reakcji na psy , omija je bez smyczy jakby nie istniały .

Zdziwiona tylko byłam jej wielkością , bo jest dość mała (jak suka haskiego ) a byłam przekonana że one są jak setery irlandzkie np . 

Wiem że Cie nie pomogłam ;D 

Rasa z wyglądu cudo  :) 

 

 

Tyśka żadna rasa nie przychodzi mi do głowy , pierwotniaki raczej nie pasują do Twojego opisu . 

Posted

Schapendoes - popatrz na tą rase. Nie jest modna, więc zdrowotnie jest dobrze. Nie jest zepsuta. Wielkość od 40- 50 cm. Waga od 15 kg ( tutaj nie wiem na pewno ale z rozmów z posiadaczka rasy tak wywnioskowałam, chociaż wprost nie zapytałam). Szata niby długa, ale absolutnie inna od PONa. Krótsza i mniej wymagająca a przy tym dobrze psa chroniąca.
Znam osobiście przedstawicielke typową dla rasy. Bardzo fajny pies nastawiony na współpracę z człowiekiem, ale bez tego ADHD. Owszem wariatuńcio, ale wtedy gdy zachodzi taka potrzeba ( czyli zabawy, wariacje ;) ). Gdy trzeba spokoju to jest spokojna. Pilnująca sie człowieka bardzo- typowy pastuch. Charakter zrównoważony. Mozna i w góry, i na obi i na PT i nawet PO jak sie ma wielkie parcie na to ;) Lojalność, współpraca, opanowanie i to "coś" co można wykorzystać w sportach ;)
Nie jest to super elegancki pies. Znajoma mówi, ze to taki brzydki PON ;) Moze dlatego nie ma szerokiego grona wielbicieli ;)
Jest ogrom ras nie będących modnymi. I super. Przynajmniej ma sie w nich większe szanse na zdrowie i na typowy charakter ;)

Posted

Rinuś osobiście nie znam ale w mieście mam taką suczke , tej rasy .

Jestem nią zachwycona , mega śliczna i ułożona .

Spotkałam ją kilka razy , nawet w lesie chodzi luzem .

Zawsze z dwoma młodymi chłopakami , zero reakcji na psy , omija je bez smyczy jakby nie istniały .

Zdziwiona tylko byłam jej wielkością , bo jest dość mała (jak suka haskiego ) a byłam przekonana że one są jak setery irlandzkie np . 

Wiem że Cie nie pomogłam ;D 

Rasa z wyglądu cudo   :)

 

 

Tyśka żadna rasa nie przychodzi mi do głowy , pierwotniaki raczej nie pasują do Twojego opisu . 

 

Vizsly malutkie są :P zresztą wyżły kontynentalne są dużo mniejsze od angielskich kuzynów :)

 

Ty$ka jestem nieobiektywna ale munsterlander. Niekoniecznie mały, duże mundki też są fajne a charakter podobny. Zawsze z miotu możesz sobie wybrać spokojniejszego szczeniaka, który nie ma takiego adhd jak moja diablica, ale ja specjalnie brałam największą rozrabiake z miotu <3 Jak wyżłowi zrobisz przywołanie od szczeniaka to nie będzie miał problemu z odwołaniem, zresztą mm-ki z natury nie oddalają się od człowieka tak bardzo jak setery. Potrafią się wyciszać i nadają się do sportów. Sierść ani długa, ani krótka, uszy trzeba czesać, ale nie codziennie. Małe mundki żyją dłużej niż duże i jeszcze nie mają chorób przypisanych do rasy. No i jak mówie, zrównoważone są w większości, kwestia wybrania odpowiedniego szczeniaka. Moja ma styczność z dziećmi i świetnie się do nich dostosowuje. TŻ chce robić w przyszłości kurs dogo z Zayrą. Nie ma też problemów z innymi psami, jest przyjaźnie nastawiona, ani uległa ani dominująca. Będzie szczęśliwy mogąc spędzać długie godziny w terenie ale jak przetrzymasz go w domu kilka dni to nie rozwali Ci chałupy ;)

Posted

noo szczegolnie od weimarow brytyjczyki sa duzo mniejsze:)))))))))

 

 

co do mundkow i ich zrownowazenia, to ja sie absolutnie nie zgadzam.

na wystawach widuje sie czesto trzesidupy.

a jezdze duzo i duzo mundkow widuje.

Posted

nie, to sa pieski o takich samych potrzebach jak wszystkie i nadaja sie dla kazdego <3

Nie dla każdego, ale nie przesadzaj, że to dla koneserów są psy.

 

Ciągnie mnie do wyżła, tylko nie wiem jeszcze którego wybrać, z wyglądu bym brała węgierskiego, ale nie wiem czy nie są za miękkie dla mnie. Raczej problemu z ułożeniem większych bym nie miała, nie jestem początkującym psiarzem tylko doświadczonym już dosyć dobrze. Muszę się rozeznać w hodowlach itd.

Posted

noo szczegolnie od weimarow brytyjczyki sa duzo mniejsze:)))))))))

 

 

co do mundkow i ich zrownowazenia, to ja sie absolutnie nie zgadzam.

na wystawach widuje sie czesto trzesidupy.

a jezdze duzo i duzo mundkow widuje.

Ojj, no dobra, tak ogólnie powiedziałam :P Trochę się zapędziłam :D Ale mundki (małe), vizsle czy bretony są dużo mniejsze od seterów :P

 

A właśnie z tym zrównoważeniem to upieram się przy swoim bo oczywiście można trafić na niezrównoważone ale wszystko jest kwestią wyboru odpowiedniego szczeniora i wychowania. Jednak widząc Zayre, która jakby nie patrzeć jest wyjątkowo nadpobudliwa a na moją goldenkę to Zayra mimo swojej energii jest dużo bardziej zrównoważona. Nie jest strachliwa itp. Weź też pod uwagę to, że mundki to rasa, która dopiero od niedawna wychodzi od myśliwych a większość myśliwych nie przygotowuje swoich psów do wystaw jakoś specjalnie

Posted

Nie dla każdego, ale nie przesadzaj, że to dla koneserów są psy.

 

Ciągnie mnie do wyżła, tylko nie wiem jeszcze którego wybrać, z wyglądu bym brała węgierskiego, ale nie wiem czy nie są za miękkie dla mnie. Raczej problemu z ułożeniem większych bym nie miała, nie jestem początkującym psiarzem tylko doświadczonym już dosyć dobrze. Muszę się rozeznać w hodowlach itd.

 Weź munsterlandera, weź weź!! :D :D

 

Ja nie brałam węgrów pod uwagę dlatego, że jak dla mnie są zbyt wrażliwe i delikatne

Posted

I tak i nie. Pies mieszkający na wsi, pracujący w polu i wrzucony nagle na wystawę pełną psów, hałasu, ludzi i nowych zapachów a nieprzygotowany do tego ma prawo być wystraszony

Posted

Zresztą na próbach pracy doskonale widać różnic miedzy psami wychowywanymi w różnych środowiskach. W tym roku widziałam węgra, który cały dzień chodził z podkulonym ogonem, na polu nawet nie zainteresował się bażantami tylko nie odstępował właścicielki na 10cm. Podobnie zachowywał się wyżeł niemiecki szorstkowłosy. Nie mówiąc o weimarze, który był agresywny w stosunku do innych psów a właściciel nic sobie z tego nie robił. To jest przerażające ale niestety takie widoki są coraz częstsze ;/

  • Upvote 1
Posted

 Weź munsterlandera, weź weź!! :D :D

 

Ja nie brałam węgrów pod uwagę dlatego, że jak dla mnie są zbyt wrażliwe i delikatne

Nie brałam pod uwagę tej rasy, ale poczytam :)

Posted

Zresztą na próbach pracy doskonale widać różnic miedzy psami wychowywanymi w różnych środowiskach. W tym roku widziałam węgra, który cały dzień chodził z podkulonym ogonem, na polu nawet nie zainteresował się bażantami tylko nie odstępował właścicielki na 10cm. Podobnie zachowywał się wyżeł niemiecki szorstkowłosy. Nie mówiąc o weimarze, który był agresywny w stosunku do innych psów a właściciel nic sobie z tego nie robił. To jest przerażające ale niestety takie widoki są coraz częstsze ;/

 

to, o czym piszesz to tylko dowod na to, ze wyzly to sa psy dla specyficznej grupy osob.

te psy, o ktorych piszesz to na pewno nie byly psy mysliwych, tylko pieski nalezace do pancius, ktore kupily je sobie, bo "sa ladne".

a to, ze takie widoki sa coraz czestsze nie swiadczy, jakby sie moglo na pierwszy rzut oka wydawac, ze rasy te staja sie "zepsute", ze "gubia instynkt" itd.

wystarczy troche znac sie na genetyce, zeby wieciec, ze jesli nie prowadzi sie selekcji na jakas ceche, to geny za nia odpowiedzialne rozkladaja sie w populacji przypadkowo.

to, ze widac takie "kwiatki" to dowod na to, ze wyzly trafiaja do niewlasciwych domow.

 

oczywiscie jak we wszystkich rasach zdarzaja sie psy o niewzorcowej psychice, ale to jest naprawde malenki procent,

 

 

moja suka zaliczyla proby pracy jako 9mies szczeniak na 1 st i 95 pkt. co ciekawe byly to nasze pierwsze w zyciu proby, sami ja do nich "ulozylismy". moje najmlodsze dziecko-co ciekawe suka "z linii show", a w polu petarda wygrala proby pokonujac liczne psy nalezace do mysliwych i dostala 100/100 pkt w wieku 12 miesiecy. jako jedyna zarespektowala kozla. wiec tyle w temacie prob-nie trzeba byc mysliwym, zeby tam wymiesc.

 

 

ja naprawde jestem "wsiaknieta" po uszy w srodowisko gr 7 i to polskie i to "na swiecie". sporo widzialam w polu, sporo widzialam na wystawach. wiem skad wzielabym wegra, niemca czy weimara nawet jesli w tej chwili istnieje dla mnie jedyna sluszna rasa:)

 

i powiem jedno: chcesz wyzla, dooobrze to przemysl:)))

Posted

a_niusia w pewnym sensie masz rację ale nie zgodzę się z tym do końca. O każdej rasie możesz powiedzieć, że "nie jest dla każdego". Myślę, że np. dla Rinuś wyżeł jest ok, ponieważ ma już doświadczenie i nie będzie to jej pierwszy pies. Ale przyznaję, że na pierwszego psa, dla osoby, która nigdy psa nie miała, nie jest to najlepszy wybór, ponieważ wyżły wymagają odpowiedzialnego i świadomego prowadzenia.

 

Również mam zamiar zaliczyć próby pracy na I stopień mimo, że będą to moje pierwsze i nie za bardzo wiem jak się do tego przygotować. Niestety w naszym regionie nie mam za bardzo do kogo zwrócić się o pomoc. Ale jeżeli nie uda się na wiosnę to nauczę się na błędach i spróbuję na jesień, a potem na wiosnę za rok. Na pewno chcę wypaść lepiej niż to co widziałam na ostatnich PP ;)

 

Jednocześnie od stycznia zaczynam jeździć na seminaria agilitowe itp więc da się to wszystko pogodzić :)

Posted

No wiadomo, że pies. Czemu? Chodzi mi o to,że np. jak za pierwszym razem nie wyjdzie nam woda to można to dopracować i spróbować jeszcze raz. Pole jest oczywiście najważniejsze ale wiadomo, ze osoba początkująca w tych sprawach nie będzie umiała poprowadzić od razu psa tak, żeby wygrał pp. Ale może się nauczyć na błędach, będzie wiedzieć co pies robi nie tak i spróbuje następnym razem. I tak nie mogę robić pp w nieskończoność tylko do 2 roku życia psa.

Pies sam z siebie nie wygra prób pracy, trzeba z nim popracować przecież. Chyba, że się mylę?

Posted

My mieliśmy inne podejście od ciebie. Nie myśleliśmy "jesteśmy początkujący". Myśleliśmy "mamy dobrze przygotowanego psa i nie idziemy na próby na pale". Nasz pies normalnie wchodził do wody na komendę. Gdyby nie umiał tego wtedy, to teraz tez by tego nie umiał. Jak dla mnie próby to jest coś, co trzeba wyjeźdzc. Ale to może dlatego, że mam naprawdę fajne psy u nigdy nie musiałam się o to martwic

Posted

No ja rozumiem, ale my mamy ten problem,że w naszym regionie jest mało takich "imprez" i mało osób, które mogą nam pomóc. Jasne, że postaram się ja najlepiej przygotować psa do pierwszych prób, ale jak nie wyjdzie to poprawie co trzeba i spróbuje następnym razem :) Ja mam np. taki problem,że Zayra urodziła się w takim miesiącu, że mieliśmy bardzo mało okazji, żeby mogła się przyzwyczaić do wody. Próby są w maju a nie wiadomo czy zima się nie obudzi i nie potrzyma do maja. To jest moje największe zmartwienie dlatego mam takie podejście ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...